profil

"Zbrodnia i kara" – traktat o naturze człowieka.

poleca 85% 323 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Powieść „Zbrodnia i kara” autorstwa Fiodora Dostojewskiego, można uznać za swoisty traktat o naturze człowieka. W tym dziele to nie fabuła – próba zbrodni doskonałej, jest najważniejsza, lecz to rozterki i problemy wewnętrzne bohaterów stanowią esencję tej powieści.

Autor opisując konflikty wewnętrzne bohaterów stara się rozwikłać, lub chociażby przybliżyć czytelnikowi, zawiłości natury ludzkiej. Najlepiej o tym świadczy przedstawienie głównego bohatera – Rodii Raskolnikowa – ubogiego studenta.
Raskolnikow wyznaje zasadę, mówiącą, iż istnieją ludzie stworzeni do rzeczy wielkich i z racji tego, że są wyjątkowi, nie powinny obowiązywać ich zasady moralne i prawo. Takie osoby można nazwać nadludźmi, bo wyrastają ponad człowieczeństwo i tworzą nowe wartości w miejsce starych.

Rodia sam siebie uważa za jednego z wybranych, więc postanawia zamordować starą lichwiarkę, po to tylko, by udowodnić sobie, „Czy jest wszą ludzką jak wszyscy, czy też człowiekiem”. Dla niego liczy się tylko chłodna kalkulacja – sądzi, że zabijając starą, żerującą na innych osobę, kosztem jednej „wszy ludzkiej”, uszczęśliwi 100 innych istnień zasługujących na życie. Myślenie to jest już u podstaw przesiąknięte skrajnym egoizmem.

Swoje postanowienia zamienia w czyn, jednakże nieszczęśliwie, podczas aktu zabójstwa, do lichwiarki zawitała siostra ofiary – Lizawieta. Raskolnikow też ją musiał zgładzić, by nie zostawić żadnych dowodów i świadków, mówiących o jego winie. O zbrodni miał wiedzieć tylko on i jego sumienie.

To właśnie ono – sumienie i świadomość morderstwa już nie tylko „starej jędzy”, ale też niewinnej Lizawiety powoduje, iż Rodia zaczyna panikować, działa chaotycznie – nie bierze banknotów, tylko mało warte drobiazgi i monety. Trzy dni po akcie zbrodni leży zamroczony w malignie – najprawdopodobniej spowodowała to choroba, której nabawił się jeszcze przed morderstwem, ale to nie zwykłe przeziębienie przykuwa go do łóżka tylko świadomość popełnionej zbrodni. Raskolnikow nie umie sobie z nią poradzić – zamiast wykorzystać skradzione pieniądze, zakopuje je w ziemi. Uświadamia sobie, że jest zwykłą „wszą ludzką”, nie jest kimś wyjątkowym i nie może łamać zasad moralnych i prawa. Aż trudno uwierzyć, że to ten sam Rodia, zupełnie bezinteresownie, uratował dzieci z pożaru.
Raskolnikow dokonał czynu strasznego, jakim jest zabójstwo z zimną krwią, jednakże w konsekwencji skrycie pragnie odpokutować za swoje winy. By ulżyć w swym cierpieniu, postanawia przyznać się do swego haniebnego czynu swojej przyjaciółce Soni. I Rodia i ona wiedzą, że nie można dalej żyć bez odkupienia swych win. Świadczy to o prawdziwej naturze człowieka, który potrafi dokonywać okropnych zbrodni, ale jako jedyna istota czuje, że popełniła źle i pragnie za to odpokutować. Wie też o tym śledczy Porfiry, który pewny o winie Raskolnikowa, cierpliwie czeka aż sumienie „pożre” Rodię, który skruszony przyzna się do winy, nie widząc innego wyjścia, by dalej egzystować.
Sonia jest jedyną prawdziwie pozytywną postacią w książce – jest uczciwa i głęboko wierząca, jednak, jak na ironię, zarabia na życie jako prostytutka. Możliwe, że wiąże się to z twierdzeniem Roman Ingardena, mówiącym, iż „Do każdego rysu (…), można dobrać konkretne fakty, które zdają się dowodzić czegoś wręcz przeciwnego”. Sonia nigdy nie działa dla własnego dobra, myśli wyłącznie o innych – prostytutką została tylko dlatego, by wykarmić dom, a gdy Raskolnikowa zesłano na katorgę na odległą Syberię, pojechała razem z nim, by mu pomóc znosić cierpienie.

Reasumując, „Zbrodnia i kara” dogłębnie porusza zagadnienia ludzkiej natury. Problemy Raskolnikowa są uniwersalne i niewykluczone, że w pewnym stopniu mogą dotyczyć nas samych. Przecież natura ludzka jest u każdego człowieka taka sama.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury