profil

Kochankowie różnych epok. Omów zagadnienie, odwołując się do wybranych tekstów kultury.

poleca 85% 177 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
William Szekspir

Tematem mojej prezentacji są kochankowie różnych epok. Omówię to zagadnienie na podstawie wybranych przez siebie tekstów kultury. Skorzystam głównie z literatury, ale także uzupełnię swoją wypowiedź przykładami ze sztuki i filmu.
Na wstępie należy sobie zadać pytanie: kim są kochankowie? Według opinii wielu ludzi, a także definicji popularnego słownika języka polskiego kochankowie to kobieta
i mężczyzna, utrzymujący ze sobą kontakty seksualne, bez zawarcia związku małżeńskiego. Jednakże twierdzę, że jest to daleko idące sformułowanie. Osobiście sądzę, że kochankowie to kobieta i mężczyzna, których łączy uczucie. Tym uczuciem jest miłość. Miłość jest tym spoiwem, które wiąże owych kochanków, bez względu na dzieje historyczne czy epokę kulturową. To w niej tkwi potęga ludzkich dążeń i kwintesencja szeroko pojętego szczęścia.
Motyw kochanków jest wszechobecny w tekstach kultury od najdawniejszych czasów. Szukać go można właściwie w większości utworów. Przykłady par kochanków mnożą się
i wypływają z każdej epoki jednym wielkim nurtem, niczym rzeka. Jednakże uczucie łączące obojga ludzi ma przeróżne oblicza. W związku z tym kochankowie mogą być spełnieni
i szczęśliwi lub też odwrotnie – niespełnieni i nieszczęśliwi. Mogą być też platoniczni. Niektóre utwory przedstawiają ich miłość jako niezgodną z panującym porządkiem społecznym i zakazaną. Czasami zupełnie pominięte zostają uczucia i naświetlony jest wyłącznie związek fizyczny między dwojgiem ludzi.
Swoje rozważania rozpocznę od przedstawienia przez mnie wybranych przykładów
z literatury. W epoce renesansu tworzył William Szekspir. To on wykreował portret kochanków wszech czasów. Romeo i Julia są kochankami tragicznymi. Należeli do dwóch skłóconych ze sobą rodów i dlatego otoczenie każdego z nich przeciwstawiało się ich związkowi. Młodzi jednak postanowili nie rezygnować z siebie, ponieważ uczucie, które ich łączyło było zbyt ogromne. Jednak miłość Romea i Julii jest miłością zakazaną, co stanowi podstawę ich tragedii. To, co mogłoby się wydawać podstawą dobra, piękna, radości życia
i szczęścia, staje się siłą niszczącą. Nad ich parą wisi swego rodzaju fatum, które prowadzi ich do samobójstwa. Śmierć tych kochanków jest ostatnim wyznaniem miłości. Również pokazuje, że na świecie nie ma silniejszych wartości niż miłość. Po śmierci Romeo i Julia mogą już być ze sobą w świecie zmarłych, co decyduje o ponadczasowości tej pary kochanków.
W epoce baroku żyła oryginalna i jedyna w sowim rodzaju para kochanków – Jan Sobieski i Maria Kazimiera. Specyfikę tej pary poznajemy na podstawie „Listów do Marysieńki” Jana Sobieskiego. Owe listy powstawały w czasie rozstań Sobieskiego
z ukochaną żoną. Miłość Sobieskiego i Marysieńki rozkwitała w specyficznej sytuacji. Maria Kazimiera, była żoną jednego z bogatszych magnatów Rzeczypospolitej – wojewody Jana Zamoyskiego. Za jego życia kochankowie Ci musieli się spotykać potajemnie i wyznawać, dopełniać swojej miłości w ukryciu. Śmierć wojewody Zamoyskiego sprawia, że ta para może się ujawnić i wziąć oficjalny ślub. Ich korespondencja odzwierciedla wszystkie te przeżycia, zmagania z przeciwnościami stojącymi na ich drodze do szczęścia. Wyczuć w niej można też atmosferę flirtu, miłości ukrywanej, a nawet dworskich intryg. Ta cała sytuacja zaważyła na języku listów, pisanych swego rodzaju miłosnym szyfrem:
Najukochańsze i jedyne serca i duszy kochanie, najśliczniejsza i najwdzięczniejsza Marysieńku!
Więcej nie śmiem fatygować ślicznych oczu Twoich, moja jedyna Mamusieńku, królewno i dobrodziejko dawna wiernego Twego Sylwandra (…)
Zakochani nadają sobie czułe, znaczące pseudonimy, m.in.: Celadon i Astrea. Kochanków tych można uznać za szczęśliwych i spełnionych.
W swoich rozważaniach zatrzymam się teraz na epoce romantyzmu, obfitującej w przykłady par kochanków. Obraz niespełnionej, odrzuconej romantycznej miłości został ukazany w wierszu „Do M***” Adama Mickiewicza. Treść tego tekstu zdaje się być wyimaginowanym dialogiem podmiotu lirycznego ze swoją ukochaną. Podmiot liryczny
i tytułowa „M” to para kochanków, których łączyło ogromne uczucie. Pomimo wielkiej miłości, jaka ich łączy muszą się rozstać i zapomnieć o sobie. Bohater nawet stara się uciec od wspólnych wspomnień, jednak nie potrafi zapomnieć o swojej „M”. Ani fizyczne oddalenie, ani upływający czas niczego nie zmienią, bowiem łączy ich związek wieczny, nierozerwalny:
Precz z mej pamięci!... nie tego rozkazu
Moja i twoja pamięć nie posłucha.
Podmiot liryczny także wspomina o tym, że nawet jego ukochana nie będzie mogła uwolnić się od wspomnień i od wszystkich chwil spędzonych ze swoim kochankiem, ponieważ ten pozostawił w jej duszy, cząstkę swojej, a także swoim poświęceniem
i zaangażowaniem oddał jej siebie:
Obaczysz próżne miejsce przy kominku,
Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem
Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,
Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem,
Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje...

A jeśli autor po zawiłej probie
Parę miłośną na ostatek złączył,
Zagasisz świecę i pomyślisz sobie:
Czemu nasz romans tak się nie zakończył?...
Ich związek, już zakończony pozornie trwa nadal jako związek dwojga dusz i będzie trwał po wszystkie czasy. Kochankom pozostała platoniczna miłość.
Inna epoką, która obfituje w przykłady par kochanków jest dwudziestolecie międzywojenne. W tej epoce tworzył Bolesław Leśmian, autor licznych erotyków, a jego najsłynniejszy erotyk to „W malinowym chruśniaku”. Wiersz ten ukazuje nam spełnionych kochanków. Ich miłość i doznania istnieją na przekór zmienności świata. W momencie trwania tych doznań świat ulega zatrzymaniu i zamyka się wyłącznie na poziomie krzewów maliny, w których ukrywają się bohaterowie wiersza odbywający stosunek seksualny:
W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.(…)
Dzięki temu nic i nikt nie może przeszkodzić im w dopełnianiu miłości. Świetnie miłosne odczucia kochanków zostały zestawione z przyrodą. Przeżywają oni równie silne uniesienia, jak silnie obraz poetycki przesiąknięty jest zapachem malin i atmosferą letniego dnia:
Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
Ponadto takie wiązanie ich miłosnych uniesień z przyrodą potęguje erotyzm:
I nie wiem jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.
Kochankowie w tym wierszu spełniają się pod każdym względem i nic nie jest w stanie tego popsuć.
Innym wierszem epoki dwudziestolecia międzywojennego przedstawiającym kochanków, tyle że w tym przypadku niespełnionych jest „Miłość”
Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Podmiot liryczny w tym wierszu wypowiada się o sobie i o własnych doświadczeniach. Można stwierdzić, że jest nim kobieta, która rozmawia ze swoim kochankiem. Darzyła go wielkim uczuciem, które sprawiło, że obecność ukochanego była jej do życia równie niezbędna jak powietrze. Sądziła także, że przetrwa ono przez lata. Jednak tak się nie stało. Ich związek się rozpadł. Tęsknota za kochankiem wywołała u niej zmiany podobne do tych, jakie wywołać może niedotlenienie, czyli: bladość, senność, apatię:
Nie widziałam Cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,(…)
Jednak jakby się mogło wydawać to „niedotlenienie” nie doprowadziło do śmierci podmiotu lirycznego. Z zaskoczeniem przyznaje, że:
lecz widać można żyć bez powietrza!
Ból po odejściu jej ukochanego był wielki, ale nie doprowadził do jej ostatecznego upadku. Tu zastosowanie znajduje powiedzenie, że czas leczy rany.
W swoich rozważaniach pozostanę jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Ta epoka ma jeszcze wiele par kochanków. Ja skupię się na parze Cezarego Baryki i Laury Kościenieckiej z „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Cezary już od pierwszego spotkania
z Laurą – kobietą o nieprzeciętnej urodzie, na mężczyznach zawsze robiącej ogromne wrażenie – poczuł chemię. Ona także zwróciła uwagę na pociągającego młodzieńca. Wkrótce przy najbliższej okazji kiedy byli sami, pożądanie wzięło górę. Stosunek seksualny jaki odbyli sprawił, że stali się kochankami. Wkrótce narodziło się między nimi uczucie. Jednak Laura nie zdecydowała się na dzielenie życia z Cezarym. Musiała wyjść za mąż za bogatego Barwickiego, który wyciągnąłby jej majątek z długów. Poza tym małżeństwo z Cezarym byłoby mezaliansem i groziło jej to utratą dotychczasowej pozycji towarzyskiej. Dlatego tę parę kochanków zaliczyć można do nieszczęśliwych.
W swojej wypowiedzi zaprezentuję teraz przykłady par kochanków z innych tekstów kultury. Gustav Klimt – przedstawiciel wiedeńskiego modernizmu – na swoim najbardziej znanym obrazie „Pocałunek” ukazał portret szczęśliwych i spełnionych kochanków. Ilość dekoracyjnych motywów jest odzwierciedleniem uniesienia, jakie przeżywa całująca się para. Wszystko zdaje się zakwitać w tym szczęśliwym momencie. Stroje kochanków pełne ciepłych kolorów również określają atmosferę. Mimo, że nie widzimy tu nagiego ciała, to cała scena jest bardzo zmysłowa. Wyraz twarzy kobiety świadczy o jej zaangażowaniu – przymknięte oczy, lekko zaróżowione policzki, dłonie oplatające szyję mężczyzny to wszystko elementy, które budują niepowtarzalny klimat obrazu i oddają tak niezwykła
i niepowtarzalną chwilę tych kochanków.
Swoje rozważania uzupełnię jeszcze o przykład z filmu. Motyw kochanków trudnych, ale szczęśliwych możemy odnaleźć w kultowym filmie lat 80-tych „Dirty Dancing”. Film ten opowiada o miłości, która zrodziła się pomiędzy nastolatką, a instruktorem tańca. Uczucie to spotkało się z dezaprobatą otoczenia. Bohaterka filmu – Baby – pochodziła z wyżyn społecznych i była córką zamożnego lekarza. Wieczorami wymykała się aby uczestniczyć
w pełnych pikanterii spotkaniach tanecznych z John’ym. Jej wybranek w oczach ojca był nikim, człowiekiem niewartościowym. Uczucie łączące tych kochanków nie miało szans na powodzenie. Jednakże dzięki ich wytrwałości uczucie to przetrwało. Cała ta historia, która do dziś urzeka widzów skończyła się szczęśliwie.
Kończąc moją wypowiedź i dokonując syntezy tego co zaprezentowałem muszę ponownie stwierdzić, że motyw kochanków w różnych tekstach kultury i na przestrzeni różnych epok jest wszechobecny. Najliczniej pojawiają się przykłady kochanków tragicznych, niespełnionych, nieszczęśliwych. Równie licznie, ale w mniejszym stopniu można doszukać się kochanków szczęśliwych i spełnionych. Nietypowym przykładem jest ukazanie portretu kochanków za pomocą fizycznych doznań.
Co sprawia, że ten motyw od wieków jest tak popularny? I tu odpowiedź jest prosta: miłość. W końcu nic nie potrafi tak oczarować obojga ludzi i tak zmienić ich świata. Miłość to najbardziej szalone ze wszystkich uczuć i żaden człowiek nie potrafi zdefiniować jej fenomenu. Wydałoby się powiedzieć, że to co łączy kochanków to tylko jest miłość… ale czy aż…?

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut