profil

Zamach w sarajewie

drukuj
poleca 83% 718 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Dwa strzały serbskiego nacjonalisty, które zabiły arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę, pogrążyły świat w wojnie.
Gdy królewski pociąg wiozący następcę tronu Austro-Węgier arcyksięcia Franciszka Ferdynanda oraz jego żonę Zofię Hohenberg, wjechał na stacje w Sarajewie, stolicy austriackiej prowincji Bośni i Hercegowiny, Świeciło ciepłe poranne słońce. Mimo ostrzeżeń, że nacjonalistyczni ekstremiści mają zamiar go zabić, arcyksiążę uparł się odbyć tę wizytę, która miała według niego wzmocnić związki cesarza z prowincją. W niedzielę, 28 czerwca 1914 r., około godz. 9.45 wysiadającą z pociągu monarszą parę powitał gubernator prowincji generał Oskar Potiorek. Przed dworcem czekała kawalkada sześciu samochodów, Które miały zabrać gości i miejscowych dostojników na przyjęcie w ratuszu. Arcyksiążę Franciszek Ferdynand wraz z żoną Zofią zasiedli w odkrytym kabriolecie, z którego mogli wszystko widzieć i sami być widziani. W swym niebiesko- czarnym mundurze i hełmie z zielonym pióropuszem arcyksiążę prezentował się okazale. Księżna w białej jedwabnej sukni z czerwoną szarfą i w olśniewająco białym kapeluszu również przykuwała wzrok. Kawalkada przejechała po Nabrzeżu Apelowym, długiej wąskiej ulicy, wzdłuż której po jednej stronie płynęła rzeka Miljacka, a po drugiej stronie ciągnęły się stojące gęsto domy i sklepy. W niektórych oknach wystawione były portrety arcyksięcia. Jednak wielu młodych Serbów bośniackich – członków tajnego stowarzyszenia zwanego Czarna Ręka – uważało austriackie rządy za tyranię, a Franciszka Ferdynanda i jego 83-letniego stryja, cesarza Franciszka Józefa I , za bezdusznych ciemięzców, nie pozwalając im zjednoczyć się z sąsiednią Serbią, której częścią była kiedyś Bośnia. Sześciu spośród najbardziej fanatycznych członków Czarnej Ręki-, z których żaden nie przekroczył dwudziestu lat – stało wśród tłumów przy trasie przejazdu, chowając w zanadrzu bomby i pistolety, Krótko po godz. 10.00, gdy kawalkada przejeżdżała wolno po moście Cumurija, wysoki młody człowiek, niejaki Nedelejko Cabrrinowicz, wyszedł właśnie z tłumu, wyjął zza pasa bombę i rzucił ją w stronę samochodu arcyksięcia. Bomba wylądowała na złożonym dachu samochodu, odbiła się i spadła na ulicę. Potoczyła się pod koła innego samochodu i eksplodowała z wielkim hukiem. W chwile potem rozległy się jęki rannych. Arcyksiążę kazał kierowcy zatrzymać się, po czym polecił towarzyszącym mu oficerom sprawdzić, kto został ranny. Generał Potiorek i podpułkownik hrabia Franz Harrah stwierdzili, że w drugim samochodzie doznali ran dwaj oficerowie, w tym jeden został poważnie ranny w głowę, a ponadto odłamki raniły 20 widzów. Upewniwszy się, że ranni adiutanci zostaną opatrzeni, arcyksiążę kazał jechać dalej. Gdy auto mknęło nadbrzeżem, księżna Zofia zauważyła, że jeden z odłamków lekko drasnął ją w szyję. Po dotarciu do ratusza Franciszek Ferdynand wpadł we wściekłość. Przerywając ceremoniał, postanowił odwiedzić jednego z rannych adiutantów, Który został odwieziony do pobliskiego szpitala wojskowego. Księżna uparła się jechać mężem, więc znów zasiadła obok niego na tylnym siedzeniu samochodu. Tak jak poprzednio, generał Potworek zajął składane siedzenie przed arcyksięciem, arcyksięciem hrabia Harrah, miast usiąść obok kierowcy, stanął na lewym stopniu auta, zasłaniając Franciszka Ferdynanda własnym ciałem. Kawalkada pomknęła z powrotem Nabrzeżem Apelowym. Po dotarciu do mostu Lateiner dwa pierwsze samochodu samochody skręciły w prawo, w stronę katedry, którą zgodnie z planem goście mieli zwiedzić tego popołudnia. Kierowca arcyksięcia też zaczął skręcać, lecz generał Potiorek ostro zahamował i chciał wycofać auto. Zapanowało zamieszanie, w którym nikt nie zwrócił uwagi na młodego ciemnowłosego mężczyznę. Który krążył w okolicach mostu. 19-Letni Gavrilo Princip należał do sześciu potencjalnych zamachowców zamachowców i był jednym z ostatnich, którzy nadal czekali na arcyksięcia. Wyjął szybko pistolet i uniósł go w górę. Stojący obok policjant próbował złapać go za rękę, ale inny konspirator kopnął go w kolano. Princip podszedł do samochodu na odległość kilku kroków i, zanim policja zdążyła go obezwładnić, oddał kilka strzałów w stronę tylnego siedzenia. Jedna kula trafiła arcyksięcia w szyję, rozrywając mu tętnicę, druga przeszyła brzuch księżnej. W pierwszej chwili Zofia nie zdawała sobie sprawy, ze jest ranna. Ujrzała krew tryskającą z ust jej męża- i hrabiego Herrarcha usiłującego zatamować mu krwotok chusteczką. Wtedy osunęła się na podłogę, a jej głowa znalazła się na kolanach Franciszka Ferdynanda. „ Zofio, nie umieraj! Zofio – błagał następca tronu – żyj dla naszych dzieci!”. Wypowiedziawszy te słowa stracił przytomność. Samochód ruszył szybko w stronę rezydencji gubernatora. Wezwano lekarzy, lecz nic już nie można było zrobić, aby uratować życie królewskiej parze. Następnego ranka ciała arcyksięcia i księżnej zostały pod eskorta przewiezione na stację, skąd królewski pociąg zabrał je do Wiednia. Gavrilo Princip był głównym oskarżonym w procesie 5 członków Czarnej Ręki o morderstwo i zdradę stanu. Ze względu na młody wiek Princip i Cabrinowic uniknęli kary śmierci. Skazano ich na 20 lat ciężkich robót, lecz w kwietniu 1918 r. Princip zmarł na gruźlicę. Miał wtedy 23 lata. Szósty spiskowiec uciekł z Sarajewa wkrótce po zamachu.


Polecasz? Tak Nie
Polecane teksty:
Komentarze (2) Brak komentarzy
30.11.2008 (15:47)

widze pare błędów, ale tak poza tym dobre :)

przydało mi sie na historię ;P

8.10.2007 (17:58)

praca super, szczegółowa. Daje 6!