profil

Moje pierwsze dni w szkole

poleca 81% 1317 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Każdemu z nas przejście przez próg nowej szkoły kojarzy się z obawą przed nowymi wyzwaniami i z pytaniem, co teraz z nami będzie. Uświadamiamy sobie, że czekają tam na nas nowi ludzie, nowe smutki i radości. Tak było i ze mną.

Często zastanawiałam się jak wyglądać będą moje pierwsze dni w ponadgimnazjalnej szkole. Nowa klasa, nowe znajomości, nowi nauczyciele i przede wszystkim nowe otoczenie sprawiało ze czułam strach i lekką obawę o to czy podołam nowemu wyzwaniu.

Pierwszego września wcześnie rano wstałam, aby się nie spóźnić na rozpoczęcie roku szkolnego.Gdy weszłam do szkoły każdy z moich gimnazjalnych koleżanek i kolegów udał się do klasy, wraz z tym momentem towarzyszyło mi uczucie smutku i tęsknoty.

Z niecierpliwością czekałam na pierwszy dzwonek, żeby poznać moją nową klasę i panią wychowawczynie.

Mimo wcześniejszych obaw, próbowałam nie okazywać zdenerwowania, które jednak towarzyszyło mi przez cały czas. Okazało siś że niepotrzebnie. Nowe kolezanki jak i zarówno koledzy, okazali się bardzo mili i sympatyczni, a wychowawczyni od razu znalazła z nami wspólny język.

Z każdym następnym dniem lepiej i bliżej poznawałam poszczególne osoby z klasy jak i nauczycieli. Zajęcia integracyjne bardzo nas do siebie zbliżyły. Poznałam, jakie każdy z nas ma hobby, czym się interesuję i zajmuję na codzień itp. Moja nowa wychowawczyni okazała się bardzo przemiłą i uprzejmą osobą. Mam nadzieje ze współpraca z nią przez najbliższe 3 lata ułoży się jak najlepiej bez żadnych problemów, i przyniesie dużo radosnych wspomnień.

Dużym problemem na początku był dla mnie wygląd wewnętrzny szkoły, nie była już dla mnie taka komfortowa i przestronna jak poprzednia, ponieważ gubiłam się w jej numerach klas, nie znałam wszystkich miejsc, czułam się tam nieswojo i obco.Lecz dzięki mojej przyjaciółce ze starszej klasy, która oprowadziła mnie po szkole pokazując wszystkie klasy, bez problemu wiedziałam w którym miejscu mam zajęcia.

Po pierwszym tygodniu nauczyciele zapoznali nas z systemem nauczania i programem na ten rok szkolny, nie zdziwiła mnie ilość nauki jaką trzeba przyswajać w liceum, domyślałam się że będzie ciężko, ale cóż nie mam innego wyjścia, muszę przystosować się do wymagań nauczycieli, a moja wiedza wyniesiona z tej szkoły na pewno zaprocentuje w przyszłości.

Moje pierwsze wrażenie o nauczycielach jest takie, że tworzą oni coraz lepszą atmosferę do nauki.

Bardzo zależało mi na tym, żeby dobrze wypaść w pierwszym tygodniu przed nauczycielami, dlatego też ostro wzięłam się do roboty i systematycznie zaczęłam sie uczyć. Myślę ze przyniosło to zamierzony efekt, ponieważ już po kilku lekcjach dostałam czwórkę z historii.

Bardzo drużyn plusem szkoły jest to, że są w niej dwa sklepiki i można kupić sobie w nich coś ciepłego. Ja zwykle nie zdążam rano zrobić sobie śniadania, dlatego często z nich korzystam.
Zaletą mojej szkoły jest poziom nauczania, który sukcesywnie z każdym rokiem wzrasta.

Moje obawy z pierwszych dni w nowej szkole wiązały się z tym, że mogłam mieć nieprzyjemne incydenty z uczniami starszych klas.Na moje szczęście do takowych nie doszło, i jestem bardzo zadowolona że panuje tu mila atmosfera. Bardzo się ciesze, że akurat w tym roku szkolnym, kiedy jestem w pierwszej klasie nie odbyły się otrzęsiny.

Przyszłam również do tej szkoły, aby spełnić swoje marzenie- czyli dobrze przygotować się do matury i z dobrą maturą i średnią ocen, aby dostać się na studia tam gdzie będę pragnęła.
Przez ten miesiąc zdarzyłam już dość dobrze zaaklimatyzować się w tej szkole i poznać jej wszystkie tajemnice. Bardzo ciesze się z tego, że mam przyjazną klasę i mam nadzieje że bez kłótni i w przyjaźni dotrwamy do samej matury.

Te trzy lata będą na pewno ciężkimi latami pracy, lecz zaowocują one ogromem nowych doświadczeń i wiem na pewno, że nie będą to tylko dobre i miłe doświadczenia, ale jedno jest pewne, będe miała to na co zapracuję.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty