profil

Któż może powiedzieć, że za tymi chmurami nie ma słońca" Pytanie to uczyń mottem do odczytania "Kamizelki" B. Prusa

poleca 85% 113 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

"Któż może powiedzieć czy za tymi chmurami nie ma słońca?" Pytanie to uczyń mottem do odczytania „Kamizelki” Bolesława Prusa

Przedmioty martwe stają się żywe, jeśli związane są z nimi nasze emocje. Wtedy nawet zniszczona lampa kuchenna nie będzie brzydka, a stara i wytarta kamizelka stanie się cenniejsza niż najkosztowniejsze dzieło sztuki. Bo jest coś, czego nie można kupić i co nie ginie – miłość.
Utwór Bolesława Prusa pod tytułem „Kamizelka” oparty jest na wspomnieniowej relacji narratora–obserwatora, który przygląda się życiu rodziny mieszczańskiej ze swojego okna znajdującego się naprzeciw mieszkania bohaterów. Akcja utworu rozgrywa się w czasach współczesnych autorowi, w Warszawie, w jednej ze starych kamienic czynszowych. Autor bardzo interesująco przedstawił sposób oglądania a raczej „podglądania” życia młodego małżeństwa.
Czymże jest tytułowa część garderoby? Tak jak każda nowela, także i "Kamizelka" ma swój motyw przewodni, swego "sokoła". Motywem tym jest trochę podniszczone i dość stare okrycie, które wchodzi w posiadanie bohatera będącego jednocześnie narratorem. Odzienie to jest spoiwem, które łączy utwór zbudowany niejako z trzech części dziejących się w różnym czasie i miejscu. Pierwszą z tych części jest refleksja narratora nad swym zbiorem rupieci - w skład, którego wchodzi tytułowa kamizelka. W drugiej części przedstawia on sposób, w jaki nabył ubranie, by w trzeciej opowiedzieć o historii swoich sąsiadów - ściśle związanej również ze zniszczoną odzieżą.
W utworze pojawiają się także inni bohaterowie poza narratorem - są to handlarz starzyzną oraz małżeństwo - pan i pani. Pierwsza z tych postaci to pojawiający się w drugiej części noweli żyd handlujący starymi, ledwie zdatnymi do użytku rupieciami. Okrutnie chciwy, długo targował się o cenę bezwartościowego kawałka materiału, który z powodów sentymentalnych chciał zakupić narrator. Jego cechy z pewnością zostały przerysowane przez autora dla jaśniejszego zobrazowania nie tylko jednej osoby, lecz całej grupy społecznej – „handlarzy żydowskiego” pochodzenia było wszak bez liku.
Po scenie z handlarzem starzyzny narracja ulega zakłóceniu. Narrator mówi już nie tylko o tym, co mógłby słyszeć lub widzieć przez oknowego pokoju, lecz również o tym, czego nie byłby w stanie zobaczyć lub posłyszeć. Nie mógłby przecież świadkować rozmowie żony chorego sąsiada z lekarzem na odległej ulicy ani przyglądać się z bliska wszystkiemu, co się dzieje późną nocą w cudzych kątach. Z obserwatora przemienia się narratora wszechwiedzącego
Prawdziwa akcja noweli rozgrywa się dopiero w części trzeciej, w której występują sąsiedzi narratora - pan i pani. Nie wiemy o tej parze zbyt wiele poza tym, że szczupła, w przeciwieństwie do swego męża, pani była nauczycielką, pan z kolei pracował jako urzędnik - na dość niskiej zresztą posadzie. Małżeństwo kochało się wielce, lecz niestety na pewnym etapie ich życia spadło na nich straszliwe nieszczęście - mąż zachorował. Według opisu choroby - kaszel, krwotok - możemy z dużym prawdopodobieństwem domniemywać, że była to nieuleczalna w owych czasach gruźlica. Mimo przedłużającej się choroby męża, oboje udawali, że nie zauważają pogarszającego się stanu zdrowia chorego i starali się zachowywać jakby nie stało się nic poważnego. W głębi serca każde z nich spodziewało się jednak najgorszego.
Autor informując czytelnika na początku noweli o śmierci bohatera uświadamia, że wszyscy od samego początku zdawali sobie sprawę z przyszłych tragicznych skutków choroby i skupia się na uczuciach towarzyszących małżeństwu podczas próby łagodzenia sytuacji. Również lekarz odwiedzający chorego kłamał starając się przekonać go, że chwilowe niedomaganie, na jakie zapadł, szybko minie.
Możemy stwierdzić, że w tym utworze kłamstwo pełni niezwykłą rolę. Daje szczęście osobom znajdującym się w tragicznej sytuacji. Rozważając ewentualne przyznanie się małżonków do rzeczywistej sytuacji stwierdzam, że prawda zniszczyłaby ostatnie chwile szczęścia małżonków.
Człowiek, stworzony przez boską istotę, wyposażony jest we własne sumienie, instynkt samozachowawczy i podstawowe wartości moralne. Kierując się nimi musi wyczuć moment, kiedy należy wyznać prawdę, a kiedy zachować ją dla siebie.
Jaką rolę w tej historii grała kamizelka? Otóż była to ulubiona część ubioru pana - zakładał ją codziennie. Jednakże, gdy zachorował, codziennie tracił na wadze, co z łatwością można było zobaczyć na sprzączkach kamizelki - zaciskanych coraz ciaśniej. Z każdym kolejnym dniem ciaśniejsza kamizelka nieodmiennie przygnębiała pana - bez wątpienia może być tu traktowana jako symbol postępującej choroby. Tymczasem z odzieniem tym wiąże się jeszcze jedna tajemnicza kwestia - mianowicie kwestia wielkiego oszustwa. Otóż bohater naszej noweli chcąc ukryć przed żoną fakt coraz gorszego stanu zdrowia przesuwał sprzączkę od kamizelki w taki sposób, by domykała się ciągle na tą samą dziurkę - i nadal dobrze leżała. A kochająca współmałżonka również starała się ulżyć w cierpieniu męża i każdej nocy skracała pasek nieszczęsnego ubrania... W rezultacie oboje oszukiwali siebie nawzajem - mając rzecz jasna dobre chęci...
Narrator opowiada o chorobie pana jako o alegorycznych chmurach przesłaniających niebo, co możemy odczytywać w kontekście narodowym jako Polskę pod zaborami - lecz daje także nadzieję na "wyzdrowienie" z nieuleczalnej choroby - wszakże "Któż może powiedzieć czy za tymi chmurami nie ma słońca?"

[BatoniK]

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi