profil

Recenzja filmu "Pan Tadeusz" w reżyserii Andrzeja Wajdy.

drukuj
poleca 85% 157 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

?Pan Tadeusz? wydawał mi się być zawsze dziełem niemożliwym do ekranizacji. Przez wiele lat też nie mógł doczekać się przedstawienia na ekranie (pierwsza- historyczna Ryszarda Ordyńskiego z 1923 r.) Rok 1999, gdy powstaje film Andrzeja Wajdy, to istotny moment we współczesnej historii naszego kraju. W tym roku Polska oficjalnie została przyjęta w poczet członków NATO, a także rozpoczęła najintensywniejszy okres rozmów akcesyjnych z Unią Europejską. Powstanie filmu na podstawie narodowej epopei w tym czasie, nie było więc przypadkiem. Tezę tę potwierdza Andrzej Wajda w wywiadzie dla magazynu Viva (3/99) z marca 1999. Film miał być nie tylko szczególnym ukłonem reżysera w kierunku rodaków, ale również doskonałą prezentacją polskiej historii i kultury w momencie, gdy poprzez kontakty w ramach organizacji międzynarodowych, nasza kultura podlega procesowi globalizacji.

Opowieść o historii zwaśnionych rodzin Horeszków i Sopliców od prawie dwustu lat towarzyszy Polakom jako najznamienitsze dzieło literatury romantycznej. To właśnie dlatego wejście na ekrany filmu Andrzeja Wajdy wzbudzało tak wiele emocji. W filmie możemy oglądać plejadę najznakomitszych gwiazd mi.in. Michała Żebrowskiego- odtwórcę tytułowej roli Tadeusza, Daniela Olbrychskiego jako Gerwazego, a także Alicję Bachledę Curuś w swojej debiutanckiej roli Zosi. Najwięcej kontrowersji związanych było z postacią ks. Robaka, w którego wcielił się Bogusław Linda. Aktor znany z ról niebezpiecznych gangsterów i szefów mafii doskonale sprawdził się także jako charyzmatyczny, a zarazem tajemniczy duchowny z narodowej epopei. Na szczególne wyrazy uznania zasługuje moim zdaniem Grażyna Szapołowska, która wydaje się być wprost stworzona do roli intrygantki i kokietki jaką jest mickiewiczowska Telimena.

Andrzej Wajda pozwolił sobie na, jak najbardziej udane, wprowadzenie w fabułę eposu motywu samego autora, gdyż film zaczyna się nie popularną inwokacją, a sceną odczytywania Pana Tadeusza przez Adama Mickiewicza wśród kręgów emigracyjnych Paryża. Reżyser sprytnie zmodyfikował także rolę głównego bohatera, gdyż, odwrotnie jak w książce, jest nim nie Tadeusz a ksiądz Robak, tajemniczy zakonnik i emisariusz o nieznanej przeszłości. To jego losy jako szanowanego pośrednika między Soplicowem a światem, a także jako znienawidzonego przez ród Horeszków zabójcy Stolnika, stały się głównym wątkiem filmu. Zdziwiony będzie ten, który ?Pana Tadeusza? kojarzy jedynie ze słowami ?Litwo ojczyzno moja??. Wajda odwrócił bowiem role epilogu i inwokacji. Epilog bowiem zaczyna, a nie kończy całą opowieść, inwokacja jest natomiast skondensowanym wyrazem tęsknoty i wspomnień do kraju lat dziecinnych artysty i jednocześnie plastycznym obrazem kraju, do którego autor nigdy już nie wróci.

Film Andrzeja Wajdy to także piękny obraz. Rozbudowane opisy przyrody, będące charakterystycznym elementem eposu, zostały przez reżysera przeniesione z kart książki w rzeczywistość. Produkcja ta to również kunszt dialogów. Podobnie jak w eposie są one wierszowane, ale dzięki umiejętnemu ich skróceniu, nie brzmią one sztucznie, a dodatkowo podtrzymują akcję.

Zmierzenie się Andrzeja Wajdy z ekranizacją narodowej epopei z pewnością zasługuje na podziw. Polska epopeja narodowa, jaką jest ?Pan Tadeusz?, dzięki całkowicie odmiennemu spojrzeniu na jej treść, wydaje się być całkowicie innym dziełem. Dzięki Wajdzie obraz z książki Adama Mickiewicza widz może poczuć, dotknąć, bezpośrednio obcować z przyrodą powieści. Film jest więc arcydziełem na miarę naszych czasów. O tym, jak trudno było je stworzyć świadczy fakt, że ostatnia ekranizacja pochodziła z roku 1928, a więc przez 71 lat nikt nie odważył się podjąć tego zadania.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
5.4.2009 (17:38)

super to jet to czego szukałam

18.2.2008 (16:21)

świetnie napisane

Gramatyka i formy wypowiedzi