profil

Blaski i cienie gospodarki Polski w okresie II Rzeczypospolitej.

poleca 83% 715 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Okres dwudziestolecia międzywojennego był dla polskiej gospodarki bardzo trudny. Polska, jako jedyna wśród państw nowopowstających w Europie, musiała połączyć w swych granicach ziemie, które przez ponad sto lat znajdowały się w obrębie różnych systemów gospodarczych, prawnych i kulturalnych. Ich rozwój przez ten czas był dostosowany do potrzeb państw zaborczych, dlatego też zjednoczenie ich – nie tylko polityczne, ale właśnie ekonomiczne – należało do zadań wyjątkowo trudnych.

Jednym z przejawów tych różnic była mozaika walutowa. W początkach niepodległości na ziemiach polskich używano przynajmniej czterech walut. Obok rosyjskich rubli były niemieckie marki, austriackie korony, a także i marki polskie, wprowadzone po proklamowaniu Królestwa Polskiego. Różnice widoczne były także w każdej dziedzinie życia gospodarczego. W zaborze pruskim doskonale rozwinęło się rolnictwo. Znacznie gorzej wyglądała sytuacja w zaborze rosyjskim, a najgorzej w austriackim. Przejawiało się to w strukturze gospodarstw, sposobie uprawiania ziemi i wysokości uzyskiwanych plonów. Podobne zróżnicowanie dotyczyło gospodarki. W znacznym stopniu różniła się sieć komunikacyjna. Zarówno w komunikacji samochodowej, jak i w kolei, wiele dróg urywało się przy granicach dawnych zaborów. Brakowało połączeń, które łączyłyby ze sobą miasta
i dzielnice. W Galicji do 1925 roku obowiązywał ruch lewostronny.

Jednym z głównych i niecierpiących zwłoki problem była hiperinflacja, zwana także inflacją galopującą. Z miesiąca na miesiąc spadały prace realne, mimo że pracownicy dostawali coraz większe sumy pieniędzy. Naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy było zmniejszenie zaopatrzenia przez wieś do miasta, a w mieście ukrywanie przez kupców towarów w nadziei na osiągnięcie większego zysku za dzień lub dwa. Piętrzącym się trudnościom ekonomicznym towarzyszyły narastające symptomy niezadowolenia społecznego przejawiającego się przede wszystkim w olbrzymiej fali strajków. Rząd usiłując je złamać prowadził militaryzację kolei i zakaz zgromadzeń publicznych. Efektem tych posunięć stały się krwawe straciła uliczne, które największe rozmiary przybrały w Krakowie 6.11.1923. Rzeczą osobistą rządu stało się doprowadzenie państwa do stabilizacji gospodarczo – walutowej. W roku 1923 sejm uchwalił ustawę o państwowym podatku przemysłowym (2%), a w sierpniu ustawę o podatku majątkowym. Płatnikami nie byli drobni robotnicy, właściciele mniejszych przedsiębiorstw rzemieślniczych i kupieckich tylko posiadacze większych gospodarstw rolnych. Dodatkowym elementem mającym ratować sytuację było powołanie Urzędu Nadzwyczajnego Komisarza Oszczędnościowego, który zajmował się wyłącznie wyszukiwaniem możliwych oszczędności budżetowych. Kolejne znaczące zmiany nastąpiły po sformowaniu rządu Grabskiego. Celem skutecznego i terminowego ściągania podatków wydał rozporządzenie (16.02.1924), na mocy którego, w wypadku niepłacenia w terminie podatków przemysłowego i dochodowego, za każdy dzień zwłoki urzędy skarbowe doliczały 0,5% sumy dłużnej. Następnie zajął się regulowaniem sytuacji przedsiębiorstw państwowych. Najsłabsze z nich zostały sprzedane, a pozostałych istnienie było uzależnione od tego, czy potrafią się utrzymać na powierzchni życia gospodarczego. W ramach tych reform zniesiono m.in. dopłaty do kolei, przeprowadzono waloryzację taryf przewozowych, znacznie podniesiono ceny biletów dla pasażerów. Jednym z dalszych sposobów uzdrowienia gospodarki były czasami drastyczne oszczędności budżetowe. Działania te z wolna zaczęły przynosić rezultaty, w 1924 nastąpiła stabilizacja marki. Dzięki temu przystąpiono do kolejnego etapu reformy, czyli wprowadzenia nowej instytucji emisyjnej oraz zastąpienia marki nową walutą. 19 stycznia 1924r. ustalono statut Banku Polskiego, który 28 kwietnia rozpoczął działalność wymienianie marek na złotówki. 1 lipca 1924 marka polska została ostatecznie wycofana z obiegu.

Specyfika polskiej reformy polegała na tym, iż w większości krajów była ona przeprowadzana dzięki pomocy z zewnątrz tzn. uzyskiwanym pożyczkom. Polska była pod tym względem wyjątkiem. Ostatecznie władysław Grabski zaciągnął zaledwie kilka pożyczek, bardzo wysoko oprocentowanych, ale za to pozbawionych klauzul polityczno - ekonomicznych (np. zaciągnięta we włoskim Banca Commerciale Italiana oraz pożyczka dillonowska).

Polska była krajem rolniczym. Po odzyskaniu niepodległości zauważalne były radykalne różnice pomiędzy rolnictwem z dawnych zaborów. Z konieczności zmiany sytuacji zdawano sobie sprawę dość powszechnie. W zależności ile było ugrupowań tyle było propozycji uzdrowienia polskiego rolnictwa. Czynnikiem, który odróżniał każdą z tych koncepcji było dopuszczenie i ograniczenie możliwości parcelacji. Pierwsze postanowienia, jakie podjął rząd Daszyńskiego dotyczyły natychmiastowego upaństwowienia lasów. Zasady reformy rolnej pozostawił on do opracowania sejmowi, który w 1920 uchwalił ustawę, wedle której właściciele mieli otrzymywać odszkodowanie w wysokości 50% przeciętnej wartości przejętych majątków. Dodatkowo pierwszeństwo w otrzymywaniu ziemi posiadali żołnierze, a następnie robotnicy roli i chłopi małorolni. Sytuacja została w miarę ustabilizowana podczas rządów Grabskiego, który 28 grudnia 1925 roku uchwalił reformę rolną. Ustawa gwarantowała dobrowolną parcelację majątków powyżej 180 ha, na kresach powyżej 300. Dla dawnych właścicieli przewidziano odszkodowanie w wysokości ceny rynkowej ziemi. Rocznie miało zostać rozparcelowanych 200 tys. hektarów majątków prywatnych. Zmiany agrarne sprowadzały się nie tylko do parcelacji i osadnictwa. W ciągu całego okresu międzywojennego podejmowano wiele wysiłków, aby uporządkować sprawy związane z gospodarowaniem na roli.

Kolejnym i specyficznym problemem gospodarczym Polski była wojna celna z państwem niemieckim rozpoczęta 15 czerwca 1925 roku i trwająca do roku 1930, a ostatecznie zakończona podpisaniem paktu o nieagresji w 1934 roku. Niemcy wstrzymały przyjmowanie pochodzącego z Górnego Śląska polskiego węgla, na skutek odrzucenia niekorzystnych dla Polski traktatów handlowych. Wynikiem takich działań było ogłoszenie listy towarów objętych całkowitym zakazem przywozu lub obłożonych tak wysokimi cłami, że ich sprowadzanie stawało się nieopłacalne. Rozpoczęta wojna najsilniej dotknęła kopalnie węgla i hutnictwo. W pierwszych miesiącach wywołała poważne trudności, ale miała także pewne strony pozytywne. Przyczyniła się do rozluźnienia zależności ekonomicznej od Niemiec, a ponadto zmusiła polskich przedsiębiorców do uruchomienia produkcji towarów, które do tego czasu wyłącznie importowano. Konflikt z Niemcami oznaczał także pogorszenie nienajlepszych stosunków z Gdańskiem i przyśpieszenie budowy portu gdyńskiego, który bardzo szybko stał się najnowocześniejszym na Bałtyku (tzw. „dusiciel Gdańska”).

Wielka próbą dla gospodarki polskiej był kryzys gospodarczy trwający w latach 1929 – 1935. Zarówno przebieg kryzysu, jak i jego konsekwencje okazały się dotkliwsze niż w wielu innych krajach. Było to efektem tego, że nałożył się on na nienadrobione do końca straty wojenne, a ponadto poprzedzające go dobra koniunktura trwała tu dopiero od połowy 1926, a wiec znacznie krócej niż w większości krajów Europejskich. Rozmiary i gwałtowność kryzysu, w który Polska wchodziła z bardzo niskiego pułapu, zaskoczyły nie tylko społeczeństwo, ale także ekonomistów i władze państwowe. Z tych względów trwał on w Polsce dłużej niż w innych krajach i zakończył się dopiero w 1935 roku. Trudności inaczej przejawiały się w rolnictwie, a inaczej w przemyśle. Dla wsi najbardziej dotkliwy stał się systematyczny spadek cen płodów rolnych, natomiast dla miast najchrakterystyczniejszą cechą kryzysu był przede wszystkim spadek zapotrzebowania na towary przemysłowe. Spadek popytu i zmniejszenie rozmiarów produkcji miały dalsze konsekwencje. Niektóre, jak np. zahamowanie inwestycji, dały dopiero znać po pewnym czasie. Dla społeczeństwa najbardziej widoczną i dotkliwą klęską stało się szybko wzrastające bezrobocie. Rząd długo nie posiadał żadnego programu antykryzysowego. Dopiero w 1932 podjęto decyzje mające złagodzić konsekwencje kryzysu. Polegały one m.in. na ustawowym oddłużeniu, odroczeniu spłat i obniżeniu odsetek od kredytów zaciągniętych w bankach w okresie przedkryzysowym. Zmiana sytuacji nastąpiła w Polsce nie w wyniku interwencjonalizmu państwowego, ale z powodu poprawy koniunktury w świecie. Zaznaczyła się ona już w 1933 r. i wtedy także dał się zauważyć niewielki wzrost produkcji przemysłowej w Polsce. Znaczniejsza poprawa nastąpiła w 1935, kiedy na skutek światowego nieurodzaju poszły w górę ceny żywności, a tym samym zaczęło się poprawiać położenie finansowe wsi.

Koniec kryzysu ekonomicznego wiązał się z objęciem funkcji wicepremiera do spraw ekonomicznych przez Eugeniusza Kwiatkowskiego. Jedyną wizją, jaką posiadł, mającą na celu uzdrowić gospodarkę państwową było rozbudowanie przemysłu zbrojeniowego. W celu przyśpieszenia industrializacji kraju opracowano pod kierunkiem Kwiatkowskiego czteroletni plan inwestycyjny, mający objąć okres od początku lipca 1936 do końca czerwca 1940r. Przewidywał on, że znaczna cześć prac zostanie wykonana w ramach robót publicznych, co miało złagodzić bezrobocie w miastach i dać zatrudnienie części „ludzi zbędnych” z terenów wiejskich. W jego ramach zamierzano budować przede wszystkim infrastrukturę, a więc realizować inwestycje nieprodukujące bezpośrednio na potrzeby rynku. W pierwszej kolejności zakładano zwiększenie potencjału obronnego i przygotowanie solidnych podstaw przyszłej rozbudowy przemysłu. Środki, które państwo mogło przeznaczyć na realizację planu, były stosunkowo niewielkie, a rozproszenie inwestycji nie przyniosłoby widocznych i realnych korzyści. Stad też od wiosny 1937r. Kwiatkowski zaczął forsować koncentrację prac w tzw. trójkącie bezpieczeństwa – Centralnym Okręgu Przemysłowym. Rok 1937 przyniósł zwiększanie inwestycji w COP. Dzięki dużym środkom inwestycyjnym ze strony rządu następował stopniowy, ale zauważalny rozwój gospodarczy – przemysł radiotechniczny, samolotowy, optyczny, ciężki, fabryki przemysłu zbrojeniowego, samolotów oraz zakłady chemiczne.

Budowa COP, największej inwestycji Polski międzywojennej, była najważniejszym elementem planu czteroletniego. Dzięki sprzyjającej sytuacji, pomyślnemu rozwojowi koniunktury i zwiększonym dochodom budżetu plan zrealizowano nawet o rok szybciej, niż początkowo przewidywano, a suma środków przeznaczonych na ten cel została znacznie powiększona. Ponieważ możliwości finansowe państwa nie były zbyt duże, nie dokonywano inwestycji w innych regionach poza COP-em, Gdynią i okręgiem warszawskim. Kwiatkowskiemu zarzucano, że tworzy swoistą „oazę szczęśliwości” kosztem innych regionów, w których także powinno się podjąć pracę. Minister zdawał sobie z tego sprawę
i gdy kończył realizację planu czteroletniego, zaprezentował nową, bardzo wszechstronną koncepcję przebudowy gospodarczej państwa. W grudniu 1938 zaoferował w parlamencie ogólne założenia przygotowywanego inwestycyjnego planu piętnastoletniego, który miał trwać w latach 1939 – 1954. Przewidywano, że będzie się dzielić na pięć trzyletnich okresów, a w każdym z nich nacisk miał być położony na rozwiązanie jednego z istotnych problemów: dalsza rozbudowa przemysłu zbrojeniowego, inwestycje komunikacyjne, modernizacja rolnictwa i rozwój handlu, urbanizacja i tworzenie nowych miejsc pracy, ujednolicenie państwa, czyli zatarcie różnic między poszczególnymi regionami.

Koncepcja była niezwykle interesująca. Wojna uniemożliwiała wprowadzenie jej w życie. Wykonanie tego ambitnego planu, który zmieniłby całkowicie obraz Polski, zależało od dwóch warunków: zachowania pokoju w Europie i utrzymywania się przez cały czas dobrej koniunktury. Z drugiej zaś strony sprawność organizacyjna przy realizowaniu poprzednich inwestycji i budząca podziw umiejętność maksymalnego wykorzystania skromnych środków finansowych przez kierowników polskiego życia gospodarczego pozwalają przypuszczać, że wizja Eugeniusza Kwiatkowskiego nie służyła jak to się często przyjmuje, celom wyłącznie propagandowym, mającym pomóc w skupieniu społeczeństwa wokół ekipy sprawującej władze, ale była dobrym sposobem na znaczne ulepszenie polskiej gospodarki.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut