profil

Wierzenia i Mitologia Słowian

drukuj
satysfakcja 43 % 120 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wierzenia i mitologia Słowian

Jak zauważył Stanisław Urbańczyk, wybitny badacz pogańskiej religii Słowian: „Póki człowiek nie osiadł w mieście, a zwłaszcza póki naukowo nie zaczął badać przyrody(…)skazany był na stałe obcowanie z demonami” Demony owe mieszkały w domach, miały wpływ na szczęście i nieszczęście, pomagały w pracach domowych i polnych. Wiele wskazuje na to, że pogańscy Słowianie, aż do IX wieku żyli w otoczniach duszków, demonów i skrzatów.
Od zawsze w życiu starożytnych Słowian towarzyszyły im istoty leśne i polne, niedoskonałe jak ludzie, ale według przekonań wierzących w nie ludzi, silniejsze i mądrzejsze. Szczególne jednak znaczenie dla Słowian miały drzewa, skrywające źródła mocy i długiego życia. Wiara w drzewo, ufność do nich wynikała z tego, że las, otaczające puszcze żywiły naszych przodków
i osłaniały, chroniąc przed wrogami i dzikimi zwierzętami. Z szumu drzew odczytywali przyszłość. Najważniejszy dla Słowian zawsze był Dąb, wyrażał męską moc, następnie Brzoza, której sokom nadawano odżywczą moc, Jarzębina odstraszała złe moce i symbolizowała odradzanie się życia po zimie. Drzewem kobiet była Lipa, drzewo płodności. Słowianie zachodni otaczali czcią Leszczynę, jej orzechy składano jako ofiarę innym bogom. Olcha i Wierzba były drzewami demonów wodnych, dlatego uważano je za szkodliwe. Drzewa te służyły czarownicom, zaś osikowy kołek zadawał śmierć wampirom
i wilkołakom, w których istnienie wierzono. Wierzono, że w okolicach Polesia mieszka plemię tzw. Neurów, którzy co roku na kilka dni przemienia się w wilki.
Herbord, autor „Żywotów świętego Ottona z Bambergu”, misjonarza Pomorza Zachodniego, wspomina o cudownym źródełku wypływającym spod czczonego dębu rosnącego w Szczecinie. Wtedy już znany był wszechmocny Perkun-Dębowiec,( bałtyckie perkunes ozn. dąb, perk-dąb). Słowianie wierzyli w szczególna moc trzęsawisk, one, bowiem stanowiły królestwo zmarłych, wstępu do niego broniły rusałki, wiły, topielice i wodniki. Strażnikami dusz były świnie, których szczęki odnaleziono na początku XX wieku wbite w pnie drzew na Rusi. Poza drzewami szczególną moc przypisywano roślinom zielnym: ostrożeniowi, żywokostowi, szalejowi, czosnkowi. Wszystkie te rośliny nabierały szczególnej i większej mocy, gdy były zebrane na cmentarzyskach, lub obok nich.


Zawsze jednak pomimo wiary w wielką ilość zarówno dobrych jak i złych duchów, szczególną moc przypisywano Słońcu. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa to słońce właśnie kojarzyło się z Bogiem Ojcem, było jego twarzą bądź okiem. Znając już znak krzyża czynili go zwracając się właśnie ku Słońcu. Przysięga na Słońce wśród Słowian połabskich posiadała wielką moc. Indoeuropejczycy, gdziekolwiek nie dotarli, jeszcze przed naszą erą,wszystko, co mieli najcenniejsze powierzali ogniowi, który był według nich wysłannikiem Słońca, ich dobroczyńcą. Ogień otaczano bojaźliwą czcią związaną ze strachem, bowiem wiedziano, że jest on kapryśny i niebezpieczny. Żeby rozświetlić zaświaty, wkładano w groby, nawet jeszcze w średniowieczu, zmarłemu krzesiwo, które miało za cel oświetlić zaświaty. Ogień rozpoczynał dzień i go kończył.
Słowianie wierzyli w istnienie duszy, zarówno u ludzi jak i u zwierząt. Dusza miała kształt ptaka, motyla, pszczoły lub widma. Widma były duszami złych ludzi, zmarłych porzuconych dzieci, topielców, samobójców i innych złych postaci. Wszystkie dusze trafiały do pośmiertnej krainy szczęścia Nawii (naw z jęz. słowiańskim ozn. trupa) , niektóre dusze ulatywały ku Słońcu, gdzie roztapiały się. Czasami jednak dusze powracały na ziemię, do żywych. W określone dni Słowianie poza rozpalaniem ognisk, oddawali swoim przodkom część swojego posiłku. Zanim zaczęto grzebać umarłych, co nastąpiło po wkroczeniu chrześcijaństwa, zwłoki palono. Często żonie obcinano głowę
i palono ja wraz z małżonkiem na stosie. Szczątki umieszczano w glinianych popielnicach. W III wieku pojawiły się kurhany, przykrywające miejsce całopalenia.
Słowianie żyli z duchami i demonami za pan brat, spotykali je wszędzie, w swoich domostwach, zagrodach, otaczającej naturze, kamieniach, wodzie, po prostu wszędzie. Nasi przodkowie boską siłę upatrywali w przyrodzie, była to religia naturalna oparta na prawach przyrody. Jednak poza bezimiennymi bogami i bóstwami posiadali bóstwa naczelne, imienne. Religia naszych przodków wywodzi się z rdzenia indoeuropejskich Religi politeistycznych. Jednocześnie wierzono w wielu równorzędnych bogów, bądź też w jednego głównego oraz innych, jako uosobienie głównego(henoteizm).Nie ma pewności, kto był i jak nazywał się główny Bóg Słowian, ponieważ przedstawiany był pod wieloma postaciami i imionami. Najbardziej popularna teoria dotycząca imienia, pod którym przedstawiano go, to Świętowit, którego brzmienie jest skrótem wyrażenia „ciągle święty” oraz Pierun inaczej nazywany Pierunem bądź Piorunem, jak łatwo domyślić się imię pochodzi od pioruna.
Jest też inna teoria, mianowicie,że nasza pradawna religia była religią hentoistyczną, czyli posiadała jednego Boga, którym był Świętowit, a pozostali bogowie byli jego „charakterami”, co znaczy, że modląc się do Słońca modlono się do Świętowita poprzez jego postać Swaróga (Słońca).
Jeszcze inna teoria głosi, ze wszystkie imiona Świętowita są nazwami innych bogów, którzy są jego synami bądź braćmi. Inne imiona Świętowita to Światawit, Swantawit lub najczęściej spotykane, błędne imię Światowid. Świętowit był bogiem urodzaju i wojny. Głównym ośrodkiem kultu Świętowita była Arkona, w świątyni arkońskiej mieścił się ogromnych rozmiarów czterogłowy, drewniany posąg z rogiem obfitości w dłoniach, który corocznie napełniany był winem podczas święta zwanego Libacją. Świątynia obsługiwana była przez kapłana, który składał Bogu ofiary i posiadał do dyspozycji tak zwaną „drużynę boga” liczącą 300 konnych.
Innym utożsamieniem Boga Świętowita był Bóg Rugiewit(Rujewit), Bóg Rugian o siedmiu twarzach i połabski Jarowit.
Znana jest jeszcze inna teoria mówiąca, że u Słowian nie było henoteizmu tylko politeizm. Według tej teorii Prabogiem i Ojcem Bogów był Trzygłów, często pomijany przez badaczy, był on bogiem nieba, ziemi i piekła. Miał siedmioro dzieci: Wolosa, Swaroga, Chorsa, Strzyboga ,Ładę ,Peruna i Mokosza. Wolos, często mówimy o nim Weles, to władca magii, klątwy, przysięgi i zaświatów(Nawii),drugim synem był Swaróg, bóg słońca. Miał trzech synów Swarożyca, opiekuna ognia ofiarnego i domowego, Dadźboga dawcy bogactw i Radogosta. Hors miał córkę Łunę, osobiście był bogiem Księżyca, następny synów Trzygłowa to Strzybóg, bóg pogody i klimatu, ojciec Płanetnika bożka chmur, Gody i Pogody.Łada, córka Trzyboga to bogini wojny, matka bliźniaków Lela i Polela oraz córki Body, najsłynniejszym jego synem był Perun, odpowiednik mitycznego Zeusa. Wraz ze swoją żoną Perperuną mają trzech synów: Świętowita, boga wojny i urodzaju, Jarowita, również boga wojny, ale też zwycięstwa oraz Rugowita, który jak poprzedni bracia również jest bogiem wojny. Ostatnim z dzieci Trzygłowa jest Mokosz często brany za boginię, której imię to Mokosza, była to bogini natury, Matka Ziemia. Miała czworo dzieci:Jaryłę, boga rolnictwa, Dolę, która była boginią ludzkiego losu, Roda, pana płodności i narodzin ludzi oraz Uboże, która była dobrym duchem domowym.
Słowianie jak wszystkie narody, plemiona starożytne posiadają swoje mity. Nie znamy żadnych pisemnych źródeł mówiących o mitach, jedynie Księga Welesa, która prawdopodobnie dotyczy religii i historii starożytnych Słowian. Jest to tekst napisany na drewnianych deseczkach, której autentyczność podważa się często. Wiele wzmianek na temat mitów znamy jednak z zapisków pierwszych misjonarzy i kronikarzy. Wcześniejsze przekazy mitów były ustne, o znajomość ich i kultywowanie dbali starsi rodu i kapłani zwani Żercami bądź Żywkami, ich rolą główną było składanie ofiar zwanych żerwami Bogom.
Wszystkie wierzenia świata posiadają swój mit o stworzeniu świata, również Słowianie taki mit posiadają. Mówi on, że na początku istniało tylko Światło, bezkresne morze i krążący nad przepastną otchłanią pod postacią łabędzia Bóg Świętowit. Bogu dokuczała samotność, krążył jednak cały czas sam, aż pewnego dnia zauważył na wodzie swój cień. Postanowił, więc go oddzielić od ciała ,a z niego stworzyć sobie towarzyszy. W ten sposób narodzili się bogowie: Swaróg i Weles. Swaróg zamieszkiwał na wodzie, Weles w głębinach. Po pewnym czasie jednakże znudziła im się monotonia morza i zapragnęli lądu. Z głębin oceanu Weles wyłowił garstkę piachu, który z mocą swoją i Swaroga przemienił się w ląd. Część piasku jednak ukrył w ustach, niestety drobiny jego wraz z błogosławieństwem również zaczęły rosnąć i zamieniły się w góry. Ląd, który powstał był wielkości małej wysepki, zawistny Weles postanowił nie dzielić się nim ze Swarogiem i zaplanował utopienie go podczas snu. Śpiącego boga wziął na ramiona, jednak zbliżając się do brzegu ląd zaczął się rozrastać, nie było, więc rzeczą możliwą wrzucenie uśpionego towarzysza do wody, bowiem linia brzegu była nieosiągalna. Powiększający się ląd i dziwne zachowanie Welesa zaniepokoiło Swaroga, przestraszył się, że zabraknie nieba dla rozrastającego się lądu. Weles zaś poznał tajemnicę powstrzymania zjawiska, bawiło go jednak zachowanie brata i nie chciał jej wyjawić. Swaróg jednak podejrzewając, że tajemnica istnieje wysłał na przeszpiegi pszczołę stworzoną przez siebie. Od niej dowiedział się, że wystarczy kijem naznaczyć cztery kierunki świata żeby ląd przestał się rozrastać. Kijem skręconym z fal wody, nadał światu cztery kierunki, a świat nabrał kształt znanego nam dzisiaj. Nie pomogło to jednak w stosunkach braci, którzy cały czas się kłócili, czego nie mógł znieść Świetowit, wezwał, więc ich do siebie i podzielił między nich świat, Swaróg dostał we władanie ziemię, a Welesowi w udziale przypadła Nawia, kraina zmarłych.
W kulturze Słowian zachował się również mit o budowie wszechświata. Jego wersje są jednak rozbieżne. Jedna z nich mówi o kosmicznej górze Tiglav, której rejonizację określamy na pograniczu dzisiejszej Austrii. To ona właśnie miała być centrum wszechświata i utrzymywać jego trójdzielność na niebo, ziemię i podziemia w ładzie. Inne przekazy mówią, że centrum świata miało znajdować się w Tatrach. Nie ma również zgody do tego, co tworzyło centrum. Jedna z wersji mówi o słupie kosmicznym, który opierał się na żółwiu, a wokół niego krążyły trzy światy, jeszcze inne przekazy mówią o drzewie kosmicznym, na którym opiera się świat. Drzewo powstało wraz z wyrzuceniem kija przez Swaroga, którym nadał kierunki światu. U Słowian mitycznym drzewem jest dąb. Na jego koronie opiera się niebo, korzenie to Nawia, świat zaświatów, pień drzewa to miejsce ziemi zamieszkałej przez ludzi. Inne źródła mówią, że święte drzewo zamieszkuje dwóch mieszkańców, w koronie mieszka kur, według innych podań orzeł lub kruk. Korzenie zaś są królestwem potwora, króla chaosu Żmija, kojarzonego często z diabłem, który nienawidzi boga Peruna.
Mit o stworzeniu człowieka, mówi, że jego stwórcą jest Perun(Swaróg)
i Weles. Pewnego dnia Perun przebywając w łaźni, spływający z siebie pot starł wiązką słomy, rzucając ją za siebie Perun wpadł na pomysł stworzenia z niej człowieka, więc tchnął w słomę duszę. W taki oto sposób powstał człowiek, którego los podzielili między siebie Bogowie. Jako, że obaj mieli wpływ na stworzenie człowieka, również jego los pośmiertny podzielili między siebie, dusza, w którą wierzono szła do nieba, siedziby Peruna, a ciało wracało do Welesa, pana otchłani. Istnieje też inna ortodoksyjna wersja mitu, która mówi, że pierwszych ludzi stworzył Perun lepiąc ich z gliny. Po ulepieniu kształtu pozostawił człowieka do wyschnięcia, Welesowi jednak nie spodobali się, twierdząc, że nie są do końca stworzeni i dokonał poprawek, które polegały na zrobieniu w nich kilku otworów. W ten sposób narodził się głód, wydalanie i płciowość. Jako że obaj mieli wpływ na stworzenie praludzi, podzielili się ich losem.Za życia należeli do Peruna, po śmierci do Welesa, jest to wspólna cecha obu przypowieści.
Kult religijny Słowian oparty był na powtarzalności pór roku i zjawisk im towarzyszącym. Szczególną moc przypisywano czterem dniom w roku, była to równonoc wiosenna, jesienna, przesilenie letnie i zimowe. Ukraiński uczony, Borys Rybakow podjął się odczytania kalendarza Słowian, który według niego i innych naukowców jest wygrawerowany za pomocą znaków piktograficznych tj. kresek, nacięć i prostych rysunków na glinianych naczyniach wykopanych podczas prac architektonicznych na Ukrainie. Naukowiec przyjął, że podzielony na dwanaście odcinków obwód naczynia możemy rozumieć jako dwanaście miesięcy. Budowa kalendarza i oznaczenie poszczególnych miesięcy jest zbieżne z cyklem wegetacyjnym i ma ściśle określone dni obrzędów i świąt. Do najważniejszych świąt należało Święto Peruna, przypadające na początek czerwca, przez wiele wieków skutecznie opierało się ruchomym Zielonym Świątkom, chrześcijańskim. Drugim ważnym świętem, może najważniejszym w kalendarzy Słowian, było Święto Kupały. Tego dnia szczególną mocą i czcią otaczano wodę i ogień. Noc była pełna wróżb i ofiar. Równie ważnym świętem z wielkich świąt Słowian było Święto Peruna, boga niebios.
Mimo, że pogańscy Słowianie w dniu dzisiejszym są praktycznie jedynie obiektem badań naukowców, okazuje się, że w Polsce, w ostatnim półwieczu pojawiło się kilka ruchów odwołujących się do rodzimowierstwa słowiańskiego i tradycji słowiańskich sprzed chrystianizacji, np. Rodzimy Kościół Polski, Zrzeszenie Wiary Rodzimej, Klan Ausran, Polski Kościół Słowiański. Neopoganizm słowiański to system wierzeń etnicznych odwołujących się do tradycji przedchrześcijańskich, głównie wspólnoty słowiańskiej, czasem jednak z elementami opartymi na rodowodzie celtyckim, germańskim i pruskim, dawnych plemion zamieszkujących obecne tereny Polski, dla których wspólnym mianownikiem była i jest do dnia dzisiejszego świętość natury.

Bibliografia


1. „Słowiańska moc, czyli o niezwykłym wkroczeniu naszych przodków na europejską arenę”

Autor: Zdzisław Skrok, ISKRY 2006


2. "Pierwsze wieki historii Rusi"
Autor: Borys Rybakow, PIW Warszawa 1983
3. INTERNET


Przydatna praca? Tak Nie
Podobne prace:
Komentarze (3) Brak komentarzy
3.6.2011 (20:46)

Bardzo ciekawe-powinniśmy wrócić do korzeni w tych chorych czasach...

17.5.2011 (20:10)

dlugie i dosc fajne

28.2.2009 (17:11)

no moze być ale takie trochę pogubione i pomotane hehehh ;***

Typ pracy