profil

Tułaczka Odysa - streszczenie

Ostatnia aktualizacja: 2024-10-12
poleca 81% 7375 głosów

Homer

Kiedy wybuchła wojna, Odyseusz, syn Laertesa, a mąż pięknej Penelopy, właśnie urodził syna Telemacha. Porzucając żonę i syna, obiecywał jak najszybciej powrócić. Tymczasem lata mijały, a wojna nadal trwała. Gdy Troja padła, Odyseusz szykował się do drogi, przekonany, że najdalej za dwa tygodnie dotrze do brzegów Itaki.

Na morzu rozpętała się burza. W przypadkowej przystani znaleźli schronienie i naprawili uszkodzone okręty. Przepłynęli całe Morze Egejskie. Żeglując po Morzu Sycylijskim, statki Odyseusza przybyły do ziemi urodzajnej, która należała do cyklopów. Najpotężniejszym z nich był Polifem, syn Posejdona. Gdy wracał do swojej pieczary, natknął się na Odyseusza i jego ludzi, zjadając czterech z nich. Syn Laertesa poczęstował olbrzyma kubkiem wina. Polifem pił, aż odeszła go przytomność i runął na ziemię. Tymczasem Odyseusz rozpalił ogień, wziął rozżarzoną gałązkę i włożył ją w oko Polifema. Oślepiony cyklop ryczał z bólu i zaczął prosić ojca: „Spraw, aby Odyseusz, groboburca, nie wrócił do domu.”

Zawinąwszy do wyspy Eolii, król wiatrów podarował mu skórzany miech, w którym były zamknięte wszystkie wiatry. Żeglując przez dziewięć dni i dziewięć nocy bez przeszkód, kiedy Odyseusz zasnął, jego towarzysze, spodziewając się wielkich skarbów, rozwiązali worek. Srogie wiatry wyleciały, porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza.

Po tygodniu dopłynęli do wygodnej przystani. Odyseusz z połową załogi został na statku, a reszta ruszyła w głąb lądu. Niedaleko wybrzeża stał zamek, do którego urocza czarodziejka Kirke zaprosiła ich do środka. Dała im jeść i pić, a następnie zamieniła ich w świnie. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej, przybiegł do okrętu i opowiedział przygodę. Odyseusz sam poszedł do zamku. W drodze spotkał Hermesa, który dał mu ziele zabezpieczające przed magią. Gdy Kirke chciała go zaczarować, Odyseusz skoczył ku niej z mieczem. Czarownica padła na kolana i błagała o przebaczenie. Kiedy odjeżdżał, Kirke powiedziała, że musi udać się na najdalsze krańce zachodu, by zasięgnąć rady Tejrezjasza. Długo żeglował, zanim dotarł do miejsca wskazanego przez Kirke. Gdy tam dotarł, ten powiedział mu: „I znowu musisz pójść nad morze, póki nie spotkasz takiego ludu, który nigdy nie widział morza...”

Pomyślny, łagodny wiatr zaniósł okręt na wyspę Syren. Syreny były stworzeniami morskimi – do połowy ciała były piękne panny, a resztę miały upierzoną jak u ptaka. Miały głos tak cudowny, że kto je posłyszał, odkładał wiosło i zapominał o falach. Prądy morskie znosiły łódź ku wyrwom, między rafy i rozbijały ją. Aby jego towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu, Odyseusz zalepił im uszy woskiem i kazał przywiązać się do masztu mocnymi powrózami. Ledwo przepłynęli, gdy czekała na nich nowa, groźniejsza przygoda.

Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. Po obu jego stronach były dwie skały. W jednej mieszkała Skylla, potwór, który ze zbliżeniem się okrętu porywał ludzi. W drugiej zaś skały mieszkała Charybda, poczwara straszliwa, która trzy razy dziennie wciągała morze w swoją bezdenną gardziel i trzy razy wypluwała połkniętą wodę. Odyseusz kazał podpłynąć pod pieczarę Skylli. W tym momencie wysunęło się sześć paszc okrutnych i porwało sześciu towarzyszy.

Stamtąd dopłynęli do wyspy boga słońca, Heliosa. Załoga natknęła się na stado bawołów. Zabili najtłustsze i zjedli je. Wtem słońce się zaćmiło, a rozszalała się taka burza, iż wszystkie statki zatonęły. Bóg Helios ukarał ich za to, że ważyli się zabrać woły z jego stada. Ocalał tylko Odyseusz. Po dziewięciu dniach morze wyrzuciło go na brzeg, gdzie rozbitkę znalazła nimfa Kalipso. Poiła nektarem Odyseusza i karmiła ambrozią. Niedługo wrócił do zdrowia. Boska wybawicielka obiecała mu nieśmiertelność i wieczną młodość, prosząc, aby został jej mężem. Odyseusz ciągle siedział nad brzegiem i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. W ósmym roku miłosnej niewoli przybył posłaniec bogów, Hermes. Zeus rozkazał mu, aby Odyseusz pospieszył do powrotu. W kilka dni sporządził mocną tratwę. Odyseusz odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i popłynął. Samotny wędrowiec doznał gniewu Posejdona, który przypomniał sobie prośbę syna. Wzburzył morze. Nazajutrz Odyseusz obudził się znów wyrzucony na brzeg. Niedaleko kilkanaście panien grało w piłkę. Na jego widok dziewczyny uciekły, zostawiając tylko królewnę Nauszeję. Dała mu jeść, pić i świeże szaty. Zaprowadziła go do ojca. Odyseusz opowiedział mu o swoich przygodach i poprosił o statek. Król i księżna dali mu hojne dary i kilku ludzi na pokład. Odyseusz zasnął, gdy przybyli do Itaki. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. Słońce już było wysoko, gdy się obudził. Nie poznał swojej ziemi...

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
Komentarze (30) Brak komentarzy

to mi bardzo pomorze =)
nie musze czytać całej księżki:)
a mam na jutro nauczyć się opowiadać;(
dzięki za pomoc:)

bardzo dobra praca :)

bardzo dobra praca :)

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 4 minuty