profil

„Kochaj i rób co chcesz” (św. Augustyn). Młodość a miłość.

poleca 84% 1044 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Słowa św. Augustyna – filozofa średniowiecznego, który dzięki głębokiej modlitwie swojej matki, nawrócił się i prawdziwie uwierzył w Boga, zasługują na uwagę. „Rób co chcesz” nie oznacza egoistycznej postawy do świata i innych ludzi. Dla św. Augustyna miłość jest uczuciem nadrzędnym, a ponieważ kojarzy się ona z dobrem, to życie przepełnione miłością, bez względu na to, co się w nim robi, musi być wartościowe – uważa ksiądz Jan Gonda-nowski.

Młodość? Nasze pokolenie wkracza obecnie w nowy etap swojego życia. Kształtuje-my swoją osobowość, pragniemy uzyskać niezależność od rodziców, by móc się usamodziel-nić. Zdobywamy nowy bagaż doświadczeń, nowe przeżywamy przygody, z którymi niekiedy wiąże się uczucie miłości i przywiązania dla drugiej osoby. Uczymy się żyć, kochać, by peł-niej wyrazić nasz sens i cel życia. Teraz jesteśmy młodzi – to nie trwa wiecznie, nie zawsze będziemy mogli przeżywać pierwsze uczucia, którym często towarzyszą łzy czy drżenie rąk. Młodość jest właśnie takim okresem w naszej egzystencji, kiedy przechodzimy szereg prze-mian, przyjmujemy lub odrzucamy wiele cech odziedziczonych po rodzicach. Nasza psychika ulega ciągłym przeobrażeniom, stajemy się kimś innym niż w dzieciństwie. Uważam, iż to jest piękne. Jako młodzi obywatele świata wyznaczamy sobie granicę, do której pozwalamy zbliżyć się innym do siebie. Najbardziej pozwalamy podejść temu, kogo kochamy, z kim chcielibyśmy dzielić życie, jego troski, kłopoty i radości. Czasem boimy się jednak, że ten ktoś zabierze trochę naszej wolności, czegoś nas pozbawi. Kiedy kogoś prawdziwie obdarza-my uczuciem miłości, zgadzamy się na kompromis, utratę niezależności, na tym polega bycie we dwoje. W bliskich relacjach z drugą osobą najważniejszym elementem jest jej akceptacja, ze wszystkimi zaletami i wadami. Miłość stwarza przestrzeń do samorealizacji. Robię coś dla drugiej osoby, ponieważ chcę, a nie dlatego, że muszę – powie niejeden z nas. Uczucie to polega na świadomej rezygnacji z części własnych, egoistycznych potrzeb wyjścia naprzeciw drugiemu człowiekowi. Jak prawdziwie brzmią słowa profesor Barbary Skargi – „Miłość to radość z cudzego istnienia. Tu nie chodzi o jedność, lecz o coś przeciwnego: o głębokie uzna-nie inności (...) zachwyt nad drugą istotą: dziękuję Ci, że jesteś inny. To jest najgłębsze w mi-łości”.

Św. Augustyn twierdził, że bycie wolnym polega na wybieraniu tego, co dobre, a odrzucaniu zła. Kochamy drugiego człowieka, miłujemy jednak ponad wszystko Najwyższego, dzięki któremu mamy wspaniały dar obdarowywania innych tym wszechogarniającym uczuciem, bez którego „świat byłby martwy” (Albert Camus). Bóg jest dla nas wszystkim, stworzył człowieka na swoje podobieństwo i podarował mu miłość. „Bóg jest miłością” głosi „Biblia”. Zastanawiamy się, co to znaczy „jest miłością”? Nie jest to łatwe zadanie. Zazwyczaj jest, że to, co potrafimy zrozumieć, wcielamy także w życie. Ale z miłością jest inaczej, tutaj więcej czujemy niż potrafimy, chcemy by nas codziennie otaczała.

Istnieje przykazanie miłości: „Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swe-go, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego”. To bardzo ważne zdanie. Czy jednak ludzie umieją wykorzystać jego wartości i z głębokim, prawdziwym oddaniem, zwrócić się ku drugiemu człowiekowi? Czy miłość jest dla nich naj-ważniejsza, czy postępując w życiu bez miłości, nie zatracają się w sobie? Myślę, że ci mło-dzi ludzie, którzy przekraczają próg życia, mogą i powinni nauczyć się miłości. Właściwością jej jest refleksyjność. Miłość sama nosi w sobie miarę miłości. Istotą miłości jest to, że chce być coraz bardziej miłością. Miłość wciąż polepsza samą siebie. Kiedy miłość polepsza samą siebie?

„Prawdziwy postęp miłości polega na tym, żeby było więcej mądrości” – mówi ksiądz Józef Tischner. Cierpienie niszczy. Tym, co dźwiga, podnosi i wznosi ku górze, jest miłość. Te ogarniające nas młodych, godnych ponieść krzyż życiowych trudów, uczucie przetrwa. To ono zrodzi radość na ziemi, zbliży nas do Boga. Nie podejmujmy więc żadnych działań, które sprawiają przykrość bliźniemu, lecz obdarzmy go miłością – tą prawdziwą, bo celem naszym jest uszczęśliwianie innych.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury