profil

Najciekawsze portrety psychologiczne kobiet

drukuj
poleca 85% 289 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

WSTĘP

Człowiek jest najdoskonalszym dziełem Boga, stworzony bowiem na jego podobieństwo. Nic też dziwnego, że twórcy literaccy opisują człowieka, przyglądając się jego czynom, opisują wzloty i upadki. Zawsze interesowano się naturą ludzką, zastanawiano się dlaczego tak idealny „twór” potrafi zachować się nagannie, zabijać niszczyć otaczający go świat. Wielu pisarzy snuje refleksje nad złożonością istoty ludzkiej zastanawia się dlaczego jedne osoby roztaczają wokół siebie samo szczęście a inne czynią spustoszenie. Człowiek jest i będzie tajemnicą, bo jego naturze tak naprawdę niewiele wiemy. Prawda o człowieku jest głęboko ukryta, w jego duszy, w jego psychice. Trudno więc dotrzeć do wnętrza ludzkiego, poznać motywy działania.
Psychologizm w literaturze jest to skłonność do traktowania w utworach literackich postaci przede wszystkim w kategoriach psychologicznych, gdy uwarunkowania społeczno-obyczajowe i historyczne schodzą na drugi plan. Pisarz zmierza do odtworzenia przeżyć wewnętrznych, ukrytych motywacji, kompleksów, obsesji, marzeń sennych, trudności w kontaktowaniu się z innymi ludźmi, źródeł określonego sposobu reagowania na świat zewnętrzny.
Na przełomie wieków literatura, tak światowa, jak i polska prezentowała nam koleje życia, trudności i zmagania niezliczonej ilości bohaterów, bohaterów tak różniących się przecież od siebie i w tak różny sposób starających się urzeczywistnić to, co uważali za wartości nadrzędne w swoim życiu. Czytamy o losach postaci fikcyjnych powstałych jedynie na potrzebę danego utworu literackiego, ale również autentycznych osób żyjących w przeszłości, bądź nawet i w czasach teraźniejszych, będących jak my ludźmi z krwi i kości. Niemal każdy bohater swoim postępowaniem chciał coś osiągnąć, udowodnić, że jest w stanie dokonać czegoś wielkiego. Motorem napędowym tych działań były różne aspekty życia ludzkiego: miłość, wiara, walka dobro, lecz również chęć zemsty, wyzysk i niepohamowana żądza władzy.
Do swojej prezentacji wybrałam trzy, moim zdanie sztandarowe powieści ukazujące portrety psychologiczne bohaterów. Pierwszym portretem jest Róża, bohaterka powieści Marii Kuncewiczowej pt.: Cudzoziemka. Kucewiczowa przedstawia tu studium psychologiczne kobiety, która nie może znaleźć swojego miejsca w społeczeństwie, wyżywa się na rodzinie, po czym przechodzi wewnętrzną metamorfozę.
Kolejnym dziełem, które wzbudziło moje zainteresowanie jest powieść Fiodora Dostojewskiego pt.: Zbrodnia i kara. Dostojewski przedstawił tu portret psychologiczny zbrodniarza – Rodiona Roskolnikow, który dopiero po przyznaniu się do winy przeszedł przemianę.
I ostatnią książką, która zawarła w sobie ciekawy portret bohatera – Tomasza Judyma, jest powieść Stefana Żeromskiego pt.: Ludzie bezdomni. Tomasz Judym, nie spełniwszy swoich idei postanowił skazać się na życie w samotności.

ROZWINIĘCIE

W Cudzoziemce Marii Kuncewiczowej, jak w typowej powieści psychologicznej, wszystkie opisane zdarzenia podlegają rytmowi odczuć głównej bohaterki – Róży, przedstawione są przede wszystkim jej przeżycia wewnętrzne, marzenia i kompleksy.
Główna bohaterka została przedstawiona w powieści z różnych stron i w wielu różnorodnych sytuacjach. Wydarzenia nie układają się chronologicznie, lecz według wspomnień i refleksji związanych z przeszłością, do których Róża powraca pod wpływem przypadkowych skojarzeń lub bodźców zewnętrznych. Cała akcja toczy się w ciągu jednego dnia, w czasie którego czas teraźniejszy przeplata się ze światem wspomnień z przeszłości, w dniu tym Róża przeżywa swoje życie na nowo, skupia w nim swoje wszystkie przeszłe noce i dni, marzenia, rozczarowania, sprzeczności, emocje.
Główna bohaterka jest osobą skłóconą z życiem, kapryśną, władczą, złośliwą, napastliwą i egocentryczną. Nie może znaleźć swojego miejsca w społeczeństwie, gdyż tułając się przez całe swoje życie, z powodu rosyjskiego akcentu nie jest mile widziana wśród rodaków i nazywana cudzoziemką. Brak korzeni i skrystalizowanego poczucia narodowego wywarły niebagatelny wpływ na psychikę Róży. W Rosji przyznawała się, że jej przodkowie po kądzieli walczyli o wolną Polskę, wśród Polaków natomiast irytowała się i chwaliła rosyjskie porządki. Ta jej przekora wrogo nastawiła do niej otoczenie. Jednak była obca nie tylko wśród społeczeństwa, ale też w kręgu swoich najbliższych – wśród rodziny. Jej osobowość została wypaczona przez niezrealizowane ambicje i marzenia – zarówno zawodowe, jak i miłosne.
Róża marzyła o karierze skrzypaczki, jednak jej talent został zmarnowany z powodu niesumienności nauczycieli. Bohaterka przeżyła bardzo głęboko również pierwszą nieszczęśliwą miłość. Temu uczuciu pozostała wierna przez całe swoje życie, nie mogła i nie potrafiła zapomnieć Michała, a jego zdrady jako faktu nigdy nie chciała wewnętrznie uznać. Małżeństwo z innym człowiekiem, Adamem, nie przyniosło jej ani ulgi ani zadowolenia, nigdy nie uznała go za godnego siebie partnera, mimo że Adam kochał ją bardzo, zachwycał się nią i jej urodą.
Bohaterka miała dwa imiona – Róża i Ewa (Ewelina), – przez co przeżyła jakby dwa życia: „pierwsze krótkie i prawdziwe; drugie wymyślone, długie, nadto długie… Pierwsze – kwiat, miłość i nieszczęście. Drugie: szacunek ludzki, honor, powolna śmierć duszy”. Róża zdawała sobie sprawę z tego, że żyje marzeniami i wspomnieniami: „Żebym tej okropnej pustki w sercu nie nosiła. To całe moje życie było takie nędzne (…) Siebie zadręczyłam i celu nie osiągnęłam. A wszystko przez zawziętość w tęsknocie niedorzeczną…”. W czasie ostatniej rozmowy córką rzekła: „trzebaż było właśnie albo zabić mnie, albo obudzić z dzieciństwa mściwego, w którym zastygłam, kiedy Michał ledwo rozkwitniętą porzucił”. Róży wydawało się, że nie żyła wcale.
Róża przez swój trudny charakter stała się postrachem rodziny i bezwzględnym tyranem łamiącym wolę męża i swoich dzieci. Miała przykry stosunek zarówno do Adama, jak i do syna Władysława, wybitnego dyplomaty, Marty i zięcia Pawła, chłodnego naukowca, a nawet do Zbyszka, małoletniego wnuczka, w dręczeniu swojej najbliższej rodziny znajdowała szczególne upodobanie. Jej grymasy i żądania wobec najbliższych były nieraz bezwzględne i okrutne. Często ostrym i brutalnym słowem wywoływała burzę, a później nic nie dostrzegała i nie uznawała złych konsekwencji swojego postępowania. Jej nieustanne ataki złośliwości przeplatane były niespodziewanymi wybuchami rozpaczy. Dokuczała najbliższym z powodu egocentryzmu i w celu zachowania swojej niezależności od innych członków rodziny. Była przykra zarówno jako żona, jak i matka, i babcia, jednak potrafiła wnieść pewien blask w szare życie i dzieci pragnęły z nią kontaktu, mimo że czuły się wyczerpane i zmęczonego jej wizytach i żegnały ją z pewna ulgą. Bezskutecznie pragnęła znaleźć w synowskiej miłości zadośćuczynienie za utracone w młodości uczucie, a w talencie muzycznym córki – za własne zmarnowane zdolności. Z biegiem lat jej rozgoryczenie potęgowało się coraz bardziej, stawała się coraz bardziej złośliwa i nieszczęśliwa.

Pod koniec życia Róża dochodzi do równowagi i pogodzenia się z losem, następuje u niej oczyszczenie psychiczne. Okropność swojego postępowania Róża zrozumiała w czasie wizyty u doktora Gerharda w Królewcu, gdy przemówił on do niej tak jak niegdyś jej ukochany. Kiedy utożsamiła głos lekarza z głosem Michała, nastąpiło „Odblokowanie” jej psychiki, to w pewnym sensie zamknęło koło jej życia i przemieniło na lepsze. Przemiana ta dotyczy tylko ostatnich paru godzin jej życia, gdyż jeszcze w trakcie ukazanych odwiedzin u Marty terroryzuje wszystkich dookoła. Róża uważała, że tylko lekarz mógł jej pomóc, uświadomić i wyjaśnić podłoże jej niedomagań: „on jeden nie zląkł się mnie. On jeden nie słuchał słów moich, tylko serca posłuchał. On jeden dzieciństwo w starym moim sercu zobaczył. Nie perswadował nic, nie walczył ze mną, nie obrażał się i nie pochlebiał: głupie ręce skrępował, językowi złemu kazał milczeć – serca słuchał i męczarnie jego zrozumiał”. Kiedy doktor nauczył ją niezbędnego do życia uśmiechu mówiąc: „Następnym razem proszę przyjść uśmiechniętą: dla pani uśmiech – to życie”, wówczas zrozumiała, czym jest w życiu uśmiech mówiąc Marcie: „Ani ambicja, ani sztuka, ani podróże, ani bogactwo – uśmiech jest niezbędny do życia”. Obudzona do normalnego życia, uleczona, stała się dobra, serdeczna, cicha i zrozumiała, że całe jej życie było jedną wielką niedorzecznością.
Powieść Kuncewiczowej stanowi doskonałe studium psychologiczne kobiety, posiadającej wysokie ambicje i aspiracje. Na końcu Róża, kiedy już zrozumiała swój błąd, przeprasza najbliższych i postanawia wyjechać do doktora Gerharda, dzięki któremu uświadomiła sobie własne problemy oraz przezwyciężyła niezadowolenie i frustrację. Ostatnie chwile bohaterki to czas, gdy przeszłość stanęła jej przed oczyma w luźnych, niepowiązanych fragmentach. Wszystko zlewa się ze sobą: postaci, zdarzenia, słowa, muzyka. Rozbrzmiewa najważniejszy dla niej koncert D-dur Brahmsa, Który zawsze sprawiał jej wiele kłopotów, ale na łożu śmierci może już go zagrać.
Bohaterka, w ostatnim dniu przechodzi metamorfozę. Dla rodziny stała się inną osobą, kochającą matką i żoną. Zrozumiała i polubiła samą siebie. Zmieniła się dzięki spowiedzi i żalu za grzechy.
Interesującym pomysłem Marii Kuncewiczowej było ukazanie bohaterki w perspektywie jej psychologii. W okresie dwudziestolecia międzywojennego szczególnie rozwinęła się psychologia z jej różnym metodami. Odwoływano się do wcześniej nakreślonej teorii Zygmunta Freuda. Psychoanaliza stała się wówczas modna, a zgłębianie tajników ludzkiej podświadomości wkroczyło również do literatury i teatru. Interesowano się kompleksami, przeżyciami z przeszłości, które determinowały dalsze ludzkie losy.

Kolejnym elementem mojej prezentacji jest przedstawienie obrazu zbrodniarza. Najlepszy portret psychologiczny stworzył Fiodor Dostojewski w powieści pt.: Zbrodnia i kara. Dostojewski tak szczegółowo i tak obrazowo przedstawił portret psychologiczny zbrodniarza, że książka ta mogłaby być podręcznikiem dla adeptów prawa.
Prawdopodobnie nikt z nas nie chciałby zabić drugiego człowieka. Ale określenie czy ktoś jest zdolny do morderstwa nie jest takie oczywiste. Dowiemy się tego tylko wtedy, gdy znajdziemy się w takiej ekstremalnej sytuacji. Dopiero wówczas będziemy mogli udzielić odpowiedzi na to pytanie. Właśnie Raskolnikow po dokonaniu morderstwa usprawiedliwiał swój czyn, twierdząc ,że popełnił go motywowany dowiedzenia swojej nadzwyczajności, swego prawa decydowania o życiu i śmierci innych mniej wybitnych jednostek.
Główny bohater książki Fiodora Dostojewskiego to Rodion Romanowicz Raskolnikow. Dwudziestokilkuletni student prawa w Petersburgu, pochodzący z prowincji. Dostojewski koncentruje się na motywach zbrodni, samym jej przebiegu oraz konsekwencjach zarówno prawnych jak i psychologicznych. Raskolnikow żył w bardzo trudnych warunkach materialnych. Mieszkał ubogiej dzielnicy Petersburga w nędznym mieszkaniu, za które często nie płacił. Powodem zbrodni była między innymi fatalna sytuacja finansowa jak i wyrzuty sumienia z powodu korzystania z pomocy matki i siostry, które wysyłały mu pieniądze. Poprawa swojej sytuacji materialnej nie była jednym motywem zbrodni dokonanej przez Raskolnikowa. Będąc kiedyś w traktierni podsłuchał rozmowę dwóch młodych ludzi, którzy rozmawiali na temat lichwiarki – jako jednostki szkodliwej społecznie, którą należałoby usunąć dla dobra ogółu. To wydarzenie przyspieszyło jego decyzję o morderstwie.
Decydując się na ten czyn chciał udowodnić sobie, że potrafi dokonać zbrodni doskonałej, gdyż jest kimś wyjątkowym, kto w imię wyższych celów – dla dobra społecznego – może pozbawić życia innego człowieka. Na temat ludzi „zwykłych” i „niezwykłych” wypowiedział się w artykule wydrukowanym wcześniej w jednej z petersburskich gazet. Na jego nieszczęście artykuł ten znany był dość komisarzowi Porfiremu, który później zajmował się sprawą zabójstwa lichwiarki i od samego początku podejrzewał o to Raskolnikowa. Zanim dotknęły go konsekwencje prawne, skutki jego czynu okazały się bardziej bolesne niż mógłby przypuszczać. Utracił wiarę, że jest jednostką wyjątkową, zdolną do dokonania zbrodni doskonałej, pozbawioną jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Raskolnikow spotykał się z Sonią, córką zmarłego Siemiona Marmieładowa. To właśnie jej jedynej powierzył swój sekret. Sonia była prostytutką lecz głęboko wierzącą, musiała wyżywić rodzinę, jej ojciec był pijakiem, jej matka zajmowała się małymi dziećmi. Konflikt Raskolnikowa i Soni polegał na odmiennym widzeniu świata. Sonia wierzyła w Boga i nadzieja jej nie odstępowała, natomiast Rodion nie wierzył. Raskolnikow nie wytrzymał napięcia psychicznego jakie towarzyszyło popełnieniu morderstwa. Jego ciało odmówiło mu posłuszeństwa – gorączkował, majaczył, zachowywał się jak szalony. Dopadły go także wyrzuty sumienia, ale nie z powodu zabicia lichwiarki lecz jej siostry – Lizawiety.
Ciężar zbrodni przerastał go, dzięki Soni a także na skutek braku odporności na presję psychologiczną ze strony Porfirego, poddał się. Otrzymał stosunkowo niewielką karę – osiem lat na Syberii, pojechała z nim Sonia. I tam jak pisze Dostojewski nastąpiło odrodzenie moralne bohatera, który śladami biblijnej postaci z księgi Wskrzeszenia Łazarza postanowił rozpocząć nowe życie.
Raskolnikow był przypuszczalnie chory psychicznie. W morderstwie widział rozwiązanie wszystkich swoich problemów. W jego zachowaniu uwidaczniały się symptomy rozdwojenia jaźni i szaleństwa. Były momenty, gdy jego sumienie dochodziło do głosu . Na chwilę uświadamiał sobie ,że jego zamiary są sprzeczne z odwiecznymi normami moralnymi. Zdawał sobie sprawę z chaosu w jego psychice, ale nie potrafił nad nim zapanować, coraz bardziej ogarniała go fala szaleństwa.
Wielu krytyków literackich twierdzi ,że głównym motywem jego morderstwa była chęć sprawdzenia się , bądź udowodnienia ,że jest człowiekiem nadzwyczajnym , wyjątkowy – nadczłowiekiem. Raskolnikow uzasadniał swoje morderstwo również bardziej altruistycznymi motywami. Chciał bowiem zdobyć pieniądze i dzięki temu pomóc najbiedniejszym mieszkańcom Petersburga . Uważał lichwiarkę za „podłą wesz” ,okrutnego człowieka z premedytacją krzywdzącego bliźnich znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej.
Od początku utworu do momentu zabójstwa obserwujemy proces , w którym Raskol-nikow zmienia się w człowieka zdolnego zabić bliźniego. Inicjacją tych przemian był szereg czynników jakie doznał Raskolnikow m.in.: opuszczenie studiów , brak pieniędzy , brak zajęć, samotność, izolacja od otoczenia i nuda. Spowodowały one w jego psychice powstanie zaburzeń i dewiacji. Rodion zaczął być bardzo chaotyczny , mało spał, nic nie jadł. Często błąkał po ulicach Petersburga. Już wtedy planował zabójstwo. Bywał w miejscu przyszłej zbrodni. Cały czas towarzyszyło mu uczucie, że musi zabić, że to wszystko zmieni. Miał już zaplanowane wszystko bardzo precyzyjnie. W niektórych chwilach waha się , powraca jego sumienie.
Wyrzuty sumienia nie ominęły również Raskolnikowa. Raskolnikow po akcie zapada w letarg – dużo śpi , nie opuszcza mieszkania i nic nie je . Staje się bardzo apatyczny , dosięga go choroba . Lęki, wątpliwości i poczucie winy znajdują wyraz w fizycznym stanie Raskol-nikowa. Zamyka się w sobie ,nie chce nikogo przyjmować. Później gdy opuszcza mieszkanie, porusza się jak w malignie. Znowu błądzi po mieście. Trafia na miejsce zbrodni, wypytuje o krew, chce wejść do mieszkania lichwiarki. Jego wizyta staje się później dowodem dla śledczego Porfirego. Jego zbrodnia z pewnością nie była doskonała. Nie wytrzymał ciężaru największego grzechu.
Przyznanie się jest formą rozrachunku ze społeczeństwem ,które zostało skrzywdzone i zdradzone. Akt ten najważniejszy jest przede wszystkim dla jego psychiki Raskolnikowa . Sprawdza , czy jest w stanie poczuć wstyd przed światem. Nie przyznałby się gdyby nie przenikliwość Pietrowicza i rady Soni , która stała mu się bardzo bliska. Raskolnikow z nią pierwszą dzieli się cierpieniem. Wskazała mu drogę do odkupienia winy i pogodzenia się z Bogiem. Rodion przyznał się, poszedł do więzienia. Tam pogodził się z Bogiem, uwierzył w miłość do Soni. Rozpoczął nowy rozdział życia.

Kolejnym bohaterem, którego postać jest niezwykle ciekawa jest doktor Tomasz Judym z książki Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego. Nie wiemy nic na temat jego wyglądu zewnętrznego. Pochodził z biednej warszawskiej szewskiej rodziny. Jego dom, wedle słów jakie sam wypowiada, to "... suterena, wilgotny grób pełen śmierdzącej pary. Ojciec wiecznie pijany, matka wiecznie chora. Zepsucie, nędza, śmierć...". Po śmierci matki wzięty zostaje na wychowanie przez ciotkę. Prowadziła ona bogate życie towarzyskie. Młody Tomasz był dla ciotki chłopcem na posyłki. Nie było to bynajmniej życie łatwe (wbrew temu co sądził na ten temat brat Tomasza, Wiktor). Mały Judym sprzątał, zmywał, sypiał na sienniku w przedpokoju ( a i tak dopiero po tym jak wszyscy domownicy poszli spać), musiał znosić humory i razy ciotki. Jednak mimo takiego nędznego życia dała mu ona także możliwość edukacji. Dzięki niej i niezłomnej sile woli Tomasz zdobył średnie wykształcenie i podjął studia medyczne, które skończył w Paryżu.

Jako młody i pełen ideałów lekarz próbował zmienić otaczającą go rzeczywistość. Głównym obiektem jego zainteresowań była warstwa z której się wywodził, warstwa najuboższych. Kiedy chciał działać wśród tych ludzi, pomagać im i wyeliminować nędzę jako źródło chorób spotykał się z odrzuceniem ze strony otoczenia. Młody doktor nie umie właściwie ocenić własnych atutów i możliwości, ani też ograniczeń. Nie widzi iż sam entuzjazm nie wystarczy. Nie walczy do końca, załamują go pierwsze niepowodzenia, nie umie szukać sojuszników i protektorów, w czym przeszkadza mu jego wybuchowość. Jednak pod wpływem wszechobecnego wszędzie cierpienia wyrzeka się, niby mityczny Prometeusz, szczęścia własnego, wszystkiego co może przeszkodzić mu w pracy lekarza- społecznika.
Judym mimo, iż był człowiekiem wykształconym, wrażliwym i pełnym idealistycznych zapędów był także człowiekiem posiadającym wiele wad. Miał gwałtowne, choleryczne usposobienie. Udowodnił wielokrotnie i w salonie Czernisza, i w Cisach, że stać go jedynie na okazanie pasji, gniewu i wściekłości. Autor książki podkreśla jego porywczość charakteru i wytyka mu wstyd jaki odczuwa na widok nędzy rodziny brata oraz słabość do panny Natalii.
Judym jest postacią, która łączy w sobie cechy romantycznego buntownika oraz pozytywistycznego społecznika. Jako bohater romantyczny, Tomasz ukazuje nam się poprzez swą wrażliwość na krzywdę ludzką, odpowiedzialność za społeczeństwo, w którym funkcjonuje. Nie godzi się z otaczającym go złem. Jest wyobcowanym indywidualistą, który w samotności kroczy swą życiową drogą. Nie chce niczyjej pomocy, chce sam stawić czoło istniejącym obok niego problemom. W myśl pozytywistycznego kultu pracy, Judym propaguje leczenie najbiedniejszych, poprawę warunków pracy robotników oraz szerzenie higieny, z którą spotyka się coraz rzadziej.
Judym przekreślił swoje życie, sam siebie skazał na zagładę. Jego postawa łączy się z pięknem, szlachetnością i w ogóle jest wspaniała, lecz ma także swoje minusy- przecież Tomasz rujnuje życie nie tylko sobie, ale także Joannie.
Tomasz Judym ma swoje wady i zalety. Poświęca się dla ludzkości własnym kosztem. Każda jego decyzja jest zła. Jego rozterki w utworze są jak rozdarta sosna, która ukazuje sytuację psychiczną Tomasza podejmującego decyzję poświęcenia się dla ogółu. Sosna ma dwie części: jedna strona jest całkowicie obumarła, druga trzyma się korzeniem skarpy. To samo stało się z Judymem- jedna część jego duszy, stanowiąca miłość, rodzinę i szczęście obumarła, natomiast to co pozostało, co sam wybrał jak swe życie to część poświęcona kopalni i pracującym tam ludziom.

ZAKOŃCZENIE

Człowiek jest oceniany przez innych ludzi poprzez pryzmat czynów, których się dopuścił. Jednakże prawdą jest też, że jak wielu mamy „obserwatorów” danej postaci tak wiele może być o niej sądów. Każdy z nas na swój własny sposób odbiera kogoś innego i według własnego indywidualnego systemu wartości ustosunkowuje się do osoby z najbliższego otoczenia czy też do danego bohatera literackiego. Nieraz nasze opinia o jakiejś postaci nie jest obiektywna, ponieważ gdy nabierzemy do kogoś chociaż odrobinę sympatii to czasami staramy się usprawiedliwiać a nawet „przymykać oczy” na niektóre niezbyt chwalebne czyny tej osoby.
Myślę, że przedstawione przeze mnie postacie ukazują niezwykle rozwiniętą umiejętność kreowania przez autorów nie tylko postaci fikcyjnych, ale takich, które mogłyby znaleźć się w naszym społeczeństwie. Pisarze poprzez zagłębianie się w odkrywanie psychiki ludzkiej mogą stwarzać bohaterów, którzy mogą wydać się dla nas bardziej realni.
Obcowanie z literaturą pomaga rozszerzyć swoje poglądy na temat świata i natury ludzkiej.
Dzięki literaturze poznajemy motywy działań człowieka, ale za każdym razem są one inne – bo ilu bohaterów literackich, tyle różnych osobowości. Tak naprawdę to od wieków pisarze próbują odpowiedzieć na to same pytanie, kim jest człowiek? Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi, człowiek jest taki – jaki jest, a to znaczy, że każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Materiały do matury