profil

Tragizm bohaterow Mickiewicza, Żeromskiego i człowieka współczesnego.

drukuj
poleca 85% 134 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Nasze życie to ciągłe podejmowanie decyzji. Niektóre są mniej, inne bardziej ważne, ale to właśnie trafność podjęcia właściwego wyboru decyduje o potoczeniu się dalszych wydarzeń. Sytuacja tragiczna ma miejsce wówczas, gdy człowiek stoi przed koniecznością dokonania wyboru między dwiema racjami, które są równorzędne, lecz każda decyzja będzie zła - przyniesie negatywne skutki. Konrad Wallenrod, Seweryn Baryka czy Tomasz Judym - każdy z nich, na swój sposób, znalazł się w sytuacji tragicznej. Losy tych bohaterów toczyły się różnie. Często napotykali na swej drodze przeszkody, z którymi chcieli walczyć - jak im się powiodło - to właśnie spróbuję wyjaśnić.

Walter Alf to Litwin, który jako dziecko został porwany przez Krzyżaków i wychowany na dworze wielkiego mistrza. Lecz nigdy nie zapomniał on o swojej prawdziwej ojczyźnie dzięki litewskiemu wajdelocie – Halbanowi. Snuje on mu długie opowieści o nadniemeńskich stronach, podsycając w nim patriotyzm. Udaje mu się uciec, jednak „szczęścia w domu nie zaznał. bo go nie było w ojczyźnie”. Wobec zagrożenia ze strony wojsk krzyżackich Konrad zmuszony był do złożenia największej ofiary. I tutaj zaczyna się sytuacja tragiczna. Bohater musiał wybrać pomiędzy miłością do ojczyzny a miłością do Aldony. Poświęcił swoje życie prywatne i miłość ukochanej kobiety, bo zdawał sobie sprawę, że i tak nie może być szczęśliwy, kiedy zagrożony jest jego kraj. Z kolei gdyby wybrał dobro prywatne także nie byłby szczęśliwy, gdyż Krzyżacy szybko zwyciężyliby Litwę i zburzyli spokój jej mieszkańców.

Działał on z pobudek patriotycznych, lecz z góry wiedział, że przyniesie to jego osobistą klęskę. Jedna tragiczna decyzja pociągnęła za sobą kolejną: Wallenrod musiał porzucić swoje zasady i idee, aby walczyć podstępem i zdradą, ponieważ był to jedyny sposób uratowania ojczyzny, wiedział że „trzeba być lisem i lwem”. Gdyby jednak postępował etycznie, stanął do walki twarzą w twarz z Krzyżakami, poniósłby klęskę i zaprzepaścił przyszłość ojczyzny. Mimo ciągłych wyborów prowadzących go do klęski moralnej, nie utracił cech średniowiecznego rycerza . Musiał popełnić samobójstwo, bo zdawał sobie sprawę z tego, że wygrał to o co walczył , ale przegrał swoje życie: nie mógł być z ukochaną kobietą, żyć zgodnie z wyznawanymi zasadami, nie mógł też nic więcej zrobić dla Litwy - jego misja została skończona.

Zachowanie Wallenroda ma cechy prometejskie: jest gotów do najwyższego poświecenia w imię dobra własnego narodu.
III cześć „Dziadów” Adama Mickiewicza przedstawia losy młodych polskich patriotów, których naczelną ideą stała się walka z zaborcą. Znoszą oni cierpienia i tortury, wiezienie i zsyłki na Sybir. Poeta dedykuje dzieło Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi oraz Feliksowi Kółakowskiemu – „narodowej sprawy męczennikom”. Już w scenie I, dzięki opowiadaniom Sobolewskiego, dowiadujemy się o okrutnym traktowaniu więźniów. Szykany obejmują każdego, kto stałby się choćby podejrzany o udział w konspiracji. Szczególnie wstrząsająca jest scena przywołana podczas rozmów, a dotycząca dziesięcioletniego chłopca, który nie mógł podźwignąć krępujących go łańcuchów. Rollison zostaje katowany, a w rezultacie zmuszony do samobójstwa. Tragiczne losy Cichowskiego są tylko przykładem nieludzkiego traktowania Polaków. Zmagania patriotów z carskim okrócieństwem to odwieczne zmaganie się dobra i zła w świecie.

Konrad jest jednym z tych wojowników o wolność, lecz czuje się jako poeta nadludzko silny i potężny. Żąda od Boga władzy nad ludzkimi duszami. Tylko wówczas będzie w stanie poprowadzić ludzkość do szczęscia. Dopuszcza się bluźnierstwa – posądza Pana o racjonalizm, odmawia mu miłosierdzia. Identyfikuje się z zniewolonym narodem - „Ja i ojczyzna to jedno. Nazywam się Milijon, bo za milijony kocham i cierpię katusze”. Podobnie jak Prometeusz i on cierpi za ladzkuść. Nie walczy ze stwórcą w imię własnego interesu, tylko o dobro całego człowieczeństwa. Jego wielkie możliwości są jedynie potencjalne, natomiast on sam jest przekonany, że dzięki swej nadprzeciętności osiągnie szczytny cel. Okazuje się, że jego pragnienia w konfrontacji z rzeczywistością stają się jedynie ułudą.

Kolejna tragiczną postacią jest Gustaw z IV części „Dziadów”. Historia miłosna zawarta w dramacie jest dość typowa. Po prostu : dwoje młodych ludzi o zgodnych ideałach i poglądach kochało się wzajemnością. Jednak różniło ich pochodzenie społeczne: ona-to przedstawicielka magnaterii, on-ubogiej szlachty oraz stan majątkowy. Gdy ich uczucie przybiera poważny charakter, rodzice kładą kres idylli- panną pannę wydają za bogatego człowieka, a chłopak dostaje kosza. Gustaw nie może przestać kochać Pasterki. Dla niego- czyż nie tragiczna osobowość? - miłość jest wieczna, kocha się raz i aż do śmierci. Stojąc pod drzwiami jej pałacu i obserwując wesele ukochanej wpada w obłęd. Uczucie rozpaczy, miłości i uwielbienia, żalu i gniewu, ironii i czułości, oburzenia i tkliwości wypierają się nawzajem, kiedy Gustaw znienawidziwszy kobietę mówi:

„Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą, masz gorszą niźli!...
Przebóg tak ciebie oślepiło zło!
I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta !

Gustaw z „IV części Dziadów zasługuje na miano tragicznego bohatera romantycznego, którego potęga uczucia i wynikająca z tego tragedia miłosna doprowadziła do obłędu, a w konsekwencji samobójstwa. Nie tylko jednak Gustaw cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości. Równie tragicznie, choć jednocześnie całkowicie inaczej, toczą się losy zakochanego Jacka Soplicy. Tragizm losu tego człowieka zapoczątkowało nieszczęśliwe uczucie do Ewy Horeszkówny, którą pokochał, ale niestety, ojciec wydał ją za bogatego kasztelana, gdyż był lepszą partią niż ubogi szlachcic, który był potrzebny tylko wtedy, gdy mógł dobrowolnie manipulować na sejmikach okolicznej szlachty. Urażona ambicja Jacka Soplicy doprowadziła go do krwawej zemsty. Często błąkał się w pobliżu zamku Horeszków, nie mogąc pogodzić się ze stratą ukochanej. Pewnego razu stał się świadkiem napaści Moskali na zamek Horeszków. Emocje spowodowane wyrządzoną przez Horeszkę krzywdą zwyciężyły. Jacek wymierzył do Stolnika, a strzał okazał się celny. W tym momencie lawina wypadków potoczyła się bardzo szybko. Wzięto go za stronnika Moskali, (Soplicowie otrzymali nawet część zagrabionych ziem Horeszki). Jacek Soplica wyjeżdża, przyłącza się do Legionów i w przebraniu księdza Robaka powraca na Litwę, aby zorganizować powstanie. Jako ksiądz Robak jest samotny, waleczny, tajemniczy, nawet swojemu synowi nie wyjawia kim jest naprawdę. Staje się buntownikiem o sprawy kraju, działa w ukryciu. W walce przeciwko Moskalom ginie, ale wcześniej otrzymuje przebaczenie od Gerwazego, sługi Horeszki za swoją zbrodnię popełnioną w młodości.

Tak przedstawiają się losy tego bohatera, na którego tragizm nakłada się nieszczęśliwa miłość i wewnętrzne rozdarcie.
Bohater powieści "Przedwiośnie" - Cezary Baryka przeżywa rewolucję w Rosji, traci rodziców i spokojny dom, przyjeżdża do Polski, "której ani znał, ani pragnął". Bierze udział w wojnie polsko - radzieckiej, po której przyjmuje zaproszenie do ziemiańskiego dworu. Wrażenia z Polski konfrontuje z romantyczną legendą, przekazaną przez ojca, o nieznanej ojczyźnie, z doświadczeniami wyniesionymi z rewolucji i wojny domowej w Rosji.

Po romansie z Laurą i śmierci Karoliny, zostawiwszy po sobie dwuznaczne wspomnienia "o dziwnym gościu", Cezary opuszcza dom Wielosławskich. W Warszawie styka się z komunistami i programem Gajowca. W dyskusjach z wysokim urzędnikiem prezentuje komunistyczny punkt widzenia, nie zgadzając się z dążeniem do lepszej przyszłości wydeptanej małymi kroczkami. W konsekwencji jednak program komunistów zdecydowanie odrzuca z powodu braku patriotyzmu, szkalowania Polski, fermentu i chaosu. Baryka cały czas szuka sposobu na życie, prawdy, idei, która by go pociągnęła. Czuje się jednak zbyt obcy, by móc integrować się z kimkolwiek lub czymkolwiek. Obcość, samotność prześladują go od wczesnych lat młodości. Ten smutek obcości dotyka go w stosunku do Polski, której tradycji nie rozumie. Ciągle walczy ze sobą. Pociąga go pokusa urody życia reprezentowana przez wiejską sielankę w Nawłoci i szaleństwo miłosne, a jednocześnie myśli o mrówczej pracy dla społeczeństwa i potrzebie znalezienia idei, za którą warto zapłacić każdą cenę, trafnie określił jego postać Gustaw Herling - Gruziński: "Bo kimże w istocie był ten samopas puszczany, dziwny chłopiec, rojący piękne sny o szklanych domach, łokciem przepychający się przez splątany gąszcz najżywotniejszych spraw swej nowej ojczyzny".

W ostatnim obrazie Cezary idzie na czele manifestacji zbiedzonego tłumu, właściwie wyzywając śmierć. To właśnie w tej sławnej, ostatniej scenie powieści, w czasie pochodu na Belweder dokonuje wyboru: opowiada się za rewolucją, co wcale nie oznacza przyjęcia wartości komunistycznych, ale świadczy o rozpaczy i buncie, któremu musiał dać wyraz.
Także Seweryn Baryka jest postaci tragiczną. Wyjechał on z Polski do Rosji w celu szukania lepsze przyszłości. Mimo, że mieszkał z dala od ojczyzny nie zapomniał o polskich korzeniach, a największym rodzinnym skarbem była książeczka dziada Kaliksta, zawierająca wzmiankę o udziale Baryków w powstaniu styczniowym i represjach jakie ich za to spotkały. Nagle wybuchła I wojna światowa i został on wcielony do armii rosyjskiej. Gdy powrócił do Baku, jego żona nie żyła, pozostał mu jedynie syn. Chciał powrócić z Cezarym do Polski. Wierzył on w odrodzenie się Polski, wspominał o wspaniałych szklanych domach czystych, jasnych i zdrowych, zamieszkanych przez zadowolonych z życia ludzi. Symbolizowały one nadzieje o sprawiedliwości społecznej i postępie. Niestety Seweryn zmarł w drodze do kraju i nigdy nie zobaczył wymarzonych domów.

Powieści Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni” daje nam przykład człowieka, który poświęca się całkowicie dla idei. Tomasz Judym to młody lekarz, który w życiu doświadczył biedy i wielu upokorzeń, jednak dzięki szczęśliwym okolicznościom i ciężkiej pracy awansował społecznie. Czuł się zobowiązany do pomocy warstwie z której pochodził. Przyglądając się nędzy i prymitywizmowi życia na ulicach Warszawy, bohater odczuwał wstręt i wstyd. Mimo to starał się o poprawę życia najbiedniejszych. Walczący o nowy porządek społeczny, jest zdania że aby skutecznie to robić trzeba żyć w samotności. Boi się że jeśli założy rodzinę, to wkrótce zapomni o ideałach i zmieni się w zwykłego dorobkiewicza. Dlatego świadomie wybiera bezdomność, która w jego przypadku oznacza brak rodzinnego domu i odrzucenie ukochanej osoby. Żeromski na jego przykładzie pokazuje że bezdomny jest każdy człowiek walczący ze starymi zasadami, walczący o nowy porządek społeczny.
Podobną postacią jest Stanisława Bozowska z „Siłaczki”. Oddaje się ona całkowicie nauce dzieci na zapadłej wsi. Możemy sobie wyobrazić jak wyglądał tryb jej życia. Rano lekcje dawane wiejskim dzieciom – lekcje trudne i męczące, kiedy kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset razy trzeba powtarzać – to jest „a”, to jest „b”, a to „c”. Potem wizyty w domach chłopów, dokształcanie rodziców, może jakaś pomoc w gospodarstwach. Wieczory zaś to trwająca do późnej nocy praca nad „Fizyką dla ludu”. Wszystko to w porwanym płaszczu, w zimnej izbie, w biedzie i w samotności. Ona miała duszę Prometeusza, ona kochała swoją ideę, wierzyła w to, że jeśli nauczy te dzieci czytać, one potem odbudują swój kraj, a jeśli nauczy je także pisać – odmienią cały świat. Stasia nie godziła się z zastanym kształtem świata i postanowiła go zmienić. Lecz niestety była sama. Gdy zachorowała nie było w pobliżu lekarza, który mógłby jej pomóc, a lekarstwo zostało dostarczone za późno.
Człowiek współczesny też często znajduje się w sytuacjach bez wyjścia. W czasie drugiej wojny światowej wielu ludzi w obozach koncentracyjnych stawało przed trudnym wyborem. Nie tylko jeńcy, ale także oprawcy byli często w impasie. Gdyby nie wykonali rozkazu sami mogli by stracić życie, dlatego wielu zabijało bez głębszego namysłu. Kolejnym przykładem może być sytuacja przedstawiona w „Medalionach” Zofi Nałkowskiej kiedy dochodziło do kanibalizmu. Jest to tragiczne, gdyż nikt nie chce umierać z głodu, każdy chce żyć dalej, ale za jaką cenę? Nawet Ci którzy przeżyli zagładę, nigdy już nie będą tymi samymi osobami. Doskonale obrazuje to Tadeusz Różewicz. W wierszu „Ocalony” podmiot liryczny mówi o sobie „ocalałem prowadzony na rzeź” Widział „furgony porąbanych ludzi”. Doświadczenie wojny i traktowanie życia jak rzeczy wycisnęło piętno na „ocalonym”. Człowiek ten jednak nie potrafi żyć z tak okaleczoną świadomością; mówi „szukam nauczyciela i mistrza (..) niech oddzieli światło od ciemności”. Psychika istoty ludzkiej, która przeżyła wojnę, stała się ruiną.
Bohater „Kartoteki” jest zagubiony. Nie potrafi się znaleźć w codzienności, ma świadomość utraty tożsamości.
„Teraz zawsze jestem sobą. Tak długo wędrowałem, zanim doszedłem do siebie. (...) Wszystko jest na zewnątrz. A tam są jakieś twarze, drzewa, obłoki, umarli... ale to wszystko tylko przepływa przeze mnie”.
Nie potrafi on porozumiewać się z innymi ludźmi.
„Czy nie można nic powiedzieć, wyjaśnić drugiemu człowiekowi. Nie można przekazać tego, co najważniejsze... O Boże!”
Język przestał służyć do komunikowania się, stał się wyrazem schematycznego sposobu myślenia. Fisz, jeden z polskich wykonawców muzyki hip hop, w piosence „Bla bla bla” mówi:

„Nie rozmawiamy ze sobą, nie rozmawiamy wcale,
każdy z nas kryje gdzieś w głębi smutki i żale
tylko dzień dobry, jak leci, w porządku, do jutra,
takie bla bla bla – ukrywamy prawdę, nie gadamy o niej wcale”.

Ludzie pragnący zmieniać rzeczywistość często ponoszą klęskę, polegającą na tym, że sami dają się jej zmienić. Często jest tak, że obojętnie co postanowimy doprowadzi nas do porażki. Tacy bohaterowie jak Konrad (III część „Dziadów”) czy Tomasz Judym („Ludzie bezdomni”) nie odnieśli sukcesu, gdyż samotnie chcieli dokonać zmian. Działanie indywidualne z góry skazane jest na niepowodzenie. Dlatego też trudno określić, czy bohaterowie dokonali właściwego wyboru, czy też w wyniku sytuacji, w których się znajdowali, obierali właśnie taką, a nie inną drogę - wybierając tym samym mniejsze zło. Postaci te są fikcyjne, pochodzą z różnych epok, a zostały wymyślone przez autora po to, aby być wzorcem dla czytelnika ( szczególnie w danych epokach). Odbiorca właśnie, po przeczytaniu książki, może wyciągnąć wnioski, jak powinien postąpić w danej sytuacji, lub jak zapobiegać, by do takowej nie doszło. A więc nie są to tylko wzorce do naśladowania, lecz służą także do rozważania swoich poczynań, do ostrzegania jakie mogą być ich konsekwencje i jak tego uniknąć - czyli jak dokonać właściwego wyboru w życiu. Nie zawsze jednak potrafimy uchronić się przed złem. Rzeczywistość w wielu przypadkach zmienia nas, a nie odwrotnie. Możemy jedynie się starać zachowywać zgodnie z sumieniem. Najważniejsze jest by zawsze być sobą, w porządku wobec innych, pamiętać że nigdy nie jest tak źle by nie mogło być gorzej. Młodzież w naszych czasach często zagubiona, skonfrontowana z trudnościami życia, ucieka od niego poprzez różnego rodzaju używki, które są epidemią ostatnich lat. Dopiero gdy dorastają zdają sobie sprawę z błędów, które popełnili, lecz wtedy jest już za późno. Wielu, tak ja, spostrzega te problemy i zawiera te uwagi w tekstach. Niektóre piosenki hip hopowe są dla mnie nowoczesnym rodzajem poezji, która dociera do młodych ludzi. Nie zawierają wskazówek jak żyć, lecz jedynie własne przemyślenia na temat otaczającej rzeczywistości, by pomyśleć o własnej egzystencji.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy