profil

"Zdążyć przed Panem Bogiem" - bohaterowie getta i lat okupacji na podstawie utworu.

poleca 82% 874 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Anielewicz - Jego matka była Żydówką i sprzedawała ryby na rynku. Kiedy jej zostawały, syn malował rybom skrzela na czerwono, żeby wyglądały na świeże. Nie spędził on jednak całej okupacji na Solcu.

W 1942 przyjechał do Zagłębia do getta. Wcześniej nie widział ani walki, ani Umschlagplatzu. Wybrano go dowódcą ŻOB-u ze względu na to, że chciał, a nie z predyspozycji. Został dowódcą obrony centralnej części getta i miał pod sobą 80 osób. Miał nadzieję na posiłki aryjskie i kiedy zorientował się, że pomoc nie nadejdzie załamał się. Stracił rozum i ciągle powtarzał, że idą na śmierć. Wraz z dziewczyną, Mirą popełnił samobójstwo. Jest przedstawiony w niekorzystnym świetle i w żadnym wypadku nie nadawałby się na dowódcę walki.

Czerniaków - był prezesem gminy żydowskiej i odpowiadał za wewnętrzne funkcjonowanie getta. Bezpośrednio stykał się z Niemcami. Kiedy zażądali 10 tys. Żydów popełnił samobójstwo, bo nie mógł ?syna swojego narodu wydawać na śmierć?. Edelman nie czyni z niego bohatera, potępia jego śmierć i twierdzi, że decyzja ta była tchórzostwem.

Jurek Willer - był przedstawicielem ŻOB-u po aryjskiej stronie, był łapownikiem, przenosił wiadomości, pisał wiersze. Na początku marca 1943 r. został aresztowany przez gestapo. Nie mógł nikogo wydać, pomimo, że był torturowany. Następnie przeniesiony do obozu pracy skąd został odbity przez kolegę i wywieziony na wieź. Kiedy się wyleczył, przedostał się znowu do getta (mimo, że przyjaciel nie chciał go puścić). W getcie zaproponował, aby cały oddział popełnił samobójstwo.

Klepfisz - przystąpił do ŻOB-u, jednak nie walczył długo. Zmarł w kwietniu 1943. Podczas wycofania oddziału zasłonił karabin maszynowy, aby oddział mógł przejść. Postawiono mu nagrobek. Odznaczony został po wojnie orderem Virtuti Militari. Uznany za bohatera (o czym wspomina Stroop w "Rozmowach z katem").

Blumer - prowadziła szkołę dla pielęgniarek, gdzie panowała ostra dyscyplina. Kiedy dowiedziała się o wywożeniu do Treblinki, specjalnie z innymi pielęgniarkami kaleczyły chorych, łamały im nogi, aby mogli dłużej siedzieć w szpitalu. Musiała przydzielić personelowi numerki na życie. Dawała je tym uczennicom, które najlepiej odpowiadały na pytania o udzielaniu pierwszej pomocy. Po wojnie opiekowała się dziećmi żydowskimi.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Teksty kultury