profil

Róża Żabczyńska – bohaterka czy antybohaterka.

drukuj
poleca 85% 163 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Róża Żabczyńska, fenomenalna kreacja kobiety, której życie zdeterminowane było ? mimo ogólnej wrogości ludzkiej ? pozytywną energią, lub ? by podkreślić talent muzyczny ? pozytywnymi wibracjami. Niesamowita postać Eweliny fascynuje i pochłania bez reszty. Szaremu czytelnikowi pozwala utożsamiać się z postacią, z pod pióra Kancewiczowej, która nieustanie walczy z przeciwnościami losu i nienawiścią wypełniającą trzewia oponentów.
Niektórzy poczytują niechęć do rodzaju męskiego za wadę kobiecego stanu. Leczy czy w przypadku Róży owy zarzut jest zasadny? Oczywiście, nie. Gdyby owe sądy miały odzwierciedlać rzeczywistość, to skąd wielka namiętność do Michała? Bez sprzecznie, natomiast jej stosunek do płci brzydkiej ewoluował, w chwili gdy jeden z przedstawicieli nikczemnego grona odważył się zniszczyć jej życie i szczęście, porzucając i poślubiając inną. Czy wadą jest ? w owym świetle - obrona przed katem, a więc przed rodem męskim?
Może więc zarzut drugi zdoła się obronić. Brzmiący następująco: ?nie kochała córki?. Zarzut dla każdej matki poważny, gdyż czyni z niej w odbiorze społecznym, równą najgorszym przestępcą. Jednak i tą kalumnię łatwo obalić. Wystarczy ? w tym celu - sięgnąć do pierwszej lepszej książki z zakresu ginekologi, lub Encyklopedię Zdrowia Człowieka. Nie zaszkodzi również znajomość istotnego faktu, dotyczącego okoliczności poczęcia Marty. Róża po urodzeniu córki cierpiała na ?szok poporodowy? . Stan ten objawia się zamrożeniem uczuć w stosunku do świata zewnętrznego, a zwłaszcza do nowo narodzonego dziecka. Czy więc można obwiniać osobę choreą o to że jest chora? Gdy spojrzymy zaś na jej stosunek do Marty po ustąpieniu dolegliwości, widać jasno jak troskliwie opiekowała się córką. A gdy z czasem, przyszło do zmiany szkoły zatroszczyła się także o rozwój jej talentu muzycznego.
Osoby żyjące ? aktywnie lub biernie ? sztuką, cechują się ponadprzeciętną wrażliwością. Ta cecha nie obca więc była, skrzypaczce ? Pani Żabczyńskiej. Ludzie sztuki zmuszeni są (ambicją) wiele poświęcić w celu doskonalenia swych talentów. A to dlatego iż sztuka jest strawą ? w ogólnym odbiorze społecznym - dla duszy. Niezbędnym elementem równowagi człowieczego bytu, nadającym mu sens. Z powyższego zarysu widać więc jak niesprawiedliwy jest osąd iż ?przez sztukę (Róża) zaniedbywała dom?. Było wręcz przeciwnie. Dzięki swej wrażliwości, talentowi zamiłowaniu do działalności artystycznej wznosiła go na wyżyny intelektualne. Nie chciała by jej pociechy podniecały się bylejakością, beznadziejnością propagowaną przez ?mas media? i ?wąsko torowe umysły?, zaspokajające swe jaskiniowe potrzeby przy kiełbasce i kuflu piwa.
Złośliwość jest ? ponoć ? cechą ludzi inteligentnych. Jak więc to się stać mogło, iż uznaje się ją za cechę ujemną? Ewelina nie chciała nikomu fałszywie schlebiać. W życiu nie znosiła zakłamania, więc jeśli coś się jej nie podobało mówiła to bez ogródek, od początku do końca. Nie patrząc na to czy to co ma do zakomunikowania spodoba się komuś czy też nie. Nie ważne też było czy ta owa szczerość dotknie kogoś bliskiego czy też nieznajomego.
Argument megalomani łatwo zbić innym ? wysoka świadomość własnej wartości.
?Kradzież dzieciństwa?, ?blokowanie swobodnego rozwoju? i temu podobne sądy, to naj trafniejsze zarzuty, lecz czy skierowane pod właściwy adres? Każdy rodzic ? w jakiejś części - kreuje dzieciństwo, osobowość, pokazuje wartości moralne ważne w życiu społecznym grupy, etc., swej pociesze. Lecz tym zarzutem obdarzyć można wszystkich rodziców. Nie ma żadnych dowodów świadczących o tym iż by Róża szczególnie w tej mierze się wsławiła. A więc wychodzi na to iż z oskarżenia personalnego zrobiło się oskarżenie zbiorowości ? wszystkich rodziców.
?Cudzoziemka? - takim mianem określała się - Róża miało swe korzenie w stosunku społeczeństwa do jej osoby, ale nie tylko. Poczucie obcości zrodziło się właśnie z tego iż nie pozwolono bohaterce być sobą. Zmuszono ją do wyjazdu z Taganrogu ? miejsca najszczęśliwszych chwil jej młodego życia, musiała kryć się pod imieniem ?Ewelina? gdyż niektórym przywodziło jej prawdziwe imie - ?Rojza? - złe koligacje ? z żydówką (antysemityzm). A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Faktów podobnych można by wiele wymieniać.
Bohaterka powieści Kuncewiczowej pod tytułem ?Cudzoziemka? to konglomerat ?wad? i zalet. Większość cech ujemnych jest jednak wynikiem ? dla przyrodników natomiast - owocem człowieczego jestestwa. Nikt nie jest ideałem ? tokowych bodaj nie ma ?, dziwi mnie więc chęć - niektórych środowisk - uczynienia z bogu ducha winnej kobiety: ?poczwary? rodzaju ludzkiego, wyrodnej matki, osoby powodowanej nienawiścią, wrogością. Jej jedynym grzechem było iż gdy kochała, kochała pełnią siebie. Największą jej przewiną było natomiast to iż najbardziej na świecie kochała swe pociechy, miłością zbyt troskliwą.
Ocena bohaterki zależy od tego jaki punkt widzenia przyjmiemy. Tak jak w znanym paradoksie: ?Szklanka jest w połowie pełna. Szklanka jest w połowie pusta.? Oba zdania są równie prawdziwe. Każde zaś reprezentuje inny punkt widzenia i inną filozofię życia.


Załączniki:
Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury