profil

Mieszko II król Polski (1025-134) -opracowanie książki Gerarda Labudy

poleca 84% 1282 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Mieszko II

Gerard Labuda, Mieszko II król Polski (1025-134),Czasy przełomu w dziejach państwa polskiego, PAU Kraków 1992
Skoro tedy wielki Bolesław zszedł, z tego świata, tron objął jego syn Mieszko II, [...]. Ten zaś Mieszko był zacnym wojownikiem, wiele też dokonał dzieł rycerskich, których wyliczanie za długo by trwało, [...]. Lecz zamilczmy o Mieszku, a przejdźmy do Kazimierza, odnowiciela Polski.
Anonim tzw. Gall, Kronika polska, ks. I, rozdz. 17.
Dlaczego pierwszy dziejopis historii Polski, Anonim tzw. Gall prawie zupełnie pominął w swej kronice Mieszka II? Kilka rozdziałów poświęcił Bolesławowi Chrobremu, nie szczędził też pióra, aby opisać panowanie Kazimierza Odnowiciela. Tym samym w historiografii powstała jakby luka, którą w niniejszej pracy pragnął zapełnić Gerard Labuda. Jednocześnie autor podjął próbę wyjaśnienia zagadki załamania się państwa za Mieszka II. przeprowadza własną analizę źródeł i własną weryfikację wypowiedzianych dotąd poglądów. Labuda stawia sobie podstawowe pytanie: jak mogło dojść do tak szybkiego załamania się państwa, które kilkanaście lat wstecz nie tylko stawiało zwycięski opór naciskom sąsiadów, lecz także potrafiło ich kosztem poszerzać granice swojego władztwa, a wreszcie ukoronować te sukcesy właśnie koroną królewską?
W rozdziale "Mieszko II w tradycji historiograficznej" Labuda omawia różne punkty widzenia panowania Mieszka. W historiografii Mieszko II był przez krytyków porównywany z ojcem, i to porównanie zawsze wypadało niekorzystnie. Gall napisał o Mieszku dosłownie trzy zdania. Jedno dotyczyło jego małżeństwa, drugie dzieł rycerskich, a trzecie mówiło o Mieszku jako przedmiocie nienawiści dla wszystkich sąsiadów. Według Labudy zwrot "za długo by trwało wyliczanie" było tylko wykrętem kronikarza. Używał on tego zwrotu, gdy nie chciał o czymś mówić lub czegoś nie wiedział i chciał to ukryć. W 100 lat później Mistrz Wincenty napisał o Mieszku "Po Bolesławie, któremu tak pomyślnie się wiodło, nastąpił nie pod tak pomyślną gwiazdą syn jego Mieszko wtóry[...]". Zarzucił mu jednocześnie, że "raczej dbał pilnie o zachowanie, aniżeli pragnął zdobyć". Z kolei autor "Kroniki polsko-śląskiej" (1285) podał wiadomość, że Mieszko II nie był wcale koronowany, lecz tak był nazwany ze względu na szlachetność urodzenia swej małżonki (Judyty). W historiografii późniejszej rozpowszechnił się krakowski punkt widzenia. Zapoczątkował go Wincenty z Kielczy zapożyczając się u mistrza Wincentego. Autor "Żywota św. Stanisława" napisał o Mieszku "jako o królu dbającym bardziej o własne niż publiczne pożytki, nie budzącym już lęku poddanych mu narodów". Wincenty z Kielczy użył po raz pierwszy przymiotnika "gnuśny", które to określenie przejęła raczej niesłusznie późniejsza historiografia. Niesłusznie ponieważ Wincenty z Kielczy pozostaje w sprzeczności z tradycją dziejopisarską. Natomiast Dzierzwa nie zadał sobie zbytniego trudu i swoje opinie o Mieszku złożył z dwu tekstów, pierwszym był żywot większy św. Stanisława, który przepisał dosłownie, a drugi z kroniki Mistrza Wincentego. Równie negatywnie mówi o Mieszku "Kronika wielkopolska". Te wszystkie wątki zbiegły się w ciemny obraz w"Rocznikach Królestwa Polskiego" Jana Długosza, który wymieszał poglądy dotychczasowych dziejopisów, Mieszko II wypadł również bardzo nieciekawie. Już w 1026, czyli na samym początku panowania Mieszka Długosz napisał, że jest człowiekiem leniwym, o tępym umyśle, głuchym na wady, lekkomyślnym w czynie itd. Za nim powtórzyli te opinie historycy aż po Lelewela włącznie. Natomiast Richard Roepell autor pierwszej naukowej syntezy dziejów polski w języku niemieckim, odszedł od fanaberii kronik polskich na temat Mieszka II, odtworzył ówczesne dzieje Polski na podstawie źródeł współczesnych. Na nowo spojrzał na Mieszka także Karol Szajmocha. Drogą rozpoczętą przez Roepella poszedł Anatol Lewicki (monografia "Mieszko II"). I od niego zaczęła się krytyczna faza badań nad niespokojnym okresem dziejów Polski.
Jak widzimy okres panowania Mieszka II jest okresem bardzo kontrowersyjnym, budzi wiele wątpliwości, a jednocześnie ciekawi. Gerard Labuda w niniejszej pracy pragnie przedstawić własny punkt widzenia. Drugi rozdział książki poświęca dziejom Polski od ojca Mieszka II, czyli Chrobrego. Opisuje wydarzenia na tle stosunków z sąsiadami.
Oddzielną część poświęca okresowi przed objęciem władzy. Wychodzi autor z założenia iż miejscem rezydencji Rychezy i Mieszka II w latach 1013-1025 był Kraków, ściślej Wawel. Omówiony jest tu fragment listu Matyldy do Mieszka, w którym to Matylda wychwala króla za umiejętność królowania, a także za wzniesienie dużej ilości kościołów. Mapa budownictwa sakralnego w Polsce z ok. 1025 roku mówi, że największe nasycenie kościołów w tym okresie występuje w Krakowie. Badania wskazują na dwie świątynie związane niewątpliwie z akcją budowlaną Mieszka i Rychezy (kościół św. Gereona i rotunda pod wezwaniem św. Feliksa i Adaukta). W Niniejszym rozdziale autor omawia też dzieje rocznika augijsko-kolońskiego. Został on przywieziony do Polski w 1013 r. i kontynuowany w Krakowie aż do połowy XIII stulecia. W pierwszej wersji rocznik ten został nazwany "rocznikiem Rychezy".
W rozdziale następnym omawia "Chwalebne rządów królewskich początki" (1025-1034). Za dobro wróżbną zapowiedź chwalebnych początków panowania Mieszka II uznaje Labuda list dedy(...) księżny lotaryńskiej Matyldy z lat 1025-1027(...). Jej list jest pełen treści historycznych i (...), zdradzających wyśmienitą znajomość biografii Mieszka II, a także pochwał i zapowiedzi na przyszłość. Labuda poświęca też oddzielny rozdział stosunkom Mieszka z braćmi Bezprymem i Ottonem (1031-1032). Myślę, że nader ważna jest część dotycząca podłoża załamania monarchii. Omawia tu autor powstanie ludowe i reakcję pogańską. Wśród historyków istnieje dość podobny pogląd na przebieg wydarzeń politycznych, które doprowadziły do katastrofy. Powstała jednak pewna rozbieżność zdań co do chronologii, zasięgu a nawet celów powstania ludowego. Już na początku autor stwierdza, że załamanie się monarchii Mieszka II miało charakter wielostronny i strukturalny. Przyczyny dzielono na wewnętrzne i zewnętrzne, ostatecznie dyskusja toczy się między dwoma poglądami. Oba wywodzą się z wiadomości zawartych w kronice Anonima Galla. Jedni kładą główny nacisk na reakcję pogańską, połączoną z powstaniem chłopów i niewolników, inni zwracają uwagę na bunt możnych skierowany przeciw dynastii. Autor przedstawia poglądy Stanisława Zakrzewskiego zajmującego się tym problemem, także polemizującego z nim Romana O(...)eckiego. Następnie stanowiska Grudzińskiego, Dziewulskiego i innych. Ostatni liczący się głos w dyskusji należy do Henryka Łowmiańskiego. Ten dopatruje się w przekazie Galla dowodu powszechności powstania ludowego. Łowmiański uważa, iż powstanie ludowe było prawdziwą klęską dla aparatu państwowego w Wielkopolsce a częściowo też w Polsce wschodniej, oraz dla urzędników. Rysuje się ogromna różnica, rozbieżność zdań, a to z koleii, zdaniem Labudy, bierze się z samej podstawy źródłowej.
Niniejsza praca Gerarda Labudy jest pozycją napisaną przystępnie, i jak myślę, poruszającą bardzo ważny problem, wypełniającą pewną lukę. Autor weryfikuje źródła, polskie i nie tylko, jego wywody wydają się przekonujące. Już sam przekaz Galla, do którego historycy mają zwykle duże zaufanie, zastanawia i nasuwa pytania. Często historycy mają wątpliwości, co do jakichś pojedynczych wydarzeń, wojen czy konfliktów, a tu cały okres panowania Mieszka II staje pod znakiem zapytania. Moim zdaniem nic nie będzie w tej sprawie pewnego do końca, ale warto przeczytać pracę Labudy, chociażby dla poznania zdań historyków, czasem zupełnie różnych, bądź nawet sprzecznych ze sobą.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut