profil

„W prawdziwym nieszczęściu człowiek poznaje swą słabość i duchową moc” W. Szałamow. Rozważ tę myśl odwołując się do poznanych utworów.

poleca 86% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Dla współczesnego człowieka abstrakcją wydają się być czasy ludobójstwa, totalitaryzmu faszystowskiego i sowieckiego. II wojna światowa to dla nas wydarzenie historyczne, ale dla ludzkości tamtych lat to coś więcej: kataklizm i apokalipsa. Obecnie trudno jest nam uwierzyć w istnienie miejsc w których bezlitośnie, bez poczucia winy, zamordowano kilka milionów osób. Obozy koncentracyjne i obozy zagłady były miejscami, gdzie po przekroczeniu bramy przestawało się być człowiekiem a stawało się numerem. Były to przykłady doskonale zarządzanych organizacji mordu, w których nie było możliwości wybierania pomiędzy złem a dobrem, a jedynie pomiędzy złem mniejszym i większym. Rzeczywistość obozowa rządziła się własnymi prawami. Kształtowały się tam odmienne niż w normalnych warunkach więzi społeczne i hierarchie. Sytuacja zmuszała ludzi do tego, aby wyrzucili ze swojej pamięci to jak kiedyś żyli, czuli, myśleli, kogo i za co kochali, do czego byli przywiązani. Była to jedyna droga pozwalająca przetrwać im w barbarzyńskich warunkach. Na co dzień dokonywano selekcji, najsłabsi przegrywali morderczą walkę o życie. Zresztą widmo śmierci towarzyszyło więźniom na każdym kroku (wielu z nich popełniało samobójstwo jako akt wolności). Podobnie było z wzajemną nieufnością, powszechnym donosicielstwem oraz absolutną zmianą znaczeń wartości takich jak: wolność, miłość fizyczna, ofiarność, solidarność. Bestialsko wykorzystywano ludzkie słabości po to, by na skazanych wymusić trwałą uległość (m.in. przyznawanie się do nie popełnionych czynów). Taki właśnie był świat obozów i łagrów: brutalny, bezduszny, wynaturzony, odbierający prawie każdej jednostce jej przyrodzoną godność.
Pamięć o nim żyje wśród nas dzięki licznym przekazom ludzi, którzy na własnej skórze doświadczyli terroru totalitarnego, którzy na własne oczy widzieli zagładę, tragedię tysięcy niewinnych, często nieświadomych swojego losu ludzi. Niejednokrotnie musieli podejmować dramatyczne decyzje, godzić się na niemoralne postępowanie. Pozostawili oni ku pamięci jak również przestrodze dużą ilość dzieł, ja jednak skupię się na kilku szczególnie ważnych tekstach.
Pierwszym z nich są opowiadania Tadeusza Borowskiego zamieszczone w tomie pt. „Pożegnanie z Marią”. Łączy je postać narratora- Tadka, studenta z Warszawy, początkującego poety, który trafia do obozu koncentracyjnego (Ausschwitz) i musi dokonać wyboru pomiędzy ideałami, które kształtowały go do tej pory, a twardymi i bezwzględnymi regułami obozowego życia, dzięki którym może przetrwać. W swoich opowiadaniach Borowski prezentuje odrębną wizję człowieka uprzedmiotowionego, odbierając mu pierwiastek heroiczny, męczeński. Wrastanie w obozową rzeczywistość ukazane w opowiadaniach obnaża stopniową redukcję człowieczeństwa, proces pozbywania się kulturowych i obyczajowych masek, odgrywania wyuczonych ról, podporządkowywanie swego życia jednemu nakazowi- przetrwać, przeżyć. Autor rezygnuje z opisu całej sfery psychologicznej człowieka, podkreślając w ten sposób ograniczenie go wyłącznie do praw fizjologii, instynktu mającego na celu zachowanie życia i zapewnienie realizacji podstawowych potrzeb. W takim świecie nie ma miejsca na wartości, to „kraina”, która funkcjonuje poza sferą moralności. Borowski zaznacza, że w obliczu ceny, jaką musiano zapłacić za biologiczne przetrwanie wyszły na jaw ludzkie słabości takie jak przyzwyczajanie się do zła, przystosowywanie się do każdych warunków, łatwość porzucenia wcześniej wyznawanych moralnych wartości. Życie więźniów, jeżeli chcieli je zachować, musiało polegać na wyborach poza wartościami moralnymi, Uczynki wynikające ze współczucia, litości, chęci pomocy innym kończyły się śmiercią pomagającego. Wiele osób, niejednokrotnie kosztem współwięźniów, podejmowało współpracę z okupantem, tylko po to, by choć w małym stopniu zapewnić sobie wygodniejsze, łatwiejsze życie w obozie. Nikt nie miał skrupułów, każdy dbał o siebie samego, będąc bezradnym wobec zwyczajnych, nieuniknionych potrzeb biologicznych. Pełniąc wyższą funkcję (capo) więźniowie ulegali daleko idącej demoralizacji. Swoją pozycję wykorzystywali dla własnych korzyści, nie pamiętając o krzywdzie swoich rodaków. Obóz stanowił dla Borowskiego dowód istnienia jakiejś potwornej, nowej cywilizacji. Stanowił dowód na zaistnienie nowej jakości człowieka- nie- człowieka, niewolnika opanowanego przez „żandarma”.
Kolejnym autorem literatury lagrowej jest Gustaw Herling- Grudziński. W swojej książce pt. „Inny Świat” przedstawia odmienną niż Borowski wizję człowieka postawionego w obliczu nowej, straszliwej rzeczywistości. Nie uważa on jednak, że każdy staje się „zwierzęciem”, szuka dowodów wiary w człowieka, dowodów istnienia wartości nawet w „innym świecie”- to właśnie stanowi o specyfice tego dzieła. Grudziński dostrzega w człowieku odrobinę siły, która pozwala mu na wydobycie z siebie choć krzty ludzkości w nieludzkich warunkach. Inaczej niż u Borowskiego, człowieczeństwo w lagrze nie zostaje zabite. Spotykamy tu ludzi zdolnych do heroizmu, broniących się przed degradacją, własnymi słabościami. Różne bywają ich motywacje, siłę może im dawać religia albo literatura, w każdym bądź razie głęboko w nich tkwiąca tradycja, przywiązanie do wartości. Grudziński śledzi i rozdmuchuje każdą iskierkę przejawiającą „duchową moc”, którą udało się ocalić w obozie. Jednym z bohaterów opisanych przez Grudzińskiego był Kostylew. Początkowo ze względu na funkcję jaką pełnił, mógł pomagać więźniom. Rozdawał im swój chleb, talony na zupę, tłuszcz do jarzyn itp. Zgubiła go jednak „tufta” czyli zawyżanie wyników pracy więźniów, przez co został odesłany do pracy w lesie. Nie chcąc się poddać, wskrzesił w sobie ostatki człowieczeństwa i postanowił opalać sobie co jakiś czas rękę po to, by nie pracować. Dzięki temu stał się symbolem niezawinionego cierpienia, które sam sobie wybrał i narzucił, by ocalić w sobie to, co najbardziej istotne – własną wolną wolę. Grudziński opisywał jeszcze wiele bohaterskich postaw, które dla innych więźniów były budujące i budzące szacunek. Te okruchy człowieczeństwa, niewątpliwej odwagi w takich warunkach, zbierane pieczołowicie przez Grudzińskiego, są najważniejsze w jego utworze. Pozwalają ocalić wiarę w człowieka, pomimo tak potwornych obrazów jakimi była rzeczywistość lagrowa.
Uważam, że pamięć wojny zaowocowała w literaturze zalążkiem nowej myśli humanistycznej, która ukazywała świat w dwóch perspektywach. Pierwsza z nich to kraina ludzi ocalałych z katastrofy dziejowej, którzy mimo cierpień, zadawanych człowiekowi przez człowieka, przechowali w sobie „duchową moc”, ludzkie uczucia takie jak: marzenia, pragnienia, wolną wolę, wewnętrzną niezależność, wolność. Druga to natomiast miejsce w perspektywie „śmierci” człowieka, który poddał się, nie zdołał przemycić do rzeczywistości wojennej swoich dawnych ideałów, stał się ślepą siłą roboczą, zwierzęciem, bez woli, bez możliwości wyborów zachowań i czynów, ograniczonym do sfery biologicznej i instynktownej.

Podoba się? Tak Nie
Polecane teksty:

Czas czytania: 5 minut