profil

Dramaty wielkich idei doby Romantyzmu.

poleca 85% 152 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

W polskim romantyzmie dominującą ideą przedstawiana w utworach literackich są: idea walki narodowowyzwoleńczej (III. Cz. „Dziadów”, „Kordian”) oraz przedstawiona przez Zygmunta Krasickiego idea rewolucji społecznej. Ta druga idea szczególnie była popularna w literaturze państw niepodległych np. Rosji (dekabryści i Puszkin), we Francji. Przyczyną powstania utworu są niewątpliwie zmiany, jakie zachodziły w XIX w. tj. klęska powstania, ruchy wyzwoleńcze, ruchy rewolucyjne (główny motyw dzieła oparty jest na historii Rewolucji francuskiej, stąd później charakterystyczny podział na posiadających wszystko i na tych bez niczego). Podczas pisania „Nie – Boskiej komedii” autor sam zaznaczył aktualność podejmowanego tu tematu: „jest to dramat dotyczący się rzeczy wieku naszego, walka w nim dwóch pryncypiów: arystokracji i demokracji”. Przedstawiając ten problem Krasiński podobnie jak Mickiewicz i Słowacki podejmuje także problemy dotyczące sensu historii i świata oraz funkcji poezji.
Pierwsza część „Nie – Boskiej komedii” to tzw. Dramat rodzinny. Dramatowi rodzinnemu poświęcony jest akt I i II. Hrabia Henryk jest poetą. Żyje we własnym świecie fantazji, nie umie docenić tego, co rzeczywiste. Oderwanie od życia i wieczna pogoń za złudnymi marzeniami przynoszą wiele nieszczęść. Żona hrabiego (Maria) przypłaca to obłędem, a potem śmiercią. Ukazując dramat Męża poeta oskarżył poezję romantyczną, oderwaną od rzeczywistości, karmiącą całe pokolenie złudą i iluzją. Hrabia - romantyczny poeta - żyje tylko wyobraźnią. Pisząc poematy na cześć prawdziwej miłości, nie dostrzega oddania i duchowych cierpień żony. W dramacie występuje piękna Dziewica - uosobienie poezji, która okazuje się złudną marą. Uwielbienie dla niej jest źródłem nieszczęść poety. Dostrzega on dramatyczne sprzeczności pomiędzy życiem a własną twórczością (oddają to słowa hrabiego „Przez ciebie płynie strumień piękności, ale ty nie jesteś pięknością”). Gustaw z II cz. „Dziadów” też podporządkował swoje życie prawom dyktowanym przez romantyczną literaturę (cierpiał jak Werter). Nieszczęśliwy kochanek stał się później Konradem - bojownikiem narodowej sprawy. Hrabia z „Nie-Boskiej komedii” po klęsce osobistej także przeżywa metamorfozę. Nie walczy on jednak z wrogiem zewnętrznym, staje na czele obozu arystokracji podczas rewolucji.

Dziewica-kochanka jest:
· uosobieniem romantycznej miłości, której nie może zaspokoić prozaiczna żona;
· uosobieniem poezji - sfery odciągającej człowieka od zwykłości i codzienności życia. Wchodzi pomiędzy dwoje ludzi i rozbija ich związek;
· symbolem zła i fałszu. Skutki są fatalne i nie można ich naprawić mimo najlepszych chęciach.

W wymiarze moralnym wątku rodzinnego poeta rozważa typowo ludzkie przeżycia: wielka miłość, ślub, proza życia, pragnienie ucieczki, zdrada, zazdrość. Życie prywatne Zygmunta Krasińskiego przypominało dramat hrabiego Henryka.
Głównym tematem aktu III i IV jest zagadnienie rew. Społ. Sądy Zygmunta Krasickiego o powstaniu listopadowym, a także rewolucji społ. Zdeterminowane były stanowiskiem ojca, który kategorycznie zabronił synowi udziału w powstaniu, oceniając je jako rewolucje motłochu, skierowaną przeciwko arystokracji.

Polemikę dotyczącą słuszności wysuwanych tu idea należałoby rozpocząć od porównania dwóch antagonistycznych obozów:
a) Obóz rewolucjonistów
Charakterystyki tego obozu dokonuje autor w scenie nocnej wędrówki hrabiego Henryka w towarzystwie Przechrzty po obozie rewolucjonistów. Hrabia jest przebrany w czarny płaszcz i czerwoną czapkę wolności, nie rozpoznany przez nikogo podchodzi do różnych grup rewolucjonistów. Przechrzty z rewolucją, czyli rzezią bez końca łączą nadzieje na odzyskanie dawnej potęgi i wiary. Obrońcami krzyża są na razie panowie, ale kiedyś nadejdzie dzień Jehowy. „Oni panów zabija po błoniach – rozwieszą po ogrodach o borach – a my ich potem zabijem, powiesim.” W innym miejscu Mąż (Henryk) widzi grupę mężczyzn i kobiet, tańczących wokół szubienicy. Jest to taniec wolnych ludzi, którzy wołają:

„Bóg nad nami nie miał litości (...)
Królowie nad nami nie mieli litości (...)
Panowie nad nami nie mieli litości (...)
My dziś Bogu, królom i panom podziękujem”.

W grupie tej Hrabia spotyka dziewczynę, która mówi, że dość się już w swym życiu namyła talerzy, a teraz nadszedł czas, aby tańczyła. Grupa lokajów chwali się, że pomordowała swych panów, zaś rzeźnicy, bezmyślni, okrutni ludzie sami wyznają, że mordują dla idei, lecz niejako z racji swego zawodu: „Nam jedno – czy bydło, czy panów rżnąć”. W grupie tej znajduje się też kobieta, którą zdobią złote pierścienie. Opuściła ona męża i zwie się teraz kobieta wolną. Hrabia odgaduje zamiary Bianchettiego, słusznie domyślając się, że dąży on tylko do zdobycia władzy, toteż powinien być pierwszym z zabitych, gdyż tak właśnie rodzi się każda arystokracja. Hrabia spotyka tez rzemieślnika, który całe swe młode życie spędził nad warsztatem jedwabiu, a teraz przeklina tych, co noszą jedwabie. W innym miejscu orszak chłopów ciągnie na szubienicę swego pana, który błaga o litość, ale chłopi strudzeni, wynędzniali i głodni nie znają litości. Na gruzach kościoła nieopodal cmentarza odrpawiają swą mszę wyznawcy nowej wiary, którym przewodzi Leonard, nakazująć: „Idżcie bez trwogi i mordujcie bez wyrzutów.” Jednocześnie podając wiernym olej, sztylet i truciznę nakazuje niszczyc stare pokolenie po wszech stronach swiata. Rewolucjoniści są wynędzniali, utrudzeni, ubrani w lachmany, doprowadzeni do ostateczności. Nie są jednak uświadomieni, obce im są wszelkie idee, chcą po prostu „chleba, zarobku, drzewa na opał w zimie, odpoczynku w lecie”. Motywem ich działania jest tlumiona od wieków nienawiśc i chęć zemsty. Rewolucjoniści obalili wprawdzie stara wiarę i dali ludziom wolnośc, ale zdaniem poety zmienił się jedynie obiekt wairy, dawniej był nim Bóg, teraz Pankracy (ich przywódca). Upojeni teraźniejszością ludzie nie myślą p przyszłości. Zburzyli stary świat, ale nie nadają się do tworzenia nowych wartości. Na czele obozu stoi Pankracy. On jeden ma świadomość celów rewolucji, zdaje sobie sprawę z tego, że na gruzach starego świata trzeba zbudować nowy, który powinien być lepszy, doskonalszy i sprawiedliwszy od starego. Pankracy pogardza bezmyślnym tłumem rewolucjonistów, nie skrywa natomiast uznania dla hrabiego Henryka. Jego jedynie pragnie uratować po zdobyciu okopów św. Trójcy, gdzie schroniła się arystokracja.

b)Obóz arystokracji.
Do konfrontacji obozów dochodzi w trakcie rozmowy Pankracego z hrabią Henrykiem w jego zamku. Ocena, jaką o swojej warstwie wystawia poeta jest nad wyraz obiektywna. Ukazana została jako klasa zdegenerowana moralnie, zdobywająca majątki na drodze fałszerstw i oszustw, niezwykle okrutna dla swych poddanych. Arystokracja to ludzie tchórzliwi, myślący tylko o ratowaniu własnego życia, nawet za cenę honoru, pozbawieni godności osobistej. Obrona ze strony arystokracji to: szlachta broniła wiary, tradycji, przelewała krew w obronie granic, opiekowała się chłopami w czasie głodu lub szalejącej zarazy. Przypomina, że gdyby nie oni (ich przodkowie), którzy rozdawali im w czasie głodu zboże, wśród zarazy stawiali szpitale, stawiali świątynie i szkoły, bronili podczas wojny, to nie było by ich dzisiaj. Wyjątkowe tchórzostwo wykazała arystokracja w okopach św. Trójcy. Rzekomi obrońcy nie chcieli w ogóle walczyć z wrogiem, myśleli tylko o ratowaniu własnego życia. Jedynie Henryk wyróżnia się wśród arystokratów odwagą, szlachetnością, ma niezwykle rozwinięte poczucie honoru, dotrzymuje słowa, gwarantując całkowite bezpieczeństwo Pankracemu w swoim zamku. Obejmują dowództwo składa z innymi przysięgę, że raczej zginie, niż się podda. Tylko on tej przysięgi dotrzymuje, inni upodlili się i przeszli do obozu Pankracego, prosząc o litość. Henryk do końca zachowuje swoja godność osobistą, w obliczu śmierci popełnia samobójstwo, aby nie być upokorzonym przez wroga. W ostateczności Pankracy niedługo cieszy się swym zwycięstwem. Obaj są pokonani przez Chrystusa.

W „Nie-Boskiej komedii” rewolucja ma charakter bardzo radykalny, burzy dotychczasowy porządek. Przedstawiając trafnie ówczesną sytuacje społeczną w Europie, poeta zauważa, że taki niewłaściwy układ stosunków społecznych musi doprowadzić do rewolucji społecznej. Krasiński jest przeciwnikiem takiej rewolucji. Świadczy o tym sposób przedstawienia obozu rewolucjonistów. Krasiński uważa, że świat rozwija się przez przelew krwi, cierpienie oraz zmianę formy życia społecznego. Twierdzi, że społeczeństwom powinna przyświecać idea miłości Chrystusowej. Zdaje sobie sprawę z tego, że rewolucja jest dziejową koniecznością, ale nie może się z nią pogodzić, bo niesie ona zagładę starego świata i dawnych wartości. Klęska przywódców i zakończenie utworu nawiązują do Sądu Ostatecznego z Apokalipsy św. Jana: upadek wartości ludzkich i zwycięstwo racji nadrzędnych – boskich (katastrofizm – wizja apokaliptyczna).

Problematyka ruchu narodowowyzwoleńczego na przykładzie III cz. „Dziadów” A. Mickiewicza. To samo, co w poprzednich moich tematach o postawach wobec zniewolenia nar. Skupić się na ogółach podać prometeizm, zachowanie Konrada (indywidualizm)porównać do powstania listopadowego, i wyciągnąć z nich wnioski, a także wnioski na przyszłość (powstanie ogólnonarodowe). Pod koniec powiedzieć, że idea ta jest wielkim dramatem sama w sobie jak i dla jego uczestników, cos w rodzaju:

Konrad, którego Mickiewicz uczynił poetą, cenionym przez przyjaciół i obdarzonym improwizatorskim talentem, ma wiele cech samego autora. Konrad w scenie II wygłasza monolog zwany „WIELKĄ IMPROWIZACJĄ”. Fragment ten jest owocem niezwykłego natchnienia poetyckiego, jednocześnie kreuje on Konrada na głównego bohatera utworu, czyni z niego wielkiego patriotę, gotowego oddać swe życie w obronie własnego narodu, stawia go ponad współwięźniami, których Konrad przewyższa siłą uczucia, talentem, niezwykłą indywidualnością. Konrad nosi też takie samo imię jak poprzedni bohater Mickiewicza, co wskazuje na to, że obie postacie reprezentują tę samą ideę - nie mogą pogodzić się z niewolą swojego narodu. „WIELKA IMPROWIZACJA” to owoc długich, samotnych przemyśleń, których wynikiem było uświadomienie sobie tragedii narodu. Konrad buntuje się przeciw nieszczęściom, szuka ratunku w ufności religijnej, ale jednocześnie oskarża Boga o obojętność wobec własnego narodu. W szczytowym momencie niezwykłego uniesienia, Konrada ogarnia poczucie niezwykłej potęgi, równej mocy boskiej:
„Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się przesili Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny”.

Konrad mówi o swej wielkiej miłości do ojczyzny, którą tak bardzo pragnie widzieć szczęśliwą i wolną. W tym celu żąda od Boga, aby mu dał moc panowania nad światem, wówczas będzie rządził ludźmi czystym aktem woli - uczuciem. Bunt przeciwko obojętnemu na nieszczęścia ludzi Bogu wyraża się w trzech kolejnych bluźnierstwach: Bóg nie jest miłością, lecz mądrością, miłość to tylko omyłka Boga, a Bóg nie jest ojcem świata, lecz jego carem. Konrad czuje, że nadeszła wielka chwila, chce jak mityczny Prometeusz podjąć samotną walkę z Bogiem w celu uszczęśliwienia narodu. To równanie się z Bogiem jest przejawem wielkiego indywidualizmu Konrada, jego zarozumiałości i pychy. Utożsamianie się z ojczyzną, chęć podjęcia samotnej walki o dobro narodu, uszczęśliwienia ludzi przez jednostkę - taką postawę bohatera nazwano prometeizmem, od imienia mitycznego Prometeusza, który wbrew boskiej woli darował ludziom ogień, uczył ich różnych rzemiosł i umiejętności, a za co poniósł surową karę. Buntujący się przeciwko Bogu Konrad, mimo swego patriotyzmu i umiłowania narodu, którego cierpienia odczuwa jak swoje własne, ponosi klęskę. Bluźnierstwa wypowiedziane przez Konrada powodują, że popada on w moc szatana. Tak więc mimo że Adam Mickiewicz nie przedstawił bezpośrednio wydarzeń związanych z powstaniem listopadowym poprzez „WIELKĄ IMPROWIZACJĘ”, wypowiedział się na temat przyczyn jego klęski. Skrytykował to, że Konrad działa w osamotnieniu, świadomie wywyższa się ponad ludzi, o których szczęście i wolność chce walczyć:

„...z góry na ludy spoziram (...)
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha”.

Podobnie spiskowcy zaprzepaścili wielką szansę zwycięstwa, ponieważ nie pomyśleli o tym, aby zaangażować do walki cały naród.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut

Teksty kultury