profil

Cierpienie jest najlepszym nauczycielem

poleca 88% 104 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Cierpienie jest najlepszym nauczycielem, tak pisze Ajschylos. Uczucie to odgrywa istotną rolę w każdej epoce, ponieważ jest ważnym elementem dotykającym wszystkich ludzi. Cierpienie często utożsamiane jest ze smutkiem, żalem, przykrością, bólem fizycznym i psychicznym.
Część wstępna Księgi Hioba, czyli Historia cierpień bogobojnego Hioba, przedstawia zarówno cierpienie fizyczne jak i psychiczne. Smutku Hiobowi przysparza śmierć jego dzieci, oraz utrata majątku, natomiast poprzez okrutną chorobę trądu pojawiają się męki cielesne. Żona Hioba nie była aż tak bogobojna jak jej mąż dlatego cierpiała podczas jego choroby, nie mogła znieść faktu że Hiob mimo zadanego przez boga cierpienia nadal tkwi w swojej wierze. W części tej zostały ujęte również zachowania wiernych przyjaciół Hioba, którzy łącząc się z nim razem ubolewali nad jego nieszczęściem. Ciężkie przeżycia Hioba i jego żony zostały im wynagrodzone. Hiob umocnił się w swojej wierze, a jego żona nauczyła się cierpliwości i wytrwałości, a także tego że nie należy zatracać wiary mimo wszelkich nieszczęść.
Ogień otrzymany w darze przedstawia historię nieśmiertelnego Prometeusza, który cierpiał, ponieważ niósł pomoc śmiertelnikom. Przekazywał im swoją wiedzę stając się lubianym, adorowanym i wyróżnianym co rozzłościło Zeusa. Prometeusz przezywał przede wszystkim męki cielesne: poprzez szarpanie wątroby przez ogromnego i wygłodniałego sępa, odczuwanie doskwierającego zimna, niesionego przez wiatr oraz przerażającego upału. Wszystko to towarzyszyło mu podczas samotnej walki z przykuwającymi go do skały łańcuchami. Można przypuszczać również że cierpiał z powodu ślubu brata z nieszczęsna Pandorą jednak to nie zostało przedstawione w micie. Ból Zeusa spowodowany był zupełnie inną od wszystkich sytuacją. Cierpiał on ponieważ został upokorzony przed resztą bogów i innymi śmiertelnikami. Jak wiadomo wyśmiano go podczas niefortunnego wyboru pożywienia dla bogów. Poprzez uwolnienie wszelkiego zła, nieszczęść, cierpień, smutku na świat z posągu który otrzymała Pandora, można wnioskować że życie ludzkie diametralnie się zmieniło. Pojawiły się uczucia, których dotychczas nie znano. Mit ten uczy że nie należy postępować pochopnie, być zbyt pewnym siebie. Można również wywnioskować że czynienie dobra niekiedy może stać się przyczyną zawiści.
Lament świętokrzyski doskonale obrazuje dramatyczne przeżycia Matki Boskiej. Maryja nie ukrywając swoich uczuć, chce podzielić się swoim cierpieniem ze wszystkimi. Prosi o współczucie starych i młodych. Żali się Archaniołowi Gabrielowi, że zataił przed nią ogromne cierpienie jakie teraz musi przeżywać. Matka Boska cierpi gdyż, musi opłakiwać i patrzeć na ból jaki odczuwa jej niewinny syn. Cierpi również z powodu swojej bezradności, którą ujawniają wypowiadane przez niż przypuszczenia: bych Ci wspomagała, bych ja podparła, bych ja utarła, piciać bych ci dała. Wiersz ten może być wzorem miłości dla wszystkich, ale w szczególności dla matek, ponieważ w tekście pojawia się dla nich ostrzeżenie które równocześnie jest prośbą. Matka Boska prosi inne matki aby modliły się do Boga o uchronienie ich przed tym co ona teraz musi przezywać.
Z Hymnu Juliusza Słowackiego wyłania się obraz cierpiącego artysty, emigranta skazanego na życie z dala od kraju. Wszystko co ofiarował mu Bóg, jest dla niego istotne jednak wszelkie bogactwa i dobrobyt nie są w stanie zastąpić mu ojczyzny. Porównanie swojego smutku z żalem dziecka po śmierci matki dowodzi że Słowacki naprawdę cierpiał z powodu rozłąki ze swoim krajem. Bezdomny bohater liryczny czuje się samotny, ale nie chce nawiązywać kontaktu z innymi: Dla obcych ludzi mam twarz jednolitą. Woli cierpieć sam. Podmiot liryczny zastanawia się również nad miejscem swojego pochówku i cierpi, ponieważ będzie to mogiła znajdującą się na obczyźnie. Ból i melancholia poety wyrażone są po zakończeniu każdej zwrotki stwierdzeniem Smutno mi Boże. Wiersz uświadamia nam, że ojczyzna zawsze nią pozostanie, a zagłębianie się we własnym bólu potęguje poczucie własnej beznadziei.
Główną postacią „Granicy” jest Zenon Ziębiewicz. To właśnie szczególnie wokół niego tworzy się to uczucie jakim jest cierpienie.
Justyna Bogutówna, mimo swej dobroci, uczynności i ciągłej troski o innych, nie mogła się odnaleźć w życiu. Cierpiała po utracie swojej matki. Boleść ta była o tyle duża, gdyż miała ona poczucie świadomości tego że jej matka mogła zostać zbyt późno przywieziona do szpitala. Justyna przeżywała przede wszystkim męki psychiczne. Zaangażowana w związek z Zenonem, boleśnie przeżyła rozstanie. Po długim czasie rozłąki mogli być ponownie ze sobą, jednak wtedy Zenon był już z inna kobietą. Mimo to romans z Justyną nie był dla niego przeszkodą. Dziecko poczęte przez Zenona i Justynę obchodziło tylko matkę. Wiedziała że Zenon zrobi dla niej wszystko co będzie chciała gdyż jest przekonana o jego zobowiązaniu. Justyna czuła się skrzywdzona opuszczona i wykorzystana, potrafiła wzbudzić w Zenonie współczucie, bo tylko dzięki temu mogła zatrzymać go przy sobie. Zenon nie chciał ich dziecka i w konsekwencji Justyna poddała się aborcji, czyli cierpienia cielesnego. Po tym czynie zmieniła się. Pojawiły się nowe myśli Często myślę żeby Tobie albo jej zrobię co złego. Justyna swoje cierpienie wyrażała kaprysem, stanami depresji. Była zdolna do popełnienia samobójstwa. Jego ciągła pomoc zaczęła ją denerwować. Swoje cierpienie przemieniała w agresję coraz częściej wybuchała, stawała się groźna.
Elżbieta podobnie jak Justyna cierpiała z powodów sercowych. Żonaty Awaczewicz, w którym była zakochana odrzucał jej miłość. Zazdrościła jego żonie i dzieciom. Zachwycała się nim, wyobrażała jako swojego narzeczonego. Było to dla niej osobistym dramatem, gdyż wszystko inne stawało się nieistotne stanowiło płaską, mglistą, daleką dekorację. Cierpiała również dlatego, że wiedziała niemal o wszystkim, co dotyczyło Zenona. Szczególnie bolesne dla niej były jego spotkania z Justyną. Zenon nie ukrywał przed Elżbietą ich widzeń, powiedział jej również o ciąży. Rozmowa z Justyną wskazała jej nowy punkt widzenia. I zdecydowała się na wyjazd do matki mieszkającej w Warszawie. Cierpienie, żal, brak korespondencji od Zenona, tęsknota doprowadziły do tego że Elżbieta zaczęła zrzucać winę za rozstanie na siebie. Przez ukrywanie uczuć przypuszczano u Elżbiety schizofrenię. Napisano: zaburzenia usposobienia i charakteru, zakłócenia poczucia moralnego, zmniejszona uczuciowość wobec bliskich. Przykładem może być Zenon oraz Cecylia Kolichowska. Przez całe życie nie potrafiła jej powiedzieć że ją kocha, wstydziła się tego. Jej śmierć uświadomiła jej że jest chłodna i mało uczuciowa.
Zenon swoje cierpienie ukazywał poprzez zazdrość, którą ujawnia po okresie długiej rozłąki z Elżbietą. Był wiele razy odrzucany, niezauważany. Przykrość sprawiało mu to, że Elżbieta w tym samym czasie spotykała się z nim i z Awaczewiczem. Zenon cierpi również podczas cielesnych doznań z Justyną. Kiedyś sprawiało mu to przyjemność teraz wzbudza ona w nim przerażenie, strach. Nie może także uwierzyć że zdradził żonę. Mimo tego co przeżywał, całą winę zrzucił na cierpiącą Elżbietę. Stwierdza bowiem że zrobił to ponieważ jego żona jest chłodna i zupełnie inna niż ta którą kochał. Przez spotkania Zenona i Justyny cierpiało jego małżeństwo. Głównym tematem ich rozmów była Justyna. Stała się nieodłącznym elementem w ich życiu, obowiązkiem i konsekwencją.
Postać pani Gołąbskiej dokładnie dowodzi, że cierpienie jest nauczycielem. Po kolejnych utratach swoich dzieci, wie jak radzić sobie w takich sytuacjach oraz jak żyć po śmierci bliskich. Tą wiedzę wykorzystała podczas pocieszania Justyny po utracie matki.
Jasia, strasznie cierpi po śmierci swojego dziecka- Jadwisi. Zawsze ją broniła, chciała spędzać z nią niemal każdą chwilę. Przez śmierć córeczki, odejście brata- Franka oraz jej męża, życie wypełniło się samotnością. Jasia ubolewała również podczas swojej choroby.
Stwierdzenie: jedyną drogą do Boga jest cierpienie bardzo dobrze oddaje drogę życia każdego człowieka, które pełne jest bólu, cierpienia i niespodzianek. Pani Żancia cierpiała z powodu utraty swojego męża. Obdarowywała go ogromnym szacunkiem i uwielbieniem. W swoich rozmyślaniach stwierdza że nie chciałaby zmienić swojego życia mimo tego iż wiedziała o tym że jej mąż ją zdradza. Cierpiała wewnętrznie, nie ukazywała żadnych uczuć, mimo wszystko była szczęśliwa.
Powieść utwierdza nas w przekonaniu, że miłość zarówno w rodzinie jak i partnerska, nie istnieje bez cierpienia. Moim zdaniem cierpienie jest najlepszym nauczycielem życia. Człowiek od zawsze i na zawsze uczyć się będzie na błędach, poprzez wyciąganie właściwych wniosków. Ból jest nieodłączną częścią egzystencji dlatego nikt nie jest w stanie się od niego uwolnić. Przez to, że towarzyszy każdemu w życiu, potrafi pozostawić ślad w ludzkim sercu.

Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 7 minut