profil

Dramat człowieka uwiedzionego przez fałszywą ideę. Analiza podanego fragmentu “Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i filozofii Maxa Stirnera

poleca 85% 235 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

“Zbrodnia i kara” jest jedną z najwybitniejszych powieści XIX wieku. Opowiada historię petersburskiego studenta prawa, Rodiona Raskolnikowa, który morduje starą lichwiarkę, Alonę Iwanownę. Po zabójstwie bohaterem zaczynają targać wątpliwości, odczuwa wyrzuty sumienia, popada w chorobę, aż w końcu za pomocą Soni Marmieładowej odkrywa, że jedyną szansą na wyzwolenie się od cierpienia jest dobrowolne przyznanie się do winy i udanie się na katorgę syberyjską.
Na początku powieści bohater, Raskolnikow, wyznaje filozofię Maxa Stirnera, który głosi, że morderstwo nie jest czynem niegodnym. Ponadto, niektórzy ludzie są uprawnieni do łamania prawa, gdy wymagają tego okoliczności lub można osiągnąć korzyść. Jedynym warunkiem, który ogranicza tę możliwość, jest sytuacja, w której sam człowiek sobie tego zabroni. Dla Stirnera (a tym samym Raskolnikowa) najważniejszą wartością w życiu jest siła oraz odwaga do popełnianie czynów uważanych powszechnie za zabronione. Za najmniej wartościowych ludzi uważa się w tej ideologii jednostki, które nie są w stanie odważyć się złamać prawo, na przykład zabić. Poglądy stirnerowskie zakładają również niemożność życia bez przestępstwa, gdyż istnienie jest nierozerwalnie związane z łamaniem prawa.
Właśnie taką ideologię wyznawał Raskolnikow na początku “Zbrodni i kary” . Sam siebie uważał za człowieka, który może odważyć się na wszystko, stoi ponad prawem. W tym przekonaniu decyduje się na zamordowanie lichwiarki. Jednak po dokonaniu tego czynu szuka usprawiedliwień poza ideologią, tłumaczy się sytuacją materialną, chęcią pomocy matce czy poprawienia “jakości społeczeństwa” poprzez wyeliminowanie z niego niepotrzebnej i nieuczciwej kobiety. Są to pierwsze oznaki załamywania się jego światopoglądu oraz uświadamiania sobie mylności poglądów.
Analizowany fragment jest kulminacyjnym momentem kryzysu światopoglądowego Raskolnikowa. Wyznaje on Soni swoją winę i dochodzi do wniosku, że sytuacja została spowodowane przez mylną ideę dotychczas wyznawaną. Narratorem w tym fragmencie jest sam bohater, tekst jest jego monologiem. Sonia odzywa się jedynie dwukrotnie, nie wyrażając żadnych opinii. Raskolnikow mówi o tym, że dotychczas uważał się za człowieka zdolnego i mającego prawo zabić, jednak po zabójstwie lichwiarki (co było dla niego sprawdzeniem własnych możliwości) okazało się, że jest takim samym człowiekiem jak inni, i nie może bezkarnie łamać powszechnie obowiązujących norm. Raskolnikow zaczyna swój wywód od podkreślenia, że wszystko, co mówi, przemyślał już wielokrotnie w trakcie choroby, dzięki czemu udało mu się wiele zrozumieć - “Wszystko to już przemyślałem i przeszeptałem sobie, gdym leżał wtedy po ciemku... Wszystko to sam ze sobą przedyskutowałem aż do ostatniego, najdrobniejszego szczególiku i wiem wszystko, wszystko!” Bohater wie już, że moment, w którym zaczął zadawać pytania na temat dopuszczalnośći morderstwa, był chwilą upadku jego ideologii - “Skoro już zacząłem pytać i badać siebie: czy mam prawo posiadać władzę? Jest to dowód, że nie mam prawa posiadać władzy.” Raskolnikow następnie mówi, że wszystkie jego próby samousprawiedliwienia się były tylko kolejnymi dowodami na fałszywość ideologii. Tak naprawdę jedynym powodem, dla którego zamordował staruchę, była potrzeba udowodnienia samemu sobie swojej wyższości nad innymi ludźmi oraz tego, że może bezkarnie, bez żadnych konsekwencji złamać prawo - “Po prostu zabiłem, zabiłem dla siebie, dla siebie tylko!” W momencie wyznania bohater już wie, że idea, która nim kierowała, okazała się fałszywa, nie jest wyjątkowy pod żadnym względem, nie wolno mu popełnić przestępstwa -”Chciałem ci tylko jedno wykazać: że wtedy powlókł mnie diabeł. a dopiero później mi wyjaśnił, że nie miałem prawa tam iść, ponieważ jestem taką samą wszą jak inni!” Dramat Raskolnikowa jako człowieka, który zawiódł się na swojej filozofii, jest tak dla niego dotkliwy, że nie jest w stanie przyjąć współczucia i chęci pomocy nawet od życzliwej mu Soni - “Dosyć, dosyć, Soniu, dosyć! Zostaw mnie!”
Wnioskując z analizy tego fragmentu dochodzimy do wniosku, że cierpienie bohatera “Zbrodni i kary” jest w dużej mierze spowodowane fałszywością idei, w którą wierzył Raskolnikow. Bohater wie, że stracił jego życie straciło sens - “Siebie zabiłem na wieki”. Pustka, którą odczuwa, może zostać zapełniona tylko w jeden sposób – poprzez jeszcze większe cierpienie, czyli dobrowolne przyznanie się do winy i udanie się na katorgę syberyjską. Za namową Soni Raskolnikow wybiera takie rozwiązanie, dzięki czemu powieść kończy się zapowiedzią odnowy moralnej bohatera.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury