profil

Dwa najsmutniejsze narody świata, czyli Polacy a Żydzi. Surdykowski

drukuj
poleca 84% 683 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Dwa najsmutniejsze narody świata, czyli Polacy a Żydzi.

Naród żydowski od wieków stara się znaleźć swoje miejsce na ziemi. Rozproszenie Żydów po całym świecie, wielka diaspora trwająca prawie dwa tysiące lat po wygnaniu z ich ojczyzny, jest skutkiem całego cyklu przegranych powstań. Tak jak po zrywach Polaków, którzy ? począwszy od Powstania Kościuszkowego ? daremnie rzucali się do walki z silniejszym zaborcą, tak po żydowskich powstaniach pozostawały groby, zgliszcza, zdziesiątkowane pokolenia młodzieży i wielka narodowa pamięć, pozwalająca trwać i odradzać się niepodległemu Duchowi Izraela. Żydzi okazali się jednak mniej szczęśliwi niż Polacy. Polacy po 123 latach niewoli doczekali się niepodległości, a Żydzi po upadku rewolucji Bar Kochby zostali wygnani z Judei.
Żydzi rozproszyli się po całym świecie. Część osiedliła się na basenie Morza Śródziemnego, zwłaszcza w Hiszpanii. Wielu wygnańców poszło też na wschód. Na judaizm przechodziło pod ich wpływem wiele plemion arabskich. A około V w.n.e. na judaizm przeszło państwo Chazarów, a Żydzi zamieszkiwali Mezopotamię. Wiek XIII i XIV był okresem wygnania, najpierw Żydzi zostali wygnani z Anglii a potem dwukrotnie z Francji. W XV wieku również Hiszpania i Portugalia nie chciała Żydów na swoim terytorium. Traktowano ich jak intruzów, prześladowano i obwiniano za śmierć syna Bożego ? uważano za sprawców nieszczęść i przyczynę gniewu niebios.
Żydzi licznie napływali do wielkiego obszaru między Odrą a Wołgą, między Bałtykiem a Morzem Czarnym, tworząc tu własną kulturę i tradycję swego narodu. Zostali odcięci przez chrześcijańskie otoczenia od wielu zawodów zajęli się handlem i bankowością. Żyli własnym życiem wśród społeczności odwróconej do nich plecami. Stąd też pojawiła się instytucja getta, dzielnicy w której mogli się osiedlać. Przez swoją odmienność czuli się jeszcze bardziej narodem wybranym.
W Rzeczypospolitej uznawanej za kraj tolerancyjny, różnowiercy szukali schronienia. Pierwszy edykt tolerancji wobec Żydów wydał w 1264r książę wielkopolski Bolesław Pobożny, a Król Kazimierz Wielki nadał im przywileje obowiązujące w całym państwie. Rozszerzył te przywileje Kazimierz Jagiellończyk. Obejmowało ono ochronę prawa, wolność osobistą, swobodę religijną i prawo handlu. Żydzi nie musieli mieszkać w gettach. Mogli nawet przystąpić do stanu szlacheckiego, ale tylko po przyjęciu chrztu. Zorganizowani byli w samorządne gminy, które w Rzeczypospolitej cieszyły się całkowitą swobodą wewnętrzną. Instytucją znamienną dla Rzeczypospolitej był Sejm Czterech Ziem, czyli ?Waad?, zbierający się regularnie aż do roku 1764 w Lublinie lub Jarosławiu, podejmujący decyzje dotyczące Żydów w całym państwie.
?Złoty wiek? Rzeczypospolitej był również złotym wiekiem jej Żydostwa. Wybitny rabin krakowski Mosze Isserles Remu napisał książkę: ?Lepiej żyć o suchym chlebie, lecz w pokoju, w Polsce.? A wybitny historyk żydowski stwierdził, że w czasach Średniowiecza i Renesansu: Polska prawdopodobnie ocaliła żydostwo przed wytępieniem, ocaliła je od zupełnego zaniku.
Tu właśnie na ziemi Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców, uformował się Nowy Izrael, tu powstawały największe dzieła kultury żydowskiej tego okresu, tu mieszkali najbardziej znani i wpływowi rabini, tu kształtowały się prądy intelektualne i religijne. To tu ukształtował się i zyskał wpływ syjonizm, propagujący emigrację Żydów do Palestyny. Przez setki lat kwitła na tej ziemi ta wielka kultura, Polacy zaś nie wykazali większego nią zainteresowania. Byle parobek uważał się za lepszego od rabina, bankiera czy krawca. Nie istniał prawie zupełnie przepływ kulturowy między Żydami a światem polsko-litewskim.
Ziemia Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców była też ojczyzną Żydów. Choćby dlatego że żyły tu kolejne pokolenia. Jednak Rzeczypospolita była państwem swoich szlacheckich obywateli, nigdy jednak nie była państwem mieszkających tu Żydów.
Pogromy i antyżydowskie tumulty miejskie zdarzały się w Rzeczypospolitej, rzadko. Pierwszym wielkim pogromem w Rzeczypospolitej była rzeź podczas powstania Chmielnickiego na Ukrainie. Po pierwszym rozbiorze zarówno Prusy jak i Austria wygnały do Polski ze swoich zaborów sporą część biedoty żydowskiej. Podobnie postąpiła caryca Katarzyna II usuwając żydów z Rosji. Liczba ludności żydowskiej w Rzeczypospolitej znacznie wzrosła przez co wzmogła się walka o byt na ziemiach polskich. Rozpoczęła się fala wyjazdów do Ameryki.
Adam Mickiewicz wspomina o szmuglerce żydowskiej druków obiegu pozacenzuralnego. Było to niebezpieczne i groziło karą śmierci. W Powstaniu Listopadowym wielu żydów przelało krew, za sprawę polską, a rabin warszawski popierał działania polityczne polaków przez co został aresztowany w okresie Powstania Styczniowego. Były to wszakże jednostkowe próby szukania dróg do wspólnoty obu narodów, nie zaś prąd znoszący granice i łamiący uprzedzenia.
W czasie zaborów ziem polskich, żydzi byli w różnej sytuacji zależnej od zaborców. Najgorzej mieli w zaborze rosyjskim. Tak samo jak na Polaków wywierano na nich nacisk rusyfikacji i tak samo jak Polacy bronili się przed nim, znajdując ostoję w swej wierze i kulturze.
W pierwszych kilku dziesięcioleciach XIX w wśród bardziej oświeconych warstw polskich Żydów wydawały się dominować tendencje asymilacyjne. Sprzyjała temu liberalna polityka Aleksandra I, a potem Aleksandra II. W przemyśle i handlu dominowały nazwiska żydowskie ? Toeplitzowie, Kronenbergowie, Natansonowie. A w kulturze znakomitościami byli Samuel i Maurycy Orgelbrandowie czy Franciszek Salezy Lewental.
Zbliżenie polsko-żydowskie zostało brutalnie przerwane przez upadek Powstania Styczniowego, towarzyszące mu represje, odejście Aleksandra II od liberalnej polityki. Żydom zabroniono nabywania ziem, zamknięto dostęp do wykształcenia, wolnych zawodów. W ciągu kilku miesięcy zniweczono wysiłek ludzi dobrej woli i to czego dokonano przez proces powolnego zbliżania i zrozumienia obu narodów.
Ziemie zaboru rosyjskiego na które napływali Żydzi nie były już Nowym Izraelem, ale miejscem zesłania, obcym i nieprzyjaznym. Niebyło mowy o asymilacji, zaostrzyły się codzienne konflikty i wzmożyła się walka o byt i związane z nią wzajemne pretensje. Koniec XIX w. jest okresem wylęgania się nacjonalizmów.
Nacjonalizm jest ideologią prostacką, nie wymagającą pracy umysłu ani doskonalenia ducha i charakteru. Nacjonalizm rozbudzony w wielonarodowościowej Rzeczypospolitej deptał i odrzucał wszystko to co jest demokratyczne i tolerancyjne. W zbiedniałej, wyniszczonej zaborami, spóźnionej na zachodnioeuropejską rewolucję przemysłową Polsce było nadto pożywki dla nacjonalizmu.
Fala antysemityzmu na początku lat 80? XIX w po raz kolejny zniszczyła tendencje asymilacyjne i zwróciła oświecone warstwy żydowskie w stronę syjonizmu. Rozpoczął się exodus Żydów do Stanów, ale także do Palestyny. Tymczasem syjonistyczna utopia wydaje się odległa, kosztowna i niesłychanie trudna.
W Drugiej Rzeczypospolitej znalazło się ponad 2 miliony osób podających się za Żydów, reszta narodu rozpierzchła się po świecie. A Nowym Izraelem dla Żydów stały się Stany Zjednoczone.
Odzyskana polska niepodległość zaczęła się pod złymi znakami. Na zachodzie wołano o polskim antysemityzmie. A pogromy wywoływane podczas wojny światowej przez Armię Czerwoną oraz ?polskie obozy zagłady? w czasach hitlerowskich szły na konto polskie, gdyż były na ziemiach polskich. Krótka pamięć będzie sojusznikiem tych wciąż się odradzających stereotypów, narzekając na powersalską Europę, na wrodzony Polakom antysemityzm, nie będzie się pamiętać Niemcom ich Ligi Antysemickiej z końca XIXw.
Wewnątrz zaś nowo powstałej Drugiej Rzeczypospolitej pleni się histeria ?żydokomuny?. Polski antykomunizm od początku sprzęgał się nie tylko z patriotyzmem, z wiarą kościoła, ale także z antysemityzmem. Ten specyficzny polski splot antykomunizmu i antysemityzmu wskazywał niezdolność Polaków do demokracji i bytu państwowego.
Niemniej, liczne grupy polskich Żydów ? zwłaszcza asymilowanych z uznaniem powitały świtającą w Polsce niepodległość, a nawet wielu z nich wstąpiło do Legionów. Jednak już u podłoża niepodległej Polski padł cień na zadrażnienia i uprzedzenia na stosunki polsko-żydowskie.
Polski antysemityzm był więc dwojakiego rodzaju. Po pierwsze był to wyrozumowany i ideologiczny antysemityzm polskiego nacjonalizmu, oparty na tym samym co hitleryzm. Jednak nie prowadził do hitlerowskich konsekwencji, nigdy nawet w tych najbardziej radykalnych postaciach.
Po drugie, był to spontaniczny i nie mający nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią ?antysemityzm plebejski? prosty. Sprowadzający się o walkę o byt pomiędzy ludnością z niższych klas społecznych.
Polski antysemityzm jest tak samo nie do wymazania z kart historii, jak i żydowski antypolonizm. Choć Rzeczypospolita była dla żydów najlepszym w niegościnnej Europie azylem, Żydzi nigdy nie czuli się jej obywatelami. Traktowali polskie państwo jako obce, wymigiwali się od służby wojskowej, starali się nadać międzynarodowy rozgłos każdemu aktu dyskryminacji. Tworzyło się zamknięte, samonapędzające się koło wzajemnych pretensji i urazów. Wykorzystywała to wszystko, w interesie swojej idei emigracyjnej propaganda syjonistycznych organizacji żydowskich i to ona przede wszystkim utrwaliła na świecie mit o szczególnym antysemityzmie Polaków.
Polski antysemityzm był i podłością i ciemnotą, nieraz posuwał się do czynów haniebnych, ale nigdy nie do zbrodni. Już dawno Hitler opublikował Main Kampf swój projekt rozprawienia się ze wszystkim co żydowskie. I nie trzeba było długo czekać na nadejście czasów, wobec których Polska będzie wydawać się żydowskim rajem.
Wobec zagłady żydów przeprowadzonych przez hitlerowców wszyscy wydają się być bezradni. Z tak wstrząsającą i nagle objawiona potęgą apokalipsy ludzkość nie miała do czynienia.
Mówi się że w Polsce poległo 6 mln ofiar hitleryzmu. Z czego połowa to żydzi, a pozostałe 3mln to Ukraińcy, Litwini, Białorusini, Polacy. Kiedy Kain zabił Abla był pełen wstydu i starał się to ukryć przed Bogiem i ludźmi. A tutaj ? po raz pierwszy w dziejach ? zorganizowane państwo zapowiedziało, postanowiło i zrealizowało wymordowanie narodu, łącznie ze starcami, kobietami i dziećmi, wykonując to wszelkimi dostępnymi środkami. Hitler zanim doszedł do władzy mówił o tym, i przedstawił swój zamysł w swoim programowym dziele, a mimo to, a może właśnie dlatego wygrał demokratyczne wybory. Choć kiedy podczas mordu kalekich i psychicznie chorych Niemców nastąpił sprzeciw znacznej części narodu, zwłaszcza katolików. To już kiedy nastąpiła zbrodnia przeciwko żydom nie starczyło już woli i siły aby to powstrzymać.
Winni za mord są zarówno Niemcy jak i zachodni alianci, którzy pozwolili na zabicie Żydów czechosłowackich. Żydzi pozbawieni od 1935roku praw obywatelskich byli zabijani bez żadnej konsekwencji. Getta zostały zamknięte, a na masową skalę budowano obozy zgłady. W 1942 roku likwidowano getto warszawskie. Wszelkie dowody na zbrodnie Hitlera nie były uznawane za prawdziwe czy też wiarygodne, i mało obchodziły Amerykanów i Anglików, którzy obiecali ukarać hitlerowskich zbrodniarzy po wygranej wojnie. Nie było też chęci pomocy w wydawaniu paszportów a jedynie łapówki pomagały cokolwiek załatwić. Informacje o holokauście zachód uznał za polską propagandę wojenną.
Więc kiedy dziś zachód umywa ręce i wypomina że Polacy uratowali tak mało żydów, niech przypomną sobie własne postępowanie. Najbardziej zbrodniczy w czasach antysemicki nacjonalizm wylągł się nie na wschodzie, lecz w Niemczech, stanowiących integralna część europejskiego zachodu. Winni są także Polacy, lecz nie dlatego że za mało zrobili dla żydów w czasach zagłady, ale dlatego że pomimo kilkuwiekowej próbie współżycia z Żydami nie potrafili znaleźć sposobu na zgodne z nimi przebywanie.
Jednak w narodzie polskim są postacie które z narażeniem życia pomagały żydom, przezwyciężały nie tylko strach, ale też własną świadomość. Maksymilian Kolbe nie jest jedynym antysemitą, który w godzinie próby opowie się za solidarnością z narodem żydowskim.
Z Holocaustu, tak jak z każdej innej wielkiej tragedii, nikt, kto wyszedł z życiem, nie wychodzi czysty. Nikt stamtąd nie wychodzi zdrowy na duchu. Nawet Ci którzy wtedy byli dziećmi.
Niezrozumienie oraz obcość Polaków i Żydów wynika ze starcia się dwóch różnych mesjanizmów, dwóch różnych i obolałych kompleksów ofiar. Oba te ludy bowiem bardzo cierpiały. Żydów wymordowano w domu Polaków. Żydzi na to nie zasłużyli, a Polacy nie zawinili. Przez zagładę Żydów znieważono Polskę, a najstraszliwiej został w tym wspólnym domu znieważony Bóg.
Żydzi nie kochają Polski, ale jak można kochać miejsce stracenia, Dom Zagłady. Normalną reakcją tych którzy przeżyli jest niechęć. Można więc próbować Polskę przekreślić. Ale takiej nawet przekreślonej Polski nie da się wymazać z historii żydowskiej. Polska była tymczasowym ?Nowym Izraelem? i trzeba o tym pamiętać.
My zaś Polacy ? choć nie jesteśmy katami Żydów ? powinniśmy poprosić ich o wybaczenie. Nie mamy czystego sumienia, choć mamy tyle na swoje usprawiedliwienie.
Powinniśmy zadbać o pozostałe na naszych ziemiach synagogi i nie pozwolić by zamieniono je w magazyny, kina, warsztaty, ale miejsca pamięci. Powinniśmy choć tyle zrobić dla tych którzy żyli tu przed nami nad Wisłą?


Polecasz? Tak Nie
Polecane teksty:
Komentarze (1) Brak komentarzy
20.10.2008 (16:00)

bez komentarza xD

Typ pracy