profil

Porównanie wizji świata w "Kandydzie" Woltera i "Nowym, wspaniałym świecie" Aldousa Huxleya

poleca 85% 102 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Platon

Według definicji utopia to utwór przedstawiający idealny ustrój polityczny, dzięki któremu obywatele są traktowani sprawiedliwie i równo. Termin ten wywodzi się od dzieła Thomasa More, które było pierwszym tego typu w naszej erze. Sam pomysł narodził się jednak znacznie wcześniej, bo już w starożytności czego przykładem jest „Państwo” Platona. Na przestrzeni wieków wykształciła się też przeciwstawna odmiana literacka zwana antyutopią, którą wykorzystali między innymi William Golding („Władca much”) i Stanisław Lem („Powrót z gwiazd”). Pozornie fragmenty utworów takich jak „Kandyd” Woltera i „Nowy, wspaniały świat” Aldousa Huxleya, z których każdy jest przedstawicielem innego typu fantastycznego świata, nie mają ze sobą nic wspólnego. Mają jednakże wiele podobieństw sprawiających, że granica pomiędzy utopią a dystopią staje się bardzo cienka.
„Kandyd, czyli optymizm” został wydany pod pseudonimem "Monsieur le docteur Ralph”. Była to powieść na tyle kontrowersyjna, że Wolter nigdy publicznie nie przyznał się do jej napisania. W utworze utopię można odnaleźć pod postacią mitycznej krainy Eldorado (krainy złotego człowieka, którą konkwistadorzy umiejscowili w Peru). Tytułowy bohater, zwiedzając państwo, pragnie poznać wszystkie sfery życia jego mieszkańców. Na jego rozmaite pytania odpowiada sędziwy przedstawiciel miejscowego narodu. Okazuje się, że Eldorado jest krainą ludzi uprzejmych, gościnnych („zaprosił grzecznie na wieczerzę”) i szczęśliwych. Mają oni wszystko, czego potrzebują („wszystko, czego nam trzeba”), a także nie istnieje pomiędzy nimi różnica zdań („wszyscy jesteśmy tu jednego zdania”), dzięki czemu nie wybuchają żadne konflikty ani wojny. Miejscowi są roztańczeni, radośni („szli wedle tanecznego obyczaju”), nie istnieje sztywny ceremoniał – świadczy o tym sposób powitania króla („uścisnąć króla i ucałować go w oba policzki”). Utopijna kraina opływa też w bogactwa materialne widoczne na każdym kroku („suknie tkane z puchu kolibra”, „budowle publiczne wznoszące się pod chmury”). Konsekwencją pokojowej i pozbawionej trosk o byt egzystencji jest religia mieszkańców Eldorado – jedna, polegająca na nieustannym dziękowaniu Bogu za wszystkie Jego dary („dziękujemy mu nieustannie”). Dzięki temu perfekcyjnej krainie nie są potrzebne żadne sądy ani więzienia („nic podobnego nie istnieje i że w tym kraju nie znają procesów”) – zadowolenie z codziennego życia eliminuje jakąkolwiek przestępczość. Można tylko przypuszczać, że jedyną rysą na tym utopijnym obrazku jest nieoficjalna dyskryminacja osób starszych („wiek pozbawia mnie zaszczytu towarzyszenia wam” mówi starzec), jako tych, które nie do końca pasują do idei szczęśliwych, idealnych ludzi.
W Huxley’a świat jest doskonały na nieco inny sposób. Społeczeństwo jest tak zorganizowane i kontrolowane, że nikt nie ma możliwości wykazać się indywidualną inicjatywą („nikt nie ma okazji do wykazywania się”). Przedstawiciel tego narodu, Mustafa Mond, jest przekonany, że formy nadmiernego zaangażowania obywateli („chronić człowieka przed zbytnią miłością do kogokolwiek”) w cokolwiek są niebezpieczne dla pokoju. Dlatego trzeba sprawić („poświęca się maksimum troski”), żeby każdy miał swój własny przydział zadań, w których spełniałby się całkowicie. Ważne jest też, by obowiązki sprawiały ludziom przyjemność i nie nasuwały myśli o buncie („nikt nie ma skłonności do stawiania oporu”). Gdyby jednak jakimś sposobem nie udało się wyeliminować z człowieka nadmiernych emocji, aplikuje się wtedy lek („dwie lub trzy półgramowe tabletki”) zwany „somą”, który „ukoi gniew, pogodzi z wrogami, doda cierpliwości”. Tym sposobem państwo to nasuwa na myśl system totalitarny, z indoktrynacją społeczeństwa i wszechobecną kontrolą, w którym nie dopuszcza się żadnych odchyleń od normy (nawet tego, że komary gryzą). Pogląd ten krytykuje rozmówca Monda, Dzikus, który urodził się w rezerwacie (mieszkali tam przeciwnicy bezwzględnego systemu). Uważa, że społeczeństwo pozbawione miłości, poświęcenia i umiejętności radzenia sobie z trudnymi aspektami życia jest ułomne. Nie potrafi ani przemilczeć cierpienia („w duchu znosić ciosy”), ani z nim walczyć („broni dobyć przeciw morzu trosk”). Jedynym rozwiązaniem jakie zna, jest wyeliminować przeciwności zupełnie, tak aby nigdy nie wróciło („usuwacie ciosy i zatrute strzały”).
Historia Kandyda została opisana z użyciem trzecioosobowego narratora, który wie wszystko o bohaterze – na przykład zna jego myśli („Kandyd ciekaw był”, „Kandyd zapragnął widzieć”). Niezależny obserwator pojawia się także u Huxleya, choć nie jest już wszechwiedzący – nie odgrywa we fragmencie dużej roli, dominują bowiem wypowiedzi bohaterów. W „Nowym, wspaniałym świecie” nie występują żadne wyszukane środki stylistyczne – autor ograniczył się do prostych epitetów takich, jak np.: „ polityczna nieskuteczność” czy „zła fortuna”. Podobnie postąpił Wolter – trudno znaleźć cokolwiek bardziej wyrafinowanego od „dobrego starca” lub „wielkich oficjerów”. Wyjątek stanowi pospolita metafora - „budowle publiczne wznoszące się chmury”. Huxley wykorzystuje dodatkowo tylko osobliwą ironię („każdy […] połowę swej moralności nosi w fiolce”).
Fragmenty wywołują przy pierwszym czytaniu zupełnie odmienne reakcje. Wolter i Huxley pokazali bowiem jak można na dwa różne sposoby opisać utopię. Pierwszy z nich posłużył się tradycyjnymi skojarzeniami związanymi z rajem, niebem i szczęściem – brak wojen, kłótni, konfliktów (zwłaszcza religijnych – Wolter w swoich dziełach kładł duży nacisk na kwestię tolerancji) i przestępczości przy równoczesnym dobrobycie. Drugi z autorów przeinaczył tradycyjną wizję utopii i stworzył dystopię – miejsce wprawdzie pełne ludzi szczęśliwych, ale kosztem przymusowego ograniczenia swobody myślenia. Oba światy łączy jednak ich izolacja od innych systemów państwowych oraz akceptacja dla panującej władzy. Wszyscy obywatele zostali wychowani zgodnie z panującą ideą i tworzą jednolite społeczeństwo, bez akcentowanych różnic klasowych. Każdy z ustrojów dąży do uszczęśliwienia narodu, stosując takie środki, jakie uważa za najlepsze. I to właśnie ten jednakowy cel czyni utopię i jej przeciwieństwo tak bardzo podobnymi

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut