profil

Manipulacja w wyborach prezydenckich i parlamentarynych 2005r.

poleca 89% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

MANIPULACJA W WYBORACH PARLAMENTARNYCH I PREZYDENCKICH 2005.

"Świat jest teatrem, aktorami ludzie” . 1) Szekspir pisząc te słowa – że tak naprawdę całe długie ludzkie życie to tylko jedno przedstawienie, zawsze będące czymś trochę na pokaz, dla widowni, odgrywane przez aktora który ma świadomość, że jest obserwowany. A nasze życie podczas wyborów staje się teatrem lalkowym, przy czym my jesteśmy marionetkami, a nasze sznurki bardzo umiejętnie pociągają politycy i kierują nami jak chcą. My robimy to, co oni chcą czasami nie zdając sobie z tego sprawy. W dzisiejszych czasach największym czynnikiem wpływającym na tożsamość ludzka jest manipulacja przedstawiona w reklamie i w propagandzie politycznej. Od kiedy mas media stały się bardzo upowszechnione stały się ośrodkiem upowszechnienia manipulacji wobec ludzi. Kierując nami używają socjotechnik i manipulacji. Socjotechnika, inaczej inżynieria społeczna, inżynieria socjalna, (ang. Social engineering) w politologii, socjologii i marketingu to zespół technik służących osiągnięciu określonych celów poprzez manipulację społeczeństwem. Osoba posługująca się inżynierią społeczną sądzi, że cel, do którego dąży jest ważniejszy niż prawda czy niezależność myślenia osób poddawanych manipulacji. Socjotechnika odwołuje się do emocji człowieka i stara się uśpić ludzki rozum. Zaś manipulacja w psychologii oraz socjologii to celowo inspirowana interakcja społeczna mająca na celu oszukanie osoby lub grupy ludzi, aby skłonić je do działania sprzecznego z ich dobrem. Autor manipulacji dąży zwykle do osiągnięcia osobistych lub politycznych korzyści kosztem poddawanych niej osób. W społeczeństwie demokratycznym przekraczanie pewnych barier w manipulowaniu ludźmi jest niezgodne z prawem. Nierzadko manipulacja prowadzi do złamania prawa lub porusza się na jego obrzeżach. Manipulacja jest formą zamierzonego i intencjonalnego wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by realizowała działania zaspakajające potrzeby manipulatora. Manipulować można treścią i sposobem przekazywanych informacji. Propaganda polityczna jest skomplikowana. Potrzeba do niej jest trochę umiejętności perswazji, kłamstwa, aktorstwa.
Pierwszym sposobem manipulacji to mowa ciała, co idzie razem z wygładem zewnętrznym. Według niektórych ekspertów mowa ciała (55%) i sposób, w jaki mówimy (38%) wpływają na wrażenie, jakie wywieramy na słuchaczach. Więc tylko 7% pochodzi z przekazu werbalnego. Wizerunek rozumiany jako wyobrażenie o polityku powstające w świadomości wyborców jest pochodną procesu kształtowania systemu jego tożsamości. Im bardziej świadomie jest on kształtowany, tym większa szansa, że luka między tożsamością a wizerunkiem będzie mniejsza. Niemal każdy polityk bierze lekcje gestykulacji, sposobu przemawiania i zachowania przed publicznością. Politycy przed publicznością muszą uważać na każdy swój gest, nie wykonują żadnych gwałtownych ruchów. Bardziej statyczne osoby lepiej wyglądają w telewizji, dlatego kamera lubi Waldemara Pawlaka, ponieważ ma "nieruchomą" twarz. Wszystkie przemówienia są wygłaszane na stojąco, bo jeżeli polityk siedzi to nie jest skuteczny ani wiarygodny. Politycy starają się zachowywać się naturalnie, spontanicznie i bezpośrednio, pozwala to uczuciom mówić przez mowę ciała, zyskuje wtedy zaangażowanie słuchaczy poprzez empatię. Czasami naszym politykom to nie wychodzi, spinają się i mają kwadratowe ruchy, wtedy odbiorcy nie są zbyt przychylne nastawieni. Bardzo ważnym elementem jest wygląd zewnętrzny. W Polsce nie jest zbyt dobrze widziane zbyt drogie stroje wśród polityków i ich rodzin. Wszyscy dobrze pamiętamy aferę, jaka wywołała droga bluzka od znanego projektanta, córki Andrzeja Leppera. Wygląd powinien pozostawać w zgodzie ze słowami. Andrzej Lepper, kandydat na prezydenta 2005, jest właśnie politykiem, który szczególnie dba o swój wygląd zewnętrzny. Słynie z częstych wizyt w solarium, co powoduje dużo kontrowersji i drwin, ale w sumie każdy ma jakiś sposób na uzyskanie rozgłosu. "Tak jak w przypadku walki o konsumenta, tak również w przypadku walki o głosy wyborcze, główną linią frontu jest świadomość wyborcy, w której politycy staczają walkę na wizerunki" 2)
Z reguły zgadzamy się spełniać prośby ludzi, których znamy i lubimy. Często przyjaźń jest narzędziem wpływania na innych. Politycy również stosują się od tej reguły. Próbują oni wykorzystać te regułę także wtedy, gdy więzów przyjaźni nie ma. Próbują nakłonić ofiary swojego wpływu, aby polubili ich samych, wiec tych, którzy usiłują wywrzeć wpływ społeczny. Pytanie jest:, kogo lubimy i za co?? Po pierwsze ludzi ładnych. Co w polskiej polityce z wiadomych względów ma niewielki wpływ? Mamy automatyczna skłonność do przypisywania osobom ładnym dobrych cech, takich jak inteligencja i uczciwość. ____________________________________________________________________________________________
1) Wiliam Szekspir
2) Artur Gnat, Marketing w polityce, Tożsamość a wizerunek polityka







Po drugie lubimy ludzi podobnych do nas samych. Stad tez ci, którzy chcą abyśmy ich lubili, mogę to osiągnąć przez przedstawianie siebie jako ludzi podobnych do nas. Na przykład Lech Kaczyński solidaryzował się z kibicami oglądając mecz Polska - Anglia. Chciał wzbudzić ich sympatie i pokazać podobieństwo do kibiców piłki nożnej. 3) Po trzecie ogromna siłę maja komplementy. Jeśli ktoś powie nam cos miłego może być zdumiewająco skutecznym czynnikiem nasilającym nasze lubienie tego kogoś. Nasza pozytywna reakcja jest tak zautomatyzowana ze łatwo możemy paść ofiara kogoś, kto pochlebstwami manipuluje celem zyskana naszej sympatii. Donald Tusk często spotykał się ze studentami. Dało się zauważyć ze w każdym mieśćcie krzyczał "Jesteście moimi ulubionymi studentami z całej polski!!" I dzięki temu każdy student czuł się najlepszy, najbardziej lubiany. Jeśli polityk wzbudzi lubienie i sympatie to juz połowa sukcesu.
Następnym argumentem jakim się posługują politycy to autorytet. Biały kitel lekarza, mundur czy garnitur profesora budzi podziw i szacunek. Podziwiamy stałość, wytrwałe dążenie do celu, ludzi o takich cechach oceniamy jako godnych zaufania. Sami też chcemy tacy być wiec jest nas łatwiej zmanipulować. Tym mocnym argumentem posłużył się kandydat na prezydenta Zbigniew Religa. Jest najbardziej znanym kardiologiem w Polsce. Jego bogaty życiorys i ogromne osiągnięcia w dziedzinie medycyny imponują ludziom. Hasła 'Uzdrowimy Polskę" robią wrażenie i napawają nadzieja a lepsze jutro. Po rezygnacji Religi z kandydatury swoim autorytetem pomógł Donaldowi Tuskowi popierając go, oddając mu głosy. Manipulacja autorytetem również towarzyszyła w wyborach parlamentarnych Przykładem wykorzystania autorytetu, jest kandydatura Krzysztofa Cugowskiego w wyborach parlamentarnych. Jak wiadomo to znany i lubiany muzyk. Jak widać to pomogło ponieważ artysta wszedł do parlamentu.. Na przykład na wyborczych plakatach, Izabella Sierakowska widniała przy liderze SDPL i kandydacie na prezydenta Marku Borowskim. Mniej znana Sierakowska zyskała u boku znanego Borowskiego.
Popularnym sposobem manipulacji wśród polityków jest reguła wzajemności. Już taka nasza natura ze zawsze się staramy odpowiednio odwdzięczyć osobie która nam wyświadczyła jakieś dobro. Jeśli ktoś nam da prezent to my chcemy się odwdzięczyć i tez obdarowujemy tego kogoś prezentem. Często przed wyborami możemy zaobserwować nagły przypływ dobroci i hojności wśród polityków. Nagle zaczęto krzyczeć o pępkowym dla młodych matek, o karze śmierci, obniżeniu podatków, podniesieniu emerytur. Te „lepsze czasy” dotyczyły konkretnych grup ludzi. W zamian za te „dobra” politycy oczekiwali na głosy. A ludzie głosowali, żeby się odwdzięczyć za te „obiecanki – cacanki” jak się zawsze potem okazuje. Również z powodu wzajemności partie polityczne nie mogą brać funduszy na kampanie od konkretnych firm czy osób. Dlatego żeby po wygranych wyborach nie dochodziło do odwdzięczania się. Teraz zdarza się że znane korporacje finansują kampanie obu głównym kandydatom. Nawiasem mówiąc w tej kampanii liderzy wydali stanowczo za dużo. Maksymalny koszt kampanii wynosi 10 milionów zł. Tusk i Kaczyński wydali nawet po kilka milionów za dużo. „Kolosalne środki zainwestowana w płatne reklamy, w agencje Public Relations i w bilbordy wystarczą by mieć znaczenie w kampanii wyborczej, jednak nie rozwiążą podstawowych problemów i konfliktów społecznych. Ograniczanie się do tworzenia wizerunków medialnych polityków, zamiast rzeczywistych programów działania , stało się niestety naszą rzeczywistością. Kampania wyborcza 2005 r. przypominać zaczyna promocje proszków do prania” 4)
Myślę, że bardzo częste i typowe dla dzisiejszej mentalności jest podejmowanie decyzji na podstawie pojedynczego fragmentu informacji na dany temat. To zwiększa prawdopodobieństwo popełnienia błędu. I zdarzają się tacy ludzie którzy te nasze błędy wykorzystują. Jednak tempo dzisiejszego życia czasami każe nam korzystać z takiego skrótu. Do tego jeśli mamy nadmiar możliwości to może nam uniemożliwić wybór. Tak więc przy takim nawale nazwisk na liście wyborczej nie jest możliwe o każdym polityku mieć gruntowna wiedze. Często decyduje jedna informacja. Dlatego parte polityczne wybierają proste i często prymitywne sposoby trafiania do ludzi. Duże znaczenie maja hasła wyborcze. Andrzej Lepper – „Człowiek z charakterem”, Lech Kaczyński – „Odwaga i wiarygodność”, Donald Tusk – „Prezydent Tusk - człowiek z zasadami”. Hasła trafiają bezpośrednio do wyborców. Podobne znaczenie i funkcje maja ulotki, którymi jesteśmy niemal zasypywani, wielkie bilbordy, maile i listy które przychodzą bezpośrednio do wyborcy. Wiec wiele osób głosowało „sercem a nie rozumem” .


_____________________________________________________________________________________________

3) Newsweek 12.10 2005, str. 17
4) Cavett Roberts





Bardzo często ludzie decydując co jest dobre a co złe odwołują się do tego co myślą inni ludzie. Ponieważ 95% ludzi to imitatorzy (naśladowcy) a tylko 5% to inicjatorzy, ludzi bardziej przekonuje postępowanie innych, niż jakikolwiek dowód jakości produktu, który można im przedstawić. I właśnie tak ogromną role w kampanii politycznej odgrywają rankingi, sondaże który z polityków teoretycznie wygrałby wybory. „Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w połowie września, wygrałaby je Platforma Obywatelska, która zdobyłaby 33 proc. głosów, PiS zdobyłoby 27 proc., Samoobrona - 12 proc., LPR - 9 proc., SLD - 6 proc., a PSL - 5 proc. - wynika z najnowszego sondażu CBOS.” 5) To jest przykładowa notka z gazety wyborczej która pokazuje ze wybory wygra PO. Na tej właśnie podstawie ludzie dokonują swojego wyboru którego kandydata wybrać. Jeżeli większość tak myśli to czemu ja mam tak nie zagłosować. Jednak w przypadku naszych wyborów metoda dowodu społecznej słuszności nie maiła zastosowania. Wszystkie rankingi wskazywały ze Tusk będzie naszym prezydentem a tym czasem mamy Kaczora.
Kiedy dokonamy już wyboru lub zajmiemy stanowisko w danej sprawie, uruchamia się zarówno wewnątrz nas, jak i w innych , silny nacisk na zachowanie konsekwentne i zgodne z tym, w co już się zaangażowaliśmy. Naciski prowadzą nas do postępowania w sposób usprawiedliwiający nasza decyzję. Przekonujemy samych siebie o słuszności naszej decyzji. Wiec politycy na początku kampanii odgrywają uzdrowicieli narodu którzy postawia państwo na nogi. I na początku większość ludzi podejmuje decyzję co do głosowania. Dopiero pod koniec gdy zaczyna się ostra walka o głosy tych jeszcze niezdecydowanych politycy zaczynają publiczne pranie brudów. Bo już raczej nie zraża tych zdecydowanych a może przekonają resztę.
W sferze politycznej patrzymy na pojedynczych ludzi, zwłaszcza tych, którzy się czymś wyróżniają . Widzimy ich jako ludzi, którzy starają się nam przedstawić własną prawdę sposobem dla nas nie zauważalnym, lecz bardzo prostym. Otóż, większość polityków układa zdania z małą przeplatanką prawdy z fałszem. W każdym zdaniu musi byś odrobina prawdy i prawie dyskretnie wplątane kłamstwo, które bardzo często działa właśnie na naszą podświadomość. Aktywując w nas pewien stan niepewności „a jeśli ma rację?”, Przez co jesteśmy podatni w tym momencie na perswazję, zmieniając w nas powoli nawet najbardziej „zakorzenione” informacje. Potocznie nazywa się to „robieniem wody z mózgu”. Ich postawa, oprócz umiejętności werbalnego wysławiania się, jest dopełnieniem manipulacji, muszą emitować pewnością siebie lub udawać przerażenie, wstyd. Zależy co i komu chcemy przekazać daną informację. Wszystko zależy od umiejętności manipulatora oraz spostrzegawczości potencjalnej ofiary. Można osobie wmówić wszystko. Aby chronić się przed propagandą polityczną, musimy być zawsze czujni, obserwować mediatorów, szukać ich błędu, zawahania się. Przede wszystkim nie ufać politykom, którzy są ekspertami w dziedzinie manipulacji na dużą skalę.
__________________________________________________________________________________________

5) Gazeta wyborcza 21.09.2005

























Bibliografia:

1) Robert B. Cialdini, Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka; przekład: Bogdan Wojciszke, wydawnictwo GWP, Gdańsk 2003.
2) E. Aronson - "Człowiek - istota społeczna", Warszawa 2001.
3) Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna (www.wiem.pl)
4) www.e-polityka.pl
5) Adam Lepa, Techniki manipulacji; Częstochowa, 1997r.
6) T. Witkowski, Psycho-manipulacje, Oficyna Wydawnicza UNUS, 200.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 11 minut

Typ pracy