profil

Zamach stanu w Chile 11-go września 1973 roku. Obalenie prezydenta Salvadora Allende Gossens przez juntę wojskową generała Augusto Pinocheta Ugarte

drukuj
poleca 85% 364 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Zamach stanu w Chile - 11 września 1973 roku.
Obalenie marksistowskiego, ale wybranego w demokratycznych wyborach, rządu SALVADORA ALLENDE GOSSENSA przez juntę z generałem AUGUSTO PINOCHETEM UGARTE na czele. Chronologiczny przebieg wydarzeń w Santiago de Chile.

We wtorek, 11.09.1973 roku, wojskowy zamach stanu zdusił pierwszy socjalistyczny rząd na Półkuli Zachodniej, wybrany w drodze demokratycznych wyborów trzy lata wcześniej. Allende nawiązał bliskie stosunki z ZSRR i Kubą, co wraz z wywłaszczeniem amerykańskich spółek zaniepokoiło USA i inne kraje zachodnie. Polityka Allende doprowadziła do inflacji i chaosu gospodarczego. W styczniu 1973 r. zaczęto racjonowanie żywności. Opozycja protestowała przeciwko zmianom systemowym oraz próbom ograniczania swobód demokratycznych. Reformy obudziły apetyty skrajnej lewicy, która otwarcie dążyła do przejęcia władzy w stylu komunistycznym. Skrajna lewica i prawica podsycały zamieszki, oskarżając się wzajemnie o zagraniczną inspirację. Kiedy inflacja przeszła w hiperinflację, a krajowi groził całkowity chaos, 11.09.1973 roku wojsko stanęło po stronie antymarksistowskiej opozycji i dokonało zamachu stanu:


Wczesny ranek 11.09.1973. – portowe miasto Valparaiso. Marynarka Wojenna daje sygnał do rozpoczęcia zamachu stanu. Cztery niszczyciele US Navy zbliżające się do wybrzeży Chile, żeby wziąć udział w operacji „Unitas”, pozostają w ścisłym kontakcie z zamachowcami.

godz. 5.30 rano – sekretarz generała Pinocheta dzwoni do oficera łącznikowego pomiędzy prezydentem Allende a Siłami Powietrznymi – płka Roberto Sancheza z poleceniem natychmiastowego stawienia się w gmachu Ministerstwa Obrony w Santiago, ponieważ „armia dziś przejmuje władzę”.

godz. 6.00 – Prezydent spędził noc jak zawsze w swej rezydencji „Tomas Moro” na przedmieściu stolicy. Wartę przed wejściem obejmuje Hugo Garcia, członek prezydenckiej ochrony.

godz. 6.15 - Garcia odbiera telefon od generała Urrutia (zastępcy szefa policji), po czym budzi prezydenta. Zaspany prezydent wysłuchuje informacji o buncie części Marynarki Wojennej w Valparaiso. Następnie, jeszcze będąc w szlafroku, bezskutecznie usiłuje się dodzwonić do szefów poszczególnych rodzajów Sił Zbrojnych.

Godz. 7.00 – płk Roberto Sanchez dociera do Ministerstwa Obrony, gdzie otrzymuje polecenie zaoferowania prezydentowi Allende samolotu i eskortowania go, dokądkolwiek chciałby on lecieć. Ma sprawić, by opuścił kraj.

Godz. 7.15 – prezydent Allende udaje się samochodem z rezydencji „Tomas Moro” do pałacu La Moneda - oficjalnej siedziby prezydenta Chile – w centrum Santiago. Członkowie ochrony osobistej otrzymują rozkaz udania się z nim. W tym momencie Allende jeszcze wierzy, że z pomocą Sił Lądowych i Policji uda mu się stłumić bunt Marynarki Wojennej.

Godz. 7.30 – prezydent przybywa do La Moneda, policjanci z Gwardii Pałacowej zajmują stanowiska obronne.

Godz. 7.45 – Allende dzwoni do żony – Hortensii i w przekonaniu, że rezydencja „Tomas Moro” jest bezpieczna, nakazuje jej sprowadzić tam obie córki: Isabel i Beatriz wraz z wnukami.

Godz. 7.55 – prezydent przemawia do narodu na falach rozgłośni Radia Magallanes (połączenie z radiem następuje za pomocą jedynego jeszcze działającego telefonu):

„Tu Prezydent z La Moneda. Potwierdziły się informacje, że w Valparaiso zbuntowała się część Marynarki. Miasto jest odcięte od reszty kraju. Ale ja jestem tutaj, w pałacu rządowym. Trwam, broniąc rządu, który reprezentuję z woli narodu. To bunt przeciwko legalnemu rządowi... Najpierw musimy sprawdzić, jak zareagowali żołnierze. Mam nadzieję, że będą respektować przysięgę wierności rządowi.”

Sytuacja jednak staje się krytyczna. Wojsko odcina dzielnicę rządową w centrum stolicy, pojawiają się czołgi, którymi dowodzi generał Javier Palacios. Nad miastem zaczynają przelatywać samoloty Sił Powietrznych. Nie ma całościowego planu zbrojnej obrony rządu. Spiskowcy zajmują kolejne rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne. Większość oficerów, wiernych Konstytucji i Prezydentowi, zostaje aresztowana.

Godz. 8.20 – Przywódcy przewrotu żądają w radiowej proklamacji ustąpienia Szefa Państwa. Komunikat jest powtarzany co 15 minut:
„Od tej chwili jest to program Armii Narodowej. Santiago, 11.09.1973. W obliczu potwornego kryzysu ekonomicznego, społecznego i moralnego oraz nieudolności rządu w walce z rosnącym chaosem – Siły Zbrojne i Policja Państwowa oświadczają:
-Prezydent musi natychmiast oddać władzę Siłom Zbrojnym i Policji,
-Siły Zbrojne i Policja połączyły swe siły w historycznej misji uwolnienia narodu od marksistowskiego jarzma.
Podpisano: generał Augusto Pinochet Ugarte”

Napięcie rośnie. Prezydent jeszcze nie wie, że na czele puczystów stoi, do tej pory lojalny wobec niego, Augusto Pinochet. Allende sądzi, że jest on aresztowany. Po paru minutach doradca prasowy – Juan Enrique Garces - informuje Allende, kto stoi na czele przewrotu. Prezydent nie komentuje tego. Stoi zamyślony, powtarzając „zdrajcy, zdrajcy...”

Godz. 8.30 – do La Moneda przybywa minister obrony w rządzie Allende – Jose Toja (zginie w więzieniu w 1974r.). Mówi do dziennikarzy przed pałacem: „Przybyłem tu z obowiązku”.
Godz. 8.50 – Allende odmawia żądaniu spiskowców, by podał się do dymisji. Do pałacu dociera płk pilot Roberto Sanchez. W imieniu spiskowców proponuje on Allende samolot, którym ten miałby wraz z rodziną opuścić Chile. Allende odmawia ucieczki i trzymając w ręku karabin AK-47 oświadcza, że raczej popełni samobójstwo strzelając sobie w usta, niż ustąpi.

Rozmowa gen. Pinocheta z admirałem Patricio Carvajalem, nagrana przez radioamatora:
„P.C. Allende jest w La Moneda. Musimy być gotowi na rozmowy.
A.P. Pozbądźmy się gada, zanim wzrośnie w siłę!
P.C. Mówią, że chcą rozmawiać...
A.P Bezwarunkowa kapitulacja! Zapomnij o rozmowach!
P.C. Tak jest! Bezwarunkowa kapitulacja. A gdy go już schwytamy, zaproponujemy mu tylko uratowanie życia.
A.P. Jego życie i bezpieczeństwo. Potem wyślemy go za granicę.
P.C. Zgoda. Podtrzymujemy więc ofertę, by opuścił kraj.
A.P. Oferta pozostanie w mocy. A samolot wybuchnie zaraz po starcie.
P.C. Zgoda.”

Godz. 9.00 – Córka prezydenta, Isabel Allende, jako ostatnia osoba jest przepuszczona przez otaczających pałac żołnierzy do środka budynku. Policjanci z Gwardii Pałacowej (poza nielicznymi wyjątkami) na rozkaz przełożonych-członków spisku, opuszczają swe stanowiska w pałacu i przechodzą na stronę zamachowców.

Przekaz telefoniczny Salvadora Allende dla Radia Magallanes:
„.... Latają nad nami samoloty. Niech wiedzą, że jesteśmy symbolem, że na tej ziemi są ludzie, którzy nie boja się odpowiedzialności.... Niniejszym informuję naród o zdumiewającym postępku żołnierzy, którzy złamali swą przysięgę. Ogłaszam moja nieodwracalną decyzję bronienia Chile, tradycji, prawa i konstytucji. Przyjaciele i rodacy! Prawdopodobnie to ostatnia okazja, kiedy mogę do was przemawiać. Moje słowa nie wyrażają goryczy, tylko rozczarowanie. Niech będą one moralną karą dla tych, którzy złamali przysięgę. Stojąc w obliczu tych wydarzeń, chciałbym powiedzieć wszystkim ludziom pracy: nie zrezygnuję! Jestem przekonany, że ziarno, które zaszczepiliśmy w sercach tysięcy Chilijczyków, nie zostanie zmarnowane. Wierzę w Chile i jego przeznaczenie. Teraz rządy obejmą zdrajcy, ale ten czas minie. Powinniście trwać przy swoich przekonaniach wierząc, że niedługo nadejdzie moment, kiedy władzę ponownie obejmą ludzie dążący do stworzenia lepszego społeczeństwa. To będzie przydatna lekcja. Obcy, reakcyjny kraj, wspierający reakcyjne siły w Chile, stworzył warunki, w których armia zerwała ze swą tradycją demokracji...
Lotnictwo zbombardowało rozgłośnię Radia Portales i Radia Corporation. W tej sytuacji pozostaje mi jedynie powiedzieć ludziom pracy:
Ja się nie poddam. Znalazłem się w biegu historycznych wydarzeń i za lojalność narodu odpłacę własnym życiem. Historia jest nasza, bo tworzy ją naród. Niech żyje Chile! Niech żyje naród! Niech żyją ludzie pracy!”

Godz. 9.15 – konstytucyjny prezydent przygotowuje się do walki. W La Moneda przebywa wg różnych źródeł od 26-ciu do 40 osób uzbrojonych osób, w tym kilku policjantów. Allende wkłada hełm na głowę i bierze do ręki karabin. Pierwszy pocisk w kierunku pałacu zostaje wystrzelony z czołgu. Rozpoczyna się strzelanina z broni ręcznej, maszynowej i z czołgów. Prezydent poleca kilku osobom zająć górne piętra sąsiedniego gmachu Ministerstwa Robót Publicznych. Ich zadaniem jest nie dopuścić żołnierzy do głównego wejścia do pałacu.


Przed godz. 11-tą – Rozlega się komunikat wojskowy:
„Kobiety w La Moneda mają 3 minuty na opuszczenie pałacu, potem rozpocznie się bombardowanie.”
Allende oznajmia obrońcom, że zwalnia ich z przysięgi wierności i jeśli chcą, mogą opuścić pałac. Nikt nie wychodzi. Jednocześnie rozkazuje swym córkom natychmiast wyjść z pałacu. Te, po wahaniach, żegnają się z ojcem, i wychodzą bocznym wyjściem. Widzą go wtedy po raz ostatni.

Godz. 11.00 – rozpoczyna się bombardowanie pałacu z powietrza.. Płonie flaga Chile na dachu, potem cały pałac. To pierwszy atak z powietrza w historii Chile. W budynek trafiają 24 bomby. W środku pałacu ogień i woda z rozbitych rur. Obrońcy duszą się gazem łzawiącym. Samobójstwo popełnia jeden z obrońców – Augusto Olivarez. Dookoła huk wystrzałów, kurz, dym, ogień.
Godz. 14.00 – obrońcy mając do wyboru: spłonięcie żywcem, wybierają wywieszenie białej flagi. W kierunku flagi sypią się strzały rozwścieczonych żołnierzy. Po chwili wdzierają się oni do pałacu. Salvador Allende, w jednym z pokojów, skierowuje AK-47 we własną głowę i pociąga za spust. Żołnierze docierają na 2 piętro, ustawiają obrońców w szeregu i, brutalnie bijąc, wyganiają na zewnątrz. Każą im położyć się na chodniku w rzędzie. Dowódca jednego z czołgów prosi dowodzącego bezpośrednim szturmem generała Palaciosa o pozwolenie przejechania czołgiem po leżących z rękami na karkach twarzami do asfaltu ludziach. Gdyby broniący się w Ministerstwie Robót Publicznych nie poddali się – zapewne by to zrobiono. Ciało prezydenta zostaje owinięte w kolorowy pasiasty koc i załadowane na samochód.

Godz. 21.00 – przywódcy przewrotu pokazują się publicznie w transmisji telewizyjnej na żywo. Jest ich czterech. Siedzą za ozdobnym stołem. Od lewej strony są to:

- wiceadmirał Jose Toribio Merino, w cywilnym ubraniu (Marynarka Wojenna),
- gen. Gustavo Leigh (Siły Powietrzne)
- gen. Augusto Pinochet Ugarte (Naczelny Dowódca Armii Chilijskiej),
- gen. Cesar Mendoza (Policja Państwowa)
gen. Pinochet mówi czytając z kartki:
„W dniu dzisiejszym siły zbrojne i porządkowe przystąpiły do działania w poczucu patriotycznego obowiązku wydobycia kraju z chaosu, w którym coraz głębiej pogrążał go marksistowski rząd Salvadora Allende. Junta zachowuje władzę sądowniczą i działalność Urzędu Kontroli. Działalność obu izb parlamentu zostaje zawieszona do czasu wydania nowych rozporządzeń. To wszystko.”

Wiceadmirał Merino (z wąsem, nosi okulary w grubych ciemnych oprawkach) mówi:
„To przykre, że została złamana długa na naszym kontynencie tradycja demokratyczna. Ale kiedy państwo traci cechy państwowości, należy temu zapobiec i tego właśnie dziś dokonaliśmy. Jesteśmy pewni, że naród chilijski doceni nasze poświęcenie.”




Gen. Mendoza:
„Nie chodzi o podeptanie tendencji, czy prądów ideologicznych, lub o osobiste porachunki, lecz o przywrócenie porządku publicznego i zawrócenie kraju na drogę prawa i konstytucji.”

Gen. Gustavo Leigh:
“Po trzech latach panoszenia się marksistowskiej zarazy, która doprowadziła kraj do katastrofy gospodarczej, moralnej i społecznej i której w imię świętych interesów Ojczyzny nie można było dłużej tolerować – poczuliśmy się w obowiązku podjęcia i wypełnienia trudnej i bolesnej misji. Jesteśmy świadomi i nie boimy się odpowiedzialności, która na nas ciąży. Jesteśmy głęboko przekonani, że olbrzymia większość narodu chilijskiego jest po naszej stronie – gotowa walczyć z marksizmem i wykorzenić go raz na zawsze!”


12.09.1973r. – Vinha del Mal, prowincjonalne miasto. Ciało prezydenta Salvadora Allende Gossensa zostaje złożone anonimowo do grobu na miejscowym cmentarzu. W pogrzebie uczestniczy tylko żona prezydenta – Hortensia Bussi de Allende oraz sześciu oficerów, reprezentujących każdy rodzaj sił zbrojnych.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy