profil

Dokonaj analizy interpretacji „Trenu XI” Jana Kochanowskiego

drukuj
poleca 84% 702 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Dokonaj analizy interpretacji „Trenu XI” Jana Kochanowskiego jako odzwierciedlania buntu bohatera lirycznego wobec ideałów filozoficznych i religijnych Renesansu

„Tren XI” jest jednym, z cyklu utworów o charakterze żałobnym, napisanych przez wielkiego polskiego pisarza, okresu renesansu- Jana Kochanowskiego. Poeta ten napisał „Treny” po śmierci swej ukochanej córeczki Urszulki i są one swoistym hołdem oddanym tej małej dziewczynce, a także obrazem, który ukazuje metamorfozy, przemyślenia i ból pogrążonego w żałobie ojca. Podmiotem lirycznym całego cyklu jest ojciec- poeta, a opiewaną osobą zmarłą jego córka. „Treny” są uznawane za największe dzieło Kochanowskiego, ze względu na to, iż każdy utwór z osobna jest dopracowany w najmniejszym szczególe, a także przedstawia „proces myślowy” autora.
„Tren XI” ukazuje zwątpienie we wcześniejsze priorytety poety i podważa wartość cnoty. Tym samym jest on jednym z przykładów krytycznego stosunku podmiotu lirycznego do filozofii stoickiej, w której cnota była dobrem najwyższym, dającym szczęście i chroniącym przed prozą śmierci. Osoba mówiąca w wierszu, którą śmiało możemy nazwać poetą „doctus”, ponieważ zna historię starożytną (w tym także wątek Brutusa), już w pierwszym wersie utworu mówi „Fraszka cnota!”. Dokonuje także powtórzenia w kolejnym , dzięki czemu kładzie większy nacisk na swe poglądy. Podmiot liryczny zastanawia się nad tym , czy pobożność może kogokolwiek uchronić przed śmiercią i cierpieniem. Wskazują na to pytania retoryczne : „Kogo kiedy pobożność jego ratowała? Kogo dobroć przypadku złego uchowała?”.
Dochodzi on także do wniosku, iż bez względu na to jaką człowiek posiada wiedzę i mądrość w obliczu cierpienia jest tak samo bezbronny jak „prostaki”. „Nieznajomy wróg”, który może być ucieleśnieniem w postaci szatana lub fatum, wpływa na życie ludzi, nie mając na uwadze tego kim są, ponieważ „Kiedy jego duch wienie, żaden nie ulęże”. Ludzie ukazani są jako ci , którzy zwracają uwagę na błahe sprawy i w rzeczywistości nie potrafią uchronić się przed tym co nieuniknione.
Utwór dzięki swej budowie (trzynastozgłoskowiec ze średniówką po siódmej sylabie) ma charakter podniosły, ale dzięki zastosowaniu przerzutni „Upatrując; ale wzrok śmiertelnej żrzenice Tępy na to!” poeta potęguje wzrost emocjonalności. Tren staje się przez to bardziej dynamiczny. Jest to dowód na to, że choć podmiot może być poetą „doctus” cechuje go także duża emocjonalność, której ulega w tym utworze.
Choć w „Trenie XI” bohater liryczny poddaje w wątpienie prawdziwość, wyznawanych przez siebie dotychczas wartości, można to wytłumaczyć goryczą i cierpieniami jakich doznał. Zdaje on sobie sprawę z tego, że na jego teraźniejsze przemyślenia ogromny wpływ mają niedawne bolesne doświadczenia. „Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje Mam stracić: i pociechę i baczenie swoje?” W tym zwrocie podmiot liryczny jak gdyby zdaje sobie sprawę z tego, iż żal i cierpienie przysłaniają mu dotychczasowe wartości, a także utrudniają racjonalne myślenie. Bez wątpienia pomiot liryczny jest osoba, która bardzo cierpi, a także w bardzo pesymistyczny sposób postrzega rzeczywistość. Jego tragedia polega też na tym, iż zaczyna wątpić w filozofię stoicką i poglądy, którym dotychczas był wierny.
Świat przedstawiony w tym utworze jest dość pesymistyczny. Z pewnością odbiega od tego przedstawionego choćby w pieśni „Czego chcesz od nas Panie”, która mogłaby posłużyć jako odzwierciedlenie poglądów renesansu, a więc piękny i stworzony dla człowieka. W „Trenie XI” nic nie zależy od człowieka, jest on kruchą i marną istotą, a nieszczęście nie ma względu na osoby, których dotyka. Na ból i cierpienie w równym stopniu narażeni są cnotliwi jak i grzesznicy i prości ludzie. Wszyscy oni jednakowo poddają się bólowi, kiedy ich dotyka.
W „Trenie XI” mamy do czynienia z wyraźnym zerwaniem z ideałami filozoficznymi Renesansu. Przede wszystkim sposób postrzegania człowieka jest inny. Czołowi myśliciele tamtego okresu postrzegali go jako najwspanialsze dzieło Boże, skłaniali się do antropocentryzmu. W „Trenie XI”, natomiast człowiek ukazany jest jako istota bardzo krucha, która nie ma absolutnie żadnego wpływu na swoje życie, a także nie jest w stanie wszystkiego zrozumieć. Odbiega się w nim także od wizji świata uporządkowanego, pięknego, stworzonego po to by człowiek mógł się nim zachwycać. Podmiot liryczny nie postrzega Boga jako cudownego stwórcy i architekta, ale wręcz skłania się do tego by wątpić w jego przychylne nastawienie do ludzi. Poeta odbiega też od starożytnych (bardzo cenionych w okresie Renesansu) poglądów, a więc filozofii stoickiej, w myśl których człowiek powinien dążyć do posiadania cnoty, która jest jedynym ratunkiem przez cierpieniem. Zdaniem podmiotu lirycznego w obliczu rozpaczy i nieszczęścia człowiek cnotliwy i mądry jest bezbronny na równi z innymi. Targają nim sprzeczne uczucia, a więc postępuje wbrew zasadzie mówiącej, iż wszelkie emocje (czy to radość, czy smutek) należy przeżywać w spokoju i z umiarem. W końcowej części utworu reflektuje się jednak i zdaje sobie sprawę z tego, że żałość wpływa na jego „zachwianie” i zwątpienie.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
6.12.2011 (06:44)

ujdzie;)

7.4.2008 (16:40)

praca mało przejrzysta ale na temat i trochę mi pomogła dzięki