profil

Ja, Makbet.

drukuj
poleca 88% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wśród grzmotów i błyskawic wchodzą trzy czarownice.

Nie mogę uwierzyć własnym oczom. Trzy czarownice niby nic nie maja mieć wspólnego z Ziemią, a jednak są na niej. Ciekawe kim są i czego chcą ? „Cześć ci Makbecie, cześć ci tanie Glamis.” „Cześć ci Makbecie cześć ci tanie Kawdor.” „Cześć ci Makbecie! Przyszły królu, cześć ci.”

Zaraz ... Przyszły królu ?! Co o tym pomyśleć? Te pozaziemskie stwory powiedziały mi, że będę królem. Muszę się nad tym bardzo mocno zastanowić. Natychmiast muszę zawiadomić o tym niecodziennym zjawisku moją żonę Lady Makbet.

Siedzę w swej komnacie i poważnie rozmyślam nad usłyszaną przepowiednią.

Nie mogę się skupić. Co te wiedźmy potrafią zrobić z tak spokojnym człowiekiem jak ja ?! Ale! Nazwały mnie panem. Lady Makbet na wieść, że będę królem oczy rozbłysły jak u diablicy. Aby szybciej zostać królem, musiałbym popełnić czyn niegodny wodza. Czy mógłbym zabić swego krewnego? W końcu to los chce abym rządził państwem. Nie będę się tym zbytnio spieszył.

Tchórz! Jakim byłbym tchórzem jeśli dałbym sobie spokój z tą obiecującą przepowiednią. Jak spojrzę w oczy Lady Makbet. Jeśli nie zabiję Dunkana moja żona odwróci się ode mnie i pozostanę samotny. Ale dla mej kochanej żony zrobię wszystko. Podstawą jest nie dać rozpoznać po sobie, że planuję coś przeciwko niemu.

Teraz powinienem wymyślić niezawodny plan... Mam! Niech król zaśnie w swej przytulnej komnacie, ja zaś pod osłoną nocy zaskoczę go i jego strażników .

A jeżeli prawda się wyda? Jeśli odkryją tą zbrodnię? Co się ze mną stanie? Wiem! Winą obarczę służbę. Krew Dunkana na ich ręce spłynie, a moje ręce do końca pozostaną czyste. „ Niech więc się stanie. Wszystkie moje siły nagnę do tego okropnego czynu!” to jest ostatnia noc króla. Teraz ja będę królem. Niech się stanie. Sztylet w piersi Dunkana zatopię. Przez ten zbrodniarski czyn, moja dusza nie będzie już czysta, ale korona jest bardziej warta od czystości mej duszy.

O Boże, jakaż ta noc zbrodni jest straszna. Ale nic nie może mi przeszkodzić w zabójstwie. Teraz po tym ohydnym czynie muszę się zachowywać tak, jakby się nic nie stało.

Należałoby teraz wydać jakąś ucztę. Zaproszę na nią min. Banka. Czuje , że Banko zaczyna cos podejrzewać. Był on świadkiem przepowiedni więc muszę się go pozbyć raz na zawsze. „ Hola, czy owi ludzie których zamówiłem, czekają na me rozkazy?” „ Czekają, u bram zamkowych !” No, to po kłopocie. Bankiem zajmą się już moi ludzie. Teraz udam się na ucztę.

Podczas uczty dzieje się cos dziwnego.

„ Dalej! Niech żyje wino i wesołość” Co to?! Jakiś duch! To jest duch Banka! Aaa...! „Precz z moich oczu Zapadnij się pod ziemie” Co pomyślą sobie goście. Lady Makbet zrób cos natychmiast, bo inaczej ludzie poznają całą prawdę. „ Szlachetni lordowie, chciejcie uważać to za rzecz zwyczajną , jest to w istocie niczym, szkoda tylko, że nam zasępia swobodę w tej chwili.”
„ Co bądź kto śmie i ja śmiem; przystąp do mnie jako kudłaty niedźwiedź puszcz północnych, opancerzony nosorożec albo tygrys hirkański; przywdziej, jaka zechcesz, postać, wyjąwszy te, a silne moje nerwy nie zadrżą; wróć wreszcie do życia i w głąb pustynie wyzwij mię na ostrze, jeśli drżąc cofnę kroku, to mnie ogłoś lalką bez serca. Precz okropny cieniu.”

Duch znika

„Zwodnicza maro , precz! Ha! Znikłeś przecie! Teraz znów jestem meżem. Siądźcie, proszę.”
„ Przerwałeś ucztę. Popsułeś wesołość tym osobliwym dziwactwa napadem.” Już, już po kłopocie !!!
Ale, wcale nie jestem spokojny. Boję się wszystkiego. Wydaje mi się że nikomu nie mogę ufać. Muszę natychmiast wybrać się do czarownic, aby powiedziały mi co będzie ze mną dalej. „ Makbet, bądź mężny, nieugięty i srogi. Gardź siła ludzką i skrytymi wrogi, z tych bowiem, których rodziła kobieta, nikt potężnego nie zmoże Makbeta.” „ Bądź jak lew śmiały, dumny, przedsiębiorczy, nie tknie Makbeta żaden cios morderczy, póki Las Birnam ku Dunzynańskiemu wzgórzu, nie pójdzie walczyć przeciw niemu.” Aha . Czyli teraz mogę być bezpieczny. No, bo jak może las chodzić, no i czy istnieje człowiek nie zrodzony z kobiety ?! Teraz mogę żyć spokojnie i planować następne zbrodnie. Z mojego polecenia zginęła Lady Makduf, jej syn i słudzy.

Nie jest dobrze. Makduf dowiedział się o morderstwie jego bliskich. Ale nie mam się czym martwić . Według przepowiedni jestem bezpieczny. Zresztą teraz to już mi wszystko jedno co się stanie , ponieważ straciłem żonę i swoich bliskich. Teraz moim jedynym celem jest utrzymanie władzy, aż do śmierci. Jestem zdany sam na siebie.

Wojsko „przebrane” za drzewa szykuje się do ataku na zamek

Ale co to? Las się zbliża pod mój zamek. Muszę stoczyć walkę z Makdufem „ W ostęp mnie wzięli, nie mogę uciekać jak niedźwiedź, musze psiarni stawić czoło. Któż jest ten co się nie zrodził z kobiety? Tego tylko mam się bać lub nikogo.” Mogę spokojnie walczyć z Makdufem. „Stój psie przeklęty!” „Próżno się trudzisz [...] nikt zrodzony z kobiety nie zdoła odjąć mi życia.” „Zwątp wiec w czary i gin ! ”



Polecasz? Tak Nie
Polecane teksty:
(0) Brak komentarzy
Epoka
Teksty kultury