profil

Próba analizy psychiki Wertera, postaci z utworu Jana Wolfganga Goethego.

drukuj
poleca 83% 358 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Werter jest głównym bohaterem utworu Jana Wolfganga Goethego pt. "Cierpienia młodego Wertera". Nie znamy jego imienia, jedynie nazwisko. Werter jest młodzieńcem mającym jeszcze wiele lat życia przed sobą. Posiada on wszystkie cechy bohatera romantycznego. Jest człowiekiem bardzo uczuciowym, ma wrażliwe serce. Szuka ustawicznie obiektu swoich uczuć, jest bowiem niezwykle podatny na uroki kobiece, a zarazem cieszy się również ich zainteresowaniem. Przykładem może być łatwe nawiązanie znajomości z Lotą czy panną von B. Bohater łatwo zyskuje przychylność i zaufanie ludzi. Jest mile widzianym towarzyszem. Umie świetnie malować, tańczyć, kocha dzieci, opiekuje się nimi, a jednocześnie wzrusza się przy ich zabawach. Jest jednakże człowiekiem samotnym z własnego wyboru. Kiedy znajdzie się sam kontempluje, rozmyśla, co niezmiernie lubi. Werter nie szuka rozpaczliwie towarzystwa, lecz kiedy zaprzyjaźni się z bratnią duszą dzieli się z nią wszystkim. Bohater jest zafascynowany Homerem i czyta tylko jego dzieła "potrzeba mi kołysanki, a tę w pełni znalazłem w Homerze. Jakże często utulałem nim do snu swą buntowniczą krew". Werter pragnie odnaleźć sens życia i trwać w harmonii z przyrodą. Stosunek do drugiego człowieka wyznacza sercem. Krytykuje etykietę dworską, uważa ją za wynaturzoną. Ceni on ludność małomiasteczkową i wiejską, jako nieskażoną cywilizacją, umiejącą okazywać naturalne uczucia i kierować się intuicją. Zaprzyjaźnianie się z nimi nie nastręczyło Werterowi zbytnich trudności, jednak na początku społeczność ta nie uważała go za człowieka wartościowego. Dzielił go od nich majątek i stan urodzenia. Wszyscy myśleli, że będzie się wywyższał i szydził z nich, jednak kiedy poznali się na charakterze Wertera zaakceptowali go "Prości ludzie z okolicy znają mnie już i kochają, zwłaszcza dzieci".

Główny bohater, którego postawa odpowiada kanonom romantyzmu, jest zafascynowany naturą. Stanowi ona dla niego nawet miejsce schronienia, które zawsze go przyjmie. Jego początkowy zachwyt nad naturą nie ma granic. Werter dostrzega jej ogromną różnorodność. Na łonie natury łatwiej jest mu rozmyślać "gdy urocza dolina paruje wokół mnie, gdy wysokie słońce spoczywa na powierzchni nieprzenikliwego mroku mego lasu i tylko pojedyncze promienie wkradają się do wnętrza swiątnicy, a ja leżę w wysokiej trawie nad wodospadem strumienia i tuż przy ziemi tysiące różnych zadziwia mnie trawek... gdy czuję bliżej swego serca wśród ździebeł tych niezliczonych rojenie się drobnego światka, niezbadanych postaci wszystkich robaczków i komarów, i czuję obecność Wszechmocnego, który na nas swój własny obraz stworzył ... wtedy tęsknię często i myślę: ach, gdybyś mógł znowu wyrazić, gdybyś mógł tchnąć w papier to, co w takiej pełni, w takim cieple w tobie żyje, by stało się zwierciadłem twojej duszy, jak dusza twa jest zwierciadłem nieskończonego Boga! ... Ale ja ginę z powodu tego, upadam pod przemocą wspaniałości tych zjawisk". Stosunek bohatera do przyrody zmienia się wraz z upływem czasu. Werter popadając w coraz większą miłość do Loty, będąc nieszczęśliwym, zmienia swoje spojrzenie na świat. Zauważamy to w liście z 3 listopada. Spojrzenie na naturę i jej odbieranie jest całkiem różne od wcześniejszych, poeta krytykuje ją tutaj za niezmienność "...o, gdy ta wspaniała natura tak drętwa leży przede mną jak polakierowany obrazek, cała ta rozkosz nie może z serca mego przelać ani kropli szczęścia do mego mózgu". Werter próbuje ją tutaj określić jako nie znaczącą dla człowieka i nie mogącą wpłynąć na jego złe samopoczucie i zatroskanie. Już w jednym z wcześniejszych listów z dnia 18 sierpnia bohater określa naturę jako potwora i tak o niej pisze "Niebo i ziemia, i wszystkie twórcze siły otaczają mnie! Nie widzę nic nad wiecznie połykającego, wiecznie przeżuwającego potwora". Te różniące się refleksje i odczucia są odbiciem zmieniających się ciągle stanów emocjonalnych poety.

Na drodze swojego życia Werter spotyka piękną kobietę, o imieniu Lota. Od tego momentu diametralnie zmienia się jego życie. Staje się człowiekiem ogarniętym miłością, która nie ma granic, która jest niezależna od wypadków, jakie mogą nastąpić w przyszłości. Rozpamiętywanie jej i świadomość, iż ślub i możliwość wspólnego życia z Lotą oddalają się, a w końcu stają się niemożliwe prowadzi do pogłębienia tej miłości. Ma ona jednak odmienny charakter w porównaniu z dzisiejszym pojęciem miłości, nie oznacza tylko ślubu, i wspólnego życia razem, a bazuje na prawdziwym uczuciu rodzącym się w duszy człowieka, które jest wieczne i nieprzemijające. Miłość ta jest czysto platoniczna. Werter jednak mówiąc o swoich doznaniach poświęca uwagę w głównej mierze sobie, własnym emocjom, doznaniom. Na nich koncentruje się jego świat. Cała dusza bohatera jest przepełniona postacią Loty, która sam określa jako "najpiękniejsze widowisko". Początek miłości to dla Wertera nieopisane szczęście. Nawet po przybyciu Alberta, narzeczonego Loty, uczucie nie gaśnie i powstaje zadziwiający trójkąt miłosny. Werter nie walczy z ukochanym swojej wybranej, a wręcz przeciwnie, określa go jako dobrego przyjaciela. "Jest to zacny człowiek", "dzielny kochany chłop, którego nie można nie lubić", "najlepszy człowiek pod Słońcem" to tylko niektóre określenia Wertera opisujące narzeczonego Loty. Słuchając swojego wewnętrznego głosu opuszcza dom i udaje się do posiadłości posła. Z jednej strony nie chce zakłócać szczęścia swojej ukochanej, z drugiej nie chce się dręczyć patrząc jak jest szczęśliwa z innym. Werter bardzo przeżywa to rozstanie. W listach do swoich przyjaciół mówi o łzach, o swoim cierpieniu, które ogarnęło go po wyjeździe. Nawet dawniej ukochane książki stały się dla niego wstrętne, nic nie jest bowiem w stanie ukoić jego ogarniętej miłością duszy. Werter mówi o tym w swoim liście z 22 sierpnia do Wilhelma "To nieszczęście, Wilhelmie! Wszystkie me żywotne siły zamieniły się w niespokojną gnuśność; nie mogę być bezczynny i nie mogę też wziąć się do czegokolwiek. Nie mam siły wyobraźni, zrozumienia natury i wszystkie książki są mi wstrętne. Jeśli nam samego siebie brak, brak nam przecie wszystkiego". Werter nie próbuje walczyć ze swoim uczuciem, a wręcz przeciwnie: chroni je i pozwala mu się rozwijać. Nie mogąc dłużej wytrzymać oddalenia, powraca do Loty i próbuję ją adorować "Chcę być bliżej Loty, oto wszystko". Jego miłość jest coraz silniejsza i wystarcza mu wspólne przebywanie z Lotą aby być szczęśliwym. bliskość ukochanej doprowadza go do apogeum upojenia miłością. Każdy przedmiot związany z Lotą nabiera wręcz symbolicznego dlań znaczenia Trudno mu rozstać się ze swoim starym niebieskim frakiem, w którym tańczył z ukochaną "Dużo mnie to kosztowało, zanim się zdecydowałem zrzucić swój niebieski prosty frak, w którym po raz pierwszy tańczyłem z Lotą, lecz ostatecznie był już niemożliwy. Kazałem sobie też sobie zrobić inny, zupełnie jak poprzedni, z kołnierzykiem i wyłogami i również żółtą kamizelkę i spodnie. Ale to już nie zupełnie to samo. Nie wiem - sądzę, że z czasem i ten stanie mi się milszy". Bezmiar miłości, brak szans na jej spełnienie prowadzą do tego, że życie dla Wertera przestaje mieć jakikolwiek sens. Jedynym sposobem uwolnienia się od trosk, od uczuć, nad którymi nie jest w stanie sobie poradzić staje się dla Wertera samobójstwo. Uważa, iż "Życie ludzkie jest tylko snem". Werter mówił o słodkiej wolności , która może przyjść po odebraniu sobie życia. Bohater wiedział, iż był w stanie przerwać swoje męki dobrowolnie, w dowolnym czasie "A wreszcie, jakkolwiek jest ograniczony, nosi jednak zawsze w sercu słodkie uczucie wolności i świadomość, że może porzucić to więzienie, gdy zechce".

Człowiek w swoim życiu moje przyjąć dwie drogi. Jedna jest bezpieczna, nie istnieją w niej emocje, które mogą człowieka doprowadzić do popełnienia czynów niezwykłych, niespotykanych w codziennym świecie. W filozofii takiej ważna jest długość życia, nie zaś jego intensywność. Druga droga to postępowanie, mające na celu poznanie świata, natury, przeżywanie wielkich emocji. Ten sposób życia jest okupiony wysokimi kosztami, nierzadko i przedwczesną śmiercią. Werter wybrał tę drugą drogę, gdyż mimo niebezpieczeństw chciał doświadczyć tych emocji i doznań jakie mogą go spotkać w życiu doczesnym. Czy Werter był szalony ? Na pytanie to nie możemy odpowiedzieć jednoznacznie albowiem każdy ocenia innych poprzez własne spojrzenie na rzeczywistość. Dzisiaj na pewno większość odpowie twierdząco, gdyż współcześnie żyjący ludzie nie okazują swoich uczuć w taki sposób, nawet jeśli je w skrytości ducha przeżywają. W dobie romantyzmu postawa Wertera była godna naśladowania, a jego zachowania nikt nie nazwałby szalonym.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (12) Brak komentarzy
24.9.2006 (11:40)

ekstra praca :D
dzięki wielkie ;**
uff, nee muszę już siedzieć całą niedzielę i szukac tego :P

27.7.2006 (12:28)

praca skłoniła mnie do przemysleń...nie ma w niej przesadnych i górnolotnych słów tak jak w pracy pewnej koleżanki...więc nie trzeba górnolotności by praca była naprawdę dobra i co istotne :nie odbiegała od ustalonego tematu.Dzięki za kilka cennych koncepcji-chętnie z nich skorzystam bo są osobliwe i intrygują.Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy.Z poważaniem Zussine

27.7.2006 (12:21)

pikne! :'-)

Teksty kultury