profil

Strach jest pamięcią o morderstwach, które były i lękiem przed koniecznością nowej zbrodni. Skomentuj tę opinię o Makbecie.

drukuj
poleca 87% 102 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Kilka dni temu doszła mnie wieść o tragicznej śmierci mojego przyjaciela Makbeta i jego żony. Wprost nie mogę w to uwierzyć. Znałam go od dawna. Nasze rodziny przyjaźniły się i my również. Przez ostatnie dwadzieścia lat był najlepszym słuchaczem moich trosk i radości. Kochałam go jak brata. A teraz tak raniąca moje serce wiadomość...
Parę tygodni temu otrzymałam list, w którym Makbet prosi mnie o modlitwę za dusze swoja i jego żony. Pisał, że już nic go nie uratuje, że już zawsze gdziekolwiek się uda okrywać go będzie czarny płaszcz zbrodni jakie popełnił. Zupełnie nie rozumiałam tych słów aż do chwili dotarcia do mnie pewnych faktów. Wraz z tą przerażającą wiadomością dowiedziałam się prawdy o Makbecie. Dopuścił się on straszliwych czynów za które poniósł karę najgorszą z możliwych-śmierć.

Służył dzielnie w służbie króla, lecz chęć władzy i korzyści materialnych przekreślił jego szczęście na zawsze. Dla otrzymania wysokiego stanowiska zamordował swego władcę a jakiś czas potem, w obawie przed naruszeniem własnej pozycji swego przyjaciela. Te niestety prawdziwe wiadomości, zupełnie nie pasowały do człowieka, którego znałam i kochałam.
Czy poznając kogoś przez dwadzieścia lat można aż tak bardzo się pomylić? Czy to znaczy, że tak naprawdę wcale go nie znałam ? Nie! To nie możliwe. Makbet nie był urodzonym zbrodniarzem czy tyranem. Znałam go jako dzielnego wojownika, wiernego poddanego i przede wszystkim wspaniałego przyjaciela. Prawdą jest, że był ambitny, żądny władzy i zaszczytów. Jednak Makbet, którego znałam był słaby i ulegający wpływom złego świata, który go otaczał.

Rodzi się we mnie pytanie co uczyniło go tak słabym, że posunął się do tak okrutnych czynów? Długo nad tym myślałam. Po raz pierwszy zabił dla władzy i wyłącznie swoich korzyści, kolejnymi zbrodniami kierował strach. To uczucie, którego Makbet nigdy nie potrafił znieść. Nie tolerował go u siebie jak również u swoich żołnierzy. Zawsze mówił mi, że gdyby raz poddałby się temu uczuciu już nigdy byś się od niego nie uwolnił. Tak było w tym przypadku, on po prostu pozwolił, że by strach kierował jego życiem i to go zgubiło. Strach go po prostu uwięził. Każda następna zbrodnia miała przykryć strach jaki powstał po wykonaniu poprzedniej zbrodni. I tak jedno zło pociągało za sobą drugie.
Jeszcze miesiąc temu gdy myślałam o Makbecie widziałam obraz młodego szlachetnego człowieka, który miał jasno postawione cele do których dążył. Na szczycie jego hierarchii wartości stały przede wszystkim: czystość, wierność i miłość.
Myślę, że wahał się przed popełnieniem zbrodnii. Ustawicznie musiał walczyć sam ze sobą a potem ze strachem wyrzutami sumienia. To strach każe mu zabijać niegdyś najbliższych jego sercu.

Gdy raz sięgnie się po sztylet by zabić uczucie strachu nigdy już nie opuści tej osoby. Kiedy pojawia się chęć wzbogacenia się lub chęć objęcia dawno wymarzonego stanowiska czujemy że możemy zrobić wszystko by to zdobyć. Niektórzy posuwają się do zadawania bólu żeby tylko uszczęśliwić siebie.

Tak właśnie zrobił mój serdeczny przyjaciel Makbet. Za wszelką cenę postanowił wypełnić wróżbę, bez względu na to czy jej skutki wpłyną na jego bliskich czy na sama jego osobą. Posunął się za daleko, ponieważ tak zatracił się w marzeniach i pysze że zatarł granice między złem a dobrem. Bóg obdarzył go wspaniałymi cechami. Mógł z nimi osiągnąć wiele na czystej drodze lecz on postanowił szybko zdobyć władze która w tedy nie była mu pisana. Miał wolność wyboru. Mógł przyjąć godności i zaszczyty nie sięgając po koronę przez zbrodnie. Wybrał sztylet i to dopełniło jego tragedii.

Nie ważne jest czy Makbet popełniając te zbrodnie myślał o wspaniałej przyszłości z żoną czy po prostu niepotrafił odróżnić dobra od zła. Najważniejsze jest to, że ta tragedia uczy nas tego, że jeśli w porą nie powstrzymamy naszych żądzy, że jeśli nie będziemy potrafili powiedzieć w odpowiednim momencie STOP wszystko obróci się przeciwko nam. Każda zło wymierzone przeciw drugie człowieka powróci po pewnym czasie i ugodzi tego który je pierwszy wydał na świat.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (3) Brak komentarzy
22.5.2007 (18:36)

skorzystalem z twojej pracy, jak dla mnie jest na poziomie bardziej gimnazjum. bardzo podobal mi sie motyw w ktorym przedstawiasz strach makbeta ktory pociaga za soba kolejna zbrodnie

27.7.2006 (12:19)

Coś mało tego?

27.7.2006 (12:12)

bardzo mi sie spodobalo i je w potrzebie troszke wykorzystalam... pozdrawiam

Epoka