profil

Dekadenckie warianty mitologii antycznej, na podstawie wierszy Kazimierz Przerwy-Tetmajera: „Prometeusz” i „Westalka do Apollina”.

poleca 85% 464 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze


Dekadentyzm był jednym z prądów w literaturze końca wieku XIX. Za prekursora dekadentyzmu uważa się francuskiego poetę Charlesa Baudelaire’a. Chociaż jego debiutancki tomik wierszy „Kwiaty zła” ukazał się w 1857r., to wiele znajdujących się w nim utworów stanowiło zapowiedź nadchodzących nowych prądów i nurtów poetyckich. Termin ten, jednak dotyczył nie tylko literatury, lecz także (jak napisał Kazimierz Wyka w „Młodej Polsce”) określonego stanu kultury i psychologii społeczeństwa. Schyłek wieku skłaniał do pesymizmu, do przekonania o nieuchronnej klęsce, katastrofie, spowodowanej rozwojem cywilizacji, dlatego pojawiły się nastroje apatii, zniechęcenia, poczucia zagrożenia i kryzysu kultury („Wszystko już było” – pisał Nietsche). Artur Górski, autor jednego z młodopolskich manifestów literackich, przez wyraz „dekadencja” ( z franc. Decadense – schyłek, upadek) rozumie pewien nastrój moralny, niewiarę w dalszy rozwój, w ewolucję cywilizacyjną, pełen rezygnacji, rozczarowania. U źródeł tej postawy leżą zarówno wewnętrzne sprzeczności „pozytywizmu”, jak i oddziaływanie różnorodnych dieł literackich i filozoficznych, filozoficznych tym ukazanie się w 1887r. „Wyboru pism” Jakuba Leopardiego, traktat filozoficzny Edwarda von Hartmanna „U źródeł pesymizmu”, najistotniejsze było jednak oddziaływanie skrajnie pesymistycznej filozofii Artura Schopenhauera, który w swoim głównym dziele „Świat jako wola i przedstawienie” określił życie ludzkie, jako nieustanną oscylację między cierpieniem a nudą, przy czym im bardziej człowiek oddala się od jednego bieguna, tym bliższy jest drugiemu. Następnym źródłem pesymizmu końca wieku XIX, którego nastroje wchłonął i spotęgował dekadentyzm, jest kontrast pomiędzy uniformizującą cywilizacją przemysłowo-mieszczańską a dążącą do swobodnego rozwoju jednostką ludzką. Indywidualista z trudem broni swojej odrębności, nie potrafi się dostosować do reguł rządzących społeczeństwem mieszczańskim. Artysta-dekadent na każdym kroku manifestuje swoją inność czy to przez specyficzny styl ubierania się, sięganie do określonych źródeł literackich i estetyk, czy przez przynależność do cyganerii. Dodatkowym bodźcem do pesymizmu na gruncie polskim była sytuacja polityczna kraju nieistniejącego formalnie na mapie świata, brak nadziei na odzyskanie niepodległości. Przejawy postawy dekadenckiej dostrzegamy w twórczości wszystkich poetów Młodej Polski, ale najwyraźniej zaznaczyły się one w utworach Kazimierza Przerwy-Tetmajera, którego Julian Krzyżanowski określił jako „ojca” dekadentów polskich. I nie bez przyczyny, ponieważ „górujące stanowisko Tetmajera na tym polega, że znużenie rówieśników wynajduje on i wypowiada przede wszystkim w wiecznych typach przeżyć: stosunek do przyrody, miłość, pytania o sens własnego życia”.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer urodził się 12 lutego 1865 roku w Ludźmierzu, na Podhalu. Jego ojciec Adolf Tetmajer był uczestnikiem powstania listopadowego, przebywając na emigracji miał okazje poznać Juliusza Słowackiego, Adama Mickiewicza, przyjaźnił się z Sewerynem Goszczyńskim. Istniała w rodzinie Tetmajerów pewna tradycja literacka: stryj Kazimierza-Józef Tetmajer, był autorem zbiorku „Poezje liryczne”, w którym znalazła się m.in. „Pieśń wojskowa”, będąca jedną z najpopularniejszych pieśni patriotycznych XIX wieku. Poeta otrzymał staranne wykształcenie, po ukończeniu gimnazjum klasycznego w Krakowie rozpoczął studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaliczył wszystkie egzaminy, lecz nigdy nie zdecydował się na napisanie pracy doktorskiej
Początki jego twórczości literackiej to lata studiów. W 1886 roku zadebiutował, wzorowanym na „Anhellim” Juliusza Słowackiego, poematem „Illa”, rok później wydał „Alegorię”. Jednakże jego „prawdziwy” debiut ma miejsce w roku 1891, kiedy wydał (własnym nakładem) pierwszy tomik „Poezji”. Tomik ten nie wzbudził zainteresowania krytyki ani nie odniósł sukcesu wydawniczego. Dopiero seria II „Poezji”, wydana w 1894 r. stanowiła punkt zwrotny w karierze poety, który uznany został przez krytykę za czołowego przedstawiciela swojego pokolenia. „Serie I-III „Poezji”, które pesymizm ukazywały jako podstawową cechę kultury u schyłku w. XIX i które równocześnie zdobyły Tetmajerowi stanowisko czołowego poety miały charakter prekursorski, utrwaliły bowiem nową sztukę” . Utwory, które znalazły się w serii II np.: „Hymn do Nirwany”, „Koniec wieku XIX”, „Dziś”, „Credo” wskazują na istotę młodopolskiego przeżycia pokoleniowego, dekadencką utratę wiary i ideałów, niewiarę w postęp, dobro, w sens ludzkiego działania, rozpacz i przerażenie człowieka schyłku wieku, niecierpliwą krytykę istniejącego stanu rzeczy. Tadeusz Boy-Żeleński, kuzyn Tetmajera, we wspomnieniach wspomnieniach poecie pisze: druga seria „Poezji” zyskała mu sukces dający się porównać, mimo różnicy obiektów, chyba z sukcesem „Trylogii” Sienkiewicza. Jego wiersze, preludia, hymny, szepty i krzyki miłosne były na ustach wszystkich.
Z pierwszej serii „Poezji” pochodzi wiersz „Westalka do Apollina”, z drugiej natomiast „Prometeusz”, w których to utworach poeta dokonuje reinterpretacji mitów antycznych. Tym sposobem włączył swoją twórczość do bogatej, kontynuowanej przez twórców epok: oświecenia, romantyzmu i pozytywizmu, tradycji sięgania do źródeł kultury europejskiej. Romantyzm szukał w micie prawdy, jądra bytu, jednoczył w micie filozofię, poezję i religię. Pozytywizm nie fascynował się mitem, odrzucał go w sposób programowy. Zmianę przynosi epoka modernizmu, która nie tylko przywołuje stare mity, któremu to przywołaniu towarzyszy zmiana znaczenia, ale tworzy tez własne mity socjopolityczne, głównie pod wpływem nowej filozofii. Mity greckie i rzymskie oraz hebrajskie ukształtowały śródziemnomorską i judeochrześcijańską tożsamość kultury i literatury europejskiej, odwołania do nich są znakiem przynależności do tej kultury. Stanisław Stabryła badając nawiązania do antyku w literaturze Polski Ludowej powiedział: Antyk, podobnie jak Biblia, stanowi wspólną ojczyznę kultury europejskiej – stąd wszystko lub prawie wszystko, co wywodzi się z tych dwóch wielkich źródeł, posiada charakter uniwersalny, nie wymaga komentarza czy eksplikacji. Odwołania antyczne w poezji, niezależnie od tego, jaką przybierają formę, są w naszym kręgu kulturowym użytkowaniem dobra wspólnego. Szczególnie dużą liczbę odwołań antycznych odnajdziemy w serii trzeciej „Poezji” Tetmajera, w której zawarł wrażenia i wspomnienia wyniesione ze zwiedzania muzeów europejskich i oglądania cudów architektury i przyrody włoskiej. Udowodnił tym tomem, że potrafi poprzez motywy antyczne wyrażać sprawy żywe i aktualne. Były to wiersze nawiązujące do parnasizmu francuskiego, do której to propozycji artystycznej, jako neoromantyk, poeta miał słabość równą siłą, jednak, ujawniały się u niego fascynacje antycznymi herosami, wywiedzioną z pism Fryderyka Nietzschego wizją Grecji mrocznej, heroicznej i dynamicznej – czemu dal wyraz w utworze „Prometeusz”.
Antyczne podania przedstawiały Prometeusza – jednego z tytanów, jako stworzyciela i dobroczyńcę ludzkości, który ulepiwszy człowieka z gliny pomieszanej ze łzami i obdarowawszy go duszą z niebieskiego ognia, ukradł dla ludzi ogień, by w ludzkich siedzibach zapłonęły ogniska, dające im światło i płoszące drapieżne zwierzęta. Kolejny raz przysłużył się ludzkości, gdy skłonił podstępem Zeusa, do wybrania gorszych jakościowo części zwierząt na ofiarę dla bóstw. Zemsta boga była okrutna, Prometeusz został przykuty do skał Kaukazu, gdzie każdego dnia na nowo karmił orła swoją wciąż odrastającą wątrobą. Otoczony pustką, pozbawiony możliwości kontaktu z jakąkolwiek przyjazną istotą. Palony gorącymi promieniami słońca, pozbawiony ruchu i wytchnienia „trwał Prometeusz, niby wieczny wartownik, dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie”. Pomimo cierpienia tytan miał świadomość, że to, co uczynił było dobre. Dał ludziom sztukę, nauczył ich rzemiosł, dał im naukę o liczbach i objawił kunszt pisma, pokazał im sztukę przewidywania przyszłości. Zanim im się objawił byli jak ślepcy w mroku, jak dzieci we mgle, nie wiedzieli nic o świecie ich otaczającym. W tym micie antycznym poświęcenie się Prometeusza, jego dobrowolne cierpienie ma sens, cierpi przez swą miłość dla ludzi, jest to jedna z najpiękniejszych, najwznioślejszych postaci mitologii greckiej.
Utwór Tetmajera przedstawia pesymistyczno-dekadencką wersję tego mitu. Ukazuje się nam bóg, który przykuty do skał doświadcza uczucia beznadziejnej rozpaczy, która spowodowana jest nie tylko jego położeniem, ale potęgują tę rozpacz płynące z daleka ludzkie jęki:
…Gdzież nie ma nieszczęścia i męki?
Kędyż nie dostąpiło zło? Z jakiejże strony
Nie wdziera się w niebo głos bólu szalony?
Jest to oczywiste nawiązanie do filozofii Schopenhauera, który napisał, że „właściwością rzeczy świata tego, mianowicie świata ludzkiego, jest nie tyle niedoskonałość, jak to często twierdzono, lecz spaczenie – moralne, intelektualne, fizyczne, spaczenie pod każdym względem” . Zło świata wynika z jego istoty, jest wieczne, tak samo jak wieczny jest świat. Tetmajerowskiego tytana dochodzą ludzkie głosy pełne bólu, ponieważ życie człowieka zdominowana jest przez cierpienie, przez lęk przed utratą życia, do którego dochodzi jeszcze lęk metafizyczny, obawa przed tym, co przyszłe i nieuchronne. Każdy człowiek żyjąc w świecie, w którym żaden byt nie jest wieczny, lecz podlega unicestwieniu, dzięki refleksji i wyobraźni każdego dnia swojego życia obcuje ze śmiercią. Odpowiedzią na dręczące człowieka lęki są religie i filozofie, ale i w nich, zdaniem Schopenhauera, nie można znaleźć pełnego ukojenia. Ale nie tylko ten ból cierpi ludzkość, której istnienie okupił Prometeusz tak wielką męką. Jak pisze ten filozof: pierwszym wrodzonym błędem człowieka jest to, że wierzymy, że żyjemy po to, by być szczęśliwymi . W istocie, najbliższym i bezpośrednim celem egzystencji jest cierpienie, cierpienie spowodowane niemożliwym do zaspokojenia popędem. Człowiek nie może w życiu zaznać szczęścia, bo wciąż ma uczucie niedosytu, niespełnienia.
Jak tygrys, co ukryty w nadwodnej komyszy
Czyhając na gazelę, krwią i mordem dyszy:
Tak nieszczęście na ludzi czyha niestrudzenie
Wiecznie wszędzie…
Nieszczęścia rzeczywiste, zwiększone przez ładunek metafizyczny, przytłaczają ludzkość swoim ciężarem, uderzają w człowieka, gdy ten najmniej się ich spodziewa. Nie ma możliwości, by się przed nimi uchronić. Artur Schopenhauer uznawany jest za patrona dekadentyzmu. Jego poglądy były K. Tetmajerowi szczególnie bliskie. Odnajdujemy jednakże, w jego utworze również echa twórczości innego-Edwarda Hartmanna, który jedyne sensowne rozwiązanie problemów egzystencjalnych widział w unicestwieniu ludzkości. Podobnie Prometeusz - opanowany gniewem wobec potężnej przemocy zła, wobec nieszczęścia władającego wszystkim, wobec przeznaczenia, chciałby zniszczyć ziemię, pogrzebać ją na wieki:
Ze wszystkich szczęść najwyższe rzuciłbym ludzkości,
Nicestwiąc ją i grzebiąc na wieki w nicości!
Maria Podraza-Kwiatkowska zwróciła uwagę, że utwór ten, pomimo swej pesymistyczno-dekadenckiej wymowy, nie ma charakteru biernego i zrezygnowanego. Wręcz przeciwnie: zło panujące w świecie obudziło w Prometeuszu skłonności niszczycielskie, nie może zniszczyć zła, więc chce zniszczyć świat, którego to zło jest istotą. Teraz jego pomocą dla ludzkości byłoby jej unicestwienie. Wiersz ten pełen jest cierpienia, buntu, ekspresjonistycznego krzyku „Biada! Biada!”. Uczucia są tu wyjątkowo intensywne. Ekspresjonizm młodopolski charakteryzuje w liryce właśnie spotęgowana intensywność wyrazu. Artur Janik charakteryzując Tetmajera utożsamia pragnienia poety z pragnieniami Prometeusza, boli go każdy atom ciała i ducha. Krytyce nie podobał się skrajny pesymizm Tetmajera i utrata wszelkiej wiary. Oskarżano go, że stwarza jedynie pozory głębokiego pesymizmu. Jednak biorąc pod uwagę stan jego zdrowia fizycznego i psychicznego, nerwicę serca, kompleks niższości i rozwijającą się manię prześladowczą oraz biorąc pod uwagę dalsze jego losy, m.in. późniejszą niemoc twórczą, pesymizm poety wydaje się być uzasadniony.
Duży wpływ na polska poezję miał pogląd F. Nietschego, że rozwój sztuki opiera się na walce przeciwieństw między pierwiastkiem dionizyjskim a apolińskim. Co prawda kult antyku i częste nawiązania do estetyki parnasizmu nie są obce poezji K. Tetmajera, jednakże z pełną siłą ujawniają się w III serii jego „Poezji”. Tymczasem w utworze pt. „Westalka do Apollina”, pochodzącym z serii drugiej, poeta przedstawił krytykę tendencji parnasowskich.
Parnasizm, był to kierunek w poezji francuskiej, podejmującej hasło ”sztuki dla sztuki”. Nazwa pochodzi od tytułu, wydanej w 1866r., antologii „Le parnasie contemporain”. Głównymi przedstawicielami tego kierunku byli m.in.t. Gautier, Ch.R. Leconte de Lisie i J.M. de Heredia, opowiadali się oni za poezją zobiektywizowaną, operującą opisem, doskonałą formalnie, czerpiącą motywy z antyku i kultur egzotycznych. Ten nurt poezji młodopolskiej był jednym z dwu estetyzmów w pokoleniu, opowiadał się za nim Miriam, który walczył o kryteria artystyczne w ocenie poezji. Parnasizm (jak pisze K.Wyka) nie odpowiadał potrzebom młodych. „Nie szukali oni biernej kontemplacji ideału piękna, zbyt wiele kładli nadziei i serca w literaturę, aby wystarczyć im mogło takie stanowisko”. Wymagania tego pokolenia są silniejsze, pragnęli, by sztuka niosła za sobą ładunek emocjonalny.
Przybyszewski – przedstawiciel drugiego estetyzmu pokolenia modernistów, powiedział, że sztuka jest najwyższą religią, a artysta jej kapłanem. Dlatego też, Westalka – uosobienie artysty, modląc się do Apollina – uosobienia parnasistowskiej estetyki, doznaje rozczarowania, nie znajduje bowiem w Apollonie niczego oprócz piękna formalnego. Tymczasem dla modernistów, sztuka to nie jedynie parnasistowska walka o formę, ale, jak pisze Przybyszewski „sztuka jest odtworzeniem tego, co jest wiecznem, nie zależnem od wszelkich zmian lub przypadkowości, nie zawisłem ani od czasu, ani od przestrzeni, a więc odtworzeniem istotności t.j. duszy. I to duszy, czy się we wszechświecie, czy w ludzkości, w pojedynczym indywiduum przejawia. Sztuka jest odtworzeniem życia we wszystkich jego przejawach, niezależnie od tego, czy są dobre lub złe, brzydkie lub piękne…”
Liryk „Westalka do Apollina” można również zinterpretować jako konflikt dwóch miłości: lubieżnej i okrutnej, uosabianej w wierszu przez Apollina i drugiej eterycznie czystej miłości Westalki. Westalka – dziewica modli się o przyjście do niej patrona muzyki i poezji, pana słońca, najpiękniejszego z bogów – Apollina. Oczekiwała miłości czystej, idealnej, jednak, podobnie jak w wierszu „Prometeusz”, również i tu, Tetmajer dokonał reinterpretacji mitu na modłę pesymistyczną. Podobnie jak w tamtym utworze, u źródeł tego pesymizmu odnajdujemy filozofię Schopenhauera, który, pisząc o miłości, przedstawił ją tylko, jako „dzieło instynktu, który zapewniając istnienie gatunku, stawia człowieka w sytuacji najdzikszego zwierzęcia” .
Dziś, nie wielbię cię, nie czczę, nie wierzę,
Rzucam święty twej kapłanki próg,
Bom poznała w tobie ludzkie zwierzę,
A myślałam, żeś wielki, żeś bóg !
Akt miłosny w ujęciu schopenhauerowskim byłby zatem jedynie, zmierzającym do podtrzymania gatunku, wyrazem woli życia, ślepo działającego popędu płciowego. Miłość, w tym ujęciu, byłaby źródłem cierpienia, ponieważ o ile dla ciała akt miłosny jest rozkoszą, to dla sfery duchowej jest upadkiem. Miłość, tak potężnie absorbująca człowieka, powiększa tragedię ludzkiej egzystencji, wywiera na niego zgubny wpływ, nie daje możliwości osiągnięcia jedności z drugim człowiekiem. Stąd nieunikniona samotność człowieka. „Człowiek jest wielkim samotnikiem, nawet wtedy, gdy dusza jego pobudza duszę tłumu, a tłum wyciąga doń ręce i wznosi oczy, nawet wtedy, gdy w uścisku z kobietą łączy ciało i duszę i gdy oboje pragną się przeniknąć”.
Zarówno „Prometeusz”, jak i „Westalka do Apollina” zostały wydane w ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku, kiedy nastroje dekadenckie eksponujące pesymizm, były szczególnie silne. Nie dziwi więc ich głęboko pesymistyczna wymowa związana z załamaniem się wiary w ideały, desakralizację wartości uznawanych dotąd za święte.



Bibliografia:
1.Charakterystyki literackie pisarzów polskich. Oprac. M.Janik, Złoczów 1904.
2.Kwiatkowska Maria Podraza-: Literatura Młodej Polski, Warszawa 1992.
3.Parandowski Jan: Mitologia, Warszawa 1979.
4.Schopenhauer Artur: Pesymizm [w:] J.Garewicz, Schopenhauer, Warszawa 1988.
5.Stabryła Stanisław: Hellada i Roma w Polsce Ludowej,Kraków 1983.
6.Tetmajer Kazimierz Przerwa-: Poezje, Warszawa
7.Tetmajer Kazimierz Przerwa-: Poezje wybrane, Wrocław 1968.
8.Tetmajer Kazimierz Przerwa-: Wybór poezji, Wrocław 1968.
9.Tuczyński Jan: Schopenhauer a Młoda Polska, Gdańsk 1968.
10.Wyka Kazimierz: Młoda Polska, Kraków 1987.
11.Żeleński Tadeusz Boy-: Kazimierz Przerwa-Tetmajer [w:] Miałem kiedyś przyjaciół…, Kraków 1972.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 14 minuty

Teksty kultury