profil

Zbigniew Krasiński jako człowiek

poleca 88% 104 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze
powstanie listopadowe

Jest rok 1812. Na ziemiach Polski istnieje Księstwo Warszawskie- formalnie niepodległe, jednak w rzeczywistości, jak wszystkie państwa zachodniej Europy, podporządkowane napoleońskiej Francji. Pułkownik Wincenty Krasiński otrzymał właśnie nominacje na generała Brygady i szykuje się do agresji na Rosję. 19tego lutego w Paryżu, Maria Urszula Krasińska rodzi synka i tego samego dnia odbywa się też chrzest, na którym zostały nadane dziecku imiona Napoleona Stanisława Adama Feliksa Zygmunta. Gratulacje nadsyła Krasińskiemu sama cesarzowa Józefina, żona Napoleona.

W kilka dni po narodzinach synka Wincenty wyrusza na Rosję. Wiemy z historii jak kończy się ta wyprawa. Wielka Armia Napoleona wraca znacznie uszczuplona, a jej polskie siły dzielą się na zwolenników Aleksandra I i Francji, z Poniatowskim na czele. Ojciec poety należy do tych drugich, do końca wiernych cesarzowi. Jednak po śmierci księcia Józefa Poniatowskiego w bitwie pod Lipskiem, żołnierze Napoleona dostają ostatnie odznaczenia. Wincenty Krasiński zostaje mianowany generałem dywizji, a jego półtoraroczny synek w powodzi zaszczytów i nominacji zostaje objęty przez cesarza godnością adiutanta następcy trony i króla rzymskiego. W specjalnie uszytym mundurku, z miniaturową szabelką, z literą „n” na rękojeści, obserwował Zygmunt ostatnie parady wojskowe na placu przed pałacem cesarskim. Po abdykacji Napoleona w 1814, zwalniającej Polaków ze złożonej przysięgi, Wincenty Krasiński każde w liście do żony sprzedać jej wszystko i jechać wraz z synkiem do Polski.

Generał Krasiński wraca do kraju na czele polskiego wojska i oddaje się pod rozkazy Aleksandra I. Zabiega on o przychylność cara, ale również o rolę mecenasa kultury ówczesnej Warszawy! Tak więc do domu Krasińskich zaczyna się schodzić elita intelektualna, która w najbliższych lata odległa ważną rolę w życiu kulturalnym miasta.

Matka Wincentego jako Rosjanka uważała przeszłość swojego syna z „kryminalną” i do końca życia robiła mu z tego powodu wyrzuty, nawet gdy car puszczał wszystko w niepamięć... Na pewno to z tego powodu postanowiono zrezygnować z pierwszego chrzestnego imienia dziecka, aby nie ciążyło to kiedyś na jego karierze, tym bardziej, że był jedynym sukcesorem tradycji rodu. Długo babka spierała się z rodzicami którego imienia chłopca używać. Ona przystawała przy Stanisławie, a oni przy Zygmuncie. Wybrano więc wyjście kompromisowe- przez najbliższych kilka lat nazywano chłopca Stasiem-Zygmuntkiem.

Dziecko, choć chorowite, uważane jest za „małą doskonałość” i zastał uznany przez salony Warszawy za drugie po Fryderyku Chopinie cudowne dziecko. Tymczasem wśród tych samych elit trwała euforia związana z uroczystym przywróceniem Królestwa Polskiego.

Kariera Wincentego postępuje w szalonym tempie, zajmuje się on także działalnością pisarską. Intensywnie kształtuje on też obywatelską postawę syna. Od maleńkości wpaja mu przekonanie o świetności własnego rodu, wierności królowi i Bogu. W liście do Stasia-Zygmuntka pisze: „Przysięgi od ciebie wyciągam być dobrym Polakiem, poczciwym człowiekiem, cnotliwym obywatelem. Niech żadna łza nie skropi nigdy twojej czynności, prócz łez wdzięczności.”

Nad wychodzeniem umysłowym chłopca czuwali guwernerzy- od ósmego roku życia dziecka był nim Józef Korzeniowski, późniejszy głośny pisarz polski. Mimo iż bardzo polubił Stasia-Zygmuntka i był dumny z jego szybkich postępów w nauce długo na stanowisku nie wystrzymał- wszystko przez arystokratyczne fochy pani generałowej, zatruwających życie domowników
Od kolejnego nauczyciela Piotra Chlebowskiego- profesora Liceum Warszawskiego, chłopiec odbiera staranne wykształcenie w zakresie historii, literatury, geografii, ekonomii politycznej, łaciny, greki, języka francuskiego, niemieckiego i arabskiego, arytmetyki, algebry, i geometrii. Przekładał on Cezara, Cycerona, Salustiusza czy Iliadę. Dziecko choć uczyło się szybko nadal miało problemy zdrowotne.

Latem 1821 roku następuje gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia chorej od dawna na gruźlicę Marii Urszuli Krasińskiej. W myśl jej testamentu Zygmunt Krasiński stawał się spadkobiercą pokaźnej fortuny, która w przyszłości zapewniła mu dostatni byt i umożliwiła liczne podróże po Europie, a nawet pozwalała wspierać pieniężnie emigrantów politycznych po 1831 roku. Po śmierci żony Wincenty wraz z synkiem udał się na dwa lata do swojej matki Antoniny Krasińskiej, która również chora na gruźlicę miała trudny do zniesienia charakter. Nie wiadomo, czy „bole w klatce piersiowej” o których pisał chłopiec były efektem przebywania z kobietami, które rozmawiały o tym całymi dniami, czy rzeczywistej choroby.

Wczesną jesienią 1825 roku możemy dostrzec kształtujący się talent literacki i wrażliwość trzynastoletniego Zygmunta, który w Dzienniku podróży na Podole opisuje naturę oraz z zadziwiającą bystrością diagnozuję „spodloną ludzkość”. Powstają również jego pierwsze utwory pt. Rozmowa 1824-go z 1825-tym rokiem.

We wrześniu 1826 roku Zygmunt Krasiński rozpoczyna naukę w Liceum Warszawskim od VI klasy, ostatniej w liceum. Dlaczego przerwał naukę prywatną? „Oddawanie do publicznych szkół synów majętniejszych obywateli wiele dobrych skutków za sobą pociągnie, nada ogółowi Klasy Oświeconej jednostajność w nauczkach, oswoi zawczasu do życia społecznego...” Z początku chłopak odczuwa pewną wyższość nad swoimi kolegami, którzy przerwy spędzają na śmiechach i bijatykach. Sam jest bardzo ambitny i nie chce pod żadnym względem być od nikogo gorszy. Zygmunt maturę zdał z wynikiem „dobrym”, uzyskując jedynie ocenę „mierną” z... matematyki :). Po wakacjach wstąpił na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, co świadczy o tym, ze ojciec najwyraźniej przygotowywał go do zawodu administracyjno-dyplomatycznej.

Jednak coraz bardziej dawały o sobie znać literackie pociągi Zygmunta, który stworzył literackie koło pod swoim przewodnictwem. Coraz wyraźniej widać też jego predyspozycje do prozy historycznej oraz wyraźny entuzjazm związany z nowym nurtem- romantyzmem. O romantyzmie dużo się też rozmawia na obiadach czwartkowych Wincentego Krasińskiego ale generalnie w złym tonie, gdyż większość gości to klasycy gospodarzem na czele. Zygmunt z pewnością zdawał sobie sprawę, że ujawnienie jego opinii literackich stałoby się skandalem w salonie ojca.

Tymczasem nad Polską wisiała atmosfera rewolucji i wzrost świadomości narodowej. Wincenty Krasiński wciąż ślepo popiera rząd, nie bacząc na jego kolegów, którzy stopniowo przechodzą na drugą stronę. Opinia publiczna obraca się przeciwko generałowi. Agresywnie bije w niego proza i poezja satyryczna. Co na to Zbigniew? Jego korespondencja na ten temat dziwnie milczy.

Od wczesnego dzieciństwa, przy każdej okazji wpajano Zygmuntowi zasady ciasnego, arystokratycznego patriotyzmu. Trudno się dziwić, że to, co działo się wówczas w Warszawie, było dlań tak trudne do zrozumienia. Nadchodziły jednak miesiące, w których młody hrabicz miał być brutalnie zaatakowany przez współczesną mu rzeczywistość.

Publiczne napiętnowanie generała Krasińskiego spadło na barki syna. Koledzy pogardzali nim, a pewnego razu został nawet obrażony i spoliczkowany na uniwersyteckim placu, jak odnotowano w liście w 1828 roku.

Tłumione przez Zygmunta romantyczne zamiłowania musiały jednak o sobie dać znać. Wraz z kolegami z uczelni dołączył się do protestu przeciwko jednemu z profesorów, który był szczególnie negatywnie nastawiony do epoki romantyzmu. Gdyby nie interwencja ojca zostałby wydalony na rok ze szkoły. Przeciwstawienie się woli generała było niestety tylko krótkim zrywem. Zygmunt pisał: „Kochany Papo! Pod samym strychem siedzę w ciepłym pokoiku, wiatr simnmy naokoło mnie, naprzeciwko okna wieże Św. Krzyża się czernią. Piszę i czytam. Teraz jadłem kolację, niezadługo położę się spać- niech Papa pewnym będzie, że drugi raz coś podobnego mnie nie spotka. Niech mi papa przebaczy moje przewinienia. A ja przyrzekam uroczyście, że święcie dotrzymam słowa danego...”

W nocy z 5 na 6 marca zmarł w Warszawie podeszły już wiekiem senator-wojwoda Piotr Bieliński, odważny prezes Sądu Sejmowego. Jego pogrzeb miał się stać i rzeczywiście stał się polityczną manifestacją, która zmobilizowała całą Warszawę. Pod presją ojca Zygmunt musiał jednak złamać studencką solidarność i jako jedyny przybył w dzień pogrzebu na wykłady, które wysłuchał do końca! Kolejnego dnia wśród krzyków „precz! Won Krasiński!” panicz Krasiński, blady jak trup został wypchnięty za drzwi uczelni. Po kolejnych ekscesach ojciec przyszłego poety urażony w swej dumie sam zabiera syna z uczelni.

W 1828 roku Wincenty Krasiński zostaje wysłany na misję dyplomatyczna do Wiednia. Tymczasem jego syn udaje się w podróż do Genewy, rozpoczynając tym samym swoje poznawanie Europy. Długie podróże, nowe widoki i ludzie przyczyniają się do znacznego wzrostu wrażliwości młodego człowieka. Bardzo go boli jak niewiele Europejczycy wiedza lub jak mylne jest ich mniemanie o Polsce. Genewskie wieczorki piekielnie nudzą Zbigniewa, jednak to właśnie na nich poznaje swojego najlepszego przyjaciela- młodego Anglika, Henryka Reeve’a, studiującego filozofię i literaturę, który również ulegał urokom poezji romantycznej. Wyjazd poza granice kraju pozwala Polakowi dostrzec także inny, dojrzalszy już od polskiego romantyzm.

Adresatką pierwszego wzniosłego uczucia poety staje się Henrietta Willian. O swoich uczuciach, poeta przekonuje się w prawdziwie romantycznych okolicznościach bo zaraz przed wyjazdem ukochanej do Anglii w 1830 roku. Zygmunt ma osiemnaście lat. Rodzi się w nim typowa wyidealizowana miłość, która nie ma bytu na ziemi. Miłość do niej przyniosła bardzo ważne dla duchowego rozwoju Zbigniewa uczucie cierpienia i nieszczęścia.

W Genewie poznaje również starszego od siebie Mickiewicz, po czym razem odbywają wyprawę w szwajcarskie góry. Choć na początku podchodzi do niego z pewną rezerwą wraz z biegiem podróży jest nim coraz bardziej zauroczony. Krasiński widuje się z Mickiewiczem i po zakończeniu wyprawy, kiedy to przeprowadzają długo rozmowy na temat literatury, filozofii i polityki. Młodzieniec był zachwycony godzeniem „realności suchej życia z najwznioślejszymi pomysłami poezji i filozofii idealnej”, jego „rozsądkiem niezachwianym w rzeczach codziennych”, charakterem „spokojnym i cichym”.

Podczas rocznego pobytu w Genewie wciąż rośnie wrażliwość chłopca jednak oddanie ojcu jest nieprzerwane. W liście do papy pisze: Mam nadzieję w Bogu, że nie na zmartwienie Papy, nie na smutek Jego przyszedłem na świat, ale na osłodzenie Mu życia i pocieszenie późniejszych latach. Serce moje bije tylko dla szczęścia papy.

Krasiński wyjeżdża do Rzymu. Ten osiemnastoletni młodzieniec czuł się chorym moralnie i fizycznie, trawiła go gorączka, targały nim wyrzuty sumienia wobec ojca, życie wydawało mu się piekłem. Wyobraźnia narzucała taki styl bycia całej jego generacji, literatura uczyła wyolbrzymiać i stylizować prawdę przeżycia.

Tymczasem w Królestwie Polskim wybucha powstanie. Zbigniew cierpi gdyż ei może wziąć udziału w powstania, a jego ojciec przechodzi uchodzi z kraju w chłopskim przebraniu. Rozdarty syn pisze w końcu do generała: Teraz nadchodzi dla mnie uroczysta chwila. Zmuszony jestem powiedzieć Ojcu, którego kocham i kochałem zawsze nade wszystko, że pójdę przecie Jego woli, że będę się starał do Polski wrócić, że to jedynym od dzisiaj staje się celem wszystkich moich myśli i działań”. Swojej odważnej decyzji jednak nie realizuje, gdyż powstrzymuje go guwernant Jakubowski przydzielony przez ojca.

Młody poeta jest zupełnie zagubiony i rozstrojony nerwowo. Jego oczy zarażone są ślepotą Wydarzenia powstania listopadowego odegrały ogromną rolę w biografii i w twórczości Zygmunta Krasińskiego. Tragedia narodu i osobista poety zmuszała do refleksji, lektur i poszukiwań.

W wieku dwudziestu lat Zygmunt wraca do Polski. Tam też w rodzinnych stronach odżywa jego miłość do kuzynki Amelii Załuskiej, która jednak traktuje go jedynie jak brata. Po krótkim pobycie w kraju wyjeżdża z ojcem do Petersburga, gdzie sam cesarz Mikołaj I proponuje mu posadę na swym dworze. Wymigał się jednak wątłym zdrowiem, prosząc o pozwolenia na wyjazd w celu podleczenia chorych oczu. Pięciomiesięczny pobyt w stolicy należał do jednych ze smutniejszych w jego życiu. Prawie zupełnie ślepy spędza długie godziny w ciemnym pokoju zupełnie sam. Epizod petersburski, zakończony klęską planów ojca, był bardzo ważny dla dalszych stosunków między synem a ojcem. Tym bardziej, ze w lutym 1833 Zygmunt kończył 21 lat i osiągnął pełnoletniość.

Poeta wyjeżdża do Wiednia gdzie leczy chore oczy, a następnie ogarnięty „szalonym natchnieniem” jak określa je jego przyjaciel Danielewicz piszę utwór „Mąż”, czyli „Nie-boską komedię” oraz „Irydion”. Najwspanialsze utwory artysty powstają gdy ten ma ledwie 21 lat!

Zygmunt jest wycieńczony chorobą i postępującą depresją. Pogrąża się w apatii. Ojciec zaniepokojony stanem syna przydziela mu osobistego lekarza, doktora Ludwika Sauvan, który towarzyszy mu w podróżach. W Rzymie nawiązuje on romans z Joanną Bobrową, matką dwójki córek. Miłość dwudziestoparoletniego Zygmunta przenosi się wreszcie ze sfery wyobraźni do sfery fizycznej, przez co świadomie wzbogaca swoje pisarstwo. Gdy Joanna się angażuje w związek, mimo rosnących plotek i skandalu Zygmunt powoli staję się tym znużony, gdyż od początku poetyzował swą miłość. Romans jednak ciągnie się latami, często jedynie w listownej formie, jako miłość tragiczna. Krasiński znów oddaje się podróżom i pisaniu... Depresja poety wciąż się pogłębia, w liście do Reeve’a pisze: Nie rzeczywistość mnie zabija. Zabija mnie to, ze mając jako człowiek określone ludzkie warunki, pewne rzeczywiste możliwości działania, pędzę dni na niczym.

Jedynym radosnym akcentem tego okresu było spotkanie z Juliuszem Słowackim. Wspólne wieczory, rozmowy i spacery mocno związały ich przyjaźń i odbiły się na życiu duchowym obydwu poetów. . W liście znajomych Krasińskiego czytamy: Przebaczenia, przebaczenia dla młodego pisarza, dla którego już wszystko zwiędło i cały świat, na którego krasę i ty i ja wdzięcznie patrzymy, zasnuł się pomroką. Ślepy!”

Ojciec Zygmunta zaczyna swatać z syna ze słynącą z urody i potężnego posagu Elżbietą Branicką, nazywaną w domu Elizą. Jednocześnie żąda natychmiastowego zerwania romansu z Bobrową. Między ojcem a synem narasta konflikt.

Zygmunt wraca do kraju, gdzie trzy razy umówiono go z Elżbietą Branicką, jednak choć przyznaje że jest piękna, nie wzbudza w nim żadnego uczucia. W tym czasie Wincenty Krasiński jedzie do Bobrowej na której wymusza zerwanie kontaktów z Zygmuntem! Generał zaszantażował ją zerwaniem własnych stosunków z synem!

W 1838 roku Krasiński poznaję Delfinę Potocką, będącą w separacji z mężem. Staje się jego wielka miłością i obsesją na długie lata. Delfina byłą wysoką, smukłą blondynką o niebieskich oczach, która oczarowywała pięknym głosem. Znana była z podbijania męskich serc. Czar zaczął działać. Delfina podobnie jak Joanna Bobrowa pociągała smutkiem, jaki z niej emanował, do tego dołączała się nieprzeciętna inteligencja, talent muzyczny i wokalny. Syreni głosem potrafiła przecież oczarować również Chopina! Gdy Krasiński zapada na ciężką ospę Potocka wystąpiła w niezawodnej w tych sytuacjach roli siostry miłosierdzia. Powoli rodzi się między nimi uczucie. Rozpoczęta między nimi korespondencja trwała prawie do końca życia i obejmuje ponad 5000 listów! Nowy romans jest kolejnym źródłem sporów z ojcem, który nadal miał nadzieję na ożenek Zygmunta z Branicką.

Wkrótce schorowany i bardzo słaby ojciec wymusza na synu, aby ten pojechał do domu Branickich, gdzie bardziej niż Eliza podoba mu się jej siostra Katarzyna. Oczywiście Delfina o wszystkim wie, a miłość poety do niej jest nieprzerwana. Pewnego razu, gdy Eliza pokazywała mu swój album rysunkowy, Krasiński niezwykle entuzjastycznie zareagował na jedną z akwareli. Po fali komplementów na jej temat Eliza wyznała, że ten obraz otrzymała od... Delfiny Potockiej. Podążając za rozsądkiem i wolą ojca oświadcza się Potockiej, dając jej jednocześnie do zrozumienia, że ma nadzieję na jej odmowę. Eliza była jednak nieugięta i chciała tylko Krasińskiego. W lipcu 1843 roku Krasiński żeni się z Elizą Potocką.

Poeta długo brzydzi się i nie może się zdobyć na noc poślubna z żoną. Zadziwia też jej postawa. Czy to miłość, ambicja, czy niezwykła osobowość poety wciągnęła jądo tego dramatu, kazała przyjąć postawę pełną pokory i pogodzenia się z losem? Jednak jej cierpliwość i dobroć pozwoliły jej w końcu zdobyć serce i ciało Zygmunta. Gdy Eliza spodziewa się pierwszego dziecka, stygną stosunki poety z Delfiną, która po przegranej sprawie rozwodowej jest w złej sytuacji materialnej. Gdy rodzi się pierwodony Krasińskiego ten zajęty jest podróżami, spotkaniami z Delfiną i przyjaciółmi, dyskusjami filozoficznymi i politycznymi. Co na to Eliza? Aby uspokoić opinię publiczna udaje wielką przyjaźń z Potocką!

Zbigniew Krasiński na starość ślepnie zupełnie i umiera w rok po ojcu w 1859 roku, w wieku 67 lat. Krótko przed śmiercią pisze: Głupi- straciłem życia połowę, najlepszą straciłem, zażyłem siły, duszę i zdrowie na to, by fałsz, próżność i pychę znaleźć tam gdzie widziałem anioła, a miałem tego właśnie przy sobie i pod bokiem moim i zapoznałem go, aż nareszcie odkryć go musiałem!!! Takim aniołem jest Eliza”. Karsiński zmarł 23 lutego. Plotka mówi, że Delfina Potocka nie została wpuszczona do domu żałoby.

Czy tekst był przydatny? Tak Nie

Czas czytania: 15 minut

Teksty kultury