profil

Bismarcka wojna z Kościołem. Kulturkampf 1871-1878

poleca 85% 253 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Napoleon Bonaparte

Niemcy były od średniowiecza rozbite na szereg księstw, monarchii, wolnych miast a nawet biskupstw będących samodzielnymi organizacjami państwowymi. Tym zbiorowiskiem państw władał teoretycznie cesarz, którym od poł. XV w. był przedstawiciel dynastii Habsburgów. Rezydował on w Wiedniu i pod swą bezpośrednią władzą miał Austrię, Czechy i Węgry. Te rozległe domeny czyniły z Habsburgów potężnych monarchów ale w samej Rzeszy niemieccy książęta uznawali tylko ich teoretyczne zwierzchnictwo. Dopiero Napoleon Bonaparte w roku 1806 zmusił kolejnego z Habsburgów do rezygnacji z tytułu cesarza Niemiec i przyjęcia tytułu cesarza Austrii. W tym momencie zakończyła swoje istnienie tzw. pierwsza Rzesza, istniejąca od cesarskiej koronacji Ottona I w X w. Jednak państwa niemieckie pozostawały nadal pod zwierzchnictwem Austrii w ramach Związku Niemieckiego. Aspiracje narodowe i tendencje zjednoczeniowe nasiliły się w XIX w., o czym świadczą wydarzenia Wiosny Ludów. Nieudane wówczas próby oddolnego zjednoczenia kontynuował w latach późniejszych kanclerz Prus – Otto von Bismarck. Miało to być zjednoczenie odgórne, przeprowadzone "krwią i żelazem", dlatego doprowadził on do wojen z Danią (1864) i Austrią (1866). Zwycięstwa w tych wojnach umożliwiły zajęcie Prusom hegemonistycznej pozycji wśród państw niemieckich. Wojna francusko- pruska, zakończona zwycięstwem wywołała euforię w państwach niemieckich. To "ogólnoniemieckie" zwycięstwo wykorzystał Bismarck, gromadząc w Wersalu wszystkich władców niemieckich. W sali lustrzanej pałacu wersalskiego, 18.01.1871 r. proklamowano Cesarstwo Niemieckie. Pierwszym Cesarzem Drugiej Rzeszy został król pruski Wilhelm. W ramach Cesarstwa kraje niemieckie zachowały znaczną odrębność. Powołano jednak ogólno niemiecki parlament.

Bismarck i najsilniejsza wówczas partia polityczna w Niemczech, czyli narodowi liberałowie, ze szczególną nieufnością patrzyli na katolików.
W 1870 roku powstała partia "Centrum", polityczna reprezentacja katolików. Kładła ona nacisk na zachowanie struktury federalnej i w obawie przed dominacją protestantów domagała się wprowadzenia do konstytucji praw gwarantujących dotychczasową pozycję Kościoła katolickiego. Liderem partii był Ludwig Windthorst- były minister zlikwidowanego w 1866 r. Królestwa Hanoweru.

Z innych niż Bismarck powodów krytykowali kościół narodowi liberałowie. Zarzucali mu wstecznictwo i szerzenie zabobonu. Ich podejrzliwość wzbudziły też polityczne kroki Stolicy Apostolskiej. Podczas soboru watykańskiego przyjęto dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności. W opinii "żelaznego kanclerza" jak nazywano Bismarcka, mogło to stanowić instrument ingerencji w sprawy wewnętrzne Niemiec. Falę oburzeń wywołał także dogmat o niepokalanym poczęciu Najświętszej Marii Panny. Po zwycięstwach nad katolicką Austrią i Francją wielu liberałów uważało iż nadszedł czas na ostateczną rozprawę z papiestwem, swoiste dokończenie reformacji, tym razem w imię obrony z takim trudem odzyskanej jedności Niemiec. Zagrażać jej miał ultramontanizm, czyli lojalność katolików wobec rezydującego za granicą ( po drugiej stronie Alp) papieża. Kościół katolicki uznano za jedną z głównych przeszkód na drodze do postępu. Tak więc Bismarckowi chodziło o względy natury politycznej, a dla liberałów był to bój o zasady.

Początkowa rząd sprzyjał próbo rozbicia jedności kościoła katolickiego w Niemczech. Pojawiła się bowiem grupa starokatolików, wywodząca się głównie z kręgów uniwersyteckich Bonn, Monachium czy Wrocławia. Ale tylko niewielka ich część sprzeciwiała się dogmatowi o nieomylności papieża. W lipcu 1871 r. Zlikwidowano katolicki referat w pruskim Ministerstwie Wyznań, oskarżając go o zbyt bliskie związki z Polakami. Także samego Windthorsta oskarżono o knowanie z Polakami. Wkrótce Reichstag przyjął ustawy ograniczające dotychczasowe swobody Kościoła. Już w listopadzie 1871 r. nowelizowano kodeks karny, wprowadzając tzw. paragraf kazalniczy. Przewidywał on karę do dwóch lat więzienia za wygłaszanie na miejscach kultu treści antypaństwowych. W styczniu 1872 na czele pruskiego Ministerstwa Wyznań i Oświecenia Publicznego Bismarck postawił wojującego liberała i formalistę, prawnika Adalberta Falka. W Prusach zaczęła obowiązywać ustawa o nadzorze szkolnym. W lipcu 1872 r. Reichstag przyjął ustawę o jezuitach, których powszechnie oskarżono o to, że są emisariuszami papieża. Zakon ten w Niemczech został rozwiązany, a jego zagraniczni członkowie wydaleni z kraju. Niemieckich jezuitów poddano nadzorowi policji, która mogła zakazać im pobytu w danej miejscowości bądź wskazać nowe miejsce zamieszkania. Bundesrat poszerzył tą ustawę, zakazując jezuitom posługi w kościołach i szkołach oraz prowadzenie misji. Jeszcze dalej poszedł Falk, który tak zinterpretował przepisy, Ze jezuitom zakazano wszelkiej pracy duszpasterskiej: głoszenia kazań, odprawiania mszy, wysłuchiwania spowiedzi czy udzielania sakramentów. W następnym roku ustawodawstwo to rozciągnęło się na inne zakony. W wyniku tej akcji zlikwidowano prawie trzysta klasztorów. Jeszcze dalej poszedł pruski Landtag, który w maju 1875 r. przyjął ustawę o usunięciu z Prus wszystkich zakonów poza szpitalnymi. Te zostały poddane nadzorowi państwa.

Najważniejsze ustawy Kulturkampf, czyli walki o kulturę, jak wkrótce zaczęto nazywać spór państwa z kościołem, przyjęto w maju 1873 r. Dzięki nim państwo uzyskiwało wpływ na obstawę stanowisk kościelnych. Przyszły ksiądz musiał ukończyć niemieckie gimnazjum, trzyletnie studium teologiczne na niemieckim uniwersytecie, zakończone m.in. egzaminem państwowym z historii, kultury i literatury niemieckiej. Poza tym państwo zastrzegało sobie prawo weta przy mianowaniu na stanowiska kościelne. W marcu 1874 r. wprowadzono przymusowo śluby cywilne oraz świecki system metryk urodzeń, małżeństw i zgonów. Ostatnią ustawą antykościelną było objęcie w czerwcu 1876 r. kontrolą państwa majątku diecezjalnego. Kościół zdecydowanie sprzeciwił się tym zmianom i odmówił podporządkowania się. Nie uznając ustaw majowych, prowadził własna politykę personalną. W maju 1873 r. biskupi w liście pasterskim zaapelowali do wiernych o bierny opór wobec ustawodawstwa Kulturkampf. Papież uznał je za nieobowiązujące. Księża, którzy pogodzili się z nowymi prawami zostali ekskomunikowani. Zebrało się jednak ledwie 12. Państwo nakładało na niepokornych grzywny. Gdy ci odmawiali ich płacenia, trafiali do więzień, a ich majątki szły pod młotek.
Państwo różnymi sposobami popierało starokatolików i tzw. katolików państwowych, czyli tych nielicznych, którzy formalnie podporządkowali się nowemu ustawodawstwu. W ramach represji objęto obowiązkiem służby wojskowej studentów seminariów duchownych i rozwiązano stowarzyszenia maryjne. W grudniu 1873 r. zniesiono formułę przysięgi na wierność królowi składaną przez biskupów. W 1875 r. przyjęto tzw. ustawę zaporową (Sperrgesetz - ustawa prohibicyjna, zabraniająca przywozu albo wywozu). Zawieszała ona państwowe dotacje na rzecz Kościoła katolickiego. Ci, którzy zdecydowali się na ten krok, określano powszechnie mianem "księży państwowych". Kościół stawiał sobie za punkt honoru, aby nie brać od państwa żadnych pieniędzy.

Polityka Kulturkampf zakończyła się fiaskiem i zamiast doprowadzić do politycznego podziału wśród katolików, tylko ich skonsolidowała. Partia centrum z wyborów na wybory powiększała swój stan posiadania w Reichstagu i pruskim Landtagu. Stała się jedyną partią masową skupiającą przedstawicieli wszystkich warstw społecznych. Poza tym za główne zagrożenie dla państwa uznano ruch robotniczy Zażegnaniu sporu pomogła zmiana natronie papieskim. W lutym 1878 umarł nieustępliwy Pius IX. Jego następca Leon XIII rozumiał konieczność Kościoła do zmieniającego się świata. Także Kościół w Niemczech zmęczony był długoletnim i kosztownym oporem. To wszystko przyczyniło się do rozpoczęcia tajnych negocjacji za pośrednictwem niemieckiego ambasadora w Wiedniu. Pominięto w nich Falka i polityków "Centrum". W lipcu 1879 r., po konflikcie z samym Wilhelmem I o zakres zmian w ustawodawstwie dotyczącym Kościoła ewangelickiego, odszedł ze stanowiska Falk. Mimo nacisków kurii politycy partii "Centrum" obstawali przy dotychczasowym, pryncypialnym stanowisku, pozostając w twardej opozycji, i nie poparli ani ustaw socjalistycznych, ani rządowych planów powiększenia armii. Dyplomaci watykańscy coraz częściej zarzucali im demagogię. Przełom nastąpił w marcu 1880 r., gdy Leon XIII zgodził się na konsultowanie z władzami państwowymi kandydatów na proboszczów. Wstrząśnięty Windthorst odebrał to jako cios w plecy. Od tego czasu rząd stopniowo wycofywał się z polityki Kulturkampf. W latach 1880-1883 przyjęto trzy tzw. ustawy łagodzące (Milderunggesetze - e Milderung- złagodzenie). Zlikwidowano też wszystkie wakaty. W 1882 r. Leon XIII uroczyście ogłosił, że uważa Kulturkampf za zakończony. Państwo pozostawiło świecki nadzór szkolny, śluby cywilne, świeckie rozwody i obowiązek powiadamiania władz państwa o zmianach w obsadzie stanowisk duchownych. Ustawa o jezuitach została w pełni zniesiona w 1917 r., podczas gdy paragraf kazalniczy wykreślono z kodeksu karnego dopiero w 1953 r. Sam Kościół wyszedł z walki o kulturę obronną ręką, zachowując wewnętrzną autonomię. Pogorszeniu uległy stosunki katolików z protestantami. Choć w wielu sprawach skłonna do współpracy z rządem partia "Centrum", aż do wybuchu wielkiej wojny pozostawała w opozycji.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Treść sprawdzona

Czas czytania: 7 minut