profil

Problemy globalne świata

poleca 85% 526 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Rafał Urniaż
Kl. III F

Nauczyciel: M. Tyl

Praca z Wiedzy o społeczeństwie



Główne problemy globalne


WSTĘP

Świat nie bez powodu ostatnio bywa nazywany „globalną wioską”. Rozwój techniki pozwolił bowiem na zwiększenie szybkości środków transportu i szybkości przekazu informacji. Nagle świat zrobił się jakby mniejszy i mimo, że jest niesłychanie zróżnicowany, w ostatnich dziesięcioleciach stał się jednym.
Jednak przez „zmniejszenie świata” stanął on w obliczu wielu zagrożeń i problemów, które jeszcze do niedawna były nie dostrzegane. Wykształciła się globalna świadomość, ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z zagrożeń niesionych przez umiędzynarodowienie życia gospodarczego. Niektórzy z nas w dalszym ciągu nie zdają sobie sprawy z wagi tych problemów. Nie można w dalszym ciągu myśleć, że problemy globalne mają wszyscy inni, natomiast nas to w żaden sposób nie dotyczy. Bo w równym stopniu dotyczą one zarówno nas, jak i krajów dalekiej Afryki czy Azji.
Można wymienić sześć najważniejszych problemów globalnych końca dwudziestego i początku dwudziestego pierwszego wieku.


I. PROBLEMY ZWIĄZANE Z LUDNOŚCIĄ ŚWIATA – DEMOGRAFICZNE.

Jest to problem najpoważniejszy, gdyż ma on największy negatywny wpływ na pozostałe problemy. Można powiedzieć, że od problemu demograficznego wszystko się zaczęło.
Ludność świata w drugie połowie XX wieku gwałtownie podwoiła się. W roku 1975 na Ziemi żyło już 4 miliardy ludzi. Tempo przyrostu naturalnego nie zmniejszyło się w ciągu następnych lat i obecnie na świecie żyje ponad 6 miliardów ludzi. Dostęp do coraz lepszej opieki medycznej, leków, zmniejszenie śmiertelności niemowląt i dzieci, umiejętność leczenia chorób wieku podeszłego, dzięki czemu znacznie wydłużyła się długość życia ludzkiego, również są powodami zwiększenia liczby ludności świata.
Jednak nie we wszystkich krajach świata przyrost demograficzny jest taki sam, jak również nie jednakowy jest dostęp do opieki medycznej i leków. Najmniejszy przyrost jest w krajach wysoko rozwiniętych, a największy w krajach ubogich, gdzie ludzie utrzymują się za mniej niż jednego dolara dziennie.
W krajach rozwiniętych obserwuje się coraz większe zróżnicowanie ludności według wieku. Przybywa osób będących w wieku poprodukcyjnym, pobierających emerytury, renty, mających łatwy dostęp do opieki zdrowotnej, mieszkających w domach opieki społecznej, na utrzymanie których będzie potrzeba coraz więcej nakładów. Natomiast tempo przyrostu naturalnego uległo obniżeniu. Rodzi się coraz mniej dzieci, społeczeństwo się starzeje. Posłużę się przykładem Polski. Dlaczego w Polsce przyrost naturalny w ciągu kilku ostatnich lat gwałtownie zmalał? Zawiera się coraz mniej małżeństw, ludzie rzadziej decydują się na świadome macierzyństwo. Powodem jest częsty brak pracy, co za tym idzie brak środków do życia i wychowywania dzieci, brak środków na zakup własnego mieszkania. W przypadku, gdy praca jest i to często świetnie płatna, ludzie nie decydują się na potomstwo z lęku przed jej utratą. Poza tym ani przepisy prawne ani sami pracodawcy nie zachęcają do posiadania dzieci, ani nie chronią rodzin i ich potomstwa. Kobieta po urodzeniu dziecka często nie ma dokąd wrócić do pracy. Na jej miejsce zostaje przyjęta osoba bez takiego bagażu. Wolna, dyspozycyjna, bez widoków na ciągłe zwalnianie się z pracy z powodu dziecka.
Przedsiębiorstwa międzynarodowe tworzą miejsca pracy, czyli działając pozytywnie dla społeczeństwa. Jednocześnie stawiane są im zarzuty bogacenia się kosztem biednych, łamanie praw człowieka, wyzyskiwania i stwarzania bardzo złych warunków pracy, niszczenia lokalnych kultur poprzez propagowanie konsumenckiej żądzy i działania przedsiębiorstw tylko dla dobra ich akcjonariuszy. Mnożą się przykłady, kiedy międzynarodowe koncerny działające na polskim rynku podnoszą swoje zyski kosztem pracowników, rolników i środowiska naturalnego. Sieci wielkich supermarketów, jak ostatnio nagłośniona sprawa Biedronki, ignorują polskie normy prawa pracy i ustawodawstwo związkowe. Pracownicy są w najgorszy sposób wykorzystywani. Sprzyja temu duże bezrobocie na polskim rynku pracy, lęk przed utratą jakiejkolwiek pracy, źle skonstruowane prawo, które w mniejszym stopniu broni dobra pracownika, a staje po stronie pracodawcy oraz przeświadczenie o bezkarności międzynarodowych koncernów. Rzadko kiedy wykorzystani pracownicy decydują się walczyć o swoje prawa przed sądem
W krajach ubogich mimo, że ¾ ludności nie ma stałych dochodów, a ludzie cierpią głód, rodzi się dużo dzieci, gdyż traktuje się je jako zabezpieczeniem rodziców na starość. Rodzice oczekują, że przynajmniej część dzieci będzie żyć na tyle długo, aby pomóc im w pracy i zatroszczyć się o nich na starość. W ten sposób wyrównywana jest duża śmiertelność dzieci z powodu braku żywności i podstawowych nawet lekarstw i środków medycznych.
Obserwuje się również zjawisko zwiększenia się liczby ludności miejskiej. Ludzie z obszarów wiejskich, żyjący w ubóstwie, migrują do miast w poszukiwaniu środków do życia. W krajach rozwijających się powoduje to konieczność znalezienia nakładów inwestycyjnych na stworzenie nowych miejsc pracy. Natomiast na wsi zmniejsza się produkcja żywności, co pociąga za sobą konieczność importu żywności z krajów wyżej rozwiniętych. Jednak nie wszyscy, którzy przybyli do miasta, znajdą w nim pracę. Ponownie pozostają bez środków do życia, na obszarach podmiejskich tworzą się tak zwane getta i wzrasta przestępczość.
Wzrost liczby ludności w krajach ubogich pociąga za sobą dalsze problemy, a największym z nich jest problem wyżywienia.


II. PROBLEMY WYŻYWIENIA.

Coraz większa liczba ludności świata wymaga coraz większej produkcji żywności. W krajach rozwiniętych problem braku żywności nie występuje. Najwyżej może wystąpić problem braku środków na zakup żywności.
W krajach ubogich, w przeludnionych regionach Trzeciego Świata, zjawisko niedożywienia i głodu jest bardzo powszechne. Pół miliarda ludzi na świecie głoduje, a 1/3 ludności Ziemi jest niedożywiona.
W krajach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej tempo produkcji żywności nie nadąża za tempem przyrostu naturalnego. Rolnictwo krajów ubogich jest bardzo zacofane. Stosuje się prymitywne techniki upraw, prymitywne narzędzia i środki. Często rolnictwo nie jest w stanie wytworzyć dostatecznej ilości żywności nawet dla samych mieszkańców wsi. Największy problem stanowi niewydolność rolnictwa afrykańskiego. Tu niedobory żywności mają charakter stały.
Kraje rozwinięte podejmują działania mające na celu zmniejszenie niedożywienia i głodu. Dzięki temu, że rolnictwo krajów Europy, Ameryki Północnej i Australii produkuje nadwyżki żywności, mogą one udzielić pomocy żywnościowej krajom ubogim. Lecz to nie rozwiąże problemu wyżywienia. Organizacje zajmujące się taką pomocą złagodzą głód tylko doraźnie. Sposobem na rozwiązanie tego problemu jest udzielenie krajom ubogim pomocy kapitałowo-inwestycyjnej, anulowanie im długów, aby władze mogły podjąć długofalową politykę modernizacji sektora rolniczego, co wymaga wielkich nakładów pieniężnych.
Aby zwiększyć produkcję rolniczą, można rozszerzyć obszary upraw (sposób ekstensywny), zwiększyć nakłady pracy i kapitału (sposób intensywny), należy podjąć prawidłową uprawę przez właściwe nawadnianie, nawożenie, stosowanie roślin odpornych na choroby, wysokoplennych, stworzyć warunki do hodowli bydła, trzody chlewnej. A w krajach z dostępem do mórz i oceanów rozwinąć rybołówstwo.
Kraje ubogie muszą dążyć do rozwiązania problemu żywnościowego, ponieważ kraje rozwinięte mogą służyć im pomocą techniczną i doradczą, ale nie mogą ich stale wyręczać przez ciągłą pomoc żywnościową.








III. PROBLEM ZASOBÓW SUROWCOWYCH.

Problem z bogactwami naturalnymi przedstawia się w ten sposób, że zasoby nieodnawialne mogą ulec zupełnemu wyczerpaniu. Rozwój i ekspansja gospodarcza pociąga za sobą wzmożony popyt na surowce, gdyż zwiększyła się ilość produkowanych dóbr. Wyczerpanie zasobów niosłoby za sobą osłabienie rozwoju gospodarki światowej.
W latach siedemdziesiątych XX wieku opinia publiczna została zaalarmowana, że rychło mogą wyczerpać się zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego. Przewidywania takie odnosiły się również do innych zasobów, ale ich moment wyczerpania był bardzo odległy.
Teoria statyczna mówi, że świat mimo swej wielkości, ma ograniczone zasoby. Eksploatacja tych zasobów wcześniej czy później doprowadzi do ich wyczerpania. W miarę wyczerpywania się zasobów ich cena będzie rosła. Spowodowane to będzie trudnościami w wydobyciu surowców ze złóż coraz trudniej dostępnych oraz małą ich ilością. Wprowadzono więc oszczędności w zużyciu surowców.
Zaczęto również szukać tak zwanych alternatywnych źródeł energii, aby uniezależnić się od zasobów nieodnawialnych i poczynić dalsze ich oszczędności. Zaczęto również uwzględniać ponowne wykorzystanie surowców wtórnych. Jest to teoria dynamiczna. Mówi ona, że przydatność surowców nie wynika z ich właściwości fizycznych czy chemicznych, lecz że zastosowanie surowców wynika z funkcji, jaka została im przydzielona przez ludzką wiedzę. Czyli bariera surowcowa może okazać się tylko problemem okresowym.


IV. PROBLEM ZANIECZYSZCZANIA I NISZCZENIA ŚRODOWISKA NATURALNEGO.

Gospodarka światowa rozwijała się kosztem środowiska. Niszczenie środowiska naturalnego rozpoczyna się od eksploatacji zasobów odnawialnych. Wycinanie i wypalanie lasów, górnictwo odkrywkowe, połów ryb i polowanie na zwierzynę. To wszystko zakłóca równowagę środowiska. Następny etap to przetwarzanie zasobów w produkty finalne, czyli zatruwanie środowiska przez fabryki dymami, wyziewami, ściekami, które odprowadzane są do rzek i mórz, odpadami poprodukcyjnymi. Przez to następuje skażenie powietrza, wody, padają kwaśne deszcze (na przykład w Płocku, gdzie znajduje się znany koncern przetwarzający ropę naftową, swojego czasu z deszczem spadała na ziemię siarka), występuje efekt dziury ozonowej, cieplarniany, degradacja gleby, wyjałowienie ziem uprawnych. Pogarszają się warunki bytowania człowieka, pogarsza się stan zdrowia ludności zamieszkującej obszary zanieczyszczone (ma to miejsce np. w Polsce, na obszarze Górnego Śląska).
Wiele zagrożeń ma charakter ogólnoświatowy, występuje nie tylko w miejscu skażenia. Przykładem jest zniszczenie reaktora jądrowego w Czarnobylu. Katastrofa ta miała skutki odczuwalne nie tylko na terytorium, gdzie nastąpiła katastrofa, ale także w Polsce i Europie Środkowej i Północnej.
Na całym święcie zwiększyła się częstotliwość i siła występowania klęsk żywiołowych: powodzi, huraganów, susz, nieurodzajów. Ma to związek z zanieczyszczaniem środowiska i jest kolejnym dowodem na to, że świat jest jeden, trzeba o niego dbać, bo nie można po prostu go opuścić i przenieść się w inne miejsce.
Problem ten najszybciej dostrzeżono w krajach rozwiniętych i tam też rozpoczęto akcje na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Podpisano międzynarodowe umowy na rzecz ochrony przyrody i dokonuje się międzynarodowych kontroli ochrony środowiska. Pierwszy dokument podpisano niedawno, bo w 1980 roku i była to „Strategia ochrony świata – ochrona zasobów biologicznych na drodze do Ekorozwoju”. W szczycie Ziemi, w Rio de Janeiro w 1992 roku, udział wzięło 180 krajów świata, które podpisały deklaracje o ochronie środowiska naturalnego Ziemi. W Polsce pierwsze ustawy, dotyczące ochrony środowiska, zostały przyjęte w 1991 roku.
Poznanie przyczyn i skutków degradacji środowiska pozwala na przeciwdziałanie jego dewastacji. Postęp technologiczny, jak również wszelkie inne dostępne właściwie wykorzystane metody, pozwalają na eliminowanie zanieczyszczeń, podejmowanie skutecznych akcji ochrony środowiska, zminimalizowanie zagrożeń dla ludzkiego życia i zdrowia. Ważne jest także uświadomienie całej społeczności świata, szczególnie w krajach ubogich i rozwijających się, że ochrona środowiska nie jest tylko kaprysem krajów bogatych, ale leży w interesie wszystkich narodów, ponieważ w przeciwnym razie zniszczymy siebie i nasz własny świat. Ochrona środowiska wymaga dużych nakładów, lecz można je uzyskać od międzynarodowych organizacji zajmujących się tym problemem. Również na ochronę środowiska można przeznaczyć część zadłużenia kraju, o czym będzie mowa w punkcie VI – „Problem zadłużenia”.


V. INFLACJA MIĘDZYNARODOWA.

Inflacja to nadmierne zwiększenie ilości pieniądza w obiegu w stosunku do rynkowej wartości towarów i usług.
Jeśli inflacja jest niewielka, może pobudzić aktywność gospodarczą przez obniżenie realnego poziomu stóp procentowych i poziomu płac realnych, a to spowoduje wzrost opłacalności produkcji i ożywi działalność inwestycyjną.
Przy wysokiej stopie inflacji występuje szereg negatywnych następstw, które mają wpływ na stosunku międzynarodowe:
1. wysoka inflacja utrudnia prowadzenie rachunku ekonomicznego, gdyż szybko rosnące ceny zniekształcają informacje dotyczące stanu zasobów i tym samym utrudniona jest kalkulacja kosztów produkcji i wysokość przewidywanych zysków – to może doprowadzić do zaniechania inwestycji oraz do zaniechania lub spowolnienia rozwoju produkcji;
2. duże zamieszanie może powstać na rynku kredytowym i papierów wartościowych, co powoduje równocześnie zakłócenie w sprawnym funkcjonowaniu całego systemu finansowego danego kraju, a potem może mieć negatywny wpływ na inne kraje;
3. przy dewaluacji waluty zmniejsza się opłacalność importu, a zwiększa opłacalność eksportu;
4. podmioty gospodarcze przewidując inflację dążą do zabezpieczenia swoich interesów, a co za tym idzie podnoszą ceny swoich wyrobów. Przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe dokonują dużych zakupów, a ograniczona jest przy tym sprzedaż wytworzonych dóbr. Sytuacja taka wzmaga bieżący popyt globalny, co równocześnie nasila tempo wzrostu cen;
5. przy wysokiej inflacji opóźnienie spłaty należności przynosi korzyść dłużnikowi, a stratę wierzycielowi, który otrzymuje swoją należność o pomniejszoną przez inflację sile nabywczej.


VI. PROBLEM ZADŁUŻENIA.

W latach siedemdziesiątych XX wieku kraje rozwijające się zaciągnęły pożyczki od banków prywatnych i różnych instytucji finansowych krajów wysoko rozwiniętych. W latach osiemdziesiątych okazało się, że wiele z krajów – dłużników nie jest w stanie spłacić zaciągniętych kredytów.
Kredytobiorcy niedostatecznie wykorzystali kredyty z różnych przyczyn. Niektórzy dokonali nadużyć, przeznaczając kredyty na zakupy zbrojeniowe. Inni błędnie opracowali i prowadzili politykę ekonomiczną. Przy krótkotrwałej recesji na Zachodzie wzrosła też stopa procentowa na światowych rynkach finansowych. Okazało się również, że niektórzy wierzyciele nie zachowali dostatecznej ostrożności i bezkrytycznie oszacowali zdolności absorpcji kredytów i ich zwrotu przez kredytobiorców.
W tej sytuacji dokonano restrukturyzacji zadłużenia czyli przesunięto terminy płatności kredytów wielu dłużnikom (między innymi Polsce, która była zadłużona na 47 miliardów dolarów). Nastąpiło także zjawisko handlu długami. Banki posiadające zaległe należności sprzedawały je po cenie niższej od nominalnej. Za długi Polski płacono 30 centów w 1991 roku, a w 1997 roku już 56 centów. Wyższe ceny długów są wtedy, kiedy większe jest prawdopodobieństwo uzyskania spłaty kredytu. Dług wielu krajów, szczególnie krajów Trzeciego Świata, jest wyższy od wartości ich eksportu.
Z różnych powodów wiele krajów doczekało się częściowego anulowania swoich długów (Polska również). Pozwolono również między innymi na przeznaczenie części zadłużenia na ochronę środowiska w kraju dłużnika, co jest mile widziane przez organizacje zajmujące się ochroną środowiska krajów wysoko rozwiniętych oraz pozwolono na wykup własnego długu przez kraj zadłużony.
Uważa się, że anulowanie długów krajom najuboższym pomoże im wyjść z problemów niedożywienia i głodu. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mogłyby być przeznaczone na rozwój gospodarczy i poprawienie bytu najbiedniejszych, zamiast na spłaty zaciągniętych kredytów.

PODSUMOWANIE.

„Gdy daję jedzenie biednym nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają jedzenia, nazywają mnie komunistą” – arcybiskup Helder Camara.


Globalizacja przynosi światu zarówno korzyści, jak i tragedie. Dzięki postępującemu rozwojowi techniki kraje świata leżą coraz bliżej siebie. Również dzięki temu mają na siebie coraz to większy wpływ. Zarówno pozytywny, jak i negatywny.
Dziś w Polsce coraz większej liczbie osób globalizacja kojarzy się wyłącznie ze złem. A dlaczego? Ponieważ rujnuje ich życie skazując na bezrobocie, brak perspektyw i na wyzysk. Bezrobocie jest wysokie, firmy nie płacą pensji na czas, albo nawet w ogóle. Choć teoretycznie nastąpił wzrost płac realnych, to dotyczył on tylko niewielkiej części społeczeństwa. Większości płace realne spadły. Tylko niewielki procent społeczeństwa polskiego twierdzi, że w ostatnich latach podniosła im się stopa życiowa.
Jak pisałam wyżej, w zastraszającym tempie mnożą się przykłady, kiedy międzynarodowe koncerny, działające na polskim rynku, podnoszą swoje zyski kosztem pracowników. Sieci wielkich supermarketów mają za nic polskie normy prawa pracy. Potężne koncerny wykupują polskie przedsiębiorstwa, po czym, nastawione wyłącznie na własne korzyści, zwalniają tysiące osób. Zatrudnieni przez nich zachodni specjaliści, którzy często mają o wiele mniejsze kwalifikacje zawodowe od specjalistów polskich, dostają jednocześnie kilkudziesięciokrotnie wyższą płacę. O kobietach, które tracą pracę w momencie, kiedy zdecydują się na macierzyństwo, wspomniałam już wyżej, w punkcie pierwszym.
Oczywiście to nie globalizacja sama w sobie stanowi nasz problem, tylko bezwzględni ludzie wykorzystujący okazje, aby jeszcze bardziej się wzbogacić. Jak wiadomo, jedynym dobrem, którego ludzie nigdy nie mają dość i którego nigdy nie odmówią, są pieniądze.
Na świecie najbardziej widoczny jest problem związany z głodem, ubóstwem i nędzą, czyli problem dotykający bezpośrednio człowieka i wywołujący największe emocje i cierpienie. Trzeba podkreślić, że problem ten jest wynikiem bezpośredniego lub pośredniego działania wszystkich pozostałych problemów globalnych.
Nieustannie rośnie przepaść między bogatymi a biednymi. Oznacza ona coraz większą nędzę mieszkańców Trzeciego Świata. Mimo nieustannie powtarzanych w latach dziewięćdziesiątych zapewnień o zmniejszeniu ubóstwa na świecie, liczba osób żyjących w biedzie powiększyła się od tego czasu o prawie 100 milionów. W tym samym okresie łączny dochód światowy wzrastał przeciętnie o 2,5% rocznie.
Ważną sprawą jest anulowanie długów. Gospodarka wielu krajów Trzeciego Świata nie będzie się rozwijać, jeżeli nie daruje się im długów. W krajach tych bardzo duży procent bieżących dochodów przeznacza się na spłatę zadłużenia.
Kraje wysoko rozwinięte niosą pomoc najuboższym, dostarczając im żywność i leki. Jednak taka pomoc może być tylko doraźna. Należy zapewnić im możliwość samodzielnego rozwoju gospodarczego, bo kraje Trzeciego Świata muszą samodzielnie dążyć do rozwiązania problemu żywnościowego.
Są trzy największe instytucje, kierujące globalizacją: Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), Bank Światowy (BŚ) i Światowa Organizacja Handlu (WTO). Instytucje te nie są po prostu zdominowane przez najbogatsze kraje przemysłowe. Kierują nimi interesy świata handlu i finansów w tych krajach. Chociaż MFW i BŚ działają dzisiaj prawie wyłącznie w krajach Trzeciego Świata, kierują nimi przedstawiciele krajów uprzemysłowionych. Prawie 60 lat od założenia MFW nie ma wątpliwości, że nie wypełnił on powierzonego mu zadania.
Pozytywnym aspektem globalizacji jest choćby to, że dzięki niej podjęto walkę z analfabetyzmem. Zarówno organizacje świeckie, jak i religijne, zwłaszcza misjonarze, docierają ze swym posłannictwem do najbardziej potrzebujących. Dzielą się z nimi swą wiedzą, dają im wsparcie i siłę do walki o lepszy los.
Sukcesem globalizacji jest również bez wątpienia to, że znacznie poprawiła się na świecie opieka zdrowotna, wprowadzono na rynki wiele nowych leków i technologii leczenia. W najdalsze zakątki świata, do najbiedniejszych, docierają lekarze-specjaliści z organizacji Lekarze bez Granic, pomagający charytatywnie tym, którzy nie spodziewali się już żadnej pomocy.
Lecz tu pojawia się następny problem. Jest nim opłata patentowa za leki, która powoduje, że są one niedostępne dla ludności krajów ubogich. Z opłat patentowych czerpie się największe korzyści.
Codziennie na świecie umiera setki tysięcy osób na AIDS, gruźlicę, malarię czy śpiączkę. W krajach Trzeciego Świata z powodu chorób zakaźnych umiera 14 milionów biednych ludzi rocznie. Leczenie mogłoby uratować im życie. Niestety, z powodu zadłużenia krajów ubogich brak im funduszy na leki. Właśnie opłaty patentowe, narzucane przez koncerny farmaceutyczne, powodują, że ich ceny są poza możliwościami znacznej części ludności krajów ubogich. Ten problem zaczyna być równie widoczny w Polsce. Coraz większa ilość wypisanych recept pozostaje nie wykupiona. Coraz więcej osób, szczególnie starszych, odchodzi od okienek kasowych w aptekach bez przepisanego im leku. A są to leki ratujące życie lub przedłużające życie. No cóż, kraje najbogatsze bardzo niechętnie rezygnują z dochodów.
Niedawno powstał światowy ruch alterglobalistyczny, walczący z negatywnymi następstwami globalizacji oraz z chciwością, zachłannością i bezwzględnością krajów wysoko rozwiniętych. Dla nich wyjściem byłoby zaprzestanie działań związanych z globalizacją. Ale nie jest to ani możliwe, ani pożądane. Nie można cofnąć procesu globalizacji. To przecież nie globalizacja jest problemem, ale sposób jej realizacji. Trzeba znaleźć taki sposób realizacji, by wyzwolić tkwiący w globalizacji pozytywny potencjał. Problem polega na takim jej ukształtowaniu, by przynosiła jak największy pożytek jak największej liczbie ludzi, aby korzyści z niej płynące były bardziej równomiernie i sprawiedliwie rozdzielane. Trzeba walczyć o ludzkie oblicze globalizacji.


Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
Podobne teksty:

Czas czytania: 19 minut