profil

Recenzja filmu "Stowarzyszenie umarłych poetów"

drukuj
poleca 84% 504 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

W 1989 miała miejsce premiera przejmującego dramatu, pod tytułem ?Stowarzyszenie umarłych poetów?, w reżyserii Petera Weira. Obraz ten otrzymał szereg prestiżowych nagród filmowych. Najważniejszą jest Oskar, dla Toma Schulmana, w kategorii scenariusz oryginalny. Do ogromnego sukcesu dramatu przyczynili się również autorka świetnej scenografii Wendy Stites oraz kompozytor pięknej i przejmującej muzyki Maurice Jarre. Ogromne znaczenie ma oczywiście doskonale wybrana obsada, główne role zagrali Robin Williams, Robert Sean Leonard, Ethen Hawke oraz Josh Charles.
Akcja filmu rozgrywa się w 1959 roku. Była jesień i rozpoczął się nowy rok nauki w elitarnej, prywatnej szkole dla chłopców. Akademia Weltona cieszyła się doskonałą renomą i nieskazitelną opinią, przyświecały jej cztery konserwatywne zasady: TRADYCJA, HONOR, DYSCYPLINA i DOSKONAŁOŚĆ. Trafiali do niej tylko najlepsi uczniowie, którzy zostawali lekarzami, prawnikami lub naukowcami, często wbrew sobie. Chłopcy mieszkali w internacie, byli praktycznie odcięci od reszty świata. Ich przyszłość została zaplanowana w najmniejszych szczegółach, a wszelkie objawy oryginalności były bezlitośnie tłumione nie tylko przez nauczycieli ale także przez rodziców.
W tym roku jednak wszystko się zmieni. Pracę w szkole rozpoczyna nowy nauczyciel angielskiego, były wychowanek szkoły, John Keating (Robin Williams). Ten nieco szalony, ale jednocześnie bardzo sympatyczny człowiek, który jednak rozumie więcej z życia niż jego stateczni i opanowani koledzy oraz rodzice uczniów. Nie uczy on swoich podopiecznych pustych, nic nie znaczących regułek, lecz budzi w nich chęć do życia, pokazuje jak wyzwolić piękno poezji, wrażliwości, walki o swoje marzenia i pojmowania świata i indywidualnie. Już na pierwszej lekcji kazał on swoim uczniom wyrwać z podręcznika strony, na których autor opisał sposób oceniania poezji za pomocą wykresów, pozwolił im wejść na swoje biurko, aby popatrzyli na to co ich otacza z innej perspektywy. Prowadził zajęcia w plenerze. Ogromny wpływ ma chłopców wywarła lekcja podczas, której z ust Keatinga padły słowa ?Carpe diem? czyli chwytaj dzień, dla wielu z nich stały się one motywacją do działania.
Uczniowie szybko pokochali nowego nauczyciela. To jak ich traktował i czego ich uczył miało na nich ogromny wpływ. Dzięki niemu odkrywali samych siebie. Kilku z nich postanowiło wznowić działalność tytułowego stowarzyszenia, które, podobnie jak kiedyś, było zakazane. Chłopcy spotykali się nocą w leśnej jaskini, czytali poezję, były to dla nich chwile prawdziwej wolności. Każdy z nich odgrywa mniej lub bardziej istotne role w filmie. Na uwagę zasługuje wątek Knoxa Owerstreeta (Josh Charles) zakochanego w pięknej blondynce, która, na jego nieszczęście spotyka się z agresywnym foodbolistą. Postać ta bardzo rozwija swoją osobowość dążąc do osiągnięcia celu. Należy tutaj wspomnieć o Charlsie Daltonie, który jest bardzo charakterystyczną postacią. To on umieścił w szkolnym piśmie artykuł o stowarzyszeniu umarłych poetów, jednocześnie odtajniając jego działalność. I choć konsekwencje tego postępku były bardzo duże, epizod ten odegrał bardzo ważną rolę w rozwoju całej akcji, ponieważ wzbudziło to jeszcze większą nieufność dyrektora Nolana (Norman Lioyd) wobec Keatinga i dostarczyło mu w przyszłości argumentów niezbędnych, do tego, aby go zwolnic. Todd Anderson (Ethen Hawke) kolejna z ważnych postaci, bardzo nieśmiały i zamknięty w sobie chłopiec, a jednocześnie w ostatniej, scenie wykazujący niebywałą odwagę. Znajdował się pod wielką presją, ponieważ wcześniej skończył akademię jego wybitnie uzdolniony brat. Nie potrafił sprostać oczekiwaniom rodziców i nauczycieli. Był najlepszym przyjacielem Neila i jego powiernikiem.
Sam Neil Perry (Robert Sean Leonard) to najważniejszy bohater dramatu. To on, zainteresowany przeszłością nowego, niezwykłego nauczyciela, odkrywa stowarzyszenie. Dostaje od Keatinga starą księgę pełną wierszy i odczytując z niej słowa:
?Zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem żyć świadomie.
Chciałem żyć pełnią i wyssać z niego całą kwintesencję.
Wykorzenić wszystko co nie jest życiem,
Bym w chwili śmierci nie odkrył? że nie żyłem.?
otworzył pierwsze spotkanie stowarzyszenia. Dzięki niezwykłym lekcjom powoli odkrywał samego siebie, swoje prawdziwe pragnienia i marzenia, które przez tyle lat tłumił w sobie, bojąc się zawieść rodziców. Bardzo chciał być przez nich doceniony. Chłopiec był jednak zdominowany przez swojego ojca, który miał ?najlepsza? receptę na jego życie. Neil chciał być aktorem i właśnie aktorstwo było jego życiową pasją. Jednak w murach akademii nie było miejsca na tak naiwne marzenia. Więc w tajemnicy przed ojcem i dyrektorem chłopiec wziął udział w przesłuchaniu i otrzymał główną rolę - Puka w sztuce Szekspira ?Sen nocy letniej?. Dni spędzone na próbach i przygotowaniach do spektaklu dawały mu wielką radość. Niestety dzień przed premierą o wszystkim dowiedział się jego ojciec i zabronił mu wystąpić. Mimo to Neil nie posłuchał, postanowił spełnić swoje marzenie. Przedstawienie wypadło wspaniale, wszystkim się podobało. Pod koniec pojawił się na nim pan Perry, który zaraz po spektaklu zabrał syna do domu. Chłopiec bardzo liczył na jego pochwałę i dobre słowo. Jednak bardzo się zawiódł, ojciec przeniósł go do akademii wojskowej i pozostawił mu żadnego wyboru. Neil nie potrafił się mu przeciwstawić, przez cały czas tłumił w sobie emocje, jedyną formą protestu było samobójstwo. Jego śmierć była wielkim szokiem dla wszystkich.
Rozpoczęło się poszukiwanie winnego tego strasznego wydarzenia. Aby ratować honor szkoły postanowił obarczyć winą nowego nauczyciela, którego metody wychowawcze były, według niego, nieodpowiednie, miały zły wpływ na uczniów i doprowadziły do śmierci jednego z nich. Dyrektor zmusił uczniów do zeznań na niekorzyść Keatinga. W konsekwencji został on pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. W dniu jego odejścia chłopcy złożyli ostatni hołd swojemu nauczycielowi stając na ławkach i wypowiedzieli słowa ?kapitanie mój, kapitanie?.
Czy ?Stowarzyszenie umarłych poetów? może wzruszyć współczesną młodzież? Wydaje mi się, że tak. Jest to piękna opowieść o pasji życia i dążeniu do spełnienia swoich marzeń. Przesłanie w nim zawarte jest zawsze aktualne. Film ten niesamowicie poruszający i pobudza do refleksji jak odczuwać, korzystać z życia pełną piersią i jak żyć naprawdę.
Takie szkoły jak akademia Weltona należą z pozoru do przeszłości. A jednak? Tysiące młodych ludzi nie żyją własnym życiem, lecz w każdym celu są podporządkowane rodzicom, którzy dokładnie zaplanowali już ich kariery. Żyją w rodzinach, w których opieka nad dzieckiem obejmuje pieniądze, edukację, wytyczenie przyszłej drogi, ale nie uczenie go samodzielności, umożliwianie spełnienia marzeń, czy chociaż zwyczajnie okazanie uczuć. Godzą się z tym, nie widząc szansy ucieczki. Wielu z nich w tym filmie może odnaleźć fragmenty własnej historii.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (3) Brak komentarzy
3.3.2010 (18:02)

Nawet, nawet!!!

17.1.2010 (10:13)

praca bardzo fajna

18.2.2009 (19:41)

świetna recenzja.

Formy wypowiedzi