profil

„Dura lex sed lex” – czy warto zawsze przestrzegać prawa? Odwołując się do historycznych i współczesnych doświadczeń Polaków, uzasadnij swoje stanowisko.

poleca 82% 118 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„Dura lex sed lex” – twarde prawo, ale (przecież) prawo; zgodnie z tą łacińską sentencją, powinniśmy zawsze przestrzegać obowiązującego prawa, bez względu na to jak surowe obowiązki i kary na nas nakłada. Ale czy to prawo nigdy się nie myli? Czy zawsze jest to prawo dobre, czyli stabilne, nie działające wstecz, przejrzyste, zapewniające człowiekowi poszanowanie i ochronę jego praw oraz bezpieczeństwo? Co powinniśmy zrobić gdy tak nie jest? Zgadzać się na wszystko, milcząco potakując? Czy protestować i walczyć?

Na podstawie historii naszego narodu, historii Polski, można łatwo się przekonać, że prawo nie zawsze działa na korzyść obywateli, a wręcz przeciwnie – ciemięży lud, ograniczając jego wolność, pozbawiając godności, majątku, a nawet życia. Historia naszej ojczyzny obfituje w klęski i niepowodzenia, które odbijały się „czkawką” wśród ludności. Nieudolne poczynania kolejnych rządów doprowadzały do utraty ziem polskich, a uchwalane prawa często były kartą przetargową do uzyskania poparcia pewnej grupy społecznej, gdzie najczęściej traciła na tym uboga część społeczeństwa – chłopi i ubogie warstwy mieszczaństwa. Władze nie potrafiły wprowadzić silnego prawa, które wzmocniłoby kraj i poprawiło jego sytuację. Z drugiej strony ileż to razy prawa nakładane na nasz kraj przez silniejsze mocarstwa godziły w pojęcia sprawiedliwości i prawości? Przykładem mogą być choćby trzy rozbiory Polski (w latach 1772, 1793, 1795), kiedy to Rosja, Prusy i Austria ‘rozdzieliły’ między siebie ziemie naszego kraju. Na przyłączonych obszarach narzucały ludności polskiej swoje prawa i obowiązki, rusyfikowali, germanizowali. Szczególnie surowe restrykcje wprowadziła Rosja po upadku powstania styczniowego – silna rusyfikacja szkolnictwa, zakaz posługiwania się językiem polskim, szykanowanie Kościoła katolickiego, zniesienie instytucji polskich i zastąpienie ich rosyjską kadrą urzędniczą, wszechstronna inwigilacja społeczeństwa, konfiskaty majątków, masowe procesy uczestników powstania oraz osób podejrzanych o udzielanie pomocy powstańcom, zesłania na Syberię. Z niezwykłą bezwzględnością łamano prawa człowieka poniżając i hańbiąc społeczeństwo polskie. Takich sytuacji na kartach historii Polski można „zobaczyć” o wiele więcej, gdyż nasze ziemie przez długi czas „przechodziły z rąk do rąk”. Ale nawet gdy w końcu Polska na dobre odzyskała swoje terytorium, a granice zostały ustalone, nie przyniosło to korzystnych zmian. Lata PRL-u to czas kiedy prawo straciło zupełnie na wartości. Władza komunistyczna narzucała społeczeństwu swoją ideologię stosując terror i uprawiając na wielką skalę propagandę. Opozycja nie akceptowała obowiązującego prawa (bezprawia?!), które tak naprawdę było podporządkowane ZSRR. Sytuacja uległa zmianie w roku 1989. Upadł system komunistyczny, a państwo polskie stało się demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasadę sprawiedliwości społecznej.

Przez te wszystkie lata nieważne było czy się przestrzegało prawa czy nie. Owszem wielu zgadzało się wykonywać narzucone obowiązki, ale nawet ulegając przepisom nie miało się pewności czy następnego dnia nie zostanie się aresztowanym, zabitym. Moim zdaniem pod tym względem nic się nie zmieniło – wciąż bywa tak, że pomimo naszej uczciwości i rzetelności prawo nie gwarantuje nam bezpieczeństwa i wolności. Nie nawołuję do łamania przepisów, wręcz przeciwnie, jednakże w pewnych sytuacjach dopuszczam możliwość zaprotestowania przeciwko nim. Uważam, że nieposłuszeństwo obywatelskie podejmowane w imię wyższych wartości, tj. praw człowieka, niepodległości, suwerenności państwa, jest jak najbardziej uzasadnione i w przypadku gdy te wartości są zagrożone przez obowiązujące prawo, każdy z nas jest wręcz zobowiązany do jego złamania.

Podsumowując, łacińska maksyma sprawdza się tylko wtedy, gdy obowiązujące prawo jest prawem spełniającym wszystkie warunki prawa dobrego.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty