profil

"Złowrogie oblicze świata..." – rozważania nie tylko o "Procesie" Franza Kafki.

drukuj
poleca 84% 299 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Historia ludzkości obfituje w przykłady „piekła na ziemi”, piekła które zostało zgotowane ludziom przez innych ludzi. Czasem to piekło stawało się rzeczywistością dla jego mieszkańców. Tracili oni nadzieję na wydostanie się z niego kiedykolwiek. Co więcej, po jakimś czasie zapominali oni o istnieniu innego, normalnego świata. Cały aparat utrzymujący piekło doprowadzał do tego, że wszyscy ludzie żyjący wśród kłamstwa uwierzyli nie tylko w jego słuszność ale również, że jest to jedyny możliwy sposób na życie. Oczywiście, literatura utrwaliła te kłamstwa, zdarzyło się nawet, że pisarz wyprzedził historię i napisał swego rodzaju przepowiednię.
Mowa oczywiście o „Procesie” Franza Kafki. Autor opisuje sytuację w jakiej znalazł się młody urzędnik – Józef K. Pewnego dnia do mieszkania, w którym wynajmuje pokój główny bohater wchodzą obcy mężczyźni, którzy aresztują go i informują o tym, że jest oskarżony. Józef K. nigdy nie dowiaduje się o co jest oskarżony , co samo w sobie jest absurdalne. W dodatku malarz sądowy zdradza K., że dla sądu nie ma ludzi niewinnych:
„Nigdy nie da się odwieść sądu od tego przekonania [o winie oskarżonego]. Jeżeli namaluję tu jednego przy drugim wszystkich sędziów i pan będzie się przed tym płótnem bronił, więcej pan wskóra niż przed prawdziwym sądem.”
Kafka przedstawił obraz monstrualnej, nieludzkiej machiny sądu, która upadla człowieka, pozbawia jednostkę honoru i godności. W tym sądzie nikt nic nie wie i nawet urzędnicy są zagrożeni:

„Porządek rang i stopniowanie w hierarchii sądu są nieskończone i nawet wtajemniczony nie może ich ogarnąć. Postępowanie sądowe przed trybunałami jest na ogół tajne także dla niższych urzędników, akt oskarżenia jest niedostępny oskarżonemu i jego obronie, obrona nie jest właściwie przez ustawę dozwolona, tylko tolerowana, dlatego ściśle biorąc nie ma żadnych uznanych przez sąd adwokatów, wszyscy, którzy przed tym sądem jako adwokaci występują są w gruncie rzeczy tylko pokątnymi adwokatami.”
Rozmiar groteski śmieszyłby, gdyby nie jeszcze jedna płaszczyzna interpretacji dopisana przez życie: hitleryzm i stalinizm – systemy istniejące w XX wieku. Biorąc pod uwagę, że absurdalna wizja Kafki została wcielona w życie przez Hitlera i Stalina, staje się ona przerażająca.
Kolejnym przykładem utworu zawierającego obraz złowrogiego świata jest „Miłosierdzie gminy” Marii Konopnickiej. Nowela ta powstała na podstawie obserwacji zgromadzonych przez autorkę podczas pobytu w Szwajcarii. Opisuje ona zwyczaj licytowania biednych ludzi na aukcjach, mieszkańcy gminy oferują najniższą cenę za utrzymywanie nędzarzy. Niestety ludzie ci są wyzyskiwani, pozbawiani ludzkiej godności, często wykonują nieludzką pracę, zostają sprowadzeni do roli zwierząt. Najgorsze jest to, że proceder ten nosi miano akcji dobroczynnej, a osoby kupujące nędzarzy są uznawane za miłosierne.
Na jednej z takich aukcji jest licytowany biedny, stary człowiek. Wie on, że nie nadaje się już do pracy i dlatego próbuje ukryć swoją niską wartość, co wywołuje śmiech kupujących:
„Co za pomoc z tego komu? Co za wyręka? A pokaż no, stary, zęby? Maszeruj no stary.”
Nikt nie dostrzega niczego złego w traktowaniu starego człowieka jak zwierzęcia, nawet on sam. Na aukcji pojawia się syn licytowanego, lecz zostaje przelicytowany i dlatego wychodzi. Najbardziej przeraża scena końcowa: nędzarz zakupiony przez mleczarza Probsta zostaje zaprzęgnięty obok psa do wozu rozwożącego mleko.
Autorka przedstawiła wstrząsający obraz świata, w którym pieniądze zastąpiły wszystko. Zamiast zwykłych, ludzkich uczuć takich jak litość czy współczucie światem rządzi zimna kalkulacja oraz bilans zysków i strat. Nawet najsilniejsze, wydawałoby się, więzy rodzinne degenerują w świecie rządzonym przez pieniądz.
Niekiedy „piekło na ziemi” przeraża nawet samego Diabła. Tak było między innymi w „Mistrzu i Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa. Szatan - Woland odwiedza Moskwę aby jak co roku wyprawić tam swój bal. Ucieleśnienie wszelkiego zła dokonuje w mieście wielu tajemniczych rzeczy, powoduje śmierć Berlioza a inne nieprzychylne mu osoby wysyła daleko poza Moskwę. Pomimo, że Woland i jego trupa dokonują wielu złych rzeczy, w rzeczywistości są to dobre uczynki. Dzieje się tak dlatego, gdyż panujący w Rosji system totalitarny powoduje większą krzywdę mieszkańcom niż sam Diabeł. Konfrontując motto książki, które brzmi:
„Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc wiecznie czyni dobro”
wraz z jej treścią, można stwierdzić, że Szatan walczy z okrutną rzeczywistością, z którą spotkał się w Moskwie. Największym złem według autora jest właśnie system totalitarny i jego rozbudowany aparat polityczny. Władza decyduje tu o wszystkim: sztuce, wyznaniu - wszyscy w Rosji są ateistami. Społeczeństwo jest zastraszone i biedne, co powoduje zazdrość i zachłanność, ludzie tracą indywidualność i są ogarnięci abulią. Wybitne jednostki, takie jak Mistrz, są „unieszkodliwiane” przez zamknięcie w klinice dla ludzi psychicznie chorych. To niewyobrażalne, że ludzie potrafią stworzyć większe piekło niż sam Diabeł.
Kolejnym przykładem, tym razem z Młodej Polski, jest powieść Stefana Żeromskiego pt. „Ludzie bezdomni”. Autor opowiada w niej historię doktora Judyma, młodego lekarza pragnącego odmienić los biedoty i osób pochodzących z nizin społecznych. Judym ogłosił publicznie swoje poglądy na odczycie u doktora Czernisza ponieważ chciał pozyskać środowisko lekarzy dla swoich idei przedstawiając im fakty dotyczące warunków życia na wsi:
„A na wsi? Czyliż nie jest zjawiskiem pospolitym lokowanie dwu rodzin z mnóstwem dzieci w jednej izbie, a raczej w jednym chlewie folwarcznym,(...)
U żonatych parobków w jednej izbie, wśród błota zalegającego od ścian na wiosnę, hodują się razem dzieci i prosięta”
i w mieście:
„Duszące powietrze, pełne smrodu ciał pracujących w upale, w miejscu niskim i ciasnym, przeładowane pyłem starego tytoniu zdawało się rozdzierać tkanki, żarło gardziel i oczy.”
Bohater próbował przekonać kolegów po fachu, ze praca lekarza nie kończy się na wyleczeniu pacjenta, ale polega również na poprawie warunków życia, które powodują chorobę. Niestety Judym został wyśmiany i odtrącony przez słuchaczy odczytu - przecież nikt nie chce pozbyć się ciepłej posadki aby pomagać biednym i schorowanym. Doktor zauważa, że:
„Lekarz dzisiejszy to lekarz ludzi bogatych”.
W „Ludziach bezdomnych” złowrogi świat reprezentowany jest przez elitę społeczeństwa posiadającą większość dóbr, lecz nie chcącą wykorzystać ich do pomocy nędzarzom. Ten złowrogi świat jest niewzruszony jak głaz i jednostka nie jest w stanie go skruszyć, dlatego Judym ponosi porażkę. Pomimo, że bohater poświęcił się całkowicie dla swojej idei, co symbolizuje rozdarta sosna, nie może zrobić nic co „ruszy bryłę z posad świata”. „Ludzie bezdomni” uświadamiają nam, że złowrogi świat może przyjąć różne postacie.

Złowrogie oblicze jakie ujawnił świat podczas II wojny światowej w postaci nazizmu jest dokładnie przedstawione w „Opowiadaniach” Tadeusza Borowskiego. Jest to zbiór opowiadań wydany w 1948 roku, a więc już po wojnie. Bohater, stworzony przez Borowskiego otrzymał imię takie samo jak autor, jest człowiekiem cynicznym i brutalnym – nauczył się doskonale życia w obozie koncentracyjnym i tego jak w nim przetrwać. Tadeusz nie reaguje na cierpienie innych, co więcej on nawet nudzi się gdy nikt nie jest zabijany:
„Nawet zwykłej rozrywki nie ma – szerokie drogi do krematoriów stoją puste.”
Autor zastosował zasadę kontrastu: opis narzeczonej Tadeusza – Marii, jest postimpresjonistyczny, ma na celu uwznioślenie, niemalże sakralizację postaci Marii:
„W złotym kręgu światła jak aureoli, otoczona jak dłońmi siną nocą połyskującą pierścieniem gwiazd stała Maria.”
Kontrastem dla tego opisu jest zimna informacja o jej śmierci:
„Jak się później dowiedziałem Marię jako aryjsko-żydowskiego mischlinga wywieziono wraz z transportem żydowskim do osławionego obozu nad morzem, zagazowano w komorze krematoryjnej, a ciało jej zapewne przerobiono na mydło.”
Informacja ta jest podana krótko i zwięźle, w sposób, jakiego moglibyśmy spodziewać się po telewizyjnych wiadomościach. Tadeusz wielokrotnie daje dowód odwróceniu swojego systemu wartości. W rzeczywistości obozowej nie ma prawa bytu osoba altruistyczna, miłosierna i poświęcająca się dla dobra innych. Nieludzkie warunki życia i tortury sprawiły, że człowiek w obozie staje się egoistą, do głosu dochodzą najbardziej prymitywne instynkty.
Siła złowrogiego świata przedstawionego przez Tadeusza Borowskiego tkwi w odwróceniu wszelkich wartości oraz według słów Gustawa Herlinga-Grudzińskiego:
„...o rzeczach nieludzkich mówi się tak, jak gdyby były one najzupełniej normalne, naturalne, ludzkie.”

Gustaw Herling-Grudziński również ma w swoim dorobku literackim powieść ukazującą złowrogie oblicze świata. Jest to „Inny świat”, powieść która ma postać pamiętnika z pobytu w sowieckim łagrze. Autor został aresztowany przez NKWD z powodu podobnego brzmienia jego nazwiska – Herling po rosyjsku brzmi jak Gerling – do nazwiska niemieckiego marszałka Goeringa. Spędził prawie dwa lata w łagrze w Jercewie. Powieść Grudzińskiego jest świadectwem katorgi jaką przeżywali więźniowie stalinizmu w ZSRR. Cała powieść jest tak szokująca, że nie wymaga właściwie komentarza. Kiedy mówi się współcześnie o olbrzymiej liczbie ofiar stalinizmu dla ludzi są to tylko suche liczby, lecz jeden z fragmentów „Innego świata” jest naprawdę wstrząsający”
„Starzy więźniowie opowiadali mi, że w Leningradzie siedziało w owym czasie około 40 tysięcy ludzi. (...) I tak na przykład, w słynnym więzieniu na Krestach, liczącym tysiąc jednoosobowych cel, przebywało średnio trzydziestu więźniów w celi. (...) Własne siły obliczaliśmy na dziesięć tysięcy; w celi 37, zdolnej w normalnych warunkach pomieścić co najwyżej 20 osób, siedziało 70 więźniów. (...) W dyskusjach więziennych wahała się ona [liczba więźniów w całym ZSRR] pomiędzy 18 a 25 milionami.”
Cały system więziennictwa w ZSRR był wręcz monstrualnie absurdalny. Przepisy wykluczały się wzajemnie, urzędnicy przeczyli sami sobie, jak pisze autor nikt nie mógł się czuć zupełnie bezpieczny z wyjątkiem samego Stalina. Warunki życia i ilość żywności przypadająca na więźnia były niewspółmiernie niskie w stosunku do pracy jaką wykonywał. Wielokrotnie więźniom przedłużano wyroki bez powodu

Świat jest taki jak ludzie, którzy na nim żyją, gdyby nie okrucieństwo i głupota przedstawicieli rodzaju ludzkiego żadne ze wspomnianych przeze mnie okrucieństw nie miałoby miejsca. Prawdą jest, że zaspokajanie potrzeb i marzeń jednych ludzi jest okrucieństwem dla innych. Przecież hitlerowcy walczyli tylko o „Lebensraum” dla siebie i swoich rodzin a komuniści chcieli wprowadzić w życie szczytną ideę równości wszystkich. Dzięki milionom przymusowych pracowników niemiecki przemysł mógł się rozwijać, Niemcy zarobili miliony na grabieży okupowanych terenów. Również elita społeczeństwa rosyjskiego, to znaczy przywódcy partii komunistycznej, żyła w luksusie kosztem nędzy milionów obywateli Związku Radzieckiego. Niemożliwością jest aby pragnienia wszystkich ludzi były zaspokojone jednocześnie. Należy pamiętać, że sami sobie tworzymy „piekło na ziemi”. Ludzie nigdy nie nauczą się na błędach, zawsze będą nas „zaskakiwały” masakry. Jak pisze Tadeusz Borowski:
„Bo żywi zawsze mają rację przeciw umarłym, a jedyna broń to nasza liczba, której komory nie pomieszczą.”


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy