profil

"Proces" Kafki.

poleca 85% 408 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Pewnego dnia z nie widomej przyczyny zostaje aresztowany Józef .K. Jest pilnowany w swoim mieszkaniu przez 2 strażników Franciszka i Willema. W końcu zostaje wezwany do nadzorcy przebywającego w pokoju jego sąsiadki, pani Burstner na rozmowę, lecz niczego się nie dowiaduje, poza tym, że dochodzenie jest już w toku. K. nie może znaleźć najmniejszej winy o którą można by go oskarżyć. Dowiaduje się jednak, że mimo całej sprawy może wykonywać swój zawód. W trakcie wizyty K. u pani Grubach, dochodzi do sprzeczki, gdyż wytyka ona pannie Burstner jej niestosowne zachowanie, co może zaszkodzić reputacji pensjonatu. Po rozmowie K. z panną Burstner, kobieta zgadza się być jego doradcą w sprawie. Pewnego dnia K. otrzymuje wezwanie na małe przesłuchanie w jego sprawie, które ma odbyć się w miejscu dla niego nie znanym. Po żmudnym poszukiwaniu, w końcu pewne drzwi otwiera mu pewna dziewczyna, która prowadzi go na wyznaczone miejsce, gdzie obecnych jest dużo ludzi ubranych na czerwono. K. całą sytuację uważa za fikcję. Uważa, że za wszystko odpowiedzialna jest organizacja, zatrudniająca przekupionych strażników, sędziów, nadzorców, mająca na celu aresztowanie niewinnych osób. Poprzez zajście pewnego studenta z praczką, która była wykorzystywana i musiała się na to godzić w obawie przed stratą posady, K. zauważa iż obecni ludzie również są szpiclami, zwodzącymi nieuświadomionych. Wyśmiewając ich opuszcza salę. K. jednak oczekuje na kolejne wezwanie. Gdy go nie otrzymuje postanawia sam się udać w ostatnio odwiedzone miejsce. Ponownie spotyka praczkę, która pokazuje mu księgi sędziego. Ku zdziwieniu K. są to książki pornograficzne. Zastanawia się jak może być sądzony przez kogoś, kto to studiuje. Nagle wchodzi student ? Bertold, przybyły po praczkę, gdyż jest wzywana przez sędziego. K. któremu kobieta się podobała , nie może znieść zawodu. Idąc za nimi dociera do kancelarii sądowych, znajdujących się na strychu. W środku K. słabnie, gdyż nie może znieść panującej tam duchoty, spowodowanej nieczystym powietrzem. Pomaga mu wyjść elegancko ubrany informator. Któregoś dnia K. zauważa, iż do pokoju panny Burstner wprowadza się jej przyjaciółka, pani Montag, która informuje go, że panna Burnstner nie życzy sobie rozmowy z nim, gdyż jest ona bezsensowna. Pewnego dnia w pracy w rupieciarni K. spotyka Franciszka i Willema, którzy mają być wychłostani, w wyniku skargi na nich Józefa u sędziego śledczego. Mimo próby pomocy K. nic nic nie wskórał u siepacza. Któregoś dnia do K. przyjeżdża wuj Albert. Pragnąc mu pomóc w procesie, udają się do jego przyjaciela adwokata Hulda. Wuj po spotkaniu wytyka Jozefowi obojętność i marnowanie czasu z pielęgniarką Hulda. Po pewnym czasie K. zauważa jednak, że jego obrona nie jest w dobrych rękach, gdyż od pewnego czasu sprawy stoją w miejscu. Postanawia sam napisać podanie. Proces pochłania cały jego czas, przez co zaniedbuje obowiązki w banku. Podczas wizyty fabrykanta K. otrzymuje propozycję pomocy u malarza Titirellego. Ów człowiek przedstawia mu 3 możliwości uwolnienia: prawdziwe, pozorne oraz przewleczone. Żadna jednak nie satysfakcjonuje go. Józef K. składa adwokatowi Huldowi wypowiedzenie. Poznaje kupca, Blocka, którego Huld upokarza przed Józefem, chcąc mu pokazać, iż jest lepiej traktowany od kupca. K. zostaje za zlecenie towarzyszenie włoskiemu klientowi banku, podczas zwiedzania katedry. Jednak Włoch nie stawia się na umówione miejsce. W świątyni K. spotyka kapelana więziennego, który informuje K. o jego złej sytuacji, gdyż uważany jest za winnego. Opowiada mu przypowieść, która ma uświadomić K. iż przed przeznaczeniem nie ma ucieczki. W dzień przed jego 31 urodzinami, K. zostaje niespodziewanie zaprowadzony w miejsce, gdzie jak się później okazało ma się odbyć jego egzekucja. Wiedział już doskonale co go czeka, chciał życ, lecz nie mógł nic zrobić, postanowił więc nie stawiać oporu. Zobaczył człowieka wyglądającego przez okno. W końcu wbito mu nóż w serce. K. umierał ze świadomością, że ginie jak pies, nie wiedząc za co i kto go oskarzył.

Aleksandra Szczepanek

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury