profil

Arkadyjskość przestrzeni nadniemeńskiej.

drukuj
poleca 86% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Adam Mickiewicz i Eliza Orzeszkowa, nasz wieszcz narodowy i jedna z najznakomitszych polskich pisarek, żyli w dwóch różnych epokach- romantyzmie i pozytywizmie, wyznawali różne wartości, jednak jest coś, co ich łączy- ich najsłynniejsze utwory, czyli „Pan Tadeusz” i „Nad Niemnem” przesycone są opisami przyrody. I nie są to zwykłe obrazy, spełniające rolę tła akcji- przestrzeń przedstawiona w dziełach jest wyidealizowana, niemalże arkadyjska.
Jak podaje słownik Kopalińskiego, Arkadia to kraj wiejskiej prostoty i spokoju, idyllicznej, sielankowej szczęśliwości, beztroski. Można to porównać do Korczyna i Bohatyrowicz. Obie te wsie istnieją w rzeczywistości (położone są południowy wschód od Grodna),jednakże pisarka w swej powieści stworzyła te miejsca na nowo, nadała im nowe znaczenie, sprawiła, iż zagościła w nich obfitość, szczęście i ukojenie dla strapionych ludzi:

„Żyto i pszenica miały kłosy jeszcze zielone, lecz już osypane drżącymi rożkami, których obfitość wróżyła urodzaj; niższe znacznie od nich, rumianym kwiatem gęsto usiane, słały się na szerokich przestrzeniach liściaste puchy koniczyny; puchem też, zda się, ale drobniejszym, delikatniejszym, z zielonością tak łagodną, że oko pieściła, młody len pokrywał gdzieniegdzie kilka zagonów, a żółta jaskrawość kwitnącego rzepaku wesołymi rzekami przepływała po łanach niskich jeszcze owsów i jęczmion. Wśród tej wesołej przyrody ludzie dziś także byli weseli; mnóstwo ich ciągnęło po drogach i miedzach.”

Nie tylko przestrzeń jest wyidealizowana, tacy są też i ludzie- Bohatyrowiczom praca sprawia przyjemność, jest dla nich niemal sensem życia, a łączność z nadniemeńską przyrodą napawa ich energią do życia. Emilia jest wciąż chora, ponieważ nie ma żadnego kontaktu z naturą. Anzelm zaś, pracując w ogrodzie, odrywa się od wszystkich trosk i zgryzot. Innym przykładem jest pierwsze spotkanie Justyny z Jankiem- Janek pracuje w polu, wcale nie wydaje się być zmęczony, a na dodatek sobie podśpiewuje.
Nawet opis zagrody Bohatyrowiczów przez mnogość kolorów i różnorakich epitetów sprawa wrażenie bajkowego:

„Dom, w samej głębi tej sporej przestrzeni stojący, niski był, szary, słomą pokryty, z jednym kominem i słomianą strzechą. Do ogrodu stał boczną ścianą, w której świeciły dwa spore okna, a mały ganek z zębiasto wyrzeźbionym okapem i niskie drzwi do wyjścia miał od dziedzińca, na którym zza niziutkiego opłotku widać było świron z wystającym i na kilku słupkach opartym dachem i stajnię, przed którą leżała brona, stały kozły do piłowania drzewa i żółciało trochę rozsypanej słomy. Stodoła wyglądała zza domu i kilku tuż przy sobie rosnących lip, a jeszcze dalej, za dziedzińcem i lipami, ledwie widzialny z wysokiej góry, migotał wąski pas Niemna z żółtą za nim ścianą i u samego skłonu nieba ciemną wstęgą boru. Promienie słońca, które pochylało się już do zachodu, igrały po trawie i w gałęziach rozżarzały barwy kwiatów, a wiśnie w wielkie rubiny zmieniały. Nad tym wszystkim, w głębokiej ciszy, dzwonił w drzewach świergot wróbli, brzmiało monotonne, basowe brzęczenie pszczół i wzbijało się morze woni z przemagającym wszystkie inne zapachem świeżo skoszonej trawy.”
Również w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza motyw Arkadii jest tak silny jak u Orzeszkowej. Tutaj również praca sprawa ludziom przyjemność, a zwiększają ją piękne krajobrazy. Nawet onomatopeje w pewien sposób podkreślają wyjątkowość tej krainy:

„Już zaczęły żniwiarki swą piosnkę zwyczajną,
Jak dzień słotny ponurą, tęskną, jednostajną,
Tym smutniejszą, że dźwięk jej w mgłę bez echa wsiąka;
Chrząsnęły sierpy w zbożu, ozwała się łąka,
Rząd kosiarzy otawę siekących wciąż brząka
Pogwizdując piosenkę; z końcem każdej zwrotki
Stają, ostrzą żelezca i w takt kują w młotki.
Ludzi we mgle nie widać, tylko sierpy, kosy
I pieśni brzmią jak muzyk niewidzialnych głosy.”

Krajobraz Polski widziany „w całej ozdobie” przedstawiony został w najdrobniejszym szczególe z całym bogactwem i różnorodnością. Mnogość kolorów sprawia, iż czytelnik ma przed oczami obraz bajkowy, zaś zboża sprawiają wrażenie skarbów:

„Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,
A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.”

Soplicowo jest obfite w zboże, ponadto gościnne, co „ogłasza brama”- jednym słowem istny raj na ziemi. A wszystko to oświetlają promienie słońca, a ludzie wiodą tutaj iście arkadyjskie życie. Czyli cudowne życie,
Tenże wyidealizowany obraz przestrzeni nadniemeńskiej powodowany jest tęsknotą za krajem ojczystym, za krajem, gdzie się wychował („Dziś piękność twą w całej ozdobie/ Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.”). Sam poeta tłumaczy się w epilogu z owego przejaskrawienia obrazu przyrody:

„Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty jak pierwsze kochanie,
Nie zaburzony błędów przypomnieniem,
Nie podkopany nadziei złudzeniem
Ani zmieniony wypadków strumieniem.”

Orzeszkowa i Mickiewicz w swych utworach przedstawiają nadniemeńskie tereny jak mityczną Arkadię. Ale czy Korczyn i Soplicowo są tylko nieco przesadzoną fikcją literacką? Czy świadczą może o umiejętności posługiwania się w piórem w opisywaniu przyrody? Moim zdaniem Niemen jest miejscem posiadającym specyficzny, uspokajający klimat i dlatego też pisarze często umieszczają tu akcje swych utworów, niekiedy go zbytnio idealizując.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury