profil

Ksiądz Robak zostawia list do Tadeusza. Napisz treść tego listu.

drukuj
poleca 85% 120 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Drogi Tadeuszu, mój ukochany synu!

Wybiła moja ostatnia godzina, dlatego umierając postanowiłem wyjaśnić Ci parę spraw. Prawdę ciężko jest wyjaśnić prosto w oczy, dlatego piszę do Ciebie list.

Posądzano mnie o zdradę wobec ojczyzny, że sprzymierzyłem się z Moskalami. To jest okropne kłamstwo! Powstało ono dlatego, że w czasie bitwy, której się przyglądałem, zobaczyłem Stolnika, mojego wroga. Strzeliłem i zabiłem go. Był to haniebny czyn, który zauważył na całym moim życiu. Usprawiedliwieniem tego co się stało może być to, że ja kochałem się w jego córce, a on wiedząc o tym wyśmiewał się ze mnie, drwił, prosił o radę za kogo ją wydać. Dlatego widok jego tak mnie rozzłościł, że nie zapanowałem nad sobą i zastrzeliłem go.
Czyny swego zacząłem szybko żałować. Wyjechałem z kraju. Chciałem o wszystkim zapomnieć, o dokonanym zabójstwie, o mej miłości do Ewy.
Po pewnym czasie ożeniłam się z Twoją matką. Nie było to małżeństwo z miłości, nigdy jej nie kochałem i nigdy nie byłem dobrym mężem, ani ojcem dla Ciebie.

Po jej śmierci (Twej matki) zrozumiałem, że byłem złym człowiekiem, chciałem się zmienić, odpokutować. Przywdziałem habit i jako ksiądz Robak brałem udział w przygotowaniach do przybycia wojsk napoleońskich działałem w ruchu powstańczym. Zrozumiałam jaką krzywdę zrobiłem Tobie Synu, lecz starałem się ją naprawić opiekując się Tobą z pomocą Telimeny.

Jeszcze raz proszę Cię o wybaczenie. Nie myśl o mnie tak bardzo źle, może będziesz w stanie zrozumieć mnie i wybaczyć. Nie liczą na to, że mnie pokochasz, to będzie bardzo trudno, ale może kiedyś, gdy się spotykamy na tamtym świecie powiesz do mnie „tato”.

Żegnaj mój Synu. Twój kochający ojciec Jacek Soplica ks. Robak.

MICHAŁ SADOWSKI


Polecasz? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (2) Brak komentarzy
14.11.2007 (17:17)

dzieki bardzo, na pewno sie przyda ;))

27.7.2006 (14:18)

Dzieki bardzo za ta prace - za godzinke ide do szkolki i pani zbiera zeszyty... zobaczymy co dostane...napewno sie pochwale :)