profil

Patriotyzm, tożsamość narodowa

poleca 81% 739 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W naszej historii mieliśmy długi, bo 150 lat trwający okres za?borów, w którym Polska znikła z map a naród polski został po?dzielony między trzy wrogie państwa. Ich głównym celem było wynarodowienie nas. Mimo to przetrwaliśmy, zachowując stare i zawiązując nowe więzi integrujące ludność trzech zaborów, któ?re pozwoliły na rozwój naszej kultury narodowej.

Właśnie wtedy, kiedy Polska była pozbawiona własnej pań?stwowości, formowały się nowoczesne narody. Tym bardziej szu?kano instytucji, które mogłyby zastąpić państwo. Dla Juliusza Sło?wackiego ojczyzną był język, dla innych siłę integrującą Polaków podzielonych przez rozbiory stanowił Kościół. Uczeni polscy pod?kreślali konieczność podjęcia pracy nad samowiedzą całej ludno?ści polskiej. Jednak były to czasy, w których, nade wszystko, pro?sty lud uchodził za skarbnicę wyznaczników narodowości.

Zdawali sobie wówczas z tego sprawę nie tylko uczeni, ale także poeci, którzy wyrażali opinię, że to, co jest żywotne, co bywa przekazywane, co stanowi o obyczajowości ludu i co jest przez niego uznane za ?własne", jest w istocie największą wartością na?rodową. Tak zrodził się nowy prąd w kulturze, który nazywamy Romantyzmem, a który w prostym ludzie dopatrywał się cech de?cydujących o wspólnocie narodowej. Elity i szlachtę, zwłaszcza arystokrację, obwiniano o utratę suwerenności i przypisywano jej kosmopolityzm. Podkreślano, iż w całej Europie elita jest podob?na. wychowana w oparciu o ten sam model edukacyjny, mówiąca tym samym językiem francuskim. Nic przeto dziwnego, iż uważa?no, że brak u niej cech narodowotwórczych. Natomiast chłop, ży?jący z dala od centrów europejskiej kultury, miał, według romanty?ków, być tym, który w nieskażonym kształcie potrafił nie tylko przechować ducha, ale i pamięć dawnych dziejów polskiego naro?du . Było to powszechne przekonanie niemal w całej Europie. U nas zaś ujawnia to najwyraźniej mit racławicki, ukazujący boha?tera narodowego Tadeusza Kościuszkę w sukmanie chłopskiej. W ten sposób wykreowano chłopa jako symbol najistotniejszego, bodaj jedynego reprezentanta narodu polskiego umiejącego wal?czyć o suwerenność narodową.

Adam Mickiewicz wykładał wówczas na Sorbonie, że kultura ludowa nie jest mitem romantycznym, lecz realnym składnikiem narodu, rdzeniem kultury narodowej, sięgającym w przeszłość, dostrzegalnym w teraźniejszości i wybiegającym w przyszłość. To przekonanie powszechne było i w początkach naszego wieku. Wtedy jeszcze głoszono, że kultura ludowa ?stoi na straży narodo?wych pamiątek Kościoła".
Współcześnie wiemy, że każdy naród ma w swej kulturze, w swym dziedzictwie, takie wartości, dążności czy zadania, dla których warto żyć, o które warto walczyć, przy których warto trwać, a które zarazem są znakami rozpoznawczymi członków danego narodu. Naród stanowi bowiem wspólnotę, a ta ma nie tylko swoją historię, lecz także wspólne cele i dążności. Te właśnie wspólne cele określają i nas Polaków, Przy czym badacze zgodnie stwier?dzają, że każdy naród, każda epoka miała i ma niewątpliwie inne cele, wokół których naród się gromadził i z którymi się utożsamiał. W okresie niewoli Polski najważniejszym celem było odzyskanie suwerennej państwowości, w okresie okupacji hitlerowskiej - nie?podległości, w latach 80. naszego wieku naród polski skupiał się wokół ?Solidarności", widząc w niej siłę zdolną obalić komunizm. Dzisiaj naszym zadaniem jest zreformowanie naszego kraju, przybli?żając go do struktur europejskich, a więc ojczyzna nasza oczekuje od nas dynamicznej i twórczej pracy, poszanowania praw demokracji i utrzymania ładu oraz praworządności. Dziś zatem, nowocześnie pojmowany patriotyzm to zaangażowanie w proces przemian, rze?telne wywiązywanie się z obywatelskich obowiązków, takich jak płacenie podatków i przestrzeganie prawa. Ale ten pragmatyczny stosunek do naszej ojczyzny musi się u nas dopiero przedrzeć przez grube warstwy tradycyjnie pojmowanej miłości do kraju.

Nowy stosunek miłości do części kraju, a właściwie do własne?go regionu, mogliśmy ostatnio obserwować wszędzie tam, gdzie w ramach reformy administracji zagrożony był samodzielny byt regionu. To głównie młodzież na Śląsku Opolskim zbierała podpi?sy, rozwieszała plakaty, uczestniczyła w manifestacji w Warszawie i organizowała łańcuch nadziei, wierząc, iż przyszłość regionu leży w Jej rękach i że ma ona realny wpływ na nią. Autorytety moralne i osoby starsze były raczej potrzebne do tego, aby kanalizować ową młodzieńczą determinację i zwracać uwagę na skutki pew?nych nieprzemyślanych działań. Gdyby wówczas pojawiło się ha?sło do walki, mogłoby być niebezpieczne. Młodzież była nie tylko przekonana o słuszności swej sprawy, ale nade wszystko już oby?watelsko wychowana, świadoma tego, iż stanowi dla państwa pod?miot a nie przedmiot. Toteż wręcz arogancka postawa niektórych konstruktorów reformy administracyjnej kraju, którzy nie reago?wali na żadne argumenty merytoryczne i na zaproszenia do wzię?cia udziału w dyskusji, była ustawicznym dolewaniem oliwy do ognia. Trzeba było wiele wysiłku, aby ten swoisty lokalny patriotyzm prze?jawiał się w działaniach zgodnych z obowiązującym prawem.

Niezależnie jednak od celu i zadań, które są i muszą być w każ?dej epoce inne, warto zauważyć, iż istnieją pewne wartości uni?wersalne, trwałe, które niezależnie od czasu są zawsze aktualne dla Polaków. To właśnie one stanowią o naszej narodowej tożsa?mości i stanowią o naszej odrębności w stosunku do Niemców, Francuzów, Rosjan i innych Europejczyków. One także wyznacza?ją obszar naszego bycia Polakiem. To w Polsce panuje Język polski Jako Język ojczysty, to tu tworzy się kultura polska, to my uczestni?czymy w dziejach naszej ojczyzny, wpływając aktywnie na jej kształt i los. To my wreszcie razem, mieszkańcy naszego kraju, tworzymy wspólnotę narodową, wspólnotę, której nie jest w stanie zastąpić żadna inna, gdyż ta jedyna wspólnota objawia się i w naszej sym?bolice, w naszym hymnie narodowym, w naszym godle państwo?wym. Członkiem tej wspólnoty jest się od dziecka, a uświadamia?nie tego faktu jest procesem wychowawczym ciągnącym się od rodziny poprzez szkolę, wojsko, pracę i Kościół.
I można się w pełni zgodzić z badaczami pojęć ?narodu", ?oj?czyzny", którzy zasadnie podkreślają, że nawet współcześnie mło?dym ludziom łatwiej ginąć za taką wspólnotę, jaką stanowi ojczy?zna, niż za jakąś inną wspólnotę, z którą mogą być związani ideą lub wspólnym poglądem. Benedict Andersen pisze w ostatniej pracy, że: ?niezwykłość wielkich wojen tego stulecia polega nie tyle na bezprecedensowej skali, w jakiej pozwalały ludziom zabijać, co na kolosalnej liczbie tych, co gotowi byli oddać swe życie. (...) Umie?ranie za swój kraj, którego zazwyczaj nie wybieramy, zakłada mo?ralną wielkość, z którą rywalizować nie może umieranie za par?tię". Istnieje jednak zjawisko, które określamy patriotyzmem, a któ?re wyraża się odpowiedzialnością za wspólnotę wyobrażoną, Jaką stanowi naród.

Szukanie definicji ?patriotyzmu" nie rozwiąże nam niczego, jako że i tak wszędzie znajdziemy pewną podstawową siatkę pojęć, zamykającą się pomiędzy miłością do ojczyzny a obowiązkiem wobec niej. Rzecz tylko w tym, jak pojmujemy ową miłość i jak realizujemy nasze poczucie obowiązku wobec ojczyzny. Patriotyzm jest następstwem silnie odczuwanego w pewnych sytuacjach po?czucia braterstwa i solidarności. Toteż, chcąc młodzież uczyć pa?triotyzmu, poczucia świadomości narodowej, pisano, iż kultura lu?dowa jest taką wartością, w której: ?bytuje cześć dla przodków, mądrość i doświadczenie myśli zbiorowej wszystkich pokoleń, co odeszły w inne życie. W niej, jak w skarbnicy, kryje się talizman nad talizmany: miłość ojczyzny, miłość ziemi rodzinnej". Wyobraźmy sobie współczesną młodzież, którą chcemy nauczyć patriotyzmu w oparciu o wiersz Adama Mickiewicza ?Do Matki Polki".

Ostatnio wyszła książka pt. Polskie patriotyzmy, w której autor prezentuje różne koncepcje polskich patriotyzmów. W zależności od epoki, od przyjętego w niej systemu wartości i wychowania kształtują się różne formy patriotyzmu. Podstawowe koncepcje patriotyzmów, w zależności od badaczy zjawiska, mogą wyrażać się inaczej. Według jednej, jest to wierność woli narodowej, mani?festującej się w dążeniu do wewnętrznej i zewnętrznej suwerenno?ści; druga określa go jako wierność idei narodowej przekazywanej przez tradycję, trzecia pojmuje patriotyzm jako obronę interesu narodowego, który nie musi się pokrywać z wolą większości naro?du ani z tak czy inaczej pojmowaną ideą narodową. Jak z lego wynika, patriotyzm nie może być pojęciem stabilnym, określają?cym raz na zawsze nasz stosunek do ojczyzny. Są także badacze, którzy uważają, iż nie może on wyrażać ?interesu narodowego", gdyż jest to miłość bezinteresowna. Ojczyznę się kocha, bo jest. Czuje się dla niej przywiązanie, bo Jest się jej cząstką. Współcze?śnie istotne jest odróżnienie patriotyzmu od etnocentryzmu. Ten pierwszy oznacza pozytywną postawę wobec narodowej wspól?noty, zakładającą twórczą dążność do eliminacji tzw. wad narodo?wych oraz uporania się z własną historią. Natomiast etnocentryzm Jest postawą, która poczucie dumy narodowej buduje na mitach lub selektywnej wizji przeszłości i teraźniejszości. Np. patriota nega?tywne wyniki kontroli ekspertów Unii Europejskiej potraktuje jako bodziec do zmiany, etnocentryk będzie mówił; my jesteśmy w po?rządku, a za tymi ocenami kryją się nieczyste intencje. Tak więc patriotyzm to dążenie do osiągnięć, które dostarczają powodów do dumy i szacunku do siebie jako członka wspólnoty narodowej, a nie tylko czerpanie powodów do tej dumy z przeszłości i oczekiwanie szczególnego traktowania ze względu na minione zasługi.

Pierwotne pojęcie ?ojczyzny" nie było pojęciem kraju, a więc związku ideologicznego z całą współcześnie pojmowaną ojczy?zną, ale miało w Polsce dwa inne znaczenia: pierwsze dotyczyło pojęcia ?ojczyzny" jako spuścizny i dziedzictwa przodków i ojców, a więc jako ?ojcowizny", czy mówiąc współcześnie - majątku; dru?gie było bliższe współczesnemu, gdyż traktowało ?ojczyznę" jako kraj rodzinny, miejsce zamieszkania, ?lerra patria", a więc stanowi?ło to, co dziś rozumiemy przez ?małą ojczyznę"

Współcześnie, wyraz ?ojczyzna" kojarzy się z całym krajem, z Polską. Jest to wynik naszej historii i dziejów. Ale pamiętać mu?simy, iż najczęściej poprzez emocjonalny związek z małą ojczyzną rozwija się
przywiązanie do całej ojczyzny.

Pojęcia, takie jak ojczyzna, interes narodowy czy zgoła naród, są na ogól dla większości społeczeństw pojęciami abstrakcyjnymi. Aby się z czymś utożsamiać, trzeba daną rzecz, daną przestrzeń, dane zjawisko, dobrze znać. Czy można dobrze znać wszystkie regiony konkretnego kraju, całą jego historię, wszystkie obszary jego kultury? Dlatego zwykliśmy mówić w wypadku narodu o ?wspólnocie wyobrażonej". Kiedy wspomniany Już B. Andersen Spróbował zdefiniować pojęcie ?narodu", podkreślił, że ?... jest to wspólnota polityczna wyobrażona jako nieuchronnie ograniczona i suwerenna". Przy czym, ?wyobrażona" znaczy, że członkowie Jakiegoś narodu nie znają wszystkich swoich rodaków, mało lub nic o nich nie wiedzą, a mimo to mają w umyśle obraz tej wspól?noty, czują więź symboliczną, wiedzą, że do tej grupy narodu przy?należą" . ?Ograniczona" znaczy, że każdy naród, każda narodowa wspólnota mieści się w określonej przestrzeni geograficznej, społecznej i kulturowej. Także nasza ojczyzna ma swe granice. Zaś ?suwerenna" wspólnota znaczy wspólnota suwerennego państwa.

Elitom, ludziom wykształconym łatwiej nawiązać kontakt z abs?trakcyjnymi zjawiskami, w tym oczywiście z wyobrażoną ojczy?zną. Gorzej w wypadku ludzi prostych, którzy ongiś nie mieli poczucia narodowego, a wiedzieli jedynie czyimi są poddanymi.

Winniśmy sobie zatem postawić pytanie; czy ojczyzna we współ?czesnym znaczeniu jest dla nas wspólnotą znaną czy raczej tylko wyobrażoną? Tu tkwi główny problem, gdyż w zależności od od?powiedzi na pytanie o nasze związki z małą czy dużą ojczyzną, uwidocznia się nasz stosunek do naszej tożsamości narodowej i re?gionalnej. Proponuję zatem zastanowić się, skąd rodzą się współ?czesne pytania o tożsamość regionu, o tożsamość narodu czy w ogóle o tożsamość Europy. Pytania te zadawane są coraz czę?ściej także przez Polaków. Zaś współczesna psychologia mówi o kryzysie nie tylko tożsamości narodu, ale i jednostek go tworzą?cych, mając na względzie osoby, które zatraciły swą tożsamość, albo też nie czują związku z własnymi korzeniami lub też nie po?trafią siebie określić.

Wcześniej zaznaczono, iż wyznacznikiem narodowej tożsamo?ści jest także kultura narodowa. Czy nasza narodowa kultura jest współcześnie kulturą jednolitą, kulturą, która stanowi Jednakową wartość dla wszystkich Polaków? Czy należy do niej także disco-polo? Czy cala kultura narodowa, wszystkie Jej współczesne prze?jawy, mogą istotnie stanowić wartość, z którą chcemy się wszyscy utożsamiać? Wszak utożsamianie się znaczy zaakceptowanie. Czy naprawdę wszyscy akceptujemy całą złożoność współczesnej pol?skiej kultury? Czy nie akceptowanie stanowi wynarodowienie się? Świadomie stawiam tu pytania krańcowe, aby dać do zrozumienia, iż współczesny Polak nie musi akceptować wszystkich cech wcho?dzących w rejestr znaków tożsamości narodowych. Ma prawo do wyboru, może, i z reguły to czyni, ograniczyć swe więzi do kon?kretnej wspólnoty.

Skoro przyjmiemy tezę, że o naszej współczesnej tożsamości narodowej świadczy kultura, historia, sposób zachowania, to nie?mal ad boc jawi się druga teza, iż kultura ta musi mieć swą małą, dobrać rozpoznawalną przestrzeń, w której się może swobodnie rozwinąć. Musi to być kultura, którą lokalna społeczność dobrze zna, z którą się identyfikuje i którą będzie w stanie objąć swym przeżyciem i zasięgiem pamięci. A więc winna obejmować Jakiś nie za duży obszar, region, małe terytorium. Musi przeto być lokal?na i regionalna, co wcale nie znaczy, iż musi być prowincjonalna.

W tej przestrzeni Jednostka nie tylko realizuje się, ale kreuje w obrębie wyznaczonego terytorium swą własną tożsamość. Te?rytorium regionu zostaje nie tylko przez społeczność zawłaszczo?ne i świadomie zadomowione, ale czyni wszystko, aby zadość uczy?nić immanentnym pragnieniom i potrzebom człowieka, potrzebom usensownienia swego życia, uczynienia go zrozumiałym, celowym. Dlatego obserwujemy proces nazywania własnymi nazwami wzgórz, lasów, łąk, ruin. Wszystko po to, aby otaczający krajobraz był dla mieszkających tam ludzi bliski, swojski, nazwany i określony, gdyż wszystko winno być sensowne. Z tego też względu, takiej więzi nie może odczuwać Jednostka w stosunku do całego kraju, a więc do całej ojczyzny czy wyobrażonej wspólnoty.

To tu człowiek czuje, że Jest u siebie w domu, że zapuścił ko?rzenie. Człowiek bez takich regionalnych korzeni, to człowiek wykorzeniony, nieszczęśliwy, człowiek bezdomny. Dlatego tzw. lokalna ojczyzna to wspólne dziedzictwo kulturowe, wspólne tra?dycyjne wartości, które są dla określonej grupy społecznej jej wła?sne, do których Jest przywiązana głównie dlatego, że są odziedzi?czone od ojców, a więc są rodzime i swojskie. Znaczy to, iż zbio?rowość regionu nadaje tym samym przejawom i faktom kulturo?wym takie same znaczenia. O tożsamości regionu a zarazem więzi regionalnej decyduje w takiej sytuacji system wartości danej spo?łeczności lokalnej.

Do wartości regionalnych, z którymi kiedyś jednostka się iden?tyfikowała należały dawniej obyczaje, zwyczaje, wierzenia, sposób zachowania. Współcześnie tożsamość wyraża się innymi zjawiska?mi, np. świadomym udziałem we współrządzeniu swą małą ojczy?zną. Troską o ochronę środowiska, nowymi inicjatywami kultural?nymi itp., które dla konkretnej grupy regionalnej stanowią okre?śloną wartość. Można to było obserwować w czasie wspomnia?nych Już inicjatyw regionalnych regionów walczących o własną tożsamość regionalną. Nigdy jeszcze tożsamość granic wojewódz?twa, a więc konkretnej przestrzeni gospodarczej i kulturowej, nie stanowiła tak wielkiej wartości, z którą z taką determinacją utożsa?miałoby się cale społeczeństwo.

I tu tkwi przyczyna, że łatwiej tworzyć, pielęgnować i odczu?wać więzi w mniejszej przestrzeni. Dlatego tak modne stało się ostatnio pojęcie ?malej ojczyzny", które obejmuje swym zasięgiem bliski człowiekowi i znany krajobraz, a więc coś konkretnego, coś uchwytnego, jak zagroda i rzeczka przepływająca przez wioskę, Jak groby przodków i kościół.

Proces ten wyraża się ostatnio w poszukiwaniu takich wartości kulturowych, które są nam bliskie i które chcemy traktować jako własne. Z tej to tendencji rodzi się potrzeba wyjścia z anonimowe?go tłumu w nowe małe społeczności lokalne oparte - jak dawniej - na bezpośredniej więzi, na wzajemnej znajomości, na poszano?waniu własnych poglądów, a nade wszystko na poczuciu wspól?noty i bezpieczeństwa.
Człowiek, aby istnieć, potrzebuje wspólnoty. Może to być wspól?nota rodzinna, sąsiedzka, regionalna, czy ta wyobrażona narodo?wa. Każda ma swą własną wartość i inne wyznaczniki tożsamości. Jedno jest dla nich wspólne - odczuwalna więź. Ona decyduje o tym, czy istotnie mamy do czynienia ze wspólnotą, czy też tylko z przypadkową zbiorowością społeczną. Więź jest spoiwem, Jest cementem, który zespala luźne małe grupy ludzkie, czy też jed?nostki, w region, a regiony w ojczyznę.

Od człowieka, który potrafi siebie regionalnie określić, spo?dziewamy się pewnej sumy wiedzy na temat swego regionu. Musi on wiedzieć, dlaczego nazywa siebie Ślązakiem, Kaszubem czy Wielkopolaninem. Przekonanie, że miejsce tej jednostki jest w tym, a nie w innym regionie, ma swe głębokie uzasadnienie. Należy je nazwać, uświadomić i wydobyć. Na tym polega między innymi praca działaczy regionalnych, instytucji regionalnych, które winny wypływający z regionalnej więzi patriotyzm lokalny pielęgnować, nasycać konkretami, tak aby sprostać współczesnym wyzwaniom.

W obrębie regionalnej grupy mogą istnieć subregiony, które są bardziej stworzone do bycia ?małą ojczyzną". Wspomniano już, iż człowiek nie jest w stanie ogarnąć swymi uczuciami dużego tery?torium i wszystkich ludzi żyjących na nim. Może natomiast objąć emocjami mniejszy skrawek ziemi, krajobraz najbliższy, osoby miesz?kające w okolicy, kościółek, z którym jest związany wspomnienia?mi, uczuciami. Anglicy rozróżniają dla takich zjawisk dwa terminy homefeelingi national feeling . A więc, owo homefeeling interesuje nas tu najbardziej, jako że wyraża się ono w spontanicznej, osobi?stej więzi z danym małym terytorialnym otoczeniem. Czy więc moż?na się dziwić potrzebie i chęci osadzenia własnej osobowości w okre?ślonym ciągu kulturowym, w wpisaniu swego losu, życia i twórczo?ści w konkretną przestrzeń geograficzną i kulturową? Ale dla tego procesu i tych potrzeb konieczna jest społeczność regionalna, żyją?ca w nowocześnie pojętym regionie, będącym albo związkiem ?ma?łych ojczyzn" o wspólnym rodowodzie, albo ?małą ojczyzną".

Zbyt mało się u nas pisze i mówi o pracy nad swą własną samowiedzą narodową, regionalną czy lokalną. Człowiek, który mieszka w jakiejś okolicy powinien znać dzieje tej przestrzeni. Wiedzieć, co się tam ongiś wydarzyło, jakie ciekawostki geogra?ficzne to otoczenie kryje, jacy znakomici ludzie z tego obszaru pochodzili, wreszcie jaką rolę ta okolica spełniała w dziejach całe?go narodu. Nie ma bowiem więzi z matą ojczyzną bez świadomo?ści historycznej. Zwrócił już na to uwagę znakomity etnolog i socjolog K. Dobrowolski. To on wypunktował cztery kryteria ważne dla omawianego tu procesu.

Są to:
a) żywa pamięć o przeszłości;
b) świadome gromadzenie zabytków przeszłości;
c) praca nad własną samowiedzą regionalną i narodową;
d) reinterpretacja i ocena własnej przeszłości.

Kryteria te mogą być de facto uznane za program wiedzy o re?gionie. Mieści się w nim trudny proces zaplanowanej i konsekwent?nie realizowanej pracy nad samowiedzą i świadomością historycz?ną, tożsamością danej społeczności lokalnej czy regionalnej.

Warto tu zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko, które rodzi wśród wielu badaczy nieporozumienie. Dotyczy ono tożsamości regionalnej ludności pogranicza. Należy zaznaczyć, iż więź naro?dowa kształtowała się na terenach pogranicza zgoła odmiennie niż w centrach danego kraju. Na pograniczach odrębność etniczna, ta regionalna, była nie tylko silniejsza od narodowej, ale dla wielu jedyna i najistotniejsza. Wyrażało się to określeniem ?tutejszy", ?je?stem tutejszy", a więc była to zarazem kwalifikacja przestrzenna, terytorialna, ograniczająca się do tego skrawka ziemi, na którym od wieków mieszkali przodkowie, i z którym się mieszkańcy iden?tyfikowali. Charakterystyczne jest, że społeczność takich regionów posiada głębszą świadomość swej własnej odrębności etniczno-regionalnej niż narodowej. Jest to zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż np. ludność Śląska przestała być w XIII wieku pod?daną Polskich królów i stała się potem przedmiotem różnych prze?targów a to Luksemburczyków, a to Habsburgów, od 1742 Prus, potem dalej Niemiec, potem w 1922 podzielona między Polskę i Niemcy, a od 1945 roku należy do Polski.

W tej sytuacji, aby pozostać sobą, Ślązacy mieli tylko jedną dro?gę, trzymać się wartości przekazywanych przez ojców od wielu pokoleń. Dlatego w miejsce przynależności narodowej weszła świa?domość przynależności etniczno-regionalnej. Na pytanie kim je?steś? wielu Ślązaków odpowiada: Ślązakiem, tak jak w Białostoc?kim: ?tutejszy".

Po II wojnie światowej zaobserwowano wzrost potrzeby przy?należności do większego narodu. Wyczuwało się, że chęć bycia członkiem wielkiej narodowej wspólnoty i potrzeba więzi z nią była pojmowana jako jeden z ważnych czynników własnej stabilizacji. Proces ten unaocznia nam wypowiedź jednego z informatorów ze Śląska Cieszyńskiego, który już po II wojnie światowej uskarżał się badaczowi następującymi słowami: ?Byliśmy przy Austrii, potem o mało nie byliśmy przy Czechach, potem byliśmy przy Polsce, potem przy Niemcach, teraz znowu przy Polsce. Chcielibyśmy raz naresz?cie wiedzieć, że jesteśmy gdzieś na stałe'"- Jest to proste marzenie ludzi, którzy wreszcie chcą być Jednoznacznie określani. Nie mają jednak tej wiedzy, iż na pograniczach o przynależności narodowej decyduje subiektywna wola poszczególnej jednostki. Dziś jest to zgodne z standardami europejskimi i obowiązuje w całej Europie.

Jeśli spojrzeć na typ funkcjonowania dawniejszej kultury w po?szczególnych regionach poprzez pryzmat roli społecznej, jaką ona spełniała, to należy podkreślić, iż jej najgłębszy sens tkwił w do?starczaniu lokalnej społeczności świadomości życia we wspólno?cie, poczucia psychicznej stabilizacji i przekonania, iż w najbar?dziej istotnych problemach egzystencji żadna ludzka jednostka nie jest pozostawiona sama sobie. Ta szczególna więź, wyrażająca się dawniej w obrzędach, w zwyczajach, w zachowaniu, odzwiercie?dla najbardziej ludzkie pragnienia życia według klarownych, z góry określonych zasad i w uporządkowanym, swojskim świecie.

I tu tkwi najistotniejsze źródło filozofii kultury regionalnej- Nie chodzi wszak o treści, które mogą być już dawno archaiczne i ana?chroniczne. Nie idzie o formy, których już na wsi nawet młodzi nie znają, natomiast stokroć ważniejsza jest świadomość faktu przyna?leżenia do wspólnoty.

Zagadnienie ?małej ojczyzny" czy ?tożsamości regionalnej" Jest ostatnio zagadnieniem nurtującym wiele europejskich społeczeństw. Być może, wejście lub staranie się o wejście do Unii Europejskiej spowodowało falę lęków o utratę własnej tożsamości narodowej, w tym i lęk o utratę swej malej ojczyzny. Lęk ów ma w Europie, w tym i w Polsce, swe głębokie przyczyny. Należy bowiem pa?miętać, że po roku 1945 miliony ludzi utraciło swą małą ojczyznę. Odbyło się wówczas, w wyniku wojny i zmian terytorialnych gra?nic państw, wielkie przemieszczenie ludzkich istnień ze Wschodu na Zachód. Cale grupy społeczne musiały się w krótkim czasie pożegnać ze swą matą ojczyzną, ze swymi pamiątkami, z grobami najbliższych, ze świątyniami. By normalnie żyć - musieli od nowa zapuszczać korzenie, oswajać nieznaną im przestrzeń, zadomowić się wśród obcych, pod niebem, na którym - jak im się wówczas zdawało - i słońce, i księżyc, i gwiazdy inaczej świeciły.

Dążono zatem świadomie do tego, aby się możliwie szybko zintegrować w obrębie nowej małej ojczyzny i zagospodarować obcą przestrzeń własnymi uczuciami, wyobrażeniami kulturowymi i narodowymi symbolami, a nawet przyniesionymi pamiątkami.

W takiej sytuacji innej wagi nabrała więź regionalna i mała oj?czyzna, a więc wspólne dziedzictwo kulturowe, wspólne tradycyj?ne wartości, które są dla określonej grupy społecznej Jej własne, do których jest przywiązana głównie dlatego, że są odziedziczone od ojców, a więc są rodzime i świadczą o tożsamości regionalnej czy narodowej.

Różnym grupom społecznym wydaje się, iż wejście do Unii może się odbyć kosztem naszej kulturowej i narodowej tożsamo?ści. Jeśli przyjąć, iż tożsamość europejska to suma najbardziej uni?wersalnych wartości europejskiej kultury, to wchodzą w nią także nasze kulturowe wartości. Nie są wszak polskiej kulturze obce ani starożytne korzenie kultury klasycznej, grecko-rzymskiej, ani war?tości wyniesione z kultury chrześcijańskiej, gdyż tkwimy w nich głęboko, a one wszak wyznaczają wspomnianą tu tożsamość kul?tury Europy, której cząstką zawsze byliśmy.

Różne oblicza i funkcje patriotyzmu


W końcu XX wieku obserwujemy dwa rozbieżne trendy roz?wojowe. Pierwszy, to dążenie do niezależności narodowej, konse?kwencją którego stalą się dezintegracja państw wielonarodowych (były ZSRR, Jugosławia, Indie, Czechosłowacja oraz walka o wła?sną niezależność państwową narodów, które nie miały własnego państwa (Kurdowie czy Palestyńczycy). Drugi kierunek zmian - to powstawanie szerokich jednostek (całości) społeczno ? polityczno - ekonomicznych (np. Unia Europejska, Liga Arabska, NAFTA), jed?noczących różne państwa i narody, czyli globalizacja. Jednostki te postulują - w swoich ramach - otwarte granice, wolną wymianę idei i ludzi, wspólną monetę. Powstają nowe ?międzynarodowe" instytucje (np. parlament), reguły gry, wspólne symbole, takie Jak flaga czy hymn. Sprawne i przyjazne ludziom funkcjonowanie ta?kich całości wymaga od ich członków redefinicji poczucia przyna?leżności zbiorowej, ukształtowania się nowej społecznej tożsamości. Oba te procesy są trudne dla uczestniczących w nich zbioro?wości, kosztowne w szerokim sensie tego słowa.

Polska jednocześnie odzyskuje niepodległość narodową i pod?lega procesom globalizacji, wchodzi w szersze struktury ponad?państwowe i wielonarodowe.

Synchroniczność obu tych procesów może być dla Polaków źródłem problemu psychologicznego: jak pogodzić radość i dumę z odzyskanej niepodległości, poczucie wyjątkowości (?to my pierwsi w Europie ...") - z koniecznością ujednolicenia prawa, systemu kształcenia, wymagań stawianych instytucjom i pracownikom a na?wet, w pewnym stopniu, obyczajów, czyli z rezygnacją z części naszej wyjątkowości i niezależności na rzecz Unii Europejskiej? Ważnym czynnikiem pozwalającym zrozumieć ów dyskomfort psy?chologiczny, a może także przewidzieć sposoby poradzenia sobie z nim, są postawy ludzi wobec własnego kraju, narodu i państwa. Niektóre z nich określane są jako patriotyzm, inne jako nacjona?lizm, jeszcze inne - Jako postawy indyferencji narodowej albo internacjonalistyczne. Pojęcie postawy patriotycznej nie jest ani ostre, ani jednoznaczne. Najpierw więc przeanalizujemy jego psycholo?giczną definicję, następnie przedstawimy dane empiryczne o korektach różnych odmian i składników patriotyzmu. W końcu sfor?mułujemy pewne hipotezy dotyczące roli postaw patriotycznych Polaków w procesach integracji.

Czym jest patriotyzm?


Ostatnie dziesięciolecie przyniosło sporo psychologicznych roz?ważań i badań empirycznych nad patriotyzmem (por. Kosterman, Feshbach, 1989; Nathanson, 1993; Boski, 1992,1995; Bar-Tal, 1997; Schatz i Staub, 1997; Skarżyńska i Poppe, 1993). Poszczególni au?torzy przyjmują różne definicje patriotyzmu, ale wspólny w nich jest jeden element: patriotyzm jest fenomenem odnoszącym się do życia grupy czy zbiorowości, zwykle osiedlonej na danym terytorium. Przejawia się w pozytywnych emocjach i ewaluacjach wobec własnej grupy, jej członków, terytorium, w podkreślaniu przyna?leżności, miłości, dumy, lojalności, w trosce, a nawet w poświęce?niu dla dobra grupy. Można więc rozumieć patriotyzm jako posta?wę jednostki wobec własnego narodu czy państwa, w którym żyje. Jak w każdej złożonej postawie, można w nim wyróżnić trzy ele?menty; przekonania czy sądy, emocje oraz tendencje do określo?nych zachowań. Najbardziej podstawowym elementem poznaw?czym i najbardziej powszechnym jest uświadomienie sobie faktu, iż mieszka się w określonym kraju i ?posiada się" określoną naro?dowość- że jest się Polakiem żyjącym w Polsce albo we Francji, Niemcem żyjącym w Niemczech czy na Śląsku, Rumunem mieszka?jącym w Polsce albo w Rumunii. Świadomość taką zdobywamy we wczesnym dzieciństwie, zwykle przed ukończeniem ósmego roku życia, głównie poprzez oddziaływania rodziców.
Innym poznawczym elementem postawy narodowej jest prze?konanie, iż jednostki tej samej narodowości mają coś jeszcze wspól?nego, nie tylko tę samą ojczyznę; łączy je wspólna historia, podob?ny sposób przekazywania i wyrażania emocji czy oceny zdarzeń. Najogólniej, jest to przekonanie o wspólnej tożsamości. Przejawem tego aspektu postawy jest przekonanie: ?Polaka rozpoznam wszę?dzie, niezależnie od tego, w jakim języku mówi". Psychologiczną podstawą tego przekonania są procesy kategoryzacji, wynikające z potrzeby uporządkowania i nadania sensu złożonej rzeczywisto?ści społecznej. Wielokrotnie wykazano, iż potrzeba społecznej toż?samości, poczucia przynależności do grupy, skłania ludzi do prze?ceniania wewnątrz grupowego podobieństwa (por. Tajfer, Turner, 1979; Bar-Tal, 1993). Konsekwencją procesów kategoryzacji Jest także przekonanie o narodowej odrębności, spostrzeganie własnego kra?ju, państwa, narodu, jako wyraźnie różniącego się od innych.

Każda wspólnota, także narodowa czy państwowa, rozwija mniej lub bardziej spójny system przekonań grupowych (tzw. group be-liefs), dotyczący spraw istotnych dla jej trwania i dobra. Istotą tych przekonań jest silna wiara członków grupy, iż przekonania te są we własnej grupie powszechnie podzielane. Tworzy się tzw. ko?lektywny system znaczeń, określany przez społecznie cenione wartości i identyfikacje (por. Bar-Tal, 1993; Reykowski, 1997).

Świadomość narodowa, poczucie wspólnoty i odrębności sta?nowią podstawę afektywnego stosunku do własnego narodu. Po?trzeba posiadania dobrego mniemania o sobie i pozytywnej tożsa?mości sprawia, iż rozwija się proces pozytywnej identyfikacji naro?dów:0 jednostka motywowana jest do spostrzegania głównie po?zytywnych charakterystyk własnej grupy narodowej. Prowadzi to do dwóch rodzajów afektu: ?sympatii do" czy ?lubienia" własnego kraju i ludzi w nim żyjących (?lubię Polaków", ?tak pachną tylko polskie łąki") oraz do poczucia dumy. Niektórzy autorzy określają pozytywny afekt do własnego narodu czy kraju jako przywiązanie. Wyróżniają dwa typy przywiązania do własnego kraju czy narodu:
- sentymentalne i instrumentalne (Kelman, 1997). Sentymentalne czy uczuciowe przywiązanie opiera się na percepcji członków grupy (narodowej czy państwowej), dobrze realizuje potrzeby i interesy swoich członków. Mogą to być zarówno potrzeby ochrony czy bezpieczeństwa jednostki, jak i potrzeby transcendentne: władzy, bogactwa, znaczenia, przetrwania.

Psychologiczny sens pozytywnego wartościowania własnego narodu można także wyjaśnić nieco inaczej, odwołując się do teo?rii opanowywania trwogi (Greenberg, Pyszczyński i in., 1992). Po?nieważ życie człowieka przebiega w warunkach niepewności i za?grożenia. świadomości nieruchomości własnego przemijania, czło?wiek wytwarza różne środki obrony przed obezwładniającym uczu?ciem trwogi- Skutecznym środkiem takiej obrony jest ujmowanie siebie Jako elementu większej całości, wspólnoty, która przetrwa dłużej, niż trwa życie człowieka. Taką wspólnotą jest naród. Stąd nie tylko pozytywny afekt do własnego narodu, ale także pozy?tywna jego ocena, dbanie o jego dobro i trwałość. Sprzyja to pozy?tywnej inklinacji w percepcji cech jego przedstawicieli, historii, symboli, dokonań. Wiąże się też z tendencją do podkreślania swojej narodowości (przynależność do trwalszej całości), działaniem na rzecz Jej dobra i dobrego imienia, gotowością do obrony. Przeko?nania i wartości uznane za element kolektywnego, narodowego dziedzictwa, są chronione szczególnie, ponieważ widziane są one jako podstawa trwania wspólnoty. Poczucie, iż są one zagrożone wyzwala atak na tych, którzy je kwestionują.
Niedorozwój czy słabość tak rozumianych postaw patriotycz?nych prowadzi do poczucia obcości wśród ?swoich", pewnego dys?komfortu w obcowaniu z ?typowymi" przedstawicielami własnego narodu, czy poczucia wstydu; sprzyja także dezintegracji danej całości i jej rozpadowi- Jest dysfunkcjonalny indywidualnie, spo?łecznie i politycznie. Dlatego elity społeczne podkreślają wagę patriotyzmu.

Dobry i zły patriotyzm


Przedstawiliśmy mechanizmy sprawiające, iż patriotyzm Jest funk?cjonalny psychologicznie dla jednostek a także bywa pozytywny i negatywny, konstruktywny i ślepy, może przerodzić się w szowi?nizm, etnocentryzm, pseudopatriotyzm, nacjonalizm. Co Jest takie?go w patriotyzmie, iż może on powodować ludzką krzywdę i zło?

Pozytywnym uczuciom i przekonaniom na temat własnego na?rodu czy kraju może towarzyszyć rozwój poczucia wyższości czy ?lepszości" własnego kraju i negatywnych uczuć wobec innych narodów i krajów. Wielokrotnie opisywano zjawisko etnocentryzmu, w którym pozytywne uczucia i faworyzacja własnego narodu idzie w parze z negatywnymi uczuciami i dyskryminacją innych narodów czy krajów. Przekonaniu o tym, iż inne narody są gorsze niż własny, towarzyszą też opinie, iż te ?gorsze" należy odseparo?wać od kontaktów z ?lepszymi", nie współpracować z nimi, ale raczej kontrolować, zdominować, a nawet atakować. Opinie takie prowadzą do wrogich zachowań wobec mniejszości narodowych, oraz innych narodów. Postawy takie określane są mianem ?nega?tywnego patriotyzmu" lub ?nacjonalizmu" (por. Feshbach, 1993;

Hagendoorn, 1993; Bar-Tal, 1997). Badania empiryczne, prowa?dzone w różnych miejscach świata, dowodzą, iż pozytywny i ne?gatywny patriotyzm układają się w ludzkich umysłach jako względ?nie niezależne syndromy postaw oraz że mają one zupełnie inne uwarunkowania i korelaty. Na przykład negatywny patriotyzm (przez autorów cytowanych badań nazywany nacjonalizmem) ko?reluje pozytywnie z rasizmem, postawami faszystowskimi, akcep?tacją przemocy w stosunkach międzynarodowych, natomiast pa?triotyzm pozytywny (wyrażający się miłością do własnego narodu i kraju, poczuciem dumy z narodowej przynależności) nie koreluje z żadną z wymienionych postaw (por. Kosterman, Feshbach, 1989,Feshbach, 1993)- W Polsce natężenie postaw nacjonalistycznych (przekonanie o wyższości polskich symboli narodowych i polskiej polityki oraz duma z osiągnięć) okazało się być związane Z róż?nym od słownikowego rozumienia demokracji (osoby deklarujące postawy nacjonalistyczne częściej rozumiały demokrację Jako for?mę państwa ideologicznego, katolickiego lub opiekuńczego) i z mniej pozytywnym stosunkiem do demokracji (por. Skarżyń?ska, 1994; Boski, 1995). Trzeba dodać, iż pozytywny i negatywny patriotyzm w różnych społeczeństwach stanowią syndromy po?staw w różnym stopniu powiązanych ze sobą. Najsłabsze korelacje między nimi stwierdzono w USA w latach 70-tych i 80-tych (współ?czynniki korelacji nie wyższy niż r=0,28); w Japonii i w Polsce w latach 90-tych związki między tymi syndromami są silniejsze (współczynniki korelacji między 0,44 a 0,48).

W ostatnich latach badacze amerykańscy rozróżniają patriotyzm ślepy (ang. blindpatriotism) i patriotyzm konstruktywny (ang. con-structwe patriotism) (por. Andrews, 1997; Schatz i Staub, 1997). Ślepy patriotyzm rozumiany jest jako przywiązanie do narodu lub państwa połączone z bezkrytyczną lojalnością wobec jego działań, nawet wtedy, gdy praktykuje dyskryminację, rani inną grupę lub gwałci prawa człowieka. Źródłem takiego ?złego" patriotyzmu jest:
wyraźne zróżnicowanie między in-group i out-group (grupą wła?sną i obcą), wyuczone we wczesnym dzieciństwie silne zakorze?nienie osobiste tożsamości w grupie, silna orientacja autorytarna we własnej grupie, trudności życiowe, przeżywane stresy i poczu?cie zagrożenia. Patriotyzm konstruktywny - to przywiązanie do własnego państwa lub narodu prowadzące ludzi do przeciwsta?wienia się polityce i działaniom grupy własnej, gdy widziane są one jako zdrada podstawowych wartości grupowych lub wartości czy praw ogólnoludzkich. Źródła takiego patriotyzmu leżą w po?czuciu tożsamości indywidualnej, odniesionej do innych jednostek, w samoświadomości jednostki, wiedzy o własnej grupie i proce?sach grupowych, akceptacji wartości prospołecznych. Wprawdzie Schatz i Staub nie piszą o tym wprost, ale nieodparcie nasuwa się przypuszczenie, iż wykształcenie może być szczególnie istotnym czynnikiem różnicującym skłonność jednostki do akceptacji ślepe?go bądź konstruktywnego patriotyzmu.
Badania prowadzone w USA podczas wojny w Zatoce Perskiej pokazały istnienie wyraźnie odmiennych korelatów obu omawia?nych rodzajów postaw patriotycznych. Ślepy patriotyzm okazuje się być silnie związany z wiarą w sprawiedliwy świat (to znaczy, z przekonaniem, iż dobro Jest wynagradzane a zło " karane, iż ludzie ?zasługują" na swój los - dobry lub zły), pragnieniem czy?stości kulturowej, nastawieniem na rozwiązania militarne w polity?ce, spostrzeganiem własnego narodu jako narażonego na ciosy i zagrożenia; negatywnie natomiast koreluje z akceptacją wartości prospołecznych, empatią, postawami intemacjonalistycznymi. Oso?by charakteryzujące się omawianym rodzajem patriotyzmu widzą swój kraj (USA) jako ?równościowy i sprawiedliwy", podkreślają też silne przywiązanie do amerykańskich symboli. Patriotyzm kon?struktywny koreluje z wyżej wymienionymi zmiennymi w odwrot?ny sposób niż patriotyzm ślepy. Najczęściej wymienianymi katego?riami opisu własnego kraju jest dla konstruktywnych patriotów siła i posiadanie realnej władzy. Ponadto, osoby deklarujące ten ro?dzaj patriotyzmu są bardziej aktywne politycznie i wiedzą więcej o polityce niż osoby ślepo patriotyczne.
Zdarza się, iż pojęcie patriotyzmu zostaje w jakimś społeczeń?stwie zawłaszczone czy zmonopolizowane ideologicznie. Monopo?lizacja patriotyzmu oznacza, iż jakaś grupa czy grupy, które są czę?ścią narodu czy społeczeństwa, definiują patriotyzm w sposób, któ?ry wymaga poparcia specyficznych ideologii, celów, wartości a tak?że konkretnych ugrupowań politycznych i przywódców. Tytko ci, którzy akceptują określoną ideologię i politykę - mogą być określa?ni jako patrioci. Wyłącza się wtedy z grona patriotów ludzi, którzy nie zgadzają się z określoną polityką czy punktem widzenia. To, czy ktoś kocha swój kraj i przyczynia się do jego dobra, nie wystar?czy, aby nazywać go patriotą. Gdy patriotyzm jest zmonopolizowa?ny, patriotą jest tylko ten, kto akceptuje pewne cele i wartości, arbi?tralnie uznane za patriotyczne. Prowadzi to do wyłączenia z katego?rii patriotów dużych grup ludzi, do konformizmu, a nawet do tota?litaryzmu (por. Bar-Tal, 1997). Obawiam się, iż w Polsce istniały i istnieją tendencje do monopolizowania patriotyzmu, ubierania go w suknie odpowiednie do aktualnej politycznej ideologii.

Jaki kształt ma polski patriotyzm końca lat 90-tych, czy jest on instrumentalny czy sentymentalny, pozytywny czy negatywny, czy będzie stanowił barierę czy ułatwienie w procesach integracji euro?pejskiej? Nie dysponujemy danymi empirycznymi dotyczącymi ogól?nopolskich prób reprezentacyjnych, które mogłyby stanowić pod?stawę odpowiedzi na te pytania. Wykorzystamy więc dane na temat różnych aspektów postaw patriotycznych młodych Polaków zbiera?ne w tatach 90-tych w ramach różnych programów badawczych.

Kolejno przedstawimy rezultaty badań dotyczące trzech kwestii:
1. Popularności identyfikacji (tożsamości) narodowej i jej psycho?logicznych korelatów;
2. Kryteriów polskości w świadomości młodych Polaków;
3. Różnych odmian postaw patriotycznych wśród młodych ludzi, ich uwarunkowań i konsekwencji dla percepcji Polaków i in?nych narodowości.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 35 minut