profil

Czy Judym mógłby zostać bohaterem naszych czasów?

poleca 85% 227 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Każdy z nas czyta książki. Ich bohaterowie są najczęściej ludźmi takimi, jak my. Posiadają pewne cechy, dzięki którym skojarzyć ich możemy z osobami z naszego otoczenia. Czy jednak ci bohaterowie mogliby żyć i czy żyją wśród nas? Jakie byłoby, lub może jakie jest ich życie?

Dzisiaj jak zwykle wstałam wcześnie rano by iść do piekarza po chleb. Po drodze spotkałam swojego sąsiada. Z grzeczności zapytałam, jak się czuje. Wymieniliśmy ze sobą kilka zdań, po czym każdy poszedł w swoją stronę. Mój sąsiad, pan S., jest lekarzem. To osoba wrażliwa, angażuje się w różnych organizacjach charytatywnych, chętnie udziela bezpłatnej pomocy mieszkającym na naszym osiedlu biednym rodzinom. Jest zarazem zamknięty w sobie, przez swoje poglądy często popada w konflikty z innymi ludźmi. Mieszka sam. Stroni od ludzi. Jest pesymistą. Ciężko pracuje, ponieważ jedyną pociechę dostrzega w pomocy potrzebującym. Jest człowiekiem o wielkim sercu, jednak nieco naiwnym. Mam często wrażenie, że jego chęć szerzenia dobra przybiera wymiarów fanatyzmu. Nawet podczas dzisiejszej rozmowy wypowiadał się z takim zapałem o akcji ?Oddaj krew?, że zaczęłam się go bać. Gdy wróciłam do domu sięgnęłam po książkę Żeromskiego ,,Ludzie bezdomni? i ponownie zatopiłam się w lekturze.

Nie bez powodu postanowiłam przeczytać pewien jej fragment jeszcze raz. Był to mianowicie rozdział o przemówieniu Tomasza Judyma przed gronem warszawskich lekarzy. Byłam zafascynowana pokrewieństwem między bohaterem ,,Ludzi bezdomnych? a wspomnianym już panem S. Podobieństwo to, jak się po chwili głębszego namysłu okazało, nie polega tylko na podejściu do ludzi biednych. Obydwoje to osoby o bogatym wnętrzu, zarazem wykształceni lekarze, którzy swój talent wykorzystują w celu pomocy uboższym. Judyma, tak jak i pana S., boli sytuacja takich osób, a także stosunek innych doktorów względem biedoty. W naszych czasach, podobnie jak w czasach bohatera powieści Żeromskiego, lekarz nastawiony jest na zysk, za swoją pracę chce otrzymywać spore pieniądze, które pozwolą mu utrzymać rodzinę i wieść dostatni żywot. Mija się z tym idea bohaterów mojego artykułu, którzy przekonani są, iż lekarz winien być na służbie ludzi, że jest to szczególne posłannictwo. Lekarz nie może świadczyć usług wyłącznie osobom, które na to stać. Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że taka idea, szczególnie w naszych czasach, nie ma racji bytu. A te pojedyncze osoby, które jej służą, prędko zostają same, ich majątek popada w ruinę, na końcu zaś nie słyszą od nikogo słów wdzięczności.

Kim jest człowiek pokroju Judyma? Cóż, z pewnością porównać go można do Prometeusza. Co znaczy pojęcie ?prometeizm? wie każdy. Jest to buntownicza postawa, altruizm, bezkompromisowość, w końcu oddanie się idei, idealizm. Znamy to z literatury. No właśnie, z literatury. Niestety rzadko kiedy dostrzegamy je w życiu. Postać doktora Judyma budzi kontrowersje. Jest to z pewnością romantyk, a zarazem pozytywista. Osoba sporna, typ samotnika. Czy tacy ludzie istnieją i dziś? Myślę, że bezspornie tak. To idealiści, którzy niczego niestety nie osiągną. Do realizacji swoich marzeń potrzebują poparcia większości. Nie da się tego osiągnąć bez pewnych kompromisów. Ludzie niechętnie poświęcają się idei oddania własnych wygód i przyjemności na rzecz biedniejszych.

?Judymowie? naszych czasów to osoby wyobcowane, typowi outsiderzy, nie potrafiący sprostać realiom i kanonom współczesnego świata. To samotnicy, którzy dążą do celu nie mając sprecyzowanego planu, jak go osiągnąć. Nie umieją zjednywać sobie ludzi, boją się współpracy. Nie znoszą słowa sprzeciwu. Trudno się z nimi nawiązuje kontakty, jeszcze trudniej pracuje. Podstawą sukcesu jest skłonność do ciągłego doskonalenia się- czy można inaczej tego dokonać, jak nie przez ciągłe, ustawiczne reformy swojego światopoglądu?

?Judymowie? są częścią naszego otoczenia. Ich życie nie jest łatwe, niejednokrotnie skazani są na porażkę. Rozejrzyjmy się dookoła i zobaczmy, jak wielu ludzi boryka się z takimi problemami. I nie są to tak naprawdę pojedyncze przypadki. Lecz zamiast zbywać i unikać takich ludzi, zastanówmy się, ile dobrego wnoszą do naszego życia. Należy się im podziw i szacunek. Bo kto zdołałby, pomimo niechęci ludzi, bycia pośmiewiskiem, stać się bohaterem?

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi