profil

Pobrzmiewanie filozofii starożytnych w wybranych utworach Jana Kochanowskiego.

poleca 85% 282 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

POBRZMIEWANIE FILOZOFII STAROŻYTNYCH
W WYBRANYCH UTWORACH JANA KOCHANOWSKIEGO

Jan Kochanowski, to jeden z najwybitniejszych poetów polskiego renesansu. Jest twórcą znanym przede wszystkim z „Trenów”, licznych fraszek, poetyckiego przekładu „Psałterza Dawidów”, wybitnych „Pieśni”, a także pierwszej polskiej tragedii- „Odprawy posłów greckich”. Jego utwory to nie tylko dzieło poety doctorusa, ale także filozofa czerpiącego swe poglądy z sędziwego antyku. Spróbuję przytoczyć przykłady potwierdzające moją tezę, na przykładzie interpretacji wybranych utworów.

Pieśni to najstarszy gatunek liryczny. Wykorzystywany był on już przez Horacego, z którego czerpał także Kochanowski. Poeta z Czarnolasu stworzył pieśni będące piękną, nowoczesną poezją liryczną: pisał je przez całe życie. „Pieśni” Kochanowskiego są odbiciem jego przemyśleń i przeżyć. Ukazują jego pogląd na świat, życie ludzkie i problemy egzystencjalne. Zgodnie z duchem epoki skupia się na człowieku i jego sprawach. W „Pieśniach” można odnaleźć odbicie filozofii stoickiej, której twórcą był Zenon z Kition. Głosiła ona spokój, pogodę ducha, pogodzenie się z życiem takim, jakie jest, oraz czerpanie z niego z rozwagą i opanowaniem zarówno radości, jak i bólu i cierpienia. Przykładem stoickiego stosunku do świata może być „Pieśń IX” z „Księgi II”- „Nie porzucaj nadzieje”. Podmiot liryczny mówi w niej, że wszystko w życiu człowieka przemija. Pozostaje jedynie cnota. Nie należy więc przywiązywać zbytniej wagi zarówno do powodzenia, jak i do klęski. Należy pogodzić się ze swoim losem, gdyż „po złej chwili piękny dzień nadchodzi”. Powinno się zawsze dążyć do równowagi ducha, zachowując spokój i umiar. Wobec zmienności fortuny walka człowieka z losem jest daremna. Trzeba więc w życiu kierować się horacjańską zasadą „złotego środka”: stałością sumienia i cnotą. Takie życie kierujące się uniwersalnymi prawami moralnymi i religijnymi prowadzi człowieka do szczęścia.

Wyrazem pogodnego spojrzenia poety na życie jest „Pieśń II” z „Księgi I”- „ Serce roście”. Autor zachwyca się samym faktem, że co roku wiosna budzi całą przyrodę do życia. Wszystko wtedy odradza się, rozwija. Powinno to być dla człowieka źródłem szczęścia. Drugim motywem wesela i radości jest zdaniem poety spokój wewnętrzny, poczucie, że jest się człowiekiem cnotliwym. Złe myśli, wyrzuty sumienia dręczą ludzi, rodzą niezadowolenie z życia, nie pozwalają osiągnąć prawdziwego szczęścia. W „Pieśni XIX” z „Księgi II”- „O dobrej sławie” Kochanowski mówi, że ludzie często zapominają o tym, że mają dar rozumu. Nie potrafią żyć godnie i cnotliwie.

ieśń XX z „Księgi I”- „Miło szaleć, kiedy czas po temu” jest wyrazem uznawanej przez Kochanowskiego zasady, „Carpe Diem” (chwytaj dzień), głoszonej przez Horacego. Była ona podstawą filozofii epikurejskiej, uważanej za największą wartość radości i przyjemności życiowe. Pisze w tej pieśni, że należy wykorzystywać każdą chwilę i cieszyć się każdą nawet przelotną radością, nie stronić od tego, co człowieka cieszy, bawi, raduje.
W „Pieśni XXIV” „niezwykłym i nie leda piórem opatrzony”, Jan Kochanowski powtarza za Horacym popularne motywy- „Exegi Monumentum” (wybudowałem sobie pomnik) i „Non Omnis Moriar” (nie wszystek umrę).

W „Pieśni IX” z „Księgi I”, spotykamy się z wyraźnym przenikaniem motywów humanistycznych. Kochanowski mówi w niej, że należy cieszyć się z dnia codziennego, gdyż troska o jutro jest zbędna- tylko jeden Bóg zna przyszłe koleje naszego losu. Ponadto człowiek jest zależny od fortuny (topos koła fortuny) i lepiej, kiedy jest ona przychylna. Jednak nie wszystko zawsze układa się po naszej myśli, nie ma nic stałego i nie trzeba nad tym rozważać, gdyż nie mamy żadnego wpływu na ostateczny kształt rzeczy i to jest czymś naturalnym. Człowiek jest, bowiem stworzeniem harmonijnym. W dalszej części utworu poeta stwierdza, że najlepiej jest być stoikiem i wszystko jednakowo przyjmować. Zaleca także epikureizm. Chwali szczęście. Najważniejsza w życiu jest cnota, skromność i uczciwość. Kochanowski puentuje swą wypowiedź stwierdzeniem, iż nie potrafi oszukiwać, ponieważ ma swoje ideały i nie boi się nieszczęścia.

Treny - to nie tylko dramat człowieka, lecz także artysty - filozofa. Treny są nie tylko wyrazem ojcowskiego bólu, są także traktatem filozoficznym. Najdziwniejsze staje się to, że poeta tworzy dzieło, które w dużej mierze jest zaprzeczeniem dotychczas wyznawanych ideałów, załamaniem całego renesansowego poglądu. Okazuje się, że człowiek dotknięty nieszczęściem nie znajduje odpowiedzi ani ukojenia w filozofii. Jest bezradny, ojciec stęskniony za córką pisze treny, lecz wypowiada się tu filozof - myśliciel, którego system zasad i wartości rozsypał się w proch. W tym sensie Treny są traktatem filozoficznym - analiza własnych uczuć i poglądów, obrazem kryzysu światopoglądowego - kryzysu, który niesie zwątpienie w Boga, ład świata. Dopiero w końcu cyklu powraca spokój. Stara się także wysnuć koncepcję ukazującą sens Boskiej decyzji - Urszula przez śmierć w wieku dziecięcym uniknie cierpień ziemskich.

„Tren IX” (traktat filozoficzny- tzw. „Apostrofa do Mądrości”) przedstawia rozważania poety nad wartością mądrości w życiu człowieka. Do śmierci Urszulki Kochanowski wierzył, że mądrość to pancerz chroniący człowieka przed ciosami losu. Wiara ta załamuje się. W ostatnich wersach mamy autoironię, całe życie człowiek poświęcił doskonaleniu rozumu, lecz ten nie pomógł mu zachować równowagi życiowej w chwili utraty córki. Poetę poznajemy jako nieszczęśliwego człowieka, któremu mądrość nie pomogła przezwyciężyć bólu i żalu.

„Tren X” to rozbudowana apostrofa. Pytania retoryczne mówią o tym, że autor zastanawia się gdzie jest jego mała córeczka. Chce, aby Urszulka ukazała mu się, pocieszyła. Twórca wyraża zwątpienie w nieśmiertelność duszy. Sięga do wierzeń chrześcijańskich i pogańskich. Wątpi w istnienie Boga. Kochanowski poza tym zawarł w utworze elementy teorii Platona o reinkarnacji i prosi swoją córkę o pojawienie się.

„Tren XI” jest powrotem do polemiki ze stoicyzmem. Przywołanie Brutusa, który praktykując w życiu stoickie ideały, w chwili śmierci zwątpił w wartości cnoty, prowadzi do refleksji nad występującymi w chwili wielkiego cierpienia niezgodnościami wzniosłych teorii i życiowych praktyk. To rozważanie wprowadza podmiot liryczny w głęboki kryzys światopoglądowy wyrażony przez zwątpienie - na wzór Brutusa - w cnotę będącą synonimem wszelkich wyznawanych dotychczas wartości. Pogłębia się też kryzys religijny, który osiąga w tym miejscu swój punkt szczytowy - zwątpienie w wartości "dobroci" i "pobożności", które nikogo "nie ratują przed zakusami nieznajomego wroga" - nieprzewidzianego losu, "fatum". Pod koniec utworu podmiot liryczny reflektuje się i następuje przełom, po którym zaczyna się wyjście z kryzysu.

W „Trenie XIX” Kochanowski odzyskuje stoicki spokój. Matka poety zjawia mu się we śnie wraz z Urszulką. Kobieta zwraca się do syna z prośbą, aby po ludzku (godnie, mądrze, rozsądnie i w sposób przemyślany) znosił to wszystko, co los mu niesie. Przekonuje też syna, że Urszulce jest lepiej wśród zmarłych, ponieważ nie musi znosi trudów życia na ziemi.

Również we fraszkach Kochanowski zawarł wiele treści wiążących się z filozofią starożytną. Przykładem może być utwór „Do gór i lasów”. Jest to fraszka autobiograficzna i refleksyjna. Odnajdujemy w niej odbicie epikureizmu w odniesieniu do hasła epoki „Carpe Diem” w dwóch ostatnich wersach:
„Dalej co będzie? Śrebrne głowie nici,
A ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci.”
We fraszce „O żywocie ludzkim” możemy dostrzec motyw przemijania, który jest również elementem filozofii, która mówi, że nie ma na świecie niczego pewnego:
„Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
wszystko to minie jako polna trawa.”

Kochanowski pisał fraszki przez całe życie. Stanowią one rodzaj pamiętnika lirycznego przenikniętego hasłami i elementami filozofii antycznych.
Podobnie i w innych utworach Jana Kochanowskiego widoczne jest odbicie filozofii starożytnych- w szczególności stoicyzmu i epikureizmu. Głoszą one również hasła epoki: „Carpe Diem”, oraz „Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie nie jest mi obce”.

Moim zdaniem, Kochanowski jest nie tylko niepodważalnym autorytetem poety-humanisty, ale także bezsprzecznym myślicielem, kunsztownie okraszającym swą lirykę treściami filozoficznymi.



Praca ta powstała przy pomocy różnych źródeł, również wypracowań ze ściągi. Wszystkie zdobyte informacje i pomoce, zostały "przetrawione", a następnie powstało z nich to właśnie wypracowanie. Pozdrawiam ;D

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut

Teksty kultury