profil

II wojna światowa.

poleca 85% 258 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

KAMPANIA WRZEŚNIOWA NAJAZD HITLEROWSKI NA POLSKĘ. BÓJ GRANICZNY. ANGLIA I FRANCJA W WOJNIE Z NIEMCAMI. PRZELAMANIE OBRONY POLSKIEJ. WOJNA A PAŃSTWA ZACHODNIE I ZSRR. ZACISKANIE WIELKICH KLESZCZY PRZEZ ARMIE HITLEROWSKIE. NAJAZD ARMII CZERWONEJ. OSTATNIE BITWY WRZEŚNIA. EWAKUACJA WŁADZ PAŃSTWOWYCH. REZULTATY KAMPANII WRZEŚNIOWEJ. Wczesnym świtem 1 IX 1939 r. siły zbrojne Niemiec hitlerows- kich rozpoczęły działania wojenne przeciw Polsce. O godz. 4.45 na polską placówkę na Westerplatte w porcie gdańskim spadły pierw- sze pociski z pancernika "Schleswig-Holstein", który zawinął do Gdańska parę dni wcześniej. Władze hitlerowskie ogłosiły przyłą- czenie Wolnego Miasta do Rzeszy. Wojska niemieckie przekroczy- ły granicę z Polską na całej jej długości. Na Rzeczpospolitą runęła masa czołgów i ciężkiego sprzętu, a artyleria pokryła pozycje pol- skie lawiną ognia. Samoloty hitlerowskie podjęły intensywne bom- bardowanie celów na terenie Polski: Pucka, Tczewa, południowej Wielkopolski, Częstochowy, Krakowa, Górnego Śląska, a nawet Grodna. Padły pierwsze ofiary wśród ludności cywilnej. Polskie myśliwce udaremniły pierwsze naloty na Warszawę. W obliczu otwartej, niczym nie uzasadnionej agresji prezydent Mościcki wy- dał odezwę do obywateli Rzeczypospolitej, w której stwierdził podjęcie przez Niemcy agresji przeciw Polsce oraz zwrócił się do obywateli z apelem o obronę wolności i niepodległości. Nieco wcześniej grupy dywersantów Freikorps próbowały bez- skutecznie opanować pod osłoną nocy Chorzów i inne ### górnośląskie. Poprzedniego dnia wieczorem specjalny oddzi# do- wodzony przez Helmuta Naujocksa upozorował na rozkaz szefa SD Reinharda Heydricha atak powstańców polskich na niemiec- ką radiostację w Gliwicach, co miało dostarczyć pretekstu do na- jazdu na Polskę. Zgodnie z oczekiwaniami siły zbrojne Niemiec zaatakowały Polskę z trzech stron. Od pótnocy i północnego zachodu na Rzecz- pospolitą runęły potężne siły grupy arm "Północ" dowodzone przez gen. Fedora von Bocka. Z Prus Wschodnich uderzyła na południe 3. armia gen. Georga Kuechlera. Atakowanego przez nią rejonu Lidzbark-Ostrołęka broniły oddziały arm "Modlin" gen. Emila Przedrzymirskiego. Dalej na wschód wysunięta była Samodzielna Grupa Operacyjna "Narew" gen. Czesława Młota- -Fijałkowskiego. Z Pomorza Zachodniego polską armię "pomo- rze" gen. Władysława Bortnowskiego atakowały wojska 4. arm gen. Hansa von Kluge. Od południa i potudniowego zachodu nacierały armie grupy "Południe" gen. Gerda von Rundstedta: 8 armia gen. Johanna Blaskowitza,10. armia gen. Waltera Rei- chenaua i 14. armia gen. Wilhelma Lista. Po stronie polskiej za- chodnią część granicy obsadzały: armia "Poznań" gen. Tadeusza g Kutrzeby, armia "Łódź en. Juliusza Rómmla i armia "Kraków gen. Antoniego Szyllinga, południową zaś - armia "Karpaty" gen. Kazimierza Fabrycego. W odwodzie pozostawała armia "Prusy" pod dowództwem gen. Stefana Dąb-Biernackiego, koncentrująca się w rejonie Rawy Mazowieckiej i Końskich, oraz Odwody Na- czelnego Wodza "Wyszków", "Kutno" i "Tarnóv#'. W stadium mo- bilizacji znajdowały się jeszcze dywizje odwodowe oraz oddzia- ły arm "Łódź" i "Karpaty", których nie zdołano postawić na czas w stan gotowości. W ciągu pierwszych trzech dni wojny trwał zacięty bój gra- niczny. Punktem kluczowym zmagań o północne Mazowsze była bitwa pod Mławą. Po dwóch dniach niezwykle zaciętego oporu 20. Dywizji Piechoty arm "Modlin" siły niemieckie zmieniły kie- runek natarcia, przełamały obronę Mazowieckiej 1. Brygady Kawa- ler i stworzyły zagrożenie na tyłach wojsk polskich. Polska 8. DP uległa rozbiciu i rozsypce, a pozostałe oddziały arm Modlin" wycofały się na linię Wisła-Narew. Jednocześnie na wschodnim odcinku frontu Podlaska BK i 18. DP próbowały natarcia na teren prus Wschodnich w rejonie Białej Piskiej, jednak bez większego powodzenia. Bohatersko broniła się 182-osobowa załoga Westerplatte, odpierając dziesiątki szturmów niemieckich i lawinę ognia arty- leryjskiego. Obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku zostali wymor- dowani przez Niemców po zdobyciu gmachu. Od wczesnego ranka 1 IX bombowce niemieckie atakowały Gdynię, Puck i Hel. Obroną wybrzeża dowodził kadm. Józef Unrug. Po odpłynięciu do Angl trzech kontrtorpedowców "Burza", "Grom" i "Błyskawica" trzon floty polskiej stanowił stawiacz min "Gryf', kontrtorpedowiec Wicher" i okręty podwodne "Wilk", "Ryś", "Żbik", "Orzeł" i "Sęp". Nie były one jednak w stanie sprostać potężnej marynarce hitle- rowskiej. Obrona naziemna polskich baz morskich w Gdyni, Puc- ku i na Helu stawiała natomiast zacięty opór samolotom i ostrza- łowi z morza. Lądowa Obrona Wybrzeża pod dowództwem płk. Stanisława Dąbka odpierała ataki przeważających sił niemieckich. Podczas gdy siły 3. arm niemieckiej odrzuciły na południe 16. DP z prawego skrzydła arm "Pomorze" w rejonie rzeki Osy, lewe skrzydło arm gen. Bortnowskiego zaatakowały w szerokim pasie od Chojnic aż po Noteć wojska 4. arm hitlerowskiej, dążą- ce do odcięcia sił polskich i połączenia się z 3. armią nad Wisłą. Natarcie to powstrzymywały niezwykle walecznie 9. i 27. DP oraz Pomorska BK, a zwłaszcza 18. pułk ułanów, który pod dowódz- twem płk. Kazimierza Mastalerza zaskoczył Niemców szarżą pod Krojantami. W szarży zginął dowódca pułku. Opóźnianie akcji niemieckiej pozwoliło uniknąć całkowitego odcięcia północnej części arm "Pomorze". Mimo to 2 IX wokół wojsk polskich po- zostających w Borach Tucholskich zaczął się zamykać pierścień okrążenia. Tegoż dnia grupy dywersantów niemieckich spróbowa- ły bezskutecznie opanować Bydgoszcz. Potężne uderzenie 8. arm niemieckiej w rejonie Sycowa i Opa- towa zmusiło 10. i 28. DP do odwrotu na linię Warty. Opór arm "Łódź" w tym rejonie załamał się dość szybko. Jeszcze silniejsze było natarcie 10. arm hitlerowskiej na styk arm "Łódź" i "Kra- ków" w rejonie Kłobucka. Bohaterski opór stawiała tu przewa- żającym siłom wroga 7. DP, okrążona i zniszczona 3 IX pod Jano- wem. Natarcie 4. niemieckiej dywizji pancernej przyjęła na siebie Wołyńska BK płk. Juliana Filipowicza, niszcząc kilkadziesiąt czoł- gów niemieckich w bitwie pod Mokrą. Wielokrotnie słabsze siły brygady musiały jednak, poniósłszy duże straty, wycofać się w re- jon Bełchatowa. W rezultacie niemieckie dywizje przerwały front pod Kłobuckiem oraz Częstochową i 3 IX znalazły się pod Ra- domskiem. Armia "Poznań" nie nawiązała jeszcze pełnej stycznoś- ci z nieprzyjacielem, nie licząc udanego wypadku Wielkopolskiej BK na Wschowę, toteż gen. Kuttzeba zamierzał uderzyć na skrzyd- ło nacierających na Łódź wojsk niemieckich. Na południowy odcinek frontu natarły siły 14. arm niemiec- kiej. Jej 8. korpus okrążał Górny Śląsk i atakował Rybnik,17. kor- pus uderzył na Bielsko-Białą, a 7. dywizja - na Żywiec, napotykając bardzo silny opór 2. pułku Korpusu Ochrony Pogranicza w forty- fikacjach koło Węgierskiej Górki.18. korpus niemiecki nacierał na Spytkowice i Nowy Targ chcąc zajść Kraków od południa. Wobec przewagi sił niemieckich i pojawienia się dywersantów hit- lerowskich w Katowirach, Pszczynie, Bielsku-Białej i innych mias- tach 2 IX dowódca arm "Kraków" gen. Szylling uzyskał zgodę Naczelnego Wodza na odwrót ze Śląska.' Wieczorem 3 IX oddzia- ły polskie zmuszone były do opuszczenia pierwszej lin obrony na całej dh#gości frontu. Najbardziej dramatyczna była sytuacja częś- ci arm "Pomorze" w Borach Tucholskich, jednak pozostałe siły polskie wycofywały się na ogół zgodnie z planem, który przewi- dywał ostateczną linię obrony na południowy wschód od Bugu, Wisły i Wisłoki. W głębi kraju spustoszenia dokonywało lotnictwo niemieckie, które mimo ogromnej ofiarności obrony przeciwlotniczej i eskadr myśliwców polskich miało tak ogromną przewagę, iż niemal bez- karnie atakowało cele w środku kraju, transporty wojska i sprzętu oraz szosy, którymi ciągnęły na pohrdnie i wschód masy umęczo- nych uchodźców cywilnych. 2 IX odbyło się ostatnie uroczyste posiedzenie sejmu. Nazajutrz Wódz Naczelny marszałek Rydz- -Śmigły zapowiedział konieczność ewakuacji urzędów państwo- wych na prawy brzeg Wisy. 4 IX odbyły się rozmowy na temat rekonstrukcji rządu. Proponowany na wicepremiera do spraw gospodarki wojennej gen. Kazimierz Sosnkowski postawił jako warunek powołanie rządu koalicyjnego. Premier Składkowski od- mówił twierdząc, że byłoby to niewłaściwe w krytycznej sytuacji państwa. Do rządu powołano natomiast bardzo niepopularną oso- bę, byłego komendanta twierdzy brzeskiej płk. Wacława Kostka- -Biernackiego. Napaść na Polskę stała się przedmiotem gorączkowej wymia- ny zdań między stolicami głównych państw europejskich. Wieczo- rem piei'n'szego dnia wojny rządy Angl i Francji wystosowały do Berlina jednobrzmiące noty, żądające zaprzestania agresji i wy- cofania wojsk niemieckich z Polski oraz zapowiadające w prze- ciwnym razie wypełnienie żobowiązań sojuszniczych wobec Polski. W odpowiedzi Ribbentrop oświadczył cynicznie, że cała odpowie- dzialność za wojnę spada na Polskę oraz że twierdzenie o agresji niemieckiej jest nieprawdziwe. Anglia i Francja gotowe były pod- jąć inicjatywę Mussoliniego zwołania konferencji pokojowej w spra- wie Polski pod warunkiem uczestnictwa w niej delegacji polskiej i zaprzestania agresji niemieckiej. Hitler odrzucił te warunki. 3 IX o godz. 9.00 ambasador angielski w Berlinie przedstawił Ribben- tropowi notę stwierdzającą stan wojny między Wielką Brytanią i Niemcami. Podobne oświadczenie złożył ambasador francuski. Obydwaj sprzymierzeńcy Polski przystąpili do wojny po jej stro- nie, co przekształciło konflikt polsko-niemiecki w wojnę euro- pejską. Fakt ten przyjęto w bombardowanej Warszawie z ulgą, a spo- leczeństwo stolicy do późnego wieczora manifestowało przed am- basadami Angl i Francji radość i sympatię dla sojuszników. Te- goż dnia na zachód udali się specjalni wysłannicy Wodza Naczel- nego: gen. Stanisław Burhard-Bukacki do Paryża i gen. Mieczy- sław Norwid-Neugebauer do Londynu. Rydz-Śmigły przedstawił im w czasie odprawy sytuację na froncie w ciemnych barwach: "Pozostaje nam tylko odwrót za Wisłę, o ile jeszcze będzie to wy- konalne"2. Nazajutrz, 4 IX, podpisano w Paryżu układ interpreta- cyjny do sojuszu polsko-francuskiego, zredagowany jeszcze w ma- ju, a zapowiadający uderzenie arm francuskiej pełnymi siłami w ciągu piętnastu dni. Rozpoczęły się uporczywe zabiegi rządu i de- legatów polskich o wykonanie przez Anglię i Francję zobowiązań sojuszniczych w praktyce. Tymczasem położenie wojenne Polski uległo pogorszeniu. W wyniku działań niemieckich front podzielił się na cztery ogrom- ne bitwy: północną, pomorską, zachodnią i południową. Rozpro- szone pod Mławą 8. i 20. DP arm "Modlin" wycofywały się wraz z Nowogródzką BK gen. Władysława Andersa nad Wisłę. 4 IX Wódz Naczelny przygotował rozkaz dla SGO "Narew" i GO "Wy- szków" uderzenia na skrzydło nacierających w kierunku Pułtuska sił 3. arm niemieckiej. Rozkaz ten odwołał, sądząc mylnie, że za- pobiegnie to atakowi niemieckiemu na mosty na Wiśle w Płocku i Wyszogrodzie. Spływające na południe 4. i 16. DP arm "Pomo- rze" przeprawiały się na lewy brzeg Wisły. Odcięta w Borach Tucholskich 9. DP uległa zniszczeniu i tylko nieliczne jej podod- działy zdołały się wydostać z okrążenia. Ogromnych strat doznała też 27. DP, której resztki spływały wraz z 15. DP z rejonu Bydgosz- czy na Inowrocław. Zacieśniał się pierścień okrążenia Lądowej Obrony Wybrzeża wokół Wejherowa i Pucka. Wobec dwudziesto- krotnie większych sił wroga 7 IX kapitulowała bohaterska załoga Westerplatte mjr. Henryka Sucharskiego. Bronił się natomiast Hel. Odwrót arm "Poznań" przebiegał planowo, choć luka między nią a armią "Łódź" stwarzała zagrożenie. Parcie niemieckiej 8. ar- m na linię Warty powodowało niebezpieczeństwo dla arm Łódź". W dniu 5 IX zmuszona została do opuszczenia tej lin 10. DP, a wkrótce i 28. DP Na potudniowym skrzydle arm "Łódź" 16. niemiecki korpus pancerny dążył nieprzerwanie w kierunku Warszawy łamiąc opór 13. DP pod Tomaszowem Mazowieckim. W tej sytuacji odwodowa armia "Prusy" znalazła się na pierwszej lin frontu. Jej północne zgrupowanie w rejonie Piotrkowa przy- jęło na siebie cały ciężar natarcia niemieckiego, jednak musiało ulec, a 19. i 20. DP zostały rozbite. Jednocześnie w lukę między ar- mią "Prusy" i armią "Kraków" weszły zagony 10. arm niemieckiej, stwarzając zagrożenie dla przepraw na Wiśle w rejonie Sandomie- rza. Uderzenie z Podhala rozdzieliło współdziałające dotąd armie "Kraków" i "Karpaty". 6 IX wojska 14. arm przerwały linię Du- najca podchodząc pod Tarnów. 6., 21. i 23. DP oraz Brygada Pan- cerno-Motorowa płk. Stanisława Maczka wycofały się, by unik- nąć okrążenia w okolicy Bochni; podobnie czyniły dość słabe siły arm "Karpaty" przemianowanej na armię "Małopolska". Sytuacja w szóstym dniu wojny była poważna. Łączność Wo- dza Naczelnego z dowódcami arm szwankowała. Przełamanie oporu arm odwodowej "Prusy" na kierunku warszawskim stwa- rzało konieczność ogólnego odwrotu za Wisłę. 4 IX marszałek Rydz-Śmigły utworzył armię "Lublin" pod dowództwem gen. Ta- deusza Piskora dla osłony przepraw przez Wisłę, na które kiero- wały się armie z zachodniego odcinka frontu. W nocy z 4 na 5 IX rozpoczęto ewakuację rządu i instytucji państwowych oraz złota Banku Polskiego z Warszawy. W dwa dni później w ślad za rzą- dem stolicę opuścił Wódz Naczelny, przenosząc się ze sztabem do Brześcia, co utrudniło warunki łączności z poszczególnymi ar- miami. Gen. Walerian Czuma otrzymał rozkaz obrony stolicy przed zagonami pancernymi zmierzającymi w jej kierunku. Komisarzem #lnym Obrony Warszawy został prezydent miasta Stefan Sta- ### 3 Specjalni wysłannicy Wodza Naczelnego w Paryżu i Londynie kontynuowali wysiłki w celu spowodowania podjęcia pnez za- chodnich sojuszników działań pneciw Niemcom. 8 IX dowództ- wo francuskie zakomunikowało o pnekroczeniu granicy nie- rnieckiej. W istocie wojska francuskie posunęły się parę kilomet- rów na niewielkim odcinku i stanęły w miejscu.10 IX francuski wódz naczelny gen. Maurice Gamelin doniósł Rydzowi-Śmigłemu wbrew faktom, że zaangażował w walce połowę dywizji czynnych. lVlimo to gen. Burhard-Bukacki nie ustępował w naleganiach na wojskowe czynniki francuskie. Gen. Norwid-Neugebauer dopiero 9 IX uzyskał audiencję u brytyjskiego szefa sztabu imperialnego gen. Ironside'a, który zapytał, co Anglia może uczynić, by najsku- teczniej odciążyć Polskę. Pytanie to zdradzało zupełny brak planu pomocy angielskiej dla sojusznika polskiego. Wobec nacisku Ang- licy zaproponowali dostawy broni i amunicji w ciągu pięciu mie- sięcy, co stwanało czarne perspektywy dla polskiego wysiłku zbroj- nego. Dwuznaczne stanowisko zajmowała Moskwa. Zachowując po- zory neutralności, a nawet życzliwości, ambasador ZSRR w War- szawie Nikołaj Szaronow oferował Polsce spnedaż surowców i ma- teriałów wojennych. Tymczasem 7-9 IX w europejskiej części ZSRR pneprowadzono powszechną mobilizację, nad granicą pol- ską stało kilkadziesiąt dywizji Arm Czerwonej, a prasa radziecka oskarżała armię polską o naruszanie obszaru ZSRR i gwałty na Ukraińcach oraz Białorusinach. Gdy 8 IX propaganda niemiec- ka doniosła kłamliwie o zdobyciu Warszawy, Mołotow pospieszył z gratulacjami. Audycje radiowe z Mińska białoruskiego oriento- wały Luftwaffe w nalotach na Polskę. 12 IX Szaronow opuścił Polskę.4 Położenie na froncie stawało się dla Polski coraz trudniejsze. i0. armia niemiecka pnerwała obronę polską i podeszła do prze- prawy na Wiśle w Górze Kalwar, Maciejowicach i pod Warsza- wą. 8 IX po południu zauważono czołgi hitlerowskie na pnedpolu Służewca i Szczęśliwic. Gen. Czuma stwierdził na odprawie ófice- rów: "Z zajętych stanowisk nie ma odwrotu i na nich giniemy"5. Obrońcy Warszawy po raz pierwszy zatrzymali natarcie pancerne wroga. Wzmogły się natomiast naloty bombowców Luftwaffe na stolicę. Po wycofaniu polskich myśliwców jedyną osłonę miasta stanowiła obrona przeciwlotnicza. Nie była ona jednak w stanie zapobiec bombardowaniu Warszawy, pożarom i dalszym ofiarom cywilnym. 10 IX napór na stolicę zelżał, co było związane ze zwrote# zaczepnym wojsk polskich znad Bzury. Dwa dni wcześniej wycof#- jące się z Kujaw i Wielkopolski armie "Poznań" i "Pomorze" znalazły się w rejonie Włocławka, Płocka i Łęczycy. Koncepcję uderzenia znad Bzury wysunął gen. Kutrzeba, który chciał wyko- rzystać czynnik strategiczny - natarcie na tyły wojsk niemieckich prących na Warszawę - oraz psychologiczny - armia "Poznań" dotąd nie walczyła, lecz się cofała, a żołnierze palili się do ataku. Plan zaakceptował Wódz Naczelny. 9 IX Grupa Operacyjna gen. Edmunda Knolla-Kownackiego z udziałem 14.,17. i 25. DP rozpo- częła natarcie na Łęczycę i Piątek. O Łowicz walczyły oddziały GO "Wschód gen. Mikołaja Bołtucia: 4. i 16. DP oraz Wielkopol- ska BK gen. Romana Abrahama. Armie niemieckie zostały zmu- szone do wstrzymania marszu na Warszawę. Mimo to 12 IX impet ataku polskiego wyczerpał się; Polacy zdobyli wprawdzie Łowicz trwały walki pod Ozorkowem i Strykowem, lecz brakowało od- wodów, a żołnierze byli wyczerpani nocnymi marszami w odwro- cie i czterema dniami nieprzerwanej walki. Gen. Kutrzeba i Wódz Naczelny zdecydowali wobec ogólnej sytuacji i rosnącej przewagi niemieckiej wstrzymanie ofensywy i odwrót na Warszawę. W centrum frontu trwał pospieszny odwrót arm "Łódź", której siły topniały na skutek strat oraz stałego wyprzedzania przez szybkie oddziały hitlerowskie. Wkrótce części tej arm za- siliły GO gen. Wiktora Thommee, która miała bronić Modlina. 8 IX utworzono armię "Warszawa" gen. Juliusza Rómmla, obejmu- jącą załogę stolicy, obrońców Modlina, GO gen. Juliusza Zulaufa, a później też, spływające znad Bzury części arm "Poznań" i "Po- morze". Po krwawych zmaganiach w Puszczy Kampinoskiej, gdzie uległy zagładzie 4.,16. i 17. DP oraz zginęli generałowie: Mikołaj Bołtuć, Stanisław Grzmot-Skotnicki i Franciszek Wład, do stolicy przedarły się resztki 14.,15. i 25. DP oraz kawaleria gen. Abrahama. Armie hitlerowskie zaczęły tymczasem zaciskać wielkie klesz- cze na wschód od Warszawy. Siły 3. arm przełamały opór polski nad Bugiem i 9 IX zajęły Wyszków, a w ciągu trzech dni znalazły się pod Mińskiem Mazowieckim. 33. i 41. DP wycofały się na po- łudnie. Jednocześnie rozbiciu uległa SGO "Narew" a gen. Młot- -Fijałkowski zdał dowodzenie.18. DP tej grupy została otoczona koło Andrzejewa, a dowódca dywizji płk Stefan Kossecki zginął. 10 IX padły polskie schrony w rejonie Wizny, bohatersko po- wstrzymujące wielokrotnie silniejszy napór wroga. Dowódca obro- ny kpt. Władysław Raginis prawdopodobnie popełnił samobój- Stwo.14 IX niemiecki 19. korpus pancerny uderzył na Brześć. Nie udało się też ustabilizować frontu nad środkową Wisłą i Sanem. Elrmia "Prusy", której oddziały, jak 3.,19., 25. i 36. DP uległy rozbi- ciu pod Iłżą i w odwrocie za Wisłę, nie utrzymała przepraw w Dęb- linie, Solcu i Annopolu. Siły polskie zgrupowane między Bugiem i Wisłą, podzielone na front północny gen. Dąb-Biernackiego, środkowy - gen. Pisko- ra i południowy - gen. Sosnkowskiego, znalazły się w bezpośrednim zagrożeniu. W tej sytuacji aktualny stawał się plan Naczelnego Wodza, który przeniósł się do Włodzimierza Wołyńskiego, by stwo- rzyć główny ośrodek oporu na "przedmościu rumuńskim", nad Dniestrem i Stryjem, aż do nadejścia wciąż oczekiwanej pomocy sojuszników zachodnich. Tymczasem 12 IX, po całej ser alarmów polskich w Paryżu i Londynie, Gamelin i Daladier spotkali się z Chamberlainem w Abbeville i uzgodnili ostateczne wstrzyma- nie jakichkolwiek akcji przeciw Niemcom. O tej haniebnej decyzji nie poinformowano przedstawicieli Polski. Armie "Kraków" i "Małopolska" były stale wyprzedzane w mar- szu na wschód przez jednostki niemieckie. Armia "Kraków" po wycofaniu się na prawy brzeg Wisły skoncentrowała się wokół Biłgoraja, na styku z armią "Lublin". Od arm "Małopolska" od- ciął armię gen. Szyllinga w rejonie Lubaczowa 8. korpus pancer- ny. Wojska 22. korpusu niemieckiego posuwały się jeszcze szybciej, docierając 14 IX pod Zamość. Próby przebicia się do głównych sił polskiego frontu potudniowego, podjęte przez 21. DP gen. Józefa Kustronia, nie powiodły się, a w bitwie pod Dzikowem zginął jej dowódca. Równie zła była sytuacja arm "Małopolska", która po odrzuceniu znad Sanu grupowała się wokół Mościsk. Drogę na "przedmoście rumuńskie" zagradzał jej od południa 18. korpus niemiecki, od północy zaś - 17. korpus idący z Jarosławia na Jaworów.s 16 IX sytuacja Polski była krytyczna. Powoli zamykały się wielkie kleszcze niemieckie nad Bugiem. Większa część środko- wej i zachodniej Polski była w ręku wroga. Zginęły już dziesiątki tysięcy żołnierzy i ludności cywilnej. Wśród wielu bestialstw, ja- kich dopuścili się najeźdźcy, szczególnie drastyczny był odwet na ochotnikach broniących Bydgoszczy w "krwawą niedzielę" 10 I# gdy rozstrzelano bez sądu 5 tys. osób, mord w Środzie 17 IX, a #- że rozstrzelanie przez Wehrn#cht całego batalionu mjr. Józefa Pelca z 7. DP koto Zwolenia w dniu 8 IX. Podobnych przypadków pogwałcenia przez Niemców międzynarodowych konwencji o pro- wadzeniu wojny oraz mordów ludności cywilnej było znacznie więcej. Wśród wrześniowych upałów przetaczały się masy uchodź- ców, tarasujące drogę wojsku, koczujące byle gdzie i narażone na barbarzyńskie naloty. Panował chaos i nastrój klęski. Prezydent d i Wódz Naczelny znajdowali się w Kołomyi. Bronił się Hel Oksywie, Modlin i Warszawa, do której przez Puszczę Kampinos- ką przedzierały się dziesiątkowane oddziały arm "Poznań" i "po- morze". Duże zgrupowania polskie znajdowały się jeszcze na wschód od Wisły. Siły frontu północnego i środkowego, składające się z oddziałów arm "Kraków" i "Lublin" oraz pojedynczych dywizji innych arm i grup, skupiały się między Radzyminem i Tomaszo- wem Lubelskim, front południowy zaś, złożony głównie z arm " Małopolska", koncentrował się wokół Lwowa. Spore siły polskie grupowały się też na wschód od Bugu. W rejonie Kobrynia gen. Franciszek Kleeberg formował SGO "Polesie". W tym kierunku zmierzała też Podlaska BK i GO Kawaler gen. Zygmunta Pod- horskiego. Nadal istniała GO "Grodno" w sile dywizji oraz wojska KOP "Przedmościa rumuńskiego" bronić miały GO "Stryj" i "Dniestr". W sumie walczyło nadal około 25 dywizji polskich. Większość wojsk niemieckich była związana walką, a zapasy amu- nicji mogły im starczyć na piętnaście dni. Kampania wydawała się dla Polski przegrana, lecz opór sił polskich mógł potrwać jeszcze dłuższy czas.' 17 IX 1939 r. rozpoczął się nowy akt polskiej traged. O godz. 2.00 w nocy ambasadora RP w Moskwie Wacława Grzybowskiego zbudzono i wezwano do Komisariatu Spraw Zagranicznych, by mu odczytać notę stwierdzającą: "Wojna niemiecko-polska ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego (...] Warszawa jako stolica już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie okazuje przejawów życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego Rząd przestały faktycznie istnieć. Dlatego też straciły ważność traktaty zawarte pomiędzy ZSRR a Polską. Pozostawiona własnemu loso- wi i pozbawiona kierownictwa Polska stała się łatwym polem wszelkiego rodzaju niebezpiecznych i niespodziewanych akcji, mogących się stać groźbą dla ZSRR. Dlatego też Rząd Radziecki, #óry zajmował dotychczas neutralność, nie może w obliczu tych faktów zajmować nadal neutralnego stanowiska". W dalszym cią- gu noty omawiano konieczność "wzięcia w opiekę ludności Za- chodniej Ukrainy i Białorusi" przez Armię Czerwoną, której rząd ZSRR nakazał przekroczenie granicy z Polską.s Grzybowski noty nie przyjął, co miało tylko symboliczne znaczenie. Stalin był już po rozmowie z ambasadorem Niemiec, któremu zakomunikował swą decyzję o wkroczeniu Arm Czerwonej do Polski. Oficjalna mo- tywacja tego kroku została uzgodniona wcześniej z Hitlerem. Ak- ceptował on tłumaczenie zawierające antyniemieckie aluzje, gdyż zyskiwał oczekiwany współudział w wojnie przeciw Polsce ze stro- ny Moskwy. O godz. 4.20 oddziały KOP rozpoznały koło Pod- wołoczysk na Podolu pierwsze jednostki radzieckie przekracza- jące granicę i podjęły z nimi walkę. Parę godzin później radio moskiewskie doniosło o "całkowitym rozpadnięciu się państwa polskiego". Armia Czerwona nacierała na całej długości granicy polsko-radzieckiej. Rząd radziecki przyjął brak aktywności władz polskich za dowód nieistnienia państwa, a to ostatnie za podstawę do wtarg- nięcia na teren Polski. Cały ten łańcuch pseudologiki opierał się na fałszu, ponieważ rząd Rzeczypospolitej, choć zepchnięty w kry- tyczne położenie, istniał i przebywał jeszcze w Kołomyi. Dokonu- jąc niczym nie sprowokowanej agresji na Polskę ZSRR pogwałcił cztery wiążące go umowy międzynarodowe: traktat ryski z 1921 r. o wytyczeniu granicy polsko-radzieckiej; protokół Litwinowa z 1929 r. o wyrzeczeniu się wojny jako środka rozwiązywania sporów, pakt o nieagresji z Polską z 1932 r., przedłużony w 1934 r. do końca 1945 r., a także konwencję londyńską z 1933 r. o definicji agresora. Gwałtu radzieckiego na Polsce nie da się usprawiedliwić żadnymi względami politycznymi, społecznymi, gospodarczymi czy ustrojowymi, gdyż wykluczała je właśnie konwencja londyń- ska, którą Kreml dobrowolnie podpisał. 17 IX o godz. 11.30, gdy Mołotow th#maczył przez radio przyczyny wtargnięcia do Polski, rząd Rzeczypospolitej obradował w Kołomyi w atmosferze najwyższego napięcia. Premier Skład- kowski stwierdził bezsilność wojsk polskich wobec połączonych sił niemieckich i radzieckich. Rydz-Śmigły zdecydował się nie wy- dawać walki Arm Czerwonej, by nie zwiększać ofiar wśród żoł- nierzy. W kompletnym zaskoczeniu władze Rzeczypospolitej stra- ciły głowę i praktycznie zwolniły Rumunię ze zobowiązań sojusz- niczych wynikających z układu z 1921 r. Po południu rząd zebrał się ponownie w Kutach. Prezydent Mościcki wydał orędzie do narodu stwierdzające: "Gdy armia nasza z bezprzykładnym m#t- wem zmaga się z przemocą wroga [...] nasz sąsiad wschodni na- jechał nasze ziemie, gwałcąc obowiązujące umowy i odwieczne zasady moralności". Przedstawił też konieczność przeniesienia władz uosabiających Rzeczpospolitą za granicę dla kontynuowa- nia wojny u boku sprzymierzeńców aż do jej zwycięskiego za- kończenia.9 Jednocześnie o 16.00 szef sztabu gen. Wacław Sta- chiewicz wydał w imieniu Wodza Naczelnego "dyrektywę ogól- ną", nakazującą wycofywanie wojska i sprzętu do Rumun i na Węgry oraz unikanie walki z Armią Czerwoną poza obroną ko- nieczną. Była to decyzja uniemożliwiająca opór części oddziałów polskich, które i tak nie mogły dotrzeć do granicy rumuńskiej lub węgierskiej. Na opór ten stać było jeszcze wiele jednostek WP a mógł on mieć pewne znaczenie propagandowe w oczach opin zachodniej. Wieczorem rząd uzyskał wiadomość, że oddziały ra- dzieckie, opóźniane między innymi przez pułk KOP płk. Marce- lego Kotarby, są już 30 km od Kut. Niezwłocznie przystąpiono do przekraczania granicy rumuńskiej, co nastąpiło w nocy z 17 na 18 IX. Choć rząd RP zaniedbał dostatecznego uzgodnienia tego posunięcia z rządem Rumun, należy je rozumieć jako zło ko- nieczne. Oświadczenia w sprawie inwazji radzieckiej złożyli przed- stawiciele Polski w Paryżu, Londynie i Waszyngtonie. Ambasador RP w Londynie Edward Raczyński stwierdził na przykład wprost, że przez "akt agresji popełniony bezpośrednio (...] rząd radziec- ki pogwałcił w widoczny sposób pakt o nieagresji polsko-ro- syjskiej"'o. Nazajutrz londyński c#Times## określił najazd Arm Czerwonej jako "pchnięcie Polski nożem w plecy". Rządy AngW i Francji złożyły w Moskwie noty protestacyjne, nie uznające ar- gumentacji Mołotowa ani stanu faktycznego wytworzonego przez agresję radziecką w Polsce. Mimo to w parlamencie i prasie brytyjskiej pojawiły się głosy thamaczące naiwnie agresję radziec- ką na Polskę jako krok w istocie antyniemiecki. Szczególnego rozgłosu nabrała wypowiedź w podobnym duchu Lloyda Geor- ge'a. W chaosie, jaki powstał po przekroczeniu granicy, kierow- nictwo polityczne RP nie stwierdziło wyraźnie stanu wojny między Polską i ZSRR ani nie uzyskało określenia stanowiska państw sprzymierzonych w tej kwest, co mogło mieć duże zna- czenie w przyszłości. Agresja radziecka przypieczętowała klęskę arm polskiej. Większość walczących jeszcze sił polskich nie miała szans dotar- cia na "przedmoście rumuńskie", do którego zbliżała się Armia Czerwona. 18 IX oddziały radzieckie były już w Mołodecznie, Równem, Tarnopolu i Kołomyi, a nazajutrz - w Lidzie, Nowo- gródku, Łucku i Stanisławowie. Prasa radziecka wychwalała bo- haterstwo krasnoarmiejców, którzy "spełnili wysoki, święty obo- wiązek i bronili naszych jednoplemiennych braci Ukraińców i Bia- łorusinów, którzy długo cierpieli udręki w ciężkiej niewoli pol- skich panów", i obrzucała obelgami "wzniesione na ucisku" pańs- two i "żałosny" rząd polski." Władze ZSRR nie chciały zezwolić na wyjazd ambasadora Grzybowskiego i personelu ambasady RP twierdząc, że nie reprezentują oni już nikogo. Uczyniły to dopie- ro po miesiącu na skutek interwencji korpusu dyplomatycznego akredytowanego w Moskwie, którego dziekanem był ambasador Niemiec. Aresztowanego przez NKWD konsula RP w Kijowie Janusza Matusińskiego nie odnaleziono nigdy. Były to barbarzyń- skie akty gwałtu na zasadach prawa międzynarodowego.W tej sytuacji do decydującego boju z Niemcami przystąpił front środ- kowy gen. Piskora, atakowany od strony zajętego 17 IX Brześ- cia oraz z zachodu, od strony Lublina. Próby marszu na potudnie i wschód zostały zatrzymane przez 22. korpus niemiecki koło To- maszowa Lubelskiego. W dniach 18-20 IX wokół tego miasta trwały zażarte walki. Warszawska Brygada Pancerno-Motorowa ptk. Stefana Roweckiego oraz 23. i 55. DP nie zdołały przełamać obrony niemieckiej. Ogromne straty poniosły też 16. DP i Krakow- ska BK. 20 IX dowódca frontu zdecydował się skapitulować. Niedobitki okrążonych oddziałów polskich i ich dowódcy dostali się do niewoli niemieckiej. Wojska frontu pótnocnego gen. Dąb- -Biernackiego również próbowały odwrotu nad Dniestr, a wie- dząc o bitwie pod Tomaszowem dowódca frontu chciał wesprzeć walczące tam oddziały polskie, jednak uwikłany w ciężkie walki pod Zamościem i Krasnymstawem nie zdążył z odsieczą. Rozbiwszy armie "Kraków" i "Lublin" wojska niemieckie przy- stąpiły do walki z siłami frontu pótnocnego. Po bitwach pod Cześnikami, Zamościem i ponownie Tomaszowem 23 IX zgrupo- wanie gen. Dąb-Biernackiego zostało otoczone od zachodu przez Niemców, a od wschodu przez Armię Czerwoną. Walki trwały jednak nadal z udziałem l.,13.,19., 29., 33. i 30. DP oraz kawaler;i gen. Andersa. Wojska frontu południowego gen. Sosnkowskiego przedzierały się z odsieczą dla Lwowa, staczając zwycięskie bitwy pod Janowem i Wereszycą. 20 IX jednak 11., 24. i 38. DP zostały rozbite na przedpolach Lwowa przez Niemców, ponosząc duże straty. Rozproszonych żołnierzy i oficerów GO gen. Kazimierza Orlika-Łukoskiego, 24. DP płk. Bolesława Szwarcenberga-Czer- nego i 38. DP płk. Alojzego Wir-Konasa, których tysiące próbowały dostać się nad granicę z Rumunią i Węgrami, wyłapała do niewoli Armia Czerwona. Oddziały radzieckie parły bowiem nieprzerwanie naprzód, dążąc do ustalonej w pakcie Ribbentrop-Mołotow lin demar- kacyjnej na Wiśle. 20 IX Armia Czerwona była pod Grodnem, w Kowlu i pod Lwowem. Mimo "dyrektywy ogólnej" Wodza Na- czelnego poszczególne oddziały polskie musiały podjąć nierówną walkę z wojskami radzieckimi. Jednostki sformowane z ośrod- ków zapasowych w Grodnie, Białymstoku i Wołkowysku miały się wycofywać do granicy litewskiej, jednak wobec natarcia Arm Czerwonej w Puszczy Augustowskiej podjęły walkę. Większość żołnierzy i oficerów przedostała się na terytorium Litwy, lecz dowódcę zgrupowania gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego schwy- tały i rozstrzelały pod Sopoćkiniami oddziały Arm Czerwonej. W czasie bitwy o Grodno w dniach 19-21 IX opór oddziałów polskich złamały dopiero dwie brygady radzieckie. Koło Dubna Armia Czerwona wzięła do niewoli około 6 tys. żołnierzy i ofice- rów. Na obszarach Polesia i Wołynia dramatyczne walki toczyły z siłami radzieckimi oddziały KOP gen. Wilhelma Orlika-Ruecke- manna, staczając między innymi 40 potyczek i dwie bitwy pod Szackiem i Wytycznym.'2 Zachowanie się Arm Czerwonej na zajmowanych terenach było różne. Czasem oddziały radzieckie udawały sprzymierzeńców idących na pomoc przeciw Niemcom dla uniknięcia oporu polskie- go, gdzie indziej dopuszczały się gwałtów, rabunków i mordów. Koło Wilna Armia Czerwona dokonała egzekucji oddziałów WP Dramatycznie sceny maltretowania jeńców polskich rozegrały się w Grodnie, Wołkowysku, Oszmianie, Motodecznie, Nowogródku, Sarnach, Kosowie Poleskim i Tarnopolu. W Rohatynie przez cały dzień trwała rzeź nie tylko umundurowanych żołnierzy, ale i "cy- wilnej burżuazji"'3. Wśród żołnierzy polskich rozrzucano z sa- molotów ulotki podpisane przez dowódcę frontu ukraińskiego Siemiona Timoszenkę głoszące: "Żołnierze. Bijcie oficerów i gene- rałów. Nie podporządkowujcie się rozkazom waszych oficerów. pędźcie ich z waszej ziemi. Przechodźcie śmiało do nas, do wa- szych braci, do Arm Czerwonej". Na Wileńszczyźnie i w Biało- stockiem rozrzucano ulotki dowódcy frontu białoruskiego Micha- iła Kowalowa mówiące m.in.: "Winowajcy tej rzezi krwawej są to obszarnicy-kapitaliści-mościckie, rydze-śmigłe, radziwiłłowie, sa- piehy, sławoj-składkowskie - psy brutalne, które rzuciły naród polski do rzezi krwawej"'4 Ziemie Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej pod koniec wrceśnia wypełniały tłumy uchodźców z zachodu ścierające się z odwrotną falą uciekinierów przed Armią Czerwoną. W chaosie i dezorientacji rodziny traciły ze sobą kontakt, przemieszczające się masy stawały się, po opuszczeniu dobytku, bezradnymi ofiara- mi nalotów, represji niemieckich lub radzieckich. Rozproszone drobne oddziały polskie gorączkowo szukały dowódców i kierun- ków marszu, wyłapywane przez obu wrogów. Nad wszystkim domi- nowało poczucie straszliwej, niezawinionej krzywdy i rozpaczy wynikającej z braku nadziei i załamania się podstaw życia.'5 22 IX oddziały Arm Czerwonej wkroczyły do opuszczonego przez Niemców Białegostoku i Brześcia. Dogorywała obrona Lwo- wa, otoczonego z zachodu przez Niemców, od wschodu - przez Rosjan. Tegoż 22 IX dowódca obrony miasta gen. Władysław Langner podpisał kapitulację wobec przedstawicieli Arm Czer- wonej. Warunki przewidywały wymarsz oficerów, wojska, policji oraz przejście bez broni na teren Rumun lub Węgier. Dowódz- two radzieckie złamało umowę i zagarnęło wychodzące szeregi do transportów na wschód. Trwało też wyłapywanie przez Rosjan oddziałów frontu pótnocnego, rozbitych przez Niemców w dru- giej bitwie pod Tomaszowem Lubelskim: grupy gen. Andersa nad górnym Sanem, resztek 39. i 41. DP Wileńskiej BK oraz sztabu arm "Prusy". Tysiące żołnierzy i oficerów w mniejszych i większych grupach otaczane były przez wojska radzieckie, rozbrajane i wy- wożone w głąb Rosji. Los ten spotkał także grupę "Chehn", obroń- ców twierdzy brzeskiej z gen. Kazimierzem Plissowskim, zgrupo- wanie KOP rozbite 1 X pod Wólką Wytycką, nie licząc żotnierzy 135. pułku KOP, których krasnoarmiejcy rozstrzelali na miejscu, oraz wielu innych. Stopniowo upadały ostatnie ośrodki oporu polskiego.19 IX ucichły strzały na Kępie Oksywskiej - ostatnim bastionie Lądowej Obrony Wybrzeża. Jej dowódca płk Stanisław Dąbek odebrał so- bie życie. Po wielu dniach bezustannych bombardowań i oblę- żenia przez trzynaście dywizji hitlerowskich Warszawa stała się twierdzą ze wszystkich stron otoczoną ogromnymi siłami wroga. Dowództwo niemieckie zapowiadało rozstrzelanie 20 Polaków za każdego poległego pod stolicą Niemca. 26 IX prezydent Starzyńs- ki stwierdził przez radio, że w stolicy nie ma światła, wody i żyw- ności oraz że straty wśród ludności są ogromne. Następnego dnia dowódca obrony Warszawy gen. Rómmel podjął decyzję o kapitu- lacji. Akt poddania stolicy Polski podpisał wjego imieniu 28 IX gen. Kutrzeba. Do miasta wkroczyli Niemcy. Następnego dnia, 29 IX dowództwo twierdzy w Modlinie z gen. Thommee uznało, że wo- bec braku zapasów żywności, amunicji i wody oraz lekarstw, a tak- że wobec 4 tys. rannych dalszy opór jest niemożliwy. Przez cały wrzesień broniła się załoga Helu pod dowództwem kmdr. Włodzi- mierza Steyera, odpierając setki ataków z powietrza, lądu, morza. W obliczu beznadziejnej sytuacji w całym kraju 2 X obrońcy Helu skapitulowali. Po 28 IX, gdy Moskwa i Berlin uzgodniły linię graniczną na Bugu, nastąpił zwrot w kierunku marszu wojsk niemieckich i ra- dzieckich. Niemcy, którzy wycofywali się ze wschodu za Wisłę, zaczęli wracać, a Armia Czerwona, która zajęła już dużą część Lubelszczyzny, rozpoczęła odwrót za Bug. Zamieszanie ułatwiło marsz na zachód części składowych SGO "Polesie" gen. Francisz- ka Kleeberga. W wędrówce tej 60. DP "Kobryń" płk. Adama Eplera stoczyła 30 IX zwycięską bitwę z Armią Czerwoną koło Parczewa. Wraz z 50. DP "Brzoza" płk. Otokara Brzozy-Brzeziny, Podlaską BK gen. Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego i dywizją kawa- ler "Zaza" gen. Zygmunta Podhorskiego całość grupy zdążała do Warszawy, która tymczasem padła. Napotkawszy poważne siły niemieckie w rejonie Kocka 2 X, zgrupowanie podjęło walkę. Po początkowych sukcesach żołnierzy polskich siły niemieckie wspar- ło radzieckie lotnictwo i wojska pancerne. W tej sytuacji, wobec braku amunicji, 5 X dowódca grupy zdecydował się skapitulo- wać wobec Niemców. Tak zakończyła się tragiczna i bohaterska epopeja wojska polskiego w kampan wrześniowej. Na skutek ogromnego nasilenia i zażartości walki obie głów- ne strony walczące poniosły w kampan wrześniowej duże straty. Po stronie polskiej poległo około 70 tys. żołnierzy i oficerów, a 133 tys. odniosło rany. Do niewoli niemieckiej dostało się około 300 tys. żołnierzy i oficerów, do radzieckiej zaś -180 tys. we wrześniu oraz dalsze 50 tys., których wyłapanojesieniąjuż po zakończeniu działań. Do Rumun przedostało się około 32 tys., na Węgry - 35 tys., na I,itwę 15 tys., a na Łotwę -1,3 tys. żołnierzy i oficerów. Straty niemieckie oceniane są różnie: prawdopodobnie wyniosły one 90 tys. zabitych i 60 tys. rannych. Straty radzieckie szacuje się na oko- ło 8-10 tys. zabitych i rannych.'s Wbrew uprzednim deklaracjom rumuńskim o prawie przejaz- du władz polskich przez Rumunię rząd tego państwa internował prezydenta RP, Wodza Naczelnego i gabinet polski. Żołnierzy przekraczających granicę rumuńską rozbrajano i umieszczano pod strażą. Władze rumuńskie, zwolnione lekkomyślnie przez rząd RP ze zobowiązań sojuszniczych, były pod stałą presją Niemiec, które żądały nawet wydania im kierownictwa politycznego Polski. Po l#lęsce Rzeczypospolitej Rumuni robili co mogli, by oddalić od swego kraju niebezpieczeństwo agresji hitlerowskiej, choć nieofic- jalnie kontaktowali się z władzami polskimi zapewniając, że w ra- zie agresji niemieckiej zezwolą na ich wyjazd. Na internowanie władz polskich nalegała też Francja. Pośrednikiem w tej akcji stał się ambasador RP w Bukareszcie Roger Raczyński, który starał się przekonać prezydenta Mościckiego o beznadziejności sytuacji władz polskich w Rumun i konieczności przekazania jej upraw- nień. Mościcki w końcu uległ. Z początku zamierzał uczynić swym następcą gen. Sosnkowskiego, lecz ten przebywał jeszcze w Pols- ce i nie wiadomo było, czy się z niej wydostanie. Zdecydował więc, że prezydenturę obejmie Bolesław Wieniawa-Długoszowski, am- basador RP w Rzymie. Mianowanie następcy przez urzędującego prezydenta w czasie wojny było zgodne z konsty#ucją kwietniową. Zawiadomiony o nominacji rząd francuski zagroził 26 IX, że nie uzna rządu powołanego przez Wieniawę-Długoszowskiego. 30 IX Mościcki zrzekł się ostatecznie urzędu prezydenta przekazując swe uprawnienia byłemu marszałkowi senatu i prezesowi Światowego Związku Polaków. Klęska arm polskiej wynikała przede wszystkim z ogromnej przewagi Niemiec, prawie dwukrotnej w sile żywej, blisko trzykrot- nej pod względem siły ognia, pięciokrotnej w samolotach i dzie- sięciokrotnej w czołgach, a więc głównie w szybkości i sile ude- rzenia.17 IX przeciw walczącym jeszcze 25 wielkim jednostkom polskim stanęły obok 75 niemieckich także 52 wielkie jednostki Arm Czerwonej.'s Duże znaczenie miało niekorzystne dla Pol- ski ukształtowanie frontu, otaczającego siły polskie z trzech stron, a po wkroczeniu arm radzieckiej - z czterech stron. Negatywnie odbiło się na przygotowaniach polskich wstrzymanie mobiliza#ji w dniu 28 VIII na skutek niefortunnych nacisków Angl i Francji. W tej sytuacji niedoskonałość polskiego planu wojny, słaba łącz- ność oraz bierność Naczelnego Dowództwa miały znaczenie dru- gorzędne. Zważywszy dysproporcję sił, miesięczny opór Polski we wrześniu 1939 r. należy oceniać bardzo wysoko. Kosztował on Niemcy nie tylko ponad 150 tys. zabitych i rannych, ale także około 1 tys. czołgów, 600 samolotów oraz masę innego sprzętu i amunicji. Odtworzenie tych strat zajęło Niemcom wiele miesię- cy. Czas ten wykorzystała jednak tylko Wielka Brytania. Kampania wrześniowa zakończyła się klęską arm polskiej i ustanowieniem na terenie Rzeczypospolitej okupacji niemieckiej i radzieckiej. Zbrojny opór Polski położył jednak kres pokojo- wym podbojom hitlerowskim i zapoczątkował tworzenie koalicji antyhitlerowskiej. Niestety, sprzymierzeńcy Polski nie wypehuli swych zobowiązań, czym nie tylko pogrążyli sojusznika polskiego, ale zaszkodzili i sobie, dopuszczając do rozbijania członków koa- licji przez Hitlera po kolei i w osamotnieniu. Przewaga Angl i Francji na froncie zachodnim we wrześniu 1939 r. była trzykrot- na w sile żywej, prawie czterokrotna w samolotach, a 2,5 tys. czołgów francuskich nie miało przeciwko sobie w ogóle niemiec- kiej broni pancernej.'9 Mimo to ani Anglia, ani Francja działań przeciw Trzeciej Rzeszy nie podjęły. Wszyscy wyżsi dowódcy nie- mieccy i wielu historyków zachodnich stwierdzało, iż ofensywa przeciw Niemcom na zachodzie, w chwili gdy gros sił niemieckich wiązała armia polska, mogła doprowadzić do stosunkowo szyb- kiego pokonania Trzeciej Rzeszy. Stało się inaczej - po rozgromieniu swej arm Polska wydana została na pastwę dwóch najbardziej bezwzględnych i okrutnych reżimów imperialistycznych w dziejach.
<BR>Wojna radziecko-fińska
<BR>W październiku 1939 roku Związek Radziecki zażądał od Finland, z którą w 1932 roku podpisał układ o nieagresji, odstąpienia terenów na Przesmyku Karel- skim, w pobliżu Leningradu, a także na Pólwyspie Kolskim, motywując to wzglę- dami strategicznymi. Propozycje radziec- kie jako godzące w suwerenność i byt nie· podległej Finland napotkały zdecydowa· ny opór rządu fińskiego, cieszącego się poparciem Zachodu. Finlandia była dob- rze przygotowana do wojny obronnej. 30 listopada Związek Radziecki wypowie- dział pakt o nieagresji i rozpoczął działa· nia wojenne. Fakt ten wywołał oburzenie państw ezłonkowskich Ligi Narodów i doprowadził 14 grudnia 1939 roku do wykluczenia z niej Związku Radzieckiego, W pierwszej fazie działań wojennych Ar· mia Czerwona, poza zdobyciem na półno· cy portu Petsamo, nie odniosła żadnych sukcesów. Dopiero w lutym 1940 roku wojska radzieckie zdobyły glówną pozycję tzw. lin Mannerheima na Przesmyku Karelskim. W czasie działań wojennych Anglia i Francja rozpoczęly przygotowa- nia do udzielenia Finland bezpośredniej pomocy wojskowej. Do realizacji tych planów jednak nie doszło, gdyż 12 marca 1940 roku walczące strony podpisaly trak· tat pokojowy. Następnego dnia ustały działania wojenne. Finlandia utraciła 10% swego terytorium o dużym znacze· niu gospodarczym i drugie co do wiel· kości miasto kraju - Wyborg. Ponad 450 tys. Finów repatriowano do Finland, Część Karel weszła w skład proklamowa· nej 31 marca Karelofińskiej SRR. Władzc radzieckie nie rezygnowały z prób uczynie· nia z Finland swej strefy wpływów.
<BR>Agresja niemiecka na Danię i Norwegię
<BR> W okresie wojny radziecko-fińskiej Anglicy przystąpili do opracowywania planu lądowania w północnej Norweg i opanowania portu w Narwiku, z którego wysyłano rudę szwedzką do Rzeszy. W grudniu 1939 roku podobne plany za- częli snuć Niemcy. W Norweg hitlerowcy mogli liczyć na poparcie miejscowej orga- nizacji faszystowskiej, kierowanej przez Vidkuna Quislinga (kwisling). W kwietniu 1940 roku obie strony by- ły przygotowane do inwazji. 1 kwietnia Wielka Brytania i Francja poinformowały rządy Norweg i Szwecji, że ich neutral- ność sprzyja interesom niemieckim i sprzymierzeni czują się zmuszeni unie- możliwić III Rzeszy korzystanie z bo- gactw naturalnych Skandynaw. 8 kwiet- nia okręty brytyjskie przystąpiły do mino- wania wód norweskich, a 9 kwietnia Nie- mcy zajęli bez walki Danię i zaatakowali Norwegię, W Norweg słabe liczebnie woj- ska królewskie stawiły krótkotrwały opór. Najcięższe walki toczyły się o Oslo. Dzień Później na wodach przybrzeżnych pojawiła się f]ota alianćka. Pomimo bohaterstwa ar- m norweskiej wspartej desantem brytyjs- ko-francuskim, plan odzyskania Norweg nie powiódł sig. Jedynie na północy kraju połączone siły norweskie i alianckie zakoń- czyły 28 maja zwycigskie walki. Niekorzystny rozwój wydarzeń na fro- ncie zachodnim po 10 maja 1940 roku przesądził o ewakuacji korpusu ekspedy- cyjnego. Ostatnie oddziały sprzymierzo- nych opuściły Norwegig 8 czerwca. Wła- dzg w okupowanej Norweg objęli Nie- mcy, wspierani przez miejscowych fa- szystów Quislinga. Król i rząd norweski znaleźli gościng na angielskiej ziemi, skąd dalej kierowali walką. W działaniach pod Narwikiem wzigła udział Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich gen. Zygmunta Szyszko- -Bohusza. Na wodach norweskich flota polska straciła niszczyciel "Grom" i trans- portowiec "Chrobry". Bój o Narwik był pierwszą od chwili zakończenia kampan wrześniowej bitwą, w której dane było żoł- nierzowi polskiemu walczyć z najeźdźcą.
<BR>Bitwa o Wielką Brytanię
<BR>19 lipca 1940 roku Hitler w tzw. mo- wie zwycięstwa zaproponował Wielkiej Brytan pokój. Rząd angielski odrzucił propozycję, stawiając jako warunek wstę- pny przywrócenie w Europie granic z 1937 roku. Masowe naloty lotnicze na Anglię i ataki niemieckich łodzi podwodnych na Atlantyku rozpoczęły bitwę o Wielką Bry- tanię. Operację "Lew Morski", czyli in- wazję na Wyspy Brytyjskie, poprzedzić miało całkowite zniszczenie lotnictwa alianckiego. 8 sierpnia rozpoczęła się, trwająca trzy miesiące, największa w II wojnie światowej bitwa powietrzna. Blisko 1,6 tys. samolotów niemieckich otrzymało zadanie zniszczenia 900 maszyn alian- ckich oraz lotnisk na południu kraju. Obronę przeciwlotniczą aliantów wspiera- ły, po raz pierwszy użyte, urządzenia ra- darowe, pozwalające na wcześniejsze roz- poznanie kierunku lotu i liczby zbliżają- cych się nieprzyjacielskich samolotów. Wśród 42 dywizjonów myśliwskich broniących Wielkiej Brytan były dwa pol- skie - 302 i 303. 30 sierpnia por. Ludwik Paszkiewicz z dywizjonu 303 zestrzelił pier- wszy samolot wroga. Następnego dnia dy- wizjon zanotował na swym koncie 4 pew- ne i 2 prawdopodobne zestrzelenia. Do- wódca 11 Grupy lotniczej broniącej Lon- dynu depeszował z tej okazji: Dorvódca Grupy przesyia dywizjonowi 303 gratulacje z okazji wspania#ej walki te- go popoludnia, gdy strącili cztery samoloty nieprzyjaciela, nie ponoszgc strat w lu- dziach i sprzgcie, co dowodzi dobrego zgra- nia zespolu i celnego ognia. We wrześniu rozpoczęły się zmasowa- ne naloty Luftwaffe na Londyn i inne miasta. Niemcy liczyli, że sterroryzowana ludność cywilna zmusi rząd brytyjski do kapitulacji. Najcięższe walki toczyły się 15 września, kiedy to 500 samolotów Luft- waffe zaatakowało Londyn. Naloty nie przyniosły Niemcom spodziewanych rezul- tatów. Po 27 września zrezygnowali oni z planów inwazji i nalotów dziennych. Nocne nękające wyprawy Luftwaffe nie mogły już zmienić wyniku tej batal. W końcowej fazie bitwy o Wielką Bryta- nię co piąty pilot myśliwski był Polakiem. Do końca października Polacy zestrze- lili 203 samoloty niemieckie. Straty własne wyniosły 33 poległych lotników.
<BR>Zwycięstwo aliantów w Afryce
<BR> Zacigta obrona Tobruku przez Bry- tyjczyków poważnie zagrażała walczącym w Egipcie wojskom niemiecko-włoskim (zob. s. 42). Tędy biegła główna trasa zao- patrzenia wojsk. W miarę przedłużania się oblężenia na pomoc broniącej Tobruku australijskiej 9 DP przybyły nowe je- dnostki, w tym polska Samodzielna Bry- gada Strzelców Karpackich gen. Stanisła- wa Kopańskiego. Polacy walczyli na naj- trudniejszych odcinkach frontu, w tzw. wyłomie. 10 grudnia 1941 roku polskie uderzenie odblokowało twierdzę. Część oddziałów brygady uczestniczyła w dal- szych walkach o Bardiję i EI-Ghazala. W maju 1942 roku, podczas kolejnego ataku na Egipt Afrika Korps gen. Rom- mla i wojsk włoskich, Tobruk został zdo- byty. Wojska państw "osi" zatrzymane zostały dopiero w pobliżu Aleksandr. 23 października rozpoczęła się decydująca bi- twa kampan koło egipskiego miasta EI-Alamein. Dwumiesięczne walki zakoń- #czyly się .sukcesem dowodzonej. przez gen. Bernarda L. Montgomery'ego brytyjskiej 8 Arm. W styczniu 1943 roku Brytyjczy- cy osiągnęli w Lib Trypolis. W Afryce istniał nie tylko front libij- ski. Po klęsce Francji proniemiecki rząd w Vichy zachowal kontrolę nad północ- noafrykańskimi koloniami: Marokiem, Algierią, Tunisem oraz ważną twierdzą i portem Dakar. Brytyjczycy podjęli próbę pozyskania do wspólnej walki z Niemca- mi floty francuskiej podległej temu rządo- wi. Kiedy próby te zawiodły, okręty fran- cuskie zostały przez Brytyjczyków zatopio- ne. 8 listopada 1942 roku wylądowały w Algier i Maroku wojska anglo-amery- kańskie. Po miesiącu walk wojska alianc- kie zbliżyły się do Tunisu. Niemcy i Wlosi, wzięci teraz w kleszcze ze wschodu i zacho- du, bronili się na lin umocnień francus- kich Mareth. Dopiero 12 maja 1943 roku w rejonie przylądka Bon ćwierćmilionowa armia niemiecko-włoska skapitulowała. Ostatnia bitwa kampan afrykańskiej nie obyła się bez udziału Polaków. To tu właśnie zdobył sławę liczący 15 pilotów Polski Zespół Bojowy mjr. Staz#isława Skalskiego. W walkach od 17 do 25 marca 1943 roku polscy piloci strącili 28 i uszko- dzili 9 samolotów wroga.
<BR>Wojna we Włoszech
<BR>10 lipca 1943 roku wojska brytyjs- ko-amerykańskie wylądowały na Sycyl. Dwa tygodnie później dwór królewski i marszałek Badoglio (badolio) obalili Mussoliniego. 8 września Włochy ogłosiły zawieszenie broni. Niemcy zareagowali natychmiastową okupacją Włoch i inter- nowaniem arm włoskiej.12 września nie- miecki oddział spadochroniarzy uwolnił z więzienia Benito Mussoliniego. Król Wiktor Emanuel III i rząd znaleźli schro- nienie w wyzwolonym przez aliantów Brin- disi. Po stronie koalicji opowiedziała się flota włoska, a z żołnierzy jednostek lądo- wych utworzono oddziały Włoskiego Kor- pusu Wyzwolenia (CIL). Oddziały te wal- czyły m. in. u boku 2 Korpusu Polskiego w bitwie o Ankonę. Na terenach zajętych przez Niemców utworzono całkowicie od nich zależną włoską republikę faszystows- ką, tzw. Republikę Salo. 1 października 1943 roku wyzwolony został Neapol. Okupacja Włoch przez Niemców skło- niła państwa wielkiej koalicji do wydania w. październiku 1943 roku następującej deklaracji: Rządy Związku Radzieckiego, Wielkiej Brytan i Stanów Zjednoczonych uznają stanowisko królewskiego rządu wloskiego sfo'rmulowane przez marszalka Badoglio i przyjmują aktywną wspólpracg narodu wloskiego i jego sil zbrojnych jako strony wspólwojującej w wojnie z Niemcami. Wy- darzenia wojenne po dniu 8 września i okru- tne obchodzenie sig Niemców z ludnością wloską, które osiągnglo punkt kulminacyj- ny w wypowiedzeniu przez Wlochy wojny Niemcom, sprawily, iż Wlochy stały slg fa- ktycznie stroną wspólwojującą i na tej pod- stawie rząd radziecki, brytyjski i amery- kański bgdą w dalszym ciągu wspólpraco- wały. z Rządem Wloskim. Trzy Rządy uznają zobowiązanie Rządu Wloskiego do podporządkowania sig woli narodu wloskie- go po przepgdzeniu Niemców z terytorium Wloch i nic - rzecz jasna - nie może ograniczyć absolutnego i niezbywalnego prawa narodu wloskiego do powzigcia za pomocą środków konstytucyjnych decyzji co do demokratycznej formy rządu, który on w końcu otrzyma. Na. południe od Rzymu w wysokim pasmie górskim między Formią i Ortoną Niemcy zbudowali pas umocnień, tzw. li- nię Gustawa. Jedyna droga na Rzym wio- dła w rejonie miasteczka Cassino. Bitwa o Monte Cassino rozpoczęła się 12 stycz- nia 1944 roku. Próbę zdobycia umocnień niemieckich podejmowali kolejno Francu- zi, Brytyjczycy i Amerykanie. Straty alian- ckie były bardzo wysokie. W nowym na- tarciu główna rola przypadła 8 Arm bry- tyjskiej, w której składzie walczył 2 Kor- pus Polski, sformowany na Środkowym Wschodzie. 11 maja rozpoczęła się decydująca fa- za bitwy o Rzym. Pierwsze natarcie Po- laków, podjęte 11 i 12 maja, zostało od- parte. Dopiero drugie,17 i 18 maja, przy- niosło zdobycie klasztoru znajdującego się na wzgórzu. W walkach o Monte Cassino poległo 923 polskich żołnierzy. Okupione krwawymi stratami zwycięstwo umożliwi- ło wkroczenie wojsk amerykańskich do Rzymu.18 lipca oddziały polskie zdobyły Ankonę, po czym uczestniczyły w tzw. po- ścigu adriatyckim. W październiku 194Ą roku front zatrzymał się w dolinie Padu, Nowa ofensywa ruszyła dopiero w kwiet- niu 1945 roku. Oddziały polskiego 2 Kor- pusu pierwsze weszly do Bolon. Dowód- ca 8 Arm, gen. Harold Alexander w roz- kazie do żołnierzy 2 Korpusu tak napisał: Odegraliście decydującą rolg w tym wielkim zwycigstwie. W czasie waszego po- chodu naprzód, po historycznej drodze emi- liańskiej od Faenzy do Bolon, stawialy wam czolo najlepsze oddzialy niemieckie. Zadaliście bardzo cigżkie straty w ludziach i sprzgcie trzem najlepszym dywizjom nie- przyjacielskim: 26 pancernej oraz I i 4 spa- dochronowym. Walka byla zaciekla i upar- ta. Wyborowe wojska spadochronowe sta- wialy twardy opór aż do otrzymania ostate- cznego ciosu. 2 maja 1945 roku wojska niemieckie we Włoszech skapitulowały.
<BR>NAJAZD NIEMIEC NA ZSRR WYBUCH WOJNY NIEMIECKO-RADZIECKIEJ. REAKCJE PAŃSTW ZACHODNICH. RZĄD EMIGRACYJNY RP A NAJAZD HITLERA NA ZSRR. NOWA FALA EKSTERMINACJI POLAKÓW W #RR. UKŁAD SIKORSKI-MAJSKI.
<BR>22 VI 1941 r. wczesnym rankiem armie hitlerowskie przekro- czyły niemiecko-radziecką linię demarkacyjną nad Bugiem i Sa- nem rozpoczynając atak na ZSRR.190 dywizji, 5 mln żołnierzy, 3 940 samolotów i 3 410 czołgów przystąpiło do realizacji hitle- rowskiego planu przewidującego podbój Związku Radzieckiego. W tym samym czasie ambasador ZSRR w Berlinie, Władimir Diekanozow, dowiedział się od Ribbentropa, że Niemcy "zmuszo- ne zostały podjąć akcję obronną", a ambasador niemiecki w Mos- kwie von Schulenberg przedstawił Mołotowowi deklarację rządu Trzeciej Rzeszy o podjęciu działań zbrojnych. Zaskoczony szef dyplomacji radzieckiej wybąkał: "Z pewnością na to nie zasłuży- liśmy",. Mołotow miał rację jak rzadko: będąc wiernym sojuszni- kiem Hitlera Kreml mógł się czuć pokrzywdzony napaścią niemie- cką. W Moskwie nie brano pod uwagę możliwości wojny z Niem- cami, a swe korzyści ze współpracy uważał Stalin za dowód trwałości sojuszu. Tymczasem plan wojny z ZSRR był w Berlinie opracowywany już od jesieni 1940 r., a po listopadowej wizycie Nlołotowa w stolicy Trzeciej Rzeszy Hitler nakazał w połowie grudnia 1940 r. rozpoczęcie przygotowań akcji opatrzonej krypto- nknem "Fall Barbarossa", zakładającej pokonanie ZSRR przed końcem wojny z Wielką Brytanią. W lutym 1941 r. Hitler zaak- ceptował ostateczny kształt planu. Wiosna była jednak spóźniona, #v kwietniu Niemcy straciły dwa tygodnie na podbój Jugosław, toteż z realizacją planu trzeba było zaczekać aż do czerwca. Stro- na radziecka zabiegała tymczasem o względy Niemiec, unikając wszelkich zadrażnień w stosunkach wzajemnych. Gdy po zachod- niej stronie lin demarkacyjnej trwały intensywne przygotowania wojsk hitlerowskich, specjalna instrukcja szefa NKWD Ber za- kazywała ostrzeliwania samolotów niemieckich, przekraczają- cych linię graniczną. Raporty dyplomatów i wywiadu radziec- kiego napotykały ghzche milczenie na Kremlu. Kiedy Schu- lenberg zdradził rządowi radzieckiemu zamiary Hitlera, którym był przeciwny, umocniło to tylko Stalina w hamowaniu przygoto- wań wojennych. Jeszcze w dniu 13 VI 1941 r. oskarżył on rząd brytyjski o świadome prowokowanie konfliktu między Niemcami i ZSRR? Na ZSRR uderzyły trzy grupy arm niemieckiej: marszałka Gerda von Runstedta znad Sanu, marszałka Fedora von Bocka z rejonu Polesia i marszałka Wilhelma von Leeba z północy, przez państwa bałtyckie. Wojska niemieckie posuwały się naprzód z og- romnym impetem, rozbijając cofające się w rozsypce dywizje radzieckie. 24 VI Niemcy zajęli Wilno, a w trzy dni później zdobyli Mińsk. Do niewoli dostało się tu 200 tys. krasnoarmiejców. W po- łowie lipca północna grupa arm niemieckich opanowała wszyst- kie państwa bałtyckie.16 VII padł Smoleńsk. Wojska hitlerows- kie znalazły się 320 km od Moskwy. Na pohzdniu niemieckie za- gony pancerne podeszły błyskawicznie pod Kijów, rozbiły słaby opór południowej części frontu dowodzonej przez Siemiona Bu- dionnego docierając aż nad Morze Czarne i odcinając zgrupo- wania Arm Czerwonej nad granicą rumuńską. Pod Kijowem do niewoli dostało się 600 tys. jeńców radzieckich. W wielu miejs- cowościach wojska niemieckie witano jako wyzwolicieli spod jarzma bolszewickiego. Ludność państw bałtyckich, Białorusi i Ukrainy miała się jednak szybko przekonać, iż bestialstwa oku- pantów niemieckich są nie mniejsze niż ludobójcze praktyki sta- linizmu. Władza radziecka chwiała się na ogromnych obszarach za. chodniej części ZSRR. Kierownictwo państwa było sparaliżowa- ne, a sam Stalin tak zdruzgotany, że przez dwa tygodnie nie poka- zywał się publicznie obawiając się wojskowego zamachu stanu. Do- piero 3 VII 1941 r. radziecki dyktator pojawił się ponownie, wy- głaszając przemówienie radiowe do ludności ZSRR. Mówił o wiel- kim niebezpieczeństwie, nawiązał do tradycji rosyjskich wojen ojczyźnianych", mobilizował rosyjską dumę narodową, nawoły- wał do skupienia wszystkich sił wokół "part Lenina i Stalina" i rzu- cił wezwanie: "Siły nasze są niezmierzone (...) Naprzód, w imię zwycięstwa!"3. Mimo to Niemcy posuwali się nieprzerwanie na wschód. Działania wojenne przeciw ZSRR podjęły też siły zbroj- ne Finland, Węgier i Rumun. Na wiadomość o agresji Niemiec na ZSRR tylko czekał rząd angielski. Wieczorem 22 VI 1941 r. premier Churchill wygłosił przez radio zasadniczą mowę na ten temat. Stwierdził, że reżim nazistowski trudno odróżnić od najgorszych cech systemu panu- jącego w ZSRR i przypomniał swój krytyczny stosunek do komu- nizmu. Przyznał, że nie zmienił poglądów, ale powiedział, iż bezpieczeństwo Wielkiej Brytan jest ściśie związane z sytuacją na froncie wschodnim. Zapowiedział walkę z Niemcami hitlerows- kimi aż do zwycięskiego końca oraz udzielenie ZSRR wszelkiej dostępnej pomocy.4 Reakcja brytyjska została ledwie zauważona w Moskwie. Wynikało to z paraliżu woli Stalina, ale i z taktyki obniżania wartości ofiarowanego sojuszu. Propaganda radziecka przestawiła się momentalnie z retoryki antybrytyjskiej na wy- chwalanie nowego sojusznika. Premier brytyjski postępował tak, jakby mu zależało bar- dziej na udzieleniu Stalinowi pomocy, niż temu ostatniemu na jej otrzymaniu. Gorliwość angielska, zbywana początkowo dość nieufnie przez Mołotowa, wynikała z pesymistycznej oceny ra- dzieckiej zdolności obronnej przez Londyn. Podtrzymywanie Arm Czerwonej za wszelką cenę wydawało się więc Churchil- lowi konieczne. Dopiero po "przebudzeniu" Stalina rozmowy brytyjsko-radzieckie ruszyły z miejsca i 12 VII 1941 r. podpi- sano dwustronny układ, przewidujący wzajemną pomoc i nie- zawieranie pokoju z Niemcami bez uzgodnienia. 2 VIII prze- dh.#żono radziecko-amerykańską umowę handlową, przewidującą ogromną pomoc ekonomiczną dla ZSRR. Wielka Brytania i USA robńy, co mogły, by podtrzymać chwiejącego się radzieckiego #olosa. Dla sprawy polskiej wybuch wojny niemiecko-radzieckiej miał znaczenie przełomowe. Starcie dwóch potęg rozbiorowych stwa- rzało perspektywę zmiany sytuacji okupowanych ziem polskich i budziło nowe nadzieje na odzyskanie przez Polskę niepodległości. #gromną wagę wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej dostrzegły wszystkie polskie kierunki polityczne. Optymiści liczyli na obu- stronne wyniszczenie walczących mocarstw i odbudowę potężnej Polski. Niedobitki komunistów odzyskały nadzieję na odegranie czołowej roli w Polsce w przypadku zwycięstwa ZSRR. Rząd emigracyjny RP, opierający się głównie na potędze Wielkiej Bry- tan, musiał wyciągnąć konsekwencje z faktu, że rząd angielski zmierzał do sojuszu z ZSRR, a więc myśleć o jakiejś formie ułoże- nia stosunków z dotychczasowym okupantem połowy terytorium Polski. Pierwszą reakcją rządu emigracyjnego na najazd hitle- rowski było radiowe przemówienie gen. Sikorskiego do la'aju z 23 VI 1941 r.: "A więc stało się - powiedział - to, czego ocze- kiwaliśmy, lecz czego nie spodziewaliśmy się w tak szybkim cza- sie - prysnął związek hitlerowsko-bolszewicki, będący u po- czątku tej straszliwej katastrofy, której ofiarą padła Polska [...] Począwszy od traktatu brzeskiego z 1918 r. Rosja współdzia- łała stale z Niemcami przeciw Polsce, która notabene w ostat- nim dziesięcioleciu nie poszła na wielokrotne propozycje Nie- miec zorganizowania wspólnej krucjaty prze#iw Rosji bolszewic- kiej. Dzisiaj dopiero wali się z łoskotem w gruzy polityka zapo- czątkowana w Rapallo". W dalszym ciągu przemówienia Sikorski wysunął przypuszczenie, że Kreml unieważni swe układy z Niem- cami z 1939 r. i powróci do zasad pokoju ryskiego z Polską. Przypomniał los ćwierci miliona polskich jeńców wojennych oraz setek tysięcy zesłańców cierpiących w ZSRR męki nędzy, gło- du, więzień i obozów "za miłość do narodu, wolności i honoru". Podkreślił bestialstwa hitlerowskie, kłamstwo i cynizm polityki niemieckiej oraz wyraził pogląd, że najazd na ZSRR jest wyra- zem słabości, a nie siły Hitlera. "Rosja pochłonie siły niemieckie" stwierdził.5 Lawina wojny przetaczała się ponownie przez ziemie za- mieszkałe przez Polaków. Największe straty spowodowała ewa- kuacja więzień radzieckich, w czasie której więźniowie, w tym ty- siące Polaków, ginęli od bomb niemieckich, głodu i pragnienia oraz w masowych egzekucjach dokonywanych przez NKWD. Więź#óW pędzono nieraz pieszo setki kilometrów, na przykład ze Lwowa do Moskwy. Dantejskie sceny rozegrały się na szosie Wilejka-Bo#,- sów. Po wymordowaniu części więźniów w Wilejce NKWD pędz#o około 1400 osób, nie karmiąc ich cztery dni. Słabnących dobijali enkawudyści. W strasznych warunkach ewakuowano więzienia w Rydze i Kandałakszy. Tych ostatnich więźniów gnano aż nad Peczorę. Masowych rozstrzeliwań dokonywało NKWD w więzie- niach w Kijowie, Smoleńsku, Charkowie, Równem, Berdyczowie Prowieniszkach, Berezweczu, gdzie bestialsko zmasakrowano 4 tys, Polaków, a także w lwowskich Brygidkach i na Zamarstynowie, gdzie liczba pomordowanych sięgnęła paru tysięcy. Tysiące więź- niów, w tym także Polaków, wymordowało NKWD w mińskim więzieniu zwanym "amerykanką", po czym około 20 tys. osób wy- gnano w pieszym marszu ewakuacyjnym. Między innymi znalazła się tu dwunastoletnia dziewczynka z Nieświeża aresztowana za kontrrewolucję i sabotaż". Jedna z maszerują;:ych grup została w całości wystrLelana w drodze, a z drugiej, 700-osobowej, oca- lało 37,więźniów. Drogę z Mińska do Ihumenia nazwano "drogą śmierci. Z 37 ocalałych więźniów uratował się m.in. ppłk Janusz Prawdzic-Szalski z komendy białostockiej ZWZ. Ogótem w trak- cie ewakuacji zginęło z rąk radzieckich i od bomb niemieckich około 80 tys. Polaków.ó W tym samym czasie, 22 VI 1941 r., grupa oficerów z "willi szczęścia" z ppłk. Zygmuntem Berlingiem na czele zwróciła się do rządu ZSRR z prośbą o umożliwienie współdziałania z Ar- mią Czerwoną. Piejąc peany na cześć ZSRR stwierdzali oni, że widzą "jedyną drogę do wyzwolenia narodu polskiego we współpracy ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radziec- kich, w ramach którego ojczyzna nasza będzie się mogła [...] roz- wijać". Wyłączeni z grona 15 tys. oficerów polskich zgładzonych z rozkazu Stalina, sami ofiarowali swe usługi na rzecz ZSRR. W lipcu 1941 r. uruchomiono w Moskwie rozgłośnię radiową im. T Kościuszki, którego imieniem ozdobiono patetyczne apele wzy- wające Polaków do podjęcia natychmiastowej walki z Niemca- mi, lecz nie zawierające żadnej wzmianki o odbudowie państwa polskiego.' Na początku lipca nawiązano za pośrednictwem dyplomacji an- gielskiej pierwszy kontakt między rządem gen. Sikorskiego i przed- Stawicielami ZSRR. Wstępnym etapem rozmów było spotkanie brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Anthony Edena z am- basadorem radzieckim w Londynie Iwanem Majskim, który stwierdził, iż rząd radziecki pragnie odbudowy państwa pols- kiego, przy czym jego granica wschodnia winna być oparta na Icryterium etnicznym, że jest gotów ułatwić powstanie w Mosk- wie "komitetu narodowego", którego celem byłoby stworzenie Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR do walki z Niemcami, a także zawrzeć z rządem Sikorskiego układ sojuszniczy. Propozycje Majskiego były próbą rozmawiania z Polakami z pozycji siły w momencie, gdy Armia Czerwona cofała się w rozsypce przed Niemcami. Podczas pierwszego spotkania Sikorskiego z Maj- skim 5 VII premier polski zażądał unieważnienia przez ZSRR traktatów rozbiorowych z Niemcami z 1939 r:, otwarcia w Mosk- wie ambasady RP i utworzenia organizacji dla opieki nad lud- nością polską w Związku Radzieckim, a także uwolnienia wszyst- kich polskich jeńców i innych osób pozbawionych w ZSRR wolności, z których miała zostać utworzona suwerenna armia polska podległa polskim władzom w Londynie. Wyraźnym ustęps- twem Sikorskiego, na które ultymatywnie nalegali Anglicy, było pozostawienie na razie na uboczu sprawy granic. Premier RP nalegał wprawdzie początkowo na potwierdzenie stanu sprzed 1939 r. oraz zasad pokoju ryskiego, ale wobec oporu strony ra- dzie

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 58 minut