profil

"Gloria victis".

drukuj
poleca 86% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Kreacja głównego bohatera bardzo często jest podyktowana czasem, charakterem epoki w jakiej żyje i tworzy autor. Inaczej wyglądała ona w czasach średniowiecznych gdy to hiperbolizacja czynów była podyktowana kultem prawego i światłego rycerza, a inaczej rzecz ma się np. w czasach współczesnych gdy autorzy starają się obrać zupełnie nowy punkt widzenia – pragną by ich sposób myślenia odkrywał zwykłą codzienną naturę człowieka.
Zaprezentowany w tekstach Romuald Traugutt jest osobą, która odegrała wybitną rolę w Powstaniu Styczniowym. Dowodził on jednym z oddziałów partyzanckich i zasłynął w tym czasie jako dobry dowódca. Gdy jesienią 1863 roku położenie powstańców stawało się coraz mniej wygodne i trudniejsze, a samo powstanie chyliło się ku upadkowi, Romuald Traugutt zaczął intensywnie działać w sprawie polskiej. Na posiedzeniu Rządu Narodowego, mocno ściskając w ręku pieczęć, która stanowi symbol najwyższej władzy powstańczej, oświadczył, że dla dobra sprawy i ratowania narodu jest gotowy nawet przejąć całą władzę. Ożywienie walk spowodowane było przez prawdziwy talent dowódczy i organizacyjny oraz osobistą odwagę i konsekwencję, jaką przedstawiała i zapewniała osoba Traugutta.
Eliza Orzeszkowa która tworzyła w czasach powstania, tak jak Słowacki przedstawia Polskę jako Winkelrieda narodów, a samego Traugutta jako bohaterskiego wodza i człowieka honoru. Taki sposób myślenia był podyktowany zrywem narodowym o wolność kraju. Eliza Orzeszkowa chce pokazać że w Polsce są ludzie dla których losy Ojczyzny są ważne i tak naprawdę nic nie jest stracone – Ojczyzna nadal jest, w sercach prawdziwych Patriotów. Romantyczne myślenie tego okresu stawiało Polskę ponad wszystkie narody, wyrażało bunt wobec tyrani władzy okupantów, było wyrazem najpiękniejszych uczuć do Kraju którego na mapach Europy nie było.
Zupełnie inną postawę reprezentuje współczesny pisarz Tadeusz Konwicki który patrzy już na te czasy z perspektywy dwóch wieków. „Kompleks polski” pisze w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku, gdy Polska jest już na mapie, ma swoje granice, ma swój Naród. Lecz Konwicki nie koncentruje się na idealistycznym podejściu do spraw powstań, hiperbolizacji głównego bohatera, lecz na zwykłym człowieku – Romualdzie Traugcie który jest jak my – tylko albo i aż Człowiekiem.
Romantyczny obraz świata nakazywał wręcz glorytyfikowanie głównego wodza, co istotnie widzimy w Glori victis Elizy Orzeszkowej. Truagutt jak napisała pisarka jest „obdarzony świetym imieniem” i „wziął krzyż narodu swego poszedł za idącymi ziemią tą słupem ognistym i w nim zagorzal”. Wódz przedstawiony został jako wręcz męczennik który nosi brzemię narodu zdeterminowanego w walce o wolność. Traugutt został porównany do Leonidasa z którym łączy go pewna osobliwa cecha – głos – potężny, dzwoniący, rozkazujący, groźny. Gloria victis – chwała zwyciężonym jak głosi sam tytuł, ornamentalnie ułożony bez jakiejkolwiek troski o prawdopodobieństwo wygranej Polaków, lecz Wódz „szedł i prowadził, bo taka byłą moc słupa ognistego, który wówczas na ziemię wzbił się, taką tęsknota ze obiecaną krainą wolności i takim był krzyż narodu jego, ciężki, nieznośny...” Nie poddał się i za to mu chwała, wziął na swoje barki odpowiedzialność za powstanie i szedł, szedł dalej w nieznane byleby zdobyć to co naród utracił – wolność. Eliza Orzeszkowa, jak Sienkiewicz w trylogii poprzez hiperbolizacje głównego bohatera wzbudzała w Polakach nadzieje na lepsze jutro, przypomniała twarz człowieka który dla Ojczyzny jest gotów poświęcić wszystko – nawet swoje życie. Traugutt jest jak Roland z anonimowej Pieśni o Rolandzie - pełen honoru, cnót rycerskich, pięknych patriotycznych uczuć.
Tadeusz Konwicki za to pokazuje „normalność” Romualda Traugutta. Pisarz koncentruje się na Człowieku a nie na Bohaterze. Tutaj nie ma już idealistycznego myślenia tak charakterystycznego dla doby romantyzmu, autor „Kompleksu polskiego” to człowiek epoki o zdecydowanie innym charakterze i w nikim nie musi już rozbudzać nadziei. Traugutt jest zaprezentowany tutaj jako nieznany człowiek walczący o wolność– czuje strach, przygnębienie w końcu zwątpienie. Jak sam wspomina z rozrzewnieniem „...pojadę do Warszawy objąć dyktaturę nie istniejącego państwa” – ta władza która tak naprawdę mu się należy jest dla niego brzemieniem które nie wie czy udźwignie. Jest Wodzem, który tak jak każdy ma chwile gorsze i lepsze, czuje strach – jest zwykłym prostym Człowiekiem, ma żonę której się zwierza i wiele nierozwiązanych problemów które krążą mu po głowie. Taugutt w opisie Konwickiego to „chudy mężczyzna w drucianych okularach (...) ma ciemne włosy i odstające uszy”. Czy jest to obraz Wodza który ma poprowadzić Naród do wolności? Bohater jest podobny do Nas, ma swoje wady, zalety, lęki i myśli które często nie pozwalają spać, jest bliski naszemu sercu.
Romuald Traugutt, wódz mający prowadzić, wódz mający działać w końcu wódz jako Człowiek taki jak my. Dwie koncepcje kreacji głównego bohatera skrajnie różne, zależne od charakteru epoki ale jak bardzo bliskie nam, Polakom. Wszystkie miały rozbudzić patriotyczne idee, nadzieje że – będzie dobrze. Wódz jest pokazany jako światły człowiek i jako człowiek taki jak my – nie pozbawiony uczuć, lęków, strachu. Te dwa teksty pokazują Nam obraz myśli, poglądów charakterystycznych dla epoki w której żyje autor. I dobrze, bo tak naprawdę zawsze są dwie strony medalu – w tym przypadku ta ludzka i ta wzniosła, idealistyczna.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury