profil

Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z r. 1811 i 1812

poleca 85% 303 głosów

Treść Grafika Filmy
Komentarze
Dzieje Jacka Soplicy Dzieje Jacka Soplicy Jacek Soplica

• Mickiewicz Adam •
• Paryż • 1834 •

Na akcję poematu składaja się trzy wątki: rodowy (spór Sędziego z Hrabią, potomkiem Horeszków, o zamek), romansowy (miłość
Tadeusza i Zosi; przypadkowy romans bohatera z Telimeną) oraz polityczny (emisariuszowska działalność księdza Robaka,
przygotowującego na Litwie powstanie). Rozwijają się one w ścisłym zespoleniu, mają też wspólne źródło: dawną historię Jacka
Soplicy, dziś księdza Robaka (opowiada ją on w przedśmiertnej spowiedzi w ks. X). Pierwszy niegdyś w powiecie zawadiaka,
domownik i przyjaciel Stolnika Horeszki; kiedy ten odmówił mu ręki córki, Jacek stracił sens życia. Próbował przecież zapomnieć:
ożenił się, gospodarował. Żyć jednak spokojnie nie umiał – zaczął pić, unieszczęśliwił żonę, która też wkrótce zmarła, zostawiając
mu syna, Tadeusza. Po kilku latach nędznej wegetacji, w przypływie nagłego afektu zastrzelił Stolnika, akurat w momencie, gdy
ten już prawie triumfował broniąc zamku przed Moskalami wspierającymi targowiczan. Okrzyknięto go zdrajcą.
Uciekł z kraju, włożył habit bernardyna, wojował jako żołnierz napoleoński, w końcu został emisariuszem rządu Księstwa
Warszawskiego. Powrócił po latach, nie rozpoznany, do Soplicowa, by naprawić krzywdy prywatne i zmazać infamię: planowane
przez niego małżeństwo Tadeusza z Zosią, córką Stolnikówny, ma zakończyć spór zwaśnionych rodów, rzetelnie zaś
przygotowane na Litwie powstanie będzie ukonorowaniem jego ofiarnej (i anonimowej) służby dla sprawy publicznej i narodowej. W
realizacji tych planów po myśli ks. Robaka przeszkadza jednak prywata: Hrabia zrywa dopiero co nawiązujące się układy o zamek
i za namową klucznika Horeszków, Gerwazego, organizuje zajazd Soplicowa, do czego mściwy sługa Stolnika skłania
jednocześnie okoliczną szlachtę. Domową waśń przerywa wezwany do obrony Sędziego batalion rosyjski. Zwaśnione strony stają
zgodnie przeciw wspólnemu nieprzyjacielowi i odnoszą zwycięstwo. Prowadzi ono jednakże do dekonspiracji spisku i zmusza
wielu uczestników bitwy do emigracji. Śmiertelnie zaś raniony – gdy podczas walki rzucił się na ratunek Hrabiemu – ksiądz Robak
jest świadkiem klęski swoich politycznych planów. Jedyną pociechę przynosi przebaczenie Gerwazego, uzyskane przed zgonem,
oraz wiadomość o wybuchu wojny z Rosją. Na tym kończy się zasadnicza część poematu (ks. I–X). Jej pełne optymizmu i nadziei
postscriptum przynoszą dwie ostatnie księgi. Wraz z armią napoleońska powracają na Litwę uciekinierzy w polskich mundurach.
Podczas uczty na cześć wodzów (Dąbrowskiego, Kniaziewicza) dochodzi do zaręczyn Zosi z Tadeuszem, który gdy stał się
godnym kontynuatorem tradycji narodowej (żołnierz) i rodowej (dziedzic Soplicowa), obdarza wolnością i uwłaszcza poddanych.

Opowiedziana przez poetę historia jest znakomitym w swoich realiach (uczty, polowanie, zwyczaje domowe, zajazd,
sejmikowanie, procedury sądowe, waśnie i bitwy) obrazem należącego już do przeszłości życia narodowego i domowego. Świat
Soplicowa, różny, wielobarwny, to świat dawny i miniony, a jednocześnie taki, który chciałoby się zachować jako dom człowieka.
Mickiewicz nie idealizuje tego świata. Opowiedziana historia jest realistyczną i krytyczną opowieścią o nie najświetniejszej
mentalności jego mieszkańców: co prawda waleczność (choć głównie zawadiacka) to zaleta, a miłość ojczyzny w końcu wygrywa,
jednak ileż tam prywaty i pieniactwa, zadufania i mściwości, pychy i głupoty (np. wyborny obraz narady w ks. VII i pełna ironii
reakcja na nią Maćka nad Maćkami). Świat Soplicowa ma przecież jeden walor absolutny i na wszystko inne pozwalający patrzeć
z wyrozumiałością, cierpliwością i nawet humorem: jest to nasz świat, wspólny, gdzie także ze swoimi kłótniami i swarami,
śmiesznościami i szaleństwami jesteśmy u siebie. Mickiewicz nie idealizuje przeszłości, bez resentymentów też i bez
przemilczeń pokazał Polakom ich portret własny. Wyidealizował wszak wspólną ojczyznę jako wartość najpierwszą i jedyną
ważną. Podniósł do najwyższej wartości (już w inwokacji) to, że sam zawdzięczał jej całą swoją konstytucję duchową (por.
liryczne fragmenty poematu). Pokazał wymowną przemianę tytułowego bohatera z „młodego panka” w dojrzałego człowieka i
obywatela – przemianę pod budującym wpływem tradycji domowej. Nakreślił wreszcie – wbrew ścisłej prawdzie historycznej, ale zgodnie z elementarną potrzebą serca i duszy – optymistyczną perspektywę wolnego i wspólnego, ponad stanowymi i
narodowościowymi różnicami, jednego domu. Ta prosta idea, zarazem prosta prawda i nadzieja, stoi u źródła poematu i jest
jednocześnie jego najbardziej wewnętrznym tematem.

Mickiewicz wybrał formę wiersza najprostszą i najgłębiej w rodzimej tradycji osadzoną: rymowany parami 13–zgłoskowiec.
Gatunkowy zaś synkretyzm utworu – elementy eposu i sielanki, powieści poetyckiej i historycznej, poematu opisowego i
heroikomicznego, gawędy i satyry – przybliżając narrację do żywej i wielogłosowej mowy codziennej, pozwolił zachować
przekonujące proporcje pomiędzy rzetelną prawdą, jaką daje świat przedstawiony poematu, a idealizacją wartości.




Dzieło było pisane od 1832 roku, z pewnymi przerwami, przez 15 miesięcy,
drukiem utwór ukazał się w Paryżu w 1834 roku. Według pierwotnego zamiaru
miała to być idylla w typie "Hermana i Doroty" Goethego, ale w toku pracy
utwór rozrósł się w epicką epopeję z życia szlachty, w XII księgach.
Geneza utworu została wyjaśniona przez samego poetę w "Epilogu". Praca nad
utworem była dla poety ucieczką od intryg i waśni paryskiej, polskiej
emigracji. Dźwięczą tu jeszcze słowa szczerego żalu poety, że nie wziął
udziału w powstaniu:
"Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy
Lękliwe nieśli za granicę głowy".
Najlepszym schronieniem od swarów i emigracyjnych kłótni był dla poety
kraj lat dziecinnych. Poeta wyjaśnia również dlaczego nie podjął się
pisania o dziejach najnowszych, najbardziej tragicznych:
"Ale o krwi tej, co się świeżo lała
O łzach, którymi płynie Polska cała, (...)
O nich pomyśleć - nie mieliśmy duszy! (...)
O, Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie
Złożona - nie ma sił mówić o tobie".
W końcowym fragmencie "Epilogu" poeta pisze o swych marzeniach, aby jego
utwory trafiły do każdego polskiego domu, a będzie to dla poety droższa
nagroda niż laur z Kapitolu.
Bodźcem do napisania "Pana Tadeusza" była też dręcząca poetę tęsknota do
rodzinnej Litwy, którą opuścił w 1824 roku. Najpełniejszym i najbardziej
wzruszającym wyrazem tej tęsknoty jest "Inwokacja" rozpoczynająca się od
słów, znanych zapewne każdemu Polakowi:
"Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie,
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie".
Poeta prosi Pannę Świętą z Częstochowy i Ostrej Bramy:
"Tymczasem przenoś duszę moją utęsknioną
Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała".
Fabuła utworu jest wielowątkowa, na plan pierwszy wysuwają się tragiczne
dzieje emisariusza Jacka Soplicy, kryjącego się pod kapturem księdza
Robaka. Ściśle z nim powiązany jest awanturniczy wątek sporu o zamek,
zakończony najazdem, oraz perypetie miłosne Tadeusza i Zosi.
Akcja utworu rozgrywa się na Litwie w fikcyjnej wsi Soplicowo w roku 1811
i 1812, kiedy to cała Polska czekała na wkroczenie wojsk Napoleona.
Zagadnienie walki narodowowyzwoleńczej skupione jest wokół postaci
Napoleona. Mickiewicz wiedział już, że Napoleon nie spełnił żadnych
oczekiwań Polaków, a mimo to nie próbuje obalić jego mitu w społeczeństwie
polskim. Jedynie Maciek Dobrzyński, który "zawsze tam szedł, gdzie
ojczyzny dobro upatrywał" jest krytycznie ustosunkowany do francuskiego
wodza.
JACEK SOPLICA - NOWY TYP BOHATERA ROMANTYCZNEGO
Główną postacią utworu jest Jacek Soplica, który całe swe życie poświęcił
walce o wolność ojczyzny. W młodości był ulubieńcem okolicznej szlachty,
typowym warchołem i zabijaką. Bywał nawet zapraszany przez miejscowego
magnata Stolnika Horeszkę. Jacek był potrzebny Horeszce, ponieważ mógł
dowolnie manipulować na sejmikach głosami okolicznej szlachty. Stolnik
Horeszko miał córkę Ewę, młodzi szybko pokochali się. Dumny magnat nie
zgodził się oddać ręki córki ubogiemu szlachcicowi - wolał unieszczęśliwić
oboje. Ewa została wkrótce wydana za bogatego kasztelana, z którym
pojechała na zesłanie, pozostawiając w kraju pod opieką Telimeny córkę
Zosię. Jacek zaś ożenił się z "pierwszą napotkaną po drodze kobietą",
która urodziła mu syna Tadeusza i w niedługim czasie zmarła. Urażona
ambicja Jacka Soplicy doprowadziła go do krwawej zemsty. Często błąkał się
w pobliżu zamku Horeszków, nie mogąc pogodzić się ze stratą ukochanej.
Pewnego razu był więc mimowolnym świadkiem triumfalnego odpierania przez
Horeszkę ataku Moskali na zamek. Emocje spowodowane wyrządzoną przez
Horeszkę krzywdą zwyciężyły. Jacek wymierzył z pistoletu, a oddany strzał,
niestety, okazał się celny. To wydarzenie spowodowało przełom w życiu Jacka
Soplicy, tym bardziej że niesłusznie wzięto go za stronnika Moskali. Jacek
wyjechał, udał się do Legionów, był kilkakrotnie ranny, aż wreszcie w
przebraniu księdza Robaka powrócił na Litwę ze specjalną misją - miał
organizować powstanie na Litwie, którego wybuch był naznaczony na moment
wkroczenia wojsk napoleońskich. Jacek z narażeniem życia wędrował od dworu
do dworu, w karczmach wiejskich agitował też chłopów do powstania. Nawet
własnemu synowi nie wyjawił kim jest, chociaż niejednokrotnie bardzo tego
pragnął.
Jacek Soplica jest wzorem prawdziwego patrioty, który wszystko poświęcił w
służbie ojczyźnie, podobnie jak Konrad Wallenrod czy Konrad z "Dziadów".
Mimo to zwykło się mówić o Soplicy, że jest przykładem nowego typu
bohatera w literaturze polskiej. Ta nowość polegała przede wszystkim na
tym, że Jacek Soplica nie działał już samotnie, tak jak jego wielcy
poprzednicy, lecz poparcia dla swej idei niepodległościowej szukał wśród
szerokich mas szlacheckich oraz wśród ludu. Ta przemiana polskiego
bohatera romantycznego, obserwowana na przykładzie Soplicy, znamienna jest
dla całego pokolenia polskich rewolucjonistów, którzy po klęsce powstania
listopadowego zrozumieli, jak wielkim błędem była idea samotnej walki
szlachty, która nie zdecydowała się szukać poparcia i pomocy wśród
polskiego ludu.
Soplica ma także wiele cech charakterystycznych dla bohatera romantycznego,
a więc przeżywa nieszczęśliwą miłość, jest pełen wewnętrznego rozdarcia,
przeżywa konflikty, a przede wszystkim jest postacią dynamiczną, jego
charakter kształtuje się w trakcie trwania akcji utworu.
Mickiewicz świadomie podkreśla - jak wielkie znaczenie w życiu
człowieka odgrywa służba ojczyźnie. Żarliwy patriotyzm i poświęcanie się
dla ojczyzny powoduje, że przebaczamy Jackowi Soplicy wszystkie grzechy
jego młodości, stawiamy go w rzędzie tych bohaterów literackich, którzy
stanowią dla nas wzory osobowe.
Ostatecznie Jacek Soplica nie osiąga zamierzonego celu. Plany jego
krzyżuje dawny sługa Horeszki Gerwazy, który poprzysiągł zemstę na
wszystkich Soplicach. Organizuje on przy pomocy mieszkańców zaścianka -
Dobrzyńskich - zajazd na Soplicowo. W momencie kiedy interweniuje wojsko
carskie, zwaśnione strony natychmiast się godzą w obliczu wspólnego wroga
i zwracają przeciwko Moskalom. To zostaje poczytane za bunt, uczestnicy
walki muszą uciekać za granicę, aby powrócić z wojskami Napoleona. Sam
Jacek Soplica zostaje ciężko ranny i umiera, uzyskawszy przedtem
przebaczenie Gerwazego. Wątek sporu o zamek między Soplicami a
przedstawicielem rodu Horeszków, Hrabią, został rozwiązany w sposób
tradycyjny - zwaśnione rody godzą się dzięki małżeństwu Zosi (córki Ewy
Horeszkówny) z Tadeuszem (synem Jacka Soplicy). Epopeja kończy się
postępowym akcentem (chociaż nierzeczywistym). Tadeusz po odziedziczeniu
majątku przeprowadza w swoich dobrach uwłaszczenie chłopów.
REALIZM "PANA TADEUSZA"
"Pan Tadeusz" jest realistycznym obrazem ówczesnej Polski szlacheckiej.
Szlachta polska nie była klasą jednolitą, toteż spotykamy w utworze
przedstawicieli arystokracji, dumnego i zarozumiałego Stolnika Horeszkę,
któremu - jak twierdzą biografowie poety - nadał Mickiewicz cechy hrabiego
Ankwicza, poznanego w Rzymie, który niechętnie patrzył na młodego poetę
zabiegającego o rękę jego córki. Na przykładzie rodu Horeszków Mickiewicz
przedstawia zachodzący w tym czasie proces ubożenia magnatów. Majątek
Horeszków został skonfiskowany, ponieważ Horeszko jest uczestnikiem
konfederacji barskiej.
Do bogatej szlachty można zaliczyć Podkomorzego, który cieszy się pewnym
poważaniem wśród szlachty, jest dumny ze swego stanowiska, które w istocie
jest mało znaczące.
Natomiast Soplicowie należą do szlachty średniozamożnej. Jacek Soplica
staje się wzorem obywatela i patrioty, ale także jego brat - Sędzia
oczekuje na przyjście Napoleona, a swego bratanka stara się wychować w duchu
patriotyzmu. Podkreślić należy również jego humanitarny stosunek do
służby, troskę o gospodarstwo.
Typowym rezydentem, zubożałym szlachcicem jest Wojski, urodzony myśliwy,
organizator polowań, słynny ze swej gry na rogu. Pełni on w Soplicowie rolę
marszałka dworu.
Natomiast Woźny Protazy - Baltazar Brzechalski i Klucznik - Gerwazy
Rębajło pełnią rolę zwykłych służących, chociaż mogą udowodnić swe
szlacheckie pochodzenie. Są oddani i wierni swym panom, a doskonałym
przykładem tego jest Gerwazy, który po zabójstwie swojego pana poprzysiągł
zemstę wszystkim Soplicom, przebaczając Jackowi dopiero przed jego
śmiercią.
Zupełnie odrębną grupę stanowi szlachta zaściankowa, osiadła w Dobrzynie.
O Dobrzyńskich dowiadujemy się, że przybyli z centralnej Polski na Litwę,
dawniej byli rodem dość licznym i możnym, ale zubożeli. Oprócz posiadania
herbów rodowych niczym właściwie nie różnili się od chłopów, sami musieli
pracować na swych małych zagonach. Na czele zaścianka stał Maciej
Dobrzyński, starzec siedemdziesięciokilkuletni, cieszący się wielkim
poważaniem wśród swoich. Tę szlachtę zaściankową poeta ukazał w jasnym
świetle. To właśnie Maciej Dobrzyński obok Jacka Soplicy jest przykładem
wielkiego patrioty, który "tam szedł, gdzie Ojczyzny dobro upatrywał".
Maciek Dobrzyński jest także nosicielem wielu innych dodatnich cech. Jest
odważny i szlachetny, cechuje go wielka mądrość życiowa. Swej odwagi
dowiódł walcząc w powstaniu kościuszkowskim, wracając na pole bitwy,
będące pod ciągłym ostrzałem Moskali, aby zabrać stamtąd pozostawionego
przez innych ciężko rannego szlachcica. Należnej mu nagrody nie przyjął
jednak, mimo że był ubogi. Cieszył się poważaniem, ponieważ znał się
doskonale na gospodarstwie, jego rady były zawsze mądre i dobre, ale nie
zabiegał o tę popularność, wręcz odwrotnie. Tak więc, zdaniem autora, to
właśnie te szlacheckie zaścianki były ostoją patriotyzmu i polskości.
Zaściankowa szlachta podtrzymywała świadomość narodową, przywiązana do
swych herbów rodowych, które niezależnie od stanu majątkowego pozwalały
jej przynależeć do wielkiej społeczności szlacheckiej.
Adam Mickiewicz z niezwykłym sentymentem opisywał szlachtę polską, z
której sam się wywodził, tworząc niemal sielankowy obraz życia dworskiego.
Ta sielankowa atmosfera różni "Pana Tadeusza" od innych utworów poety,
czyni go jakby bardziej romantycznym. Mimo sentymentu poeta potrafi zdobyć
się na obiektywizm, ukazując zarówno zalety, jak i wady szlachty.
Dominującą cechą polskiej szlachty jest patriotyzm i przywiązanie do
tradycji. Działalność księdza Robaka pada na podatny grunt, szlachta
nienawidzi Moskali i jest gotowa z nimi walczyć. Przywiązanie do tradycji
uzewnętrznia się w przestrzeganiu staropolskich zwyczajów i gościnności,
którym żaden szlachcic nie umiałby uchybić.
Jednocześnie poeta dostrzega wady tego środowiska i pisze o nich
najczęściej z dyskretnym humorem. Główną wadą szlachty jest pieniactwo,
skłonność do awantur, burd, bijatyk i procesów. Takim pieniaczem był nawet
w młodości Jacek Soplica - doskonałą ilustrację tej cechy stanowi spór
Asesora z Rejentem czy Doweyki z Domeyką, a przede wszystkim ciągnący się
od wielu lat spór o zamek, w którym żadna ze stron nie chce ustąpić.
Szlachta nie jest też dostatecznie wykształcona, o czym świadczą wykład
Wojskiego o astronomii czy też niezrozumienie przez Sędziego mowy Hrabiego
o gotyckiej architekturze zamku.
Oprócz tych cech wspólnych, charakterystycznych dla całego środowiska
szlacheckiego, zadbał autor także o indywidualizację postaci, która
wyrażała się w charakterystycznym stroju, specyficznej mimice i ruchach,
określonej pozie, a nawet w posługiwaniu się językiem, całkowicie
odmiennym w ustach Rejenta, Protazego i Podkomorzego.
Ten realistyczny obraz szlachty byłby niepełny, gdyby poeta nie zauważył
szerzącego się wśród szlachty kosmopolityzmu. Bezkrytyczne zapatrzenie się
w cudze wzory, lekceważenie cech narodowych, były wadami społecznymi,
które wytykał już Ignacy Krasicki w "Satyrach". W "Panu Tadeuszu" takimi
kosmopolitami są Hrabia i Telimena. Śmieszna jest skłonność Hrabiego do
przeżywania romantycznych przygód. Niestety, nie docenia też piękna
ojczystej przyrody, z zachwytem wspomina lazurowy błękit włoskiego nieba.
Podobny typ reprezentuje Telimena, która mimo romantycznej pozy, śmieszy
czytelnika swymi zabiegami i staraniami o męża. Wiąże swe nadzieje z o
wiele młodszym od siebie Tadeuszem, potem obiektem jej uczuć zostaje
Hrabia, zamieniony z konieczności na Rejenta, który może zostać jej mężem,
jeśli będzie się ubierał według francuskiej mody. Telimena z dumą wspomina
swój pobyt w Petersburgu, chlubi się swymi znajomościami z urzędnikami
carskimi.
Ten obraz życia i obyczajów szlacheckich, nakreślony przez autora z takim
upodobaniem, pozwolił mu rzeczywiście uciec od "za późnych żalów,
potępieńczych swarów" do "kraju lat dziecinnych", który "zawsze zostanie
święty i czysty, jak pierwsze kochanie".
WARTOŚCI ARTYSTYCZNE "PANA TADEUSZA"
"Pan Tadeusz" zyskał sobie miano epopei narodowej, ponieważ podobnie jak
wielkie epopeje starożytności, dawał szeroki obraz życia społeczeństwa,
a losy bohaterów jednostkowych ukazywał na tle ważnych wydarzeń
historycznych, w przełomowym dla narodu momencie dziejowym. Podobnie jak
starożytne eposy, utwór rozpoczyna się od inwokacji, z tą różnicą, że poeta
nie prosi muz o natchnienie, lecz źródłem natchnienia dla niego mają być
wspomnienia o dalekiej, tak bardzo umiłowanej ojczyźnie.
Ponieważ romantycy programowo burzyli wszelkie reguły i prawidła w
poetyce, świadomie nie przestrzegali czystości rodzajów literackich, tak
więc epicki charakter dzieła został naruszony przez liczne fragmenty
liryczne, w których dochodzą do głosu uczucia samego narratora.
"Pan Tadeusz" nie jest też utworem "czystym" gatunkowo, ponieważ łączy w
sobie elementy epopei, poematu epickiego, powieści i sielanki. To typowe
dla romantyzmu pomieszanie rodzajów i gatunków literackich oraz koncepcja
głównego bohatera Jacka Soplicy pozwala nazwać "Pana Tadeusza" utworem
romantycznym.
Zgodnie z duchem czasu były też próby połączenia słowa poetyckiego
i muzyki. Wyrazem tych tendencji są między innymi dwa koncerty opisane w
utworze. Pierwszy z nich to koncert Wojskiego - gra na rogu obwieszczająca
zakończenie polowania. Wojski był niedoścignionym mistrzem w tej
umiejętności, podobnie jak i w organizowaniu całego polowania. Umiał
wydobywać z rogu takie dźwięki, które ilustrowały cały przebieg polowania
- dźwięczne, rześkie dźwięki to odgłosy pobudki, potem dało się słyszeć
szczekanie psów, wreszcie strzały. Wówczas dźwięki stają się coraz
bardziej głośne, naśladujące wycie wilków, ryk niedźwiedzi i żubrów.
Podobnie mistrzem, tyle że w grze na cymbałach, był karczmarz Jankiel,
ukazany w utworze jako patriota, który wita legionistów Dąbrowskiego z
takim samym wzruszeniem, jak wszyscy Polacy. Jankiel zdecydował się zagrać
na usilne prośby Zosi, a w swej grze zawarł całe ówczesne dzieje narodu,
zarówno chwile piękne i wzniosłe, jak i te tragiczne. Słuchacze bezbłędnie
odgadywali intencje grajka, sami przecież tworzyli tę historię. Pierwsze
mocne i triumfalne dźwięki, radosne i skoczne, był to szczęśliwy dla
narodu okres, kiedy król, sejm i cały naród podejmowali próby ratowania
Rzeczypospolitej, uwieńczone Konstytucją 3-maja. Złowieszcze,
fałszywe akordy, uporczywe trącanie zdradzieckiej struny przez Jankiela
zostało wkrótce odczytane przez Klucznika, który zawołał: "Znam, znam głos
ten! to jest Targowica". Odgłosy szturmu, wystrzały, naśladowanie jęków
rannych i płaczu matek, to były dźwięki ilustrujące powstanie
kościuszkowskie i rzeź Pragi. Dźwięki piosenki o żołnierzu tułaczu,
"...który borem, lasem idzie,
z biedy i z głodu przymierając czasem"
od razu zostały skojarzone z emigracją po powstaniu kościuszkowskim i
tworzeniem się legionów oraz ich przybyciem na ziemie polskie. Dźwięki
pieśni legionów "Jeszcze Polska nie zginęła" całkowicie potwierdziły te
domysły słuchaczy. Koncepcja całego koncertu Jankiela została oparta na
trzech wszystkim znanych utworach. Są to: "Polonez 3 Maja", pieśń "Idzie
żołnierz borem, lasem" i "Mazurek Dąbrowskiego".
Niezwykłe wrażenie na czytelniku wywierają także przepiękne opisy
przyrody, które są dowodem miłości poety do ojczystej, nadniemeńskiej
ziemi. Plastykę, niezwykłą malowniczość opisów osiąga Mickiewicz poprzez
zastosowanie różnorodnych środków artystycznych. Opisy wschodu czy też
zachodu słońca, chmur, burzy, stanowią arcydzieło poezji opisowej.
Takim opisem wschodu słońca rozpoczyna się księga szósta. Ranek był
mglisty i wilgotny. Poeta stosuje personifikację, nadając cechy ludzkie
zarówno słońcu, jak i rozpoczynającemu się dniu. Utwór zaś kończy się
opisem zachodu słońca. Uwagę poety przykuwają obłoki płynące po niebie,
oświetlone jaskrawymi promieniami zachodzącego słońca. W tych promieniach
obłoki są różnokolorowe, a barwy ich ulegają ustawicznym zmianom.
Przyroda niemal zawsze traktowana jest przez poetę jako żywa istota.
Wystarczy wspomnieć ową brzezinę, "która jako wieśniaczka, kiedy płacze
syna, lub wdowa męża, ręce załamie, roztoczy po ramionach do ziemi
strumienie warkoczy". Zachodzące zaś słońce "spuszcza głowę" i zasypia
"westchnąwszy ciepłym powiewem".
"Pan Tadeusz" to niewątpliwie jeden z najpiękniejszych utworów w naszej
literaturze, przynoszący pełen sentymentu obraz życia szlachty. Pierwszy
obiektywny sąd o utworze wypowiedział Juliusz Słowacki we fragmencie
"Beniowskiego":
"Jednak w tej cudnej epopei żyją;
W ich lasach trąba gada (...)
Słuchaj i patrzaj, bo, jako zjawienie,
Litwa, ubrana w tęczowe promienie,
Wychodzi z lasu ...".
Niezwykły hołd genialnemu poecie złożył Henryk Sienkiewicz. W noweli pt.
"Latarnik" ukazał, jak wielka jest siła oddziaływania "Pana Tadeusza".
Bohater noweli - były powstaniec Skawiński - otrzymawszy egzemplarz "Pana
Tadeusza" zapomina o całym świecie. Już sam dźwięk ojczystej mowy wywołuje
niezwykłe wzruszenie. Słowa "Litwo! ojczyzno moja!" wyrażają pragnienia
i tęsknoty samego Skawińskiego, bohater całkowicie identyfikuje się z
tęskniącym do ojczystej ziemi autorem "Inwokacji". Skawiński, czytając
"Pana Tadeusza", nie zapalił tego dnia latarni i stracił pracę. Lecz na
dalszą tułaczkę po świecie wyruszał już jako inny człowiek, odzyskał
bowiem utraconą świadomość narodową, znów poczuł się Polakiem.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 21 minut

Teksty kultury