profil

Samotność ginących - na podstawie analizy i interpretacji wierszy Miłosza.

poleca 90% 103 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wiersz ten został zamieszczony w tomie „Ocalenie”, wydanym w 1945 roku. Jest, więc, jak wszystkie utwory w tym zbiorze, refleksją, do której przyczyniła się wojna pełna różnorakich ludzkich zachowań, postaw, nieoczekiwanie groźnych zjawisk i powszechności życia pomimo jej okrutnego działania. Według niego celem poezji jest przekazywanie, utrwalanie prawd moralnych; a jeżeli te prawdy upadną – to bunt.
Wiersz ten Miłosz napisał w 1943 roku, w czasie, kiedy Niemcy Przeprowadzali likwidację getta warszawskiego.

Tematem wiersza Jest ludzka, niezawiniona śmierć. Wykonanie wyroku na CZŁOWIEKU, który występował o zachowanie ludzkiej godności, gdy przez faszystę „nadczłowieka”, to, co ludzkie było brutalnie niszczone. Analizę wiersza należałoby rozpocząć od strofy trzeciej, gdyż w niej wyjaśniona jest jego geneza, tytuł i znacznie. O retrospektywnym charakterze dwu pierwszych strof świadczy wypowiedź zawarta w pierwszym wersie strofy trzeciej – „wspomniałem”, a więc wydobywa coś z pamięci, coś, co kiedyś już doświadczył i przeżył.

Tą tragedię, która wspomina jest rozgrywająca się między 19.04 a 16.05.1943 r. Likwidacja getta warszawskiego. Wykonano wówczas wyrok na ludziach bez winy, a tuz obok, na Placu Krasińskich kręciła się karuzela. Trudno powiedzieć czy w takt skocznej muzyki wzlatywali pod niebo niemieccy żołdacy wraz ze swoimi damami, czy też była to ludność Warszawy. Fakt pozostaje faktem, że w obliczu śmierci – mordowania niewinnych, inni ludzie bawili się.

Mimowolnie nasuwają się pytania: czyż to normalne? Czy tak powinni się zachowywać ludzie w sytuacji, gdy tuz obok giną inni? Czy tak nieczuli są warszawiacy, czy tez ludzie zachowali się tak jak zawsze? W wymowie wiersza większość ludzi uznała, że los, opatrzność, wojna są czymś, czemu przeciwstawiać się nie ma sensu.

Obraz likwidacji getta poeta porównuje do drugiego obrazu – egzekucji Giordana Bruna na rzymskim placu Campo di Fiori. To miejsce niewinnej śmierci nie jest jednak specjalnie czczone. Jest tam normalne targowisko, o czym świadczy pierwsza strofa utworu. Druga przypomina wydarzenia z 1600 roku. Plac kolorowy, barwny opis targu, owoców, wina, strojów kobiet. Giordan Braun był filozofem, twórcą włoskiego humanizmu i renesansowej filozofii przyrody. W etyce uznawał on dążenie do prawdy za wartość najwyższą, głosząc równocześnie kult człowieczeństwa. Twierdził on, że każda cząstka świata obdarzona jest życiem. Wszystko zaś, co żywe jest wolne – twierdził G. Bruno, – więc w przyrodzie panuje wolność, nikt, przeto nie ma prawa do narzucania innym jakichkolwiek ograniczeń, czy to materialnych, czy duchowych. Z tego powodu krytykował chrześcijaństwo, jako ślepą wiarę, dla której człowiek jest tylko narzędziem w ręku Kościoła i możnych (przymus religijny). Wyrok na niego wydała Święta Inkwizycja. Reakcja ludzi na placu polega tylko na tym, ze przystanęli i z niecierpliwością oczekiwali jak skazaniec spłonie na stosie, te wydarzenia zakłócały im codzienna czynność – handel.

Dominującym motywem wiersza jest nie tyle obojętność ludzka wobec cudzego nieszczęścia i łatwość zapomnienia, co problem samotności cierpiących i umierających: „Ja jednak myślałem/ O samotności ginących”. Nikt do tych cierpiących nie podszedł i nie pocieszył, nie podniósł na duchu. Ludzie przekraczający granice życia i śmierci nie mogą już znaleźć porozumienia ze światem, który zostaje. Dojmująca samotność umierania odgradza ich od żyjących i nie pozwala znaleźć właściwych środków porozumiewania się. Wszystko dzieje się za szybko. Żyjący dopiero po latach potrafią docenić ludzka tragedie. Strofa piąta jest refleksją o człowieku, jego obojętności na cierpienie, a jednocześnie o zapomnieniu, które jest częścią natury ludzkiej. Strofa szósta i siódma to bezpośrednie wyznanie „Ja jednak wtedy myślałem..” wskazuje na fakt, że podmiot liryczny nie identyfikuje się z tłumem. Fragment ten ukazuje go nam jako osobę wrażliwą i bardziej współczującą. Poeta buntuje się, nie można być obojętnym. Poeta nie umie się z obojętnością i samotnością pogodzić. Jego rolą jest uzmysławianie i pokazywanie błędów w ludzkich zachowaniach. Poezja musi się buntować przeciw takim zachowaniom – chce nas rozczulić. Rolą poety jest bunt.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury