profil

Tolerancja gwarantem demokracji

poleca 85% 126 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Zacznijmy od tego, czym jest dla nas dzisiaj tolerancja. Duża część z nas wierzy w sens tego słowa, ale niepokojąca część młodych ludzi nie ma w swoim niewielkim zasobie słownictwa czegoś takiego. A tolerancja jest jedną z rzeczy, które dla świata są najważniejsze. Tam gdzie jej nie ma, są wojny, morderstwa itp. Tam, gdzie dla ludzi nie ma różnicy, kto ma jaki kolor skóry, wyznanie czy poglądy, jest dobrze wszystkim.
To, że tolerancja jest gwarantem demokracji, jest oczywiste. Przykładów można podawać dużo. Chociażby Polskę, która była wzorem tolerancji dla wszystkich na świecie. To tutaj przybywali Żydzi z całej Europy wiedząc, że nie będą prześladowani i to tutaj królów wybierano w wolnej elekcji, czyli głosowaniu. Co prawda, nie była to typowa demokracja, ale i tak było to lepsze niż francuskie, angielskie czy hiszpańskie monarchie i inkwizycje. Następny przykład: Republika Południowej Afryki. Tam był apartheid, tam tworzone były specjalne rezerwaty dla ludności murzyńskiej, skąd można było wyjść tylko żeby za grosze wykonywać najcięższe roboty, których nie chcieli robić biali. Wraz z upływem czasu tolerancja tam wzrastała, i udało się w końcu w 1994r. Przeprowadzić pierwsze wolne wybory, które wygrał znany wszystkim na świecie Nelson Mandela, wcześniej wielokrotnie więziony przez „białą” policję. Nie tolerowano tam żadnych wystąpień czarnych a właśnie Mandela ośmielał się protestować, za co wiele lat spędził w więzieniu. Tak samo w komunizmie nie tolerowano poglądów sprzecznych z poglądami Moskwy. W krajach Islamu nie toleruje się wszystkiego, co nie islamskie. Nie ma tam żadnej tolerancji religijnej, a za samo bycie Amerykaninem można zostać zabitym.

Najbardziej nietolerancyjne są dyktatury totalitarne. Są to między innymi Białoruś, Korea Płd. , Iran, a do niedawna także Ukraina, gdzie Georgij Gongadze został zamordowany za krytykowanie władz, a rozkaz wydał albo sam Leonid Kuczma, albo Jurij Krawczenko, szef MSW żeby mu się przypodobać Kuczmie. Prawdy nie dowiemy się już nigdy, ponieważ ten drugi popełnił samobójstwo. W dyktaturach trzeba być gorącym zwolennikiem władz, Łukaszenki i innych, inaczej można skończyć tak jak Gongadze lub jak Koreańczycy- w komorach gazowych i obozach zagłady.

We wszystkich krajach demokratycznych nie ma kar za czarny kolor skóry, muzułmańskie czy chrześcijańskie wyznanie, poglądy. Niestety od paru lat można zaobserwować rosnący w Europie i na świecie antysemityzm. Dzięki interwencjom zbrojnym nie ma już Bin Ladena ani Husajna przy władzy w państwach. I to jest dobre. Ale u nas powiedzenie do kogoś „ty Żydzie” staje się obelgą, niszczone są żydowskie cmentarze. Można zapytać: jak ktoś, kto nie ma porządku u siebie może porządkować u innych? Jednak to nie tak. Trzeba pomagać innym narodom, ale nie można zapomnieć też o sobie. Bo w końcu władzę mogą przejąć organizacje typu neonazistowskiej NSDAP (która swoją drogą i tak ma niebezpiecznie wysokie poparcie). Większość z nas boi się raczej Al-Kaidy, organizacji terrorystycznych, a jeśli uderzenie przyjdzie od środka? Czy ktoś może sobie wyobrazić świat, w którym w USA gazuje się Murzynów, we Francji, Wlk. Brytanii czy choćby Polsce ludzie pochodzenia arabskiego, żydowskiego czy azjatyckiego zamykani są w obozach zagłady? Decyzją nowej, młodej, antysemickiej i rasistowskiej, ale ciągle demokratycznej większości? Bo ja nie.

Dlatego ważne jest, żeby już w przedszkolach i pierwszych klasach szkół podstawowych uczono, że jeśli ktoś jest Żydem wcale nie znaczy, że jest gorszy, że przyjacielem może być także ktoś o innym wyznaniu, rasie czy poglądach. Wtedy będziemy pewni, że wizja Georga Orwella z „Roku 1984”, w którym totalitaryzm przejmuje kontrolę nad światem, nie spełni się.

Jednak, jak już wspomniałem, nie można zapomnieć o Koreańczykach, Kubańczykach czy Białorusinach. Bo czy to ich wina, że urodzili się pod władzą Kim Dzong Ila, Fidela Castro albo Aleksandra Łukaszenki? Nie. Liczyć na to, że uda im się samym uwolnić, tak jak Polakom, to za mało. Trzeba im pomóc. Kiedyś się w końcu uda, ale ile ludzi zginie do tego czasu? W obozach i komorach „ukochanych przywódców i ojców narodu”? I kto weźmie na siebie ich krew?

Tolerancja to sprawa wychowania. Islam wcale nie musi być religią wojny, są mahometanie, których przeraża Al-Kaida. A chrześcijaństwo wcale nie musi być religią pokoju. Są (i to bardzo liczni) chrześcijanie, którzy nienawidzą Żydów. To sprawa wychowania.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty