profil

List pożegnalny Elizy do ojca "Skąpiec".

poleca 85% 265 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Paryż , 23.06.1642r.
Ojcze !
Piszę ten list, aby Cię poinformować, że postanowiłam uciec z domu. Wiem, że jest to nieuczciwe i aroganckie, ale nie miałam już siły mieszkać z Tobą pod jednym dachem. Mieszkać z osobą, dla której jestem zwykłym darmozjadem, dla której nic nie znaczę ?!
Nawet nie wiesz, ile nocy przepłakałam. Ile razy miałam dość tego wszystkiego i myślałam, że najlepsza w tej sytuacji będzie tylko i wyłącznie Twoja śmierć. Tak Ojcze, dobrze czytasz. Pragnęłam, abyś umarł.
Pamiętam , jak były moje jedenaste urodziny. Chciałam zorganizować przyjęcie. Zapytałam Cię, czy mogę je urządzić. A Ty zacząłeś na mnie krzyczeć i powiedziałeś: ? Dziewczyno, chyba zwariowałaś ! Idź w tej chwili do swojego pokoju i nie pokazuj mi się przez kolejne dwa dni na oczy. Ty naprawdę nie masz ani kszty rozumu. Wyobraź sobie ile kosztowałoby mnie takie przyjęcie. Za kogo T y się w ogóle uważasz, żeby nawet pytać mnie o taką bzdurę? Idź już, mam Cię dość!?. A pomyśl sobie , jak ja bardzo miałam Cię dość. Tyle razy wyobrażałam sobie to przyjęcie, a Ty w jednej chwili zniszczyłeś wszystkie moje plany. Od tej pory zaczęłam z całego serca darzyć Cię nienawiścią.
Przyznaję Ci teraz, że kocham Walerego. Od zawsze tak było, dlatego też on zatrudnił się w naszym domu. Jednak nigdy nie zdobyłam się na odwagę, żeby powiedzieć Ci o tym, gdyż doskonale wiedziałam, że i tak nie zgodzisz się na to małżeństwo. Nigdy nie liczyłeś się z moimi uczuciami, zawsze ważniejsze dla Ciebie były pieniądze. Chciałeś powiększyć swój majątek moim kosztem. Chciałeś, abym wyszła za mąż za pana Alzelma, mimo iż wiedziałeś, że go nie kocham. I czy tak właśnie zachowuje się prawdziwy ojciec? Oczywiście, że nie ! Tobie nigdy nie zależało na moim szczęściu.
Najbardziej denerwowała mnie Twoja złośliwość. Przypomnij sobie, ile razy mnie upokarzałeś. Zawsze mówiłeś na mnie, że jestem dużą dziewczyną , złe zielsko zawsze szybko rośnie. Nawet nie wiesz, jak było mi wtedy przykro. Miałam ochotę wykrzyczeć Ci w twarz całą prawdę. Chciałam powiedzieć , że nie ma takiej osoby, której nienawidzę bardziej od Ciebie.
Pewnego dnia, gdy spotkałam się z moją przyjaciółką Marysią , ta opowiedziała mi , jak spędziła dzień. Razem z tatą poszła do miasta. Marysia poprosiła go, aby dał jej pieniądze na lody. A ten, ku mojemu zdziwieniu, nawet się nie zastanawiał , tylko wyjął je z portfela i dał jej. Potem poszli do parku, gdzie rozmawiali o wszystkim. Marysia mówiła, że był to jej najlepszy dzień w życiu. W drodze powrotnej zaczęłam sobie wyobrażać nasz wspólny dzień. Wchodząc do domu, już miałam Ci proponować, abyśmy też kiedyś się wybrali na taki spacer. Jednak Ty od razu zniszczyłeś moje plany. Na wejściu zacząłeś krzyczeć, że byłam u Marysi za długo. W kółko powtarzałeś, co będzie, jeżeli ojciec każe Ci zwrócić pieniądze za mój pobyt u nich w domu i za cztery ciasteczka, które zjadłam. Ojcze! Tata Marysi to nie Ty !. Ty byś oczywiście żądał zwrotu kosztów, bo Ty jesteś tak chorobliwie skąpy, że dla Ciebie nawet jeden grosz jest ważniejszy od Twoich dzieci. Z tego nie powodu nie masz przyjaciół i utraciłeś miłość moją i Kleanta. Stałeś się bezdusznym materialistą, pozbawionym wszelkich ludzkich uczuć.
Ojcze! Tyle razy chciałam usłyszeć od Ciebie, że mnie kochasz. Niestety, nigdy się tego nie doczekałam. Nawet gdybym mieszkała dalej z Tobą, to i tak byłoby rzeczą niemożliwą, aby te słowa padły z Twoich ust.
Mam nadzieję, że choć trochę zrozumiałeś swoje błędy, chociaż to raczej niemożliwe. Pewnie teraz myślisz sobie, iż to będzie dobrze, że się wyprowadziłam, bo będziesz miał mniej osób na utrzymaniu. Dlatego też powiem Ci coś, aby Twój humor jeszcze bardziej się poprawił: Nie znam bardziej odrażającego człowieka od Ciebie . Pozdrawiam
Eliza

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury