profil

Treblinka.

drukuj
poleca 87% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Kompleks dwóch obozów hitlerowskich, pracy i zagłady, istniejących w latach 1941/1942-1944 w lasach nad Bugiem, wzdłuż linii kolejowej Siedlce-Małkinia, niedaleko wsi Poniatowo. Nazwa pochodzi od nazwy stacji kolejowej znajdującej się 6 km od obozu.
Ziemia Treblinki kryje prochy ponad 800 tysięcy ludzi, ofiar hitleryzmu z 10 krajów Europy: Polski, Austrii, Belgii, Bułgarii, Czechosłowacji, Francji, Grecji, Jugosławii, Niemiec i Związku Radzieckiego. To miejsce stało się synonimem okrucieństwa, bestialstwa i męczeństwa. Stało się straszliwym dowodem zbrodni ludobójstwa. W latach hitlerowskiej okupacji w Polsce nazwa Treblinka miała szczególnie złowrogą wymowę. Oznaczała bowiem tylko jedno - śmierć. Tu system zagłady ludzi doprowadzono do perfekcji. Przywożone tu ofiary miały krótkie życie. Tu nie mierzono czasu chronometrem. Odmierzały go tysiące istnień ludzkich zagazowanych w komorach, rozstrzelanych, spalonych na stosach. Godziny zamieniano tu na setki, doby na tysiące zgładzonych ofiar. Każdego dnia biły w niebo chmury czarnego dymu, każdej nocy z dala widać było łuny płonących stosów z ludzkimi ciałami. To odbywała się zbrodnia ludobójstwa - pospiesznie, gorączkowa, bez wytchnienia.

Karny Obóz Pracy (Treblinka I)
Karny obóz pracy (niem. Arbeitslager) w Treblince powstał latem 1941 roku, po ataku Niemiec na Związek Radziecki przy istniejącej tutaj odkrywkowej kopalni żwiru. Otoczony był ogrodzeniem z drutu kolczastego. Więźniów wykorzystywano do pracy w żwirowni, w lesie, oraz w gospodarstwie rolnym. Byli to głównie Polacy, również polscy Żydzi. Kierowano tu "elementy kryminalne", a także ludność cywilną łapaną w odwecie za akcje zbrojne podziemia. Obóz rozciągał się na 17 ha i był podzielony na dwie części: więźniarską i administracyjno-gospodarczą. Część więźniarska była dodatkowo podzielona wewnętrznie, w celu oddzielenia więźniarek, więźniów polskich i więźniów żydowskich. Nadzór nad więźniami pełniło 20 niemieckich SS-manów oraz ok. 100 strażników, w większości Ukraińców. Komendantem obozu był cały czas SS-Hauptsturmfhrer Theodor van Eupen, adwokat. Obóz istniał do 23 lipca 1944 roku, kiedy to Niemcy rozstrzelali ostatnich ok. 550 Żydów i kilkudziesięciu Polaków. Szacuje się, że przez obóz pracy przeszło ok. 20.000 więźniów, z czego połowa zmarła lub została rozstrzelana. Mimo represji ucieczki miały miejsce. Próba większej zbiorowej ucieczki - podczas zbrojnego powstania w 1943 - się nie udała. Uciekinierom niejednokrotnie pomagała okoliczna ludność polska. Za każdą udaną ucieczkę komendant skazywał na śmierć 10 osób lub więcej.

Obóz zagłady (Treblinka II)
Obóz zagłady powstał późną wiosną 1942 roku obok istniejącego już karnego obozu pracy. Istniał do listopada 1943. Obóz, który został zaplanowany jako perfekcyjna machina śmierci, miał kształt prostokąta o wymiarach 400 x 600 metrów, otoczonego dwoma rzędami ogrodzenia i zasiekami z drutu kolczastego. Wewnętrzne ogrodzenie miało 3-4 metry wysokości i było poprzetykane gałęziami po to, aby uniemożliwić wgląd z zewnątrz. Drugie ogrodzenie (40-50 metrów od pierwszego) były to przeszkody przeciwczołgowe i zasieki z drutu kolczastego. Pomiędzy nimi była jałowa ziemia ? bez żadnych roślin i miejsc do ukrycia ? łatwa do obserwowania przez strażników. Ogrodzenia przedzielały również teren obozu. W każdym z rogów wybudowano 8-metrowe wieże strażnicze. Dodatkowe wieże wzniesiono także wokół południowej granicy ? w pobliżu komór gazowych. Obóz został podzielony na trzy strefy: obszar mieszkalny (Wohnlager), obszar przyjęć (Auffanglager) i obóz zagłady (Totenlager). Obszar mieszkalny znajdował się w północno-zachodniej części obozu. Składały się nań koszary SS i strażników ukraińskich oraz budynki administracyjne ? biura, zbrojownia, magazyny i warsztaty. Kwatery mieszkalne SS-manów były skoncentrowane w jednym miejscu. W ogrodzonej części obszaru mieszkalnego (kwadracie 100x100 metrów) mieszkali więźniowie żydowscy. Obszar przyjęć znajdował się w południowo-zachodniej części obozu i właśnie tam przyjeżdżały transporty Żydów. Był tam peron oraz 300-metrowa bocznica kolejowa. Na końcu toru znajdowała się drewniana brama otoczona drutem kolczastym przetykanym gałęziami. Z przodu peronu znajdował się duży budynek ? tam magazynowano mienie ofiar. Z początku przy peronie i bocznicy kolejowej nie było żadnych znaków czy tablic, które wskazywałyby, że jest to stacja kolejowa. Zegar, strzałki, rozkłady jazdy, fikcyjny bufet i napisy powstały w późniejszym okresie istnienia obozu. Obok peronu, na północ od magazynu, znajdował się otwarty teren, a za nim ?plac ? rozbieralnia?, na który wchodziło się przez bramę. Przy bramie oddzielano mężczyzn od kobiet i dzieci. Po obu stronach placu znajdowały się dwa baraki. W tym po lewej stronie kobiety i dzieci rozbierały się i deponowały kosztowności. W prawym baraku rozbierali się mężczyźni. Dalej na południe znajdował się ?plac ? sortownia?, gdzie sortowano ubrania ofiar. Na jednym końcu placu ? w południowo-wschodnim rogu obozu ? były duże doły dla tych, którzy zmarli podczas transportu. Obszar eksterminacji znajdował się w południowo-wschodniej części obozu. Był to teren całkowicie odizolowany od reszty obozu. Wejścia były ukryte za specjalnym ekranem. Całość miała wymiar ok. 200 x 250 metrów. Komory gazowe stały wewnątrz obszaru eksterminacji w dużym murowanym budynku. Przez pierwsze miesiące działania były 3 komory gazowe ? 4x4 metry. W komórce przy budynku znajdował się silnik Diesla, który dostarczał gaz do komór oraz generator, który dostarczał prąd do całego obozu. Drzwi wejściowe do komór gazowych prowadziły do drewnianego korytarza. Były one zamykane hermetycznie od zewnątrz. W samych komorach - naprzeciwko drzwi wejściowych - były drzwi szersze. One również były zamykane hermetycznie. Komory gazowe do pewnej wysokości były wyłożone kafelkami, a na suficie zainstalowano prysznice ? wszystko po to, aby utrzymać wrażenie, iż jest to łaźnia. Rury służyły do dostarczenia gazu do komór. Kiedy drzwi były zamknięte, w komorze nie paliło się światło. Na wschód od komór gazowych były ogromne doły na ciała ofiar. Do ich wykopania użyto koparek sprowadzonych z kamieniołomów obozu karnego w Treblince. Żeby ułatwić transport ciał do dołów zbudowano tory kolejki wąskotorowej. Ciała dowożone były do dołów wagonikami pchanymi przez więźniów. Na południe od komór postawiono barak dla więźniów zatrudnionych na obszarze eksterminacji. Cały barak i malutki placyk przy nim był otoczony drutem kolczastym. Furta wejściowa znajdowała się naprzeciwko komory gazowej. W baraku znajdowała się również kuchnia i toaleta. W centrum obszaru eksterminacji wybudowano wieżę strażniczą i wartownię. Cały proces, od przyjazdu transportu liczącego średnio ok. 5-6 tysięcy ludzi do usunięcia zwłok, trwał 2-3 godziny. Nadzór nad obozem pełniło 20-25 SS (Niemców i Austriaków) oraz 80-120 Ukraińców. Więźniów do obsługi transportów i grabieży mienia, wyłapywanych z transportów, było każdorazowo około 700-800. Obsługę komór i palenie zwłok pozostawiono ok. 300 więźniom oddzielonym od reszty. Wśród tych ostatnich rotacja była niesłychanie duża. Regularne transporty ludzkie z Warszawy rozpoczęły się 22 lipca 1942 roku. Z Warszawy Niemcy przywieźli tu ćwierć miliona Żydów. Przywozili ich również z innych gett głównie Generalnej Gubernii. Żydzi z Zachodu byli przywożeni na podstawie wykupionego biletu. Spoza Generalnej Gubernii transporty docierały z całej okupowanej bądź współpracującej z Hitlerem Europy: Niemiec, Austrii, Bułgarii, Grecji, Jugosławii, Czech, Słowacji, Belgii i Francji. Poza Żydami Niemcy zamordowali w Treblince co najmniej 1000 Romów. Komendantem był na początku doktor medycyny Irmfried Eberl, w sierpniu 1942 zmieniony na Franza Stangla. Od sierpnia 1943 do listopada 1943 (całkowitej likwidacji obozu) komendantem był Kurt Franz. W Treblince perfidia hitlerowskich zbrodniarzy sięgnęła szczytu. Uczynili wszystko, aby oszukać, wprowadzić w błąd i ukryć przed ofiarami cel ich przybycia. Czas od otwarcia wagonów do zamknięcia komór wynosił około 20 minut. W komorze gazowej więźniowie musieli stać z podniesionymi do góry rękami. W ten sposób można było jednorazowo zmieścić większą liczbę ofiar. Na wierzch tej zbitej ludzkiej masy wrzucano malutkie dzieci. Gazowanie spalinami silnikowymi trwało około 15 minut. Zwłoki zagazowanych ofiar kolumna robocza żydowskich więźniów przenosiła na miejsce, gdzie zainstalowano specjalne ruszty. Przekładano je drewnem i po oblaniu łatwopalnym płynem, podpalano. W 2-3 godziny po transporcie liczącym 5-6 tysięcy Żydów komory były już wyczyszczone. Ciała płonęły. Ubrania były sortowane, sztuczne zęby wyrwane. Dziennie Treblinka mogła "przyjmować" nawet do kilkunastu tysięcy osób. Po buncie więźniów, w sierpniu 1943 roku, obóz zagłady w Treblince zaczęto likwidować. W listopadzie 1943 r. praktycznie obóz już nie istniał. Komory gazowe zniszczono, pozostałe baraki rozebrano, zdjęto ogrodzenie. Teren obozu kryjący prochy setek tysięcy ludzi został przez hitlerowców zaorany i obsadzony drzewami.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Typ pracy