Karawana była już w połowie drogi. Na pustyni panował upał, a w powietrzu unosił się nieprzyjemny zapach. Widać było stado sępów krążących wysoko nad nimi. Nietypowe zachowanie zwierząt i śmiertelna cisza oznaczały, że dzieje się coś dziwnego.
Nadchodził wiatr, a na niebie zaczęła formować się wielka chmura. Staś nie zdążył się obrócić, gdy ciemna, niczym skrzydło wielkiego ptaka, chmura zakryła niebo. Słychać było jęki ludzi i stęk zwierząt. Widok zasłonił ciemny, siwy dym, który unosił się wokół.
Znów wszystko zamilkło, a większe drobinki piasku zaczęły opadać na ziemię. Nagle pojawiła się czarna chmura, dwa razy większa od poprzedniej, która całkowicie zasłoniła niebo. Wiatr był tak silny, że z piasku tworzyły się wielkie, piaszczyste wiry.
Słychać było jęki, śmiechy i wołania o pomoc. Spodziewać można było najgorszego – piasek mógł usypać nad nimi wielką, piaszczystą mogiłę. Zwierzęta rozstawiały coraz szerzej nogi, by nie stracić równowagi. Silny wiatr usypywał do kolan i wyżej kopce piasku.
Nagle czarne chmury przysłoniły siwą jasność, a po chwili zapadła jeszcze większa ciemność. Grzmot za grzmotem uderzał w ziemię, wybuchały oślepiające błyskawice, po których nastąpiła martwa cisza. Zapadła noc, a oślepiające błyskawice co chwilę rozświetlały gęstą ciemność.
Burzę piaskową zakończyła wielka ulewa, która szybko oczyściła niebo, pozostawiając po sobie spokojną pustynię.

super ! bardzo przydatne mi się przydało :)
bardzo suuuuuuuper i przydatne
ja połaczyłam z 3 prace i jest git moja pani raz sie skapneła bo pół klasy miało to samo dlatego nie przepisałam a
wgl to fajna praca dostała5-
:)
ewcia