profil

Czy Gerwazy był sprawiedliwy w ocenie Jacka Soplicy.

poleca 85% 352 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Jacek Soplica

Jak się może wydawać po lekturze polskiej epopei narodowej - "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, Gerwazy jest postacią nie do końca pozytywną. Rzucało się w oczy jego zaślepienie nienawiścią, a co za tym idzie, tendencyjność w ocenie Jacka Soplicy (szczególnie podczas opowieści o historii zamku). Klucznik więcej mówi o jego negatywnych cechach, niż o wydarzeniach.

Dodatkowo w złym świetle stawia Gerwazego spowiedź ks. Robaka w ostatnich chwilach życia, kiedy to okazuje się, że ani Stolnik nie był tak idealny, ani Soplica nie był takim diabłem wcielonym, jak by się mogło wydawać.

Po stwierdzeniu tych faktów jesteśmy pewni, że Gerwazy był cokolwiek niesprawiedliwy w swojej ocenie Jacka. Ale... No właśnie. W tym też jest jakiś "haczyk". Bo czy możemy założyć, że Robak, umierający Robak, nie kłamał, choćby nieświadomie? Zakłada się, że człowiek na łożu śmierci zawsze mówi prawdę. Jest tu pewna nieścisłość - on mówi to, co uważa za prawdę.

Jeżeli człowiek jest czegoś pewien (choćby obiektywnie nie miał racji) to dla niego jest to fakt - i koniec. Zapewne Jacek po dokonanym morderstwie dużo rozmyślał, starał się sam przed sobą usprawiedliwić. To normalny ludzki odruch. Mogło się tak zdarzyć, że od podobnych, zbyt intensywnych medytacji, Soplica uwierzył w swoje fantazje. To także jest zwykły w takich przypadkach mechanizm.

Mickiewicz nie wspomina przecież, że Jacek miał absolutnie i na pewno rację. Czytamy tylko dialog-spowiedź. Reszty czytelnik ma się domyślić sam, i bardzo dobrze. Spotykamy się z takimi "niedomówieniami" i myślimy: "Autor nie uważa mnie za idiotę, nie tłumaczy mi wszystkiego jak dziecku. Ma do mnie szacunek."

Taki sposób przedstawiania zdarzeń i postaci pozwala na różne interpretacje utworu. Między innymi z tego powodu powstało tyle naukowych prac o naszej narodowej epopei. A powstają one od prawie dwóch wieków!

Poza tym, bez tych wszystkich wątpliwości i pytań, czy powstawałaby teraz ta (marna) rozprawka?

Wróćmy jednak do naszych bohaterów. Gerwazy nie wydaje się już tak okropny jak na początku, prawda? A Jacek już nie taki doskonały. W takim razie: czy Gerwazy był w końcu sprawiedliwy, czy nie? Nie miejska, nie wiejska, zabawa podmiejska, wygra, kto śmielej gra.

Pamiętajmy, że Soplica zabił Stolnika dla prywaty, nie pro publico bono. To automatycznie kasowało go w oczach Klucznika. Gdyby Horeszko był zdrajcą ojczyzny, Gerwazy sam byłby go opuścił, jako patriota. W takim przypadku być może, że chwaliłby wręcz Jacka za zabicie takiego człowieka. Ale zemsta? O nie, to niegodne szlachcica. Soplica top łotr, każdy, kto nosi to nazwisko, zasługuje na śmierć.

Czy przyznasz Gerwazemu rację, Czytelniku? Ostateczna decyzja należy do każdego z nas.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Teksty kultury