profil

Czy polskie powstania w XIX w. były potrzebne?

poleca 82% 737 głosów

Polska w XIX w., jako kraj, zniknęła z mapy świata, ale Polski Naród wciąż istniał i cały czas tęsknił za wolnością. Pod każdym zaborem; Pruskim, Rosyjskim i Austriackim, ludność starała się o odzyskanie niepodległości, ale na ziemiach Carskich doszło do największych zrywów narodowych w tym okresie. Obydwa powstania, Listopadowe i Styczniowe, zakończyły się wielką klęską. Po każdym z nich Polacy stracili więcej niż mogli zyskać. Teraz nasuwa się pytanie, czy powstania te miały jakiś sens, czy były potrzebne?

Powstanie listopadowe wybuchło w Warszawie w nocy 29 listopada 1930. Głównym celem powstańców było pojmanie księcia Konstantego – namiestnika carskiego w Królestwie Polskim. Jednak nie od początku były jasno określone cele polityczne powstania. Rząd Tymczasowy, który powstał dopiero 3 grudnia początkowo nieudolnie sprawował władzę polityczną na terenach objętych powstaniem, a jego żądania względem Rosji ograniczały się do podpisania korzystnej ugody. Jednak wraz z upływem czasu i niemożnością porozumienia z władzą carską, poglądy i żądania się radykalizowały. Mimo początkowych sukcesów odnoszonych przez wojska polskie, których atutami naprzeciw wielkiej armii rosyjskiej były doświadczenie dowódców, znajomość terenu i determinacja w działaniu, powstanie zakończyło się niepowodzeniem. Było to częściowo spowodowane sromotną porażką polskiej piechoty i artylerii konnej w bitwie pod Ostrołęką, ale też coraz bardziej wyraźnymi podziałami politycznymi. Starty poniesione przez Polaków w trakcie całego powstania były niewspółmierne do możliwości osiągnięcia jakichkolwiek korzyści. Okres poprzedzający powstanie był jednym z liberalniejszych w historii ziem polskich pod zaborem rosyjskim, represje władz względem Polaków były dość słabe, nikt nie spodziewał się zbrojnego powstania. Początek powstania był jednak tylko niewielkim spiskiem i niewątpliwie nieustępliwość cara i niedopuszczenie do jakiejkolwiek ugody stały się bodźcem do rozpoczęcia walk zbrojnych na większą skalę i trwających 325 dni.

Popowstańcze represje władz carskich względem ludności Polskich nabrały barw. Kary były wymierzane w sposób dotkliwy i systematyczny. Nastąpiła konfiskata większości majątków szlacheckich, zwolniono urzędników państwowych, uczestników powstania wraz z rodzinami skazano na zesłanie na roboty do Rosji, a przywódców i wyższych oficerów skazano od razu na śmierć. Zawieszono wszelkie prawa obywatelskie, zostawiając tylko te nadane z łaski cara, zlikwidowana wojsko, sejm, uniwersytety i wszystkie szkoły wyższe. Królestwo Kongresowe stało się pustą nazwą, która nijak nie miała się do rzeczywistości. Tereny te pozbawione były nie tylko wszelkiej autonomii, ale pogrążyły się w otchłani, która trwała do końca rządów cara Mikołaja.

Drugim zrywem narodowym, który miał miejsce na ziemiach zaboru rosyjskiego było powstanie styczniowe 1863 r. Wybuchło ono, tak jak powstanie listopadowe, w okresie dość liberalnych rządów nowego cara – Aleksandra II, który po objęciu tronu i przegraniu wojny krymskiej zmuszony był na pewne ustępstwa względem narodów uciśnionych, aby zapobiec powszechnemu wybuchowi. Odżyły wtedy nadzieje o wolność. Powstawały stopniowo organizacje i stowarzyszenia, które pod działalnością gospodarczą ukrywały swoje prawdziwe polityczne oblicze i dążenia. Car chciał w jakiś sposób opanować sytuację wewnętrzną na ziemiach polskich, a także ostudzić wzrastające zapały niepodległościowe. Jednak jego działania odniosły wręcz przeciwny skutek. I tak, zarządzona na 14 stycznia 1863 roku „branka”, czyli przymusowy zaciąg do wojska był bezpośrednim powodem wybuchu otwartego konfliktu i walk. Powstanie jednak było prowadzone nie w sposób otwarty, tak jak poprzednie, ale zastosowano w nim walkę partyzancką, która odnosiła dobre skutki. Na tyle dobre, że wojska powstańcze przez 16 miesięcy trzymały w szachu największą armię ówczesnej Europy. Nastąpiły jednak coraz większe rozłamy polityczne w kierownictwie powstania. Jednak mimo dość istotnych różnic poszczególne ugrupowania i grupy interesu były w stanie utworzyć sprawny Rząd Narodowy, z pięcioma, sprawie zorganizowanymi i równie sprawnie działającymi, ministerstwami. Istotną kwestią powstania, która pojawiała się w nim od początku do końca, była kwestia chłopska. Strony powstania prześcigały się w oferowaniu chłopom coraz większych praw i w końcu wydany w marcu 1864 r. dekret carski w sprawie reformy rolnej jest jednym z ważniejszych skutków owego zrywu niepodległościowego. Ostateczny koniec powstania nastąpił 5 sierpnia 1864 r., kiedy to na wzgórzach warszawskiej cytadeli stracono najważniejszych przywódców powstania, w tym Romualda Traugutta, który kierował bezpośrednio działalnością Dyrektoriatu, powstałego w miejsce Rządu Narodowego w październiku 1863 r.

Tak jak i po powstaniu listopadowym, tak i teraz represje, jakie spotkały Polaków ze strony władz carskich były bardzo dotkliwe. Najważniejszą z nich jest ostateczna likwidacja Królestwa Kongresowego, a wraz z nim wszelkich praw autonomicznych ludności polskiej. Całe jego terytorium stało się tylko jedną z wielu prowincji rosyjskich. Zlikwidowano wszelkie organizacje i stowarzyszenia, a Szkoła Główna została przekształcona w rosyjski uniwersytet. Jedyną pozostałością dawnych czasów na tym terenie było pozostawienie Kodeksu Napoleońskiego do stosowania w sądownictwie cywilnym. Tak jak poprzednio nastąpiły liczne aresztowania, wywózki na Syberię i do najodleglejszych więzień rosyjskich. Tym razem jednak nie było żadnej amnestii, a ludzie osadzeni w tamtym okresie w więzieniach nigdy nie odzyskali wolności. Nastąpiła całkowita rusyfikacja ziem polskich, której skutkiem miała być całkowita likwidacja poczucia odrębności narodowej Polaków. Powstanie styczniowe było ostatnim romantycznym zrywem w Europie.

Mimo tych wszystkich niepowodzeń, tych wielkich strat jakich doznaliśmy, powstania te były potrzebne. Przypominały one, że „ Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy My żyjemy”. Gdyby nie to nasz lud mógłby stracić swoją świadomość narodową, a wtedy nigdy nie odzyskalibyśmy niepodległości. Podejrzewam, że w każdym okresie Polacy są gotowi do zrywu, co pokazało Powstanie Warszawskie w 1944 r. Gdyby teraz ktoś chciał zagarnąć naszą wolność, stanęlibyśmy do walki.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut